Audiohobby.pl

Film

Fester

  • 142 / 1080
  • Aktywny użytkownik
10-10-2018, 18:29
Może kiedyś, bo teraz siedzę w tłumaczeniu oper i filmów z lat 1910- 1939.
Ja miałem radio "Karioka" i kiedyś wcisnąłem magiczne oczko do środka, za co dostałem po dupie.
A pierwszy telewizor to była "Tosca" - z szybą przed kineskopem, w mahoniowej obudowie i na chromowanych nóżkach.
Oglądałem dzięki niej, lądowanie na księżycu i Bonanzę:)

U mnie od 1963 był Rubin 102 prosto ze sklepu, choć wymieniany dwa razy po zakupie, zanim trafił sie egemplarz bez wad, który grał do 1973. Z radiem.

I to był komfort. Bo sasiedzi za ścianą mieli używaną Wisłę.

tetejro

  • 1701 / 1029
  • Ekspert
13-10-2018, 21:08
Co jest z tym KLERem??? W weekend nie dało się kupic biletu, a na sali podobno większosc ludzi po piećdziesiatce.

Gawiedź zwęszyła krew. Podobno na tą sztukę, gdzie kopulowano z wizerunkiem papieża i onanizowano się krzyżem, też biletów nie było. Pani osłanka Szchoiring-Wielgus, czy jak tam ona się nazywa, opowiadała, że nawet 2 razy obejrzała spektakl.

Myślę, że księża mają jakies przestarzałe statystyki, jeżeli chodzi o procent wiernych.

Jedyne co oni mają aktualne to bazę danych parafian co nie dali na "ofiarę"

Swoją drogą, jak wszyscy krzyczą i biegną w tym samym kierunku to ja wolę profilaktycznie w drugą stronę. Filmu nie widziałem i pewnie nie zobaczę a to dlatego,  że nie jestem w stanie patrzeć na te wszystkie mordy poczynając od Jakubika a kończąc na Więckiewiczu.

No i chyba wreszcie pójdę - w kolejną srodę na ten "KLER". Bo jest to pierwszy dzięn w którym udało się zarezerwować bilety bez kupowania ich od razu (to był taki chłyt marketindodyzastosowany przez kina). Oraz przeczytałem recenzje i opinię jednego gościa który był na tym filmie.
Opowiadła że ludziska spodziewali się przesmiewczej komedii jadącej po ksieżach a smiali sie kiedy na ekranie postacie ksiezy rzucały chujami.
Tymczasem film jest jednak wielowątkowy i w cale nie ukazuje  wyłącznie złych księży pedofilów tylko prowadzi akcję wątków między innymi wokół podejrzenia o wykorzystywanie nieletniego. Pokazuje rózne postawy i reakcje róznych ksiezy na to podejrzenie - i to własnie postawy sugerujące ich niewinnosć lub przynajmniej wątpienie. A przy tym dołacza jeszcze inne problemy społeczne wynikajace np z celibatu. Jest wiec akcja z wielona niedopowiedzeniami, jak to u smarzowskiego. Może jednak nie usnę na tym filmie. na pewno nie jest to rozrywka dla szarej masy idiotów bez względu na to czy są zaicekłymi katolami czy zaciekłymi lewakami.

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
14-10-2018, 10:54
Ja sobie poczekam. Filmy od lat oglądam w samotności. Przekątna ekranu, nie ma dla mnie większego znaczenia.
W kinie byłem 100 lat temu. Publiczność rozmawiała między sobą i przez komórki, komentowała, śmiała się w najmniej odpowiednich momentach, szeleściła, chlapała colą, bekała, pierdziała, śmierdziała i pociła się...

                             Quoth the Raven - Nevermore

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
20-10-2018, 04:14
Zimna wojna, z Kotem i Kulig. Polski noir, klimatyczny. Mimo irracjonalnych zachowań bohaterki, to najlepszy polski film od paru lat. No i hołd dla Polskiej szkoły filmowej.

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
21-10-2018, 03:07
303. Bitwa o Anglię (Hurricane) 2018

Świetny i niesamowicie smutny film. Końcówka wręcz przygnębiająca.
"Po wojnie sondaż wykazał, że 56% Brytyjczyków uważało, że Polaków należy repatriować"

Murzyn zrobił swoje, jak zwykle.

W roli głównej Iwan Rheon (Lord Bolton z Gry o Tron)

tetejro

  • 1701 / 1029
  • Ekspert
21-10-2018, 12:22
No i byłem na seansie filmu "KLER". W środę bo bilety tańsze ale publika oczywiście bekała, telefonowała, chlapała colą, pociła się, śmierdziała i śmiała w najmniej odpowiednich momentach... Ludzie mys leli ze przyszli na film Patryka Vegi w rodzaju "Kac Wawa" czy podobne gówno.

Tymczasem - jak stwierdził sam Smarzowski, po zasięgnięciu opinii biskupów - film nie naruszał żadnych zasad wiary i kościoła katolickiego.

Moja recenzja:

Moim zdaniem film „KLER” nie jest nawet antyklerykalny, bo pokazuje postawy księży z których żaden nie jest do końca zły. Pokazuje że zło, o które są posądzani jest jedynie w sferze przypuszczeń, a dobro wynika z ich czynów wprost.
Tak więc - ksiądz posądzany o pedofilię nie jest pedofilem, inny którego on posądza o pedofilię nie miałby nawet okazji do takiego czynu, przewinieniem biskupa jest jedynie brak wiary w czyny swoich podwładnych, a winą kościoła kat. jest tuszowanie tematu w prasie ...
CZYLI CO???
NIC KONKRETNEGO czego nie dałoby się powiedzieć o każdej organizacji korporacyjnej "światłego" i świeckiego zachodu.

Całość wydarzeń w dodatku pokazana jest w ten sposób, że nie przekonuje.
Temat pedofilii - pokazany na jednym jakimś niejasnym wydarzeniu, - gwałt małoletnich w sierocińcu (we wspomnieniach dwóch księży), czy jakieś relacje udających płacz i zagryzających wargi ludzi w sztucznych pozach cierpienia... To wszystko zupełnie nie wywołuje wzruszenia. Być może dlatego, że nikt w tych sytuacjach nikogo nie morduje siekierami i nie rozrywa końmi.
Smarzowskiemu po prostu zabrakło typowych dla niego środków wyrazu, którymi mógłby zbudować napięcie w ukazaniu dwulicowość księży.

Wręcz przeciwnie, Smarzowski pokazał coś innego – n.p.

Ksiądz Lisowski mówi dziennikarce - ustawiłem przetarg na komputery dla uczelni kościelnej. Łapówką były konsole do gier które rozdałem  dzieciom z sierocińca i szpitala. A łapówką dla dziennikarki za milczenie w tej sprawie jest sfinansowanie przez kościół operacji nerki dla jej ciężko chorej córki... Wiec co normalny widz (nie jakiś lewacki zjeb) uzna za większe dobro w postępowaniu ks. Lisowskiego???

Ksiądz pijak (doskonale znający pismo święte) żyjący z kobietą, każe jej usunąć ciążę... Po czym jedzie za nią i wyciąga przed progiem kliniki aborcyjnej - sprzeniewierza się własnej wierze, czy wręcz przeciwnie???
Sądząc że zabił człowieka prowadząc po pijanemu samochód, nie bierze pieniędzy od wdowy za pogrzeb i zgłasza się na policję - mimo że finalnie okazuje się że mógł potrącić najwyżej psa którego znaleziono na poboczu. Ksiądz mając świadomość swojego czynu musi tak zrobić ponieważ warunkiem rozgrzeszenia nie jest spowiedź i odmawianie paciorków lecz naprawienie krzywdy w zakresie możliwości jej naprawienia w tym poddanie się karze za przestępstwo.

Cały Film złożony jest z takich motywów, oczywistych - spotykanych powszechnie w życiu społecznym. To jest problemu dokonywania wyborów – w tym przypadku przez duchownych. I w filmie każdy z nich dokonuje wyboru właściwego z moralnego punktu widzenia.

Czego więc zabrakło w filmie Smarzowskiego żeby lewacko poruszył??? Albo żeby przynajmniej uznać go za antykościelny czy antykatolicki?

Kościół ma takie same wady jak każda organizacja korporacyjna. Korporacja , czy to wyznaniowa, czy kapitałowa nie ma sumienia, nie ma moralności. Nie jest w stanie internalizować zasad moralnych typowych dla pojedynczego człowieka. Nie może więc być ani zła ani dobra.
Korporacja może sobie przypisywać zasady moralne i szczytne cele w swoich komunikatach, i wewnętrznych instrukcjach, ale ich stosowanie odbywa się przez organy kolegialne, które są w stanie wyrządzić jednostce ludzkiej największe świństwo w imię najszczytniejszych celów. Nie dlatego że są złe, nienawistne i interesowne, ale dlatego że kolegium nie ma sumienia i nie ma moralności.
Pokazany w filmie biskup Mordowicz, rzucający "kurwami" i płacący za milczenie w imię dobra kościoła jest tak naprawdę bardzo ludzki w swoich działaniach - wręcz wzbudza sympatię, okazując się jednak nadal zwykłym człowiekiem mającym do wykonania pewne zadanie.

Nakręcono na świecie znacznie więcej filmów krytykujących i mocniej atakujących organizacje korporacyjne, mafijne i wyznaniowe bez pokazywania emocji pracujących w nich decydentów. I one były dopiero naprawdę przerażające, przez to że pokazywały zło organizacji wynikające z samego jej systemu korporacyjnego. Aparatczycy korporacji nie rzucają "kurwami", nie okazują emocji, nie martwią się "co z nami będzie" - oni po prostu stosują bezwzględnie swoje zasady - czasami bardzo szczytne, wyrządzając zło systemowo, bez najmniejszej refleksji. Dlatego są wielokrotnie bardziej źli niż osoby działające pod wpływem swoich ludzkich afektów i pragnień

W filmie Smarzowskiego nie było systemowego ukazania zła korporacyjnego. Nie powiedział nic przeciwko Kościołowi i nie pozwolił na wysnucie wniosków, że podłożem zła jest sama organizacja.
Wręcz przeciwnie - pokazał, że KK to tylko ludzie go tworzący, popełniający błędy, wyrządzający też zło w ramach czynienia innego dobra. Ten film powinni pokazywać w seminariach i reklamować z ambon - w sumie już sa tego świadomi, bo jeden biskup przyznał że wie o swoich grzechach, podobnie jak inni księża, nawet bez oglądania filmu.

« Ostatnia zmiana: 21-10-2018, 13:23 wysłana przez tetejro »

Mirek19

  • 247 / 2658
  • Aktywny użytkownik
21-10-2018, 15:02
Ty chyba masz coś z głową !

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
21-10-2018, 17:44
Ty chyba masz coś z głową !

Dlaczego?

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
21-10-2018, 17:47
Tetejro - jeżeli opisujesz jakąś sytuację, przed opowiedzeniem jej zaznacz, że będzie spoiler.
W innym wypadku możesz popsuć przyjemność tym, którzy jeszcze  nie widzieli seansu.

Dzięki za recenzję.

colcolcol

  • 500 / 3326
  • Ekspert
21-10-2018, 18:35
..W filmie Smarzowskiego ... nie powiedział nic...

Dobrze wybrałem?

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
21-10-2018, 20:25
?

colcolcol

  • 500 / 3326
  • Ekspert
22-10-2018, 07:12
..."nic" co mogłoby mnie przenieść w inny, nieznany świat, wzruszyć, zaciekawić, wzbogacić czy wreszcie dobrze zabawić.
Powszechnie znane "motywy", powszechnie znani aktorzy, powszechny montaż, powszechny dialog, huj i dupa.
Skończyli choć film ratującym świat mordobiciem w sutannach?
Poproszę jeden argument przekonujący mnie do oglądania smartfonów, słuchania bekania, szeleszczenia, łażenia, wąchania za 25 zeta i nie interesuje mnie ścieżka rozwojowa Smarzowskiego. Takich jak on jest w samych Indiach z 5 mln. 

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
22-10-2018, 07:54
Przeginasz

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
22-10-2018, 07:56
Tu gadamy o filmach, nie o wkurwieniach czy frustracjach

Egon@

  • 1281 / 1295
  • Ekspert
22-10-2018, 08:01
O Kulig, z Zimnej wojny, mógłbym napisać, że żyłem z taką kurwą, której się nic nie chciało, że bez przerwy była obrażona na świat, że wyżej...

TU DO KURWY NĘDZY PISZEMY O FILMACH

Nie o swoich jebanych schizach