Audiohobby.pl

Film

3gon

  • Gość
19-08-2014, 22:35
Rozumiem, że Lancaster zapomniał o tej zakładce.

magus

  • 20506 / 3551
  • Ekspert
19-08-2014, 22:57
Może zadaj mu na PW normalne pytanie, czy w ogóle planuje ...
Odszedł 13.10.2016r.

3gon

  • Gość
19-08-2014, 22:58
Pieprzy się z ważnym silnikiem...

Do tej pory wygłupiałem się - teraz proszę Lana - zrób zakładkę w Pogaduchach.
Film - po prostu film. Kolejne zakładki zrobię sobie sam.


Jeżeli tego nie zrobisz, Marku, odchodzę.
Szanuję Twoje Zdanie, To jest twoja STRONA. To nie szantaż - proponuję umowę.
Jeżeli się nie dogadamy, to będę gościem u Ciebie. Do widzenia.

magus

  • 20506 / 3551
  • Ekspert
19-08-2014, 23:15
Serio Egon, zakładka FILM jest warunkiem twojej dalszej obecności na AH? Dlaczego?
Odszedł 13.10.2016r.

3gon

  • Gość
20-08-2014, 03:59
Bo o czym ja mogę napisać ?

O jakimś pieprzonym wzmacniaczu ?

Wzmacniacz mam. Kolumny mam. Daca mam. CD mam.
Co mogę o tym wszystkim napisać ? - Że są zacne ? Mogę jeszcze dołożyć laptopa, którego nienawidzę.

Ale mam tyle pięknej muzyki i filmów... Jest o czym gadać ?



Wpis złączony: 20-08-2014, 04:17
Przecie wiem, że nie zaszantażuję Marka.
Ale chcę, żeby oprócz słuchawek, te forum stało się najlepszym opiniotwórczym forum filmowym i skasowało ten skretyniały FilmWeb na którym gówniarze wypisują bzdury. Czy wiecie, że studenci nigdy nie słyszeli o Cybulskim ?


Film jest tak cudownym medium, ale okazuje się, że poza Tranformersami nie istnieje nic.

Znacie mnie od podszewki - może jestem opojem, ale gdy zobowiążę się, to tego dokonam - przy Waszej pomocy.

Lancaster, proszę z całego serca, zrób obok Muzyki zkładkę Film. Jeżeli będzie w Pogaduchach to się rozmyje.

Ja, z mojej strony, gwarantuję dobrą recenzję raz na tydzień (prócz innych tematów)



Wpis złączony: 20-08-2014, 05:05
Serio Egon, zakładka FILM jest warunkiem twojej dalszej obecności na AH? Dlaczego?

To oczywiście taki greps.

Maciek - przecież nie będę bełkotał o słuchawkach. Nie mam o nich pojęcia.

Mogę pisać o literaturze, której nikt nie czyta. Mam propagować Dostojewskiego ? Nawet o najnowszej fantastyce, o lektorach itp. Przecie to ślepy tor...

Został tylko film. Siedzę jak przygłup w tłumaczeniach, teraz nad Busterem Keatonem.
Wszystko, wzięło sie z slapsticku - wszystkie gagi, rączka Adamsów itp wymyśliło trzech facetów. Nic, co zobaczyłeś w filmie lat 70-2000 nie jest nowe. Praktycznie każdy gag lub dramatyczna sytuacja, pochodzi od Chaplina, Lloyda czy Keatona.
I tylko o tym chcę pisać. Jeżeli nie będę mógł, to co ze mnie ?

Wiesz dlaczego Ryka był ciekawy ? Bo miał własne zdanie, którego bronił, nawet gdy nie miał racji.

Ja muszę się wyżyć - inaczej zdycham, a lubię te forum bo jest w jakiś sposób kameralne.

Jeżeli nie będę miał tej głupiej zakładki, to praktycznie nie mam co robić - film jest łatwiej przybliżyć i o nim opowiedzieć, niż o książce.

Co mogę powiedzieć o muzyce, o książce  - że mi się podoba, czy nie ? To cholerna nowość.

Film zostaje - muzyka nie za bardzo. I komu zrobię przyjemność relacjonując własne odczucia z czwórki Zeppów ?

A o filmie można gadać i gadać.

I o reżyserach.  I o rolach. I o...

To forum właściciela, co z nim zrobi, jego sprawa, ale wolałbym gadać niż użerać się, najczęściej z własnym sobą.

Ty Maciek jesteś prostolinijnym, dobrym człowiekiem, tak jak Gustaw.

Mnie odbija. Jeżeli nie będę miał tej zakładki, to będę się od czasu do czasu plątał w pogaduchach i skończy się banem. Lancaster wykasował każdego, kto miał cokolwiek do powiedzenia - to syndrom władzy. Tak to już jest.

Jeśli się spytasz Maćku, kogo, to choćby Rykę.

Pozdrawiam.





« Ostatnia zmiana: 20-08-2014, 05:19 wysłana przez 3gon »

Archie

  • 1481 / 3452
  • Ekspert
20-08-2014, 07:54
Popieram Egona z tą nową zakładką. Jeśli nie będzie to dużym problemem, to dobrze aby powstała - w pogaduchach odrębny temat zginie...
Jestem ciekawy Egona recenzji.

pijakzrosji

  • Gość
23-08-2014, 17:05
popieram
o  filmie można porozawać bo czasem coś się dzieje fajnego
w muzyce już niekoniecznie, same polo pop no chyba że moja patagonia sławna
w zeszlym miesiące sprzedalem jede utwor na itunes, pewnie to jakiś znajomy chciał zrobic mi przyjemność

zresztą filmowy sprzęt to też chyba audio
ostatnio kupiłem sobie kino domowe 5.1  za 199 zł .....

nie ma jak szpan
« Ostatnia zmiana: 23-08-2014, 17:07 wysłana przez pijakzrosji »

3gon

  • Gość
23-08-2014, 22:35
A może faktycznie nie robić tej zakładki ?
Po chuja ? Ja tam mogę sobie narozrabiać na FilmWebie.

Lan będzie spał spokojnie, bo nie dał na sobie cokolwiek wymusić ?

W sumie to nudne rozważania.  Niech Lancasterowi, wszystko się ułoży, zasłużył na to.
Po tylu latach szarpaniny ?

Ja tam sobie zajrzę do Pogaduch od czasu do czasu, i wszyscy będziemy zadowoleni.

Żegnam

Wpis złączony: 23-08-2014, 22:51
Będę od czasu do czasu wrzucał jakiś felieton o Warszawie.
No i wymyśliłem sobie cykl o "skazanych na bluesa", ale to nie tu.


« Ostatnia zmiana: 23-08-2014, 22:51 wysłana przez 3gon »

colcolcol

  • 325 / 2936
  • Zaawansowany użytkownik
14-10-2014, 19:00
Był czas, kiedy oglądaliśmy filmy namiętnie, całą rodziną, z herbatą, ciastkami itd... To były ciekawie spędzone chwile, które miały walor i edukacyjny (dzieci miały naście...), i rozrywkowy. Wspólne oglądanie zmuszało do wyrażania opinii i komentowania filmu na bieżąco.
Wczoraj oglądałem The Great Gatsby. To film w gruncie rzeczy o zakochaniu a to zakochanie, jest pokazanie oczyma faceta. Można się w nim doszukiwać informacji o wczesnej amerykańskiej demokracji, można również posłuchać - nie wiedzieć czemu - starych hitów we współczesnych aranżacjach, można śledzić mimikę DiCaprio albo podziwiać wystawną scenografię, ale po co?
To film o złudzeniach, które zabijają, obraz skutków demolki mózgu wywołanej chemią i fluidami, pokaz kobiecej siły i bezwzględności w doborze najlepszego samca dla ojca ich (często nieuświadomionych) dzieci.
Nick Carraway zagrał nie wiem kogo i nie wiem po co. W jego rolę świetnie wpisałby Nicolas Cage, jest równie bezpłciowy w mimice i równie żenująco rozkłada filmy oraz 15 tysięcy innych aktorzynek a nawet nasza gwiazda ze szczerbą w zębach. Trzeba przyznać, że Leonardo potrafi przykuć uwagę widza. Można go nie lubić i nisko oceniać aktorskie umiejętności, ale ja mu wierzę. Potrafił mnie bawić i zainteresować, a o to w tym chodzi...

Cdn...   

colcolcol

  • 325 / 2936
  • Zaawansowany użytkownik
16-10-2014, 19:19
... a wcześniej - utrzymując kondycję na trenażerze - nawinął się  na monitor "The Wolf of Wall Street". Słynny reżyser - jak dla mnie - zrobił gniota. Na tej samej nucie, od początku do końca, ciągnie się jakaś smętna historia o ćpunach, którzy mieli szczęście. Jeden miał bajer i sprzedałby własną matkę a reszta, bo go spotkała. Szczęście jest oczywiście pojęciem względnym, ale w wymiarze finansowym - poszaleli. Ot historia a gdzie istota filmu? Suspens, zwrot, zaskoczenie, przykuwanie uwagi, ciekawa opowieść, sprawna realizacja hmm nic z tych rzeczy. Dostajemy od Scorsese trzygodzinnego gniota tak nudnego, że z trudem wytrzymałem trzy podejścia na rowerku. Nie oglądajcie, szkoda czasu.

-Pawel-

  • 3675 / 3153
  • Administrator
16-10-2014, 19:28
Również obejrzałem te dwa filmy w tym samym czasie. Co do Wall Street mam mieszane uczucia, traktowałem go raczej jako komedię z przeciągającą się fabułą, tam przez tyle czasu dzieje się praktycznie to samo. Za to scena z lambo mnie rozwaliła :)

Haka

  • 2391 / 2836
  • Administrator
16-10-2014, 20:39
 "The Wolf of Wall Street" powstał na faktach.

Jakich się spodziewaliście zwrotów akcji?

Że główny bohater okaże się kosmitą i odwiedzi go rodzina ?

colcolcol

  • 325 / 2936
  • Zaawansowany użytkownik
17-10-2014, 08:15
Mam odpuścić reżyserowi, bo robił film na faktach? Niech zrobi dokument.
Od filmu fabularnego oczekuję zagęszczenia pomysłów (rozwalenie auta to za mało, choć pomysł był fajny) i panowania nad przebiegiem "napięcia" w filmie.
Inna sprawa, że to typowy Scorsese. Taxi Driver, Raging Bull, Casino czy lubiany przeze mnie Goodfellas (Chłopcy z ferajny) mają ten smętny styl, takie słabo zarysowane czajenie się zła i równie mało efektowne zakończenie wątku.
Ten brak zdecydowania czy widz ma się bawić, czy bać, uczyć czy poczuć się wydrwiony świadczy imho  :D o ubogim "warsztacie" tego reżysera. 

Archie

  • 1481 / 3452
  • Ekspert
17-10-2014, 09:20
u mnie wręcz przeciwnie, przeleciało mi te 3 godziny bez problemu, za to do ostatniego filmu Wajdy nawet nie chce mi się zabierać, nie wiem, może uprzedzony jestem...

Haka

  • 2391 / 2836
  • Administrator
17-10-2014, 10:40
Cytuj
ten smętny styl, takie słabo zarysowane czajenie się zła i równie mało efektowne zakończenie wątku.
Ten brak zdecydowania czy widz ma się bawić, czy bać, uczyć czy poczuć się wydrwiony świadczy imho  :D o ubogim "warsztacie" tego reżysera. 


Polecam " Park jurajski " tam nie ma wątpliwości, ciemno jak u murzyna,  biegają jaszczury - widz się boi jak cholera :)))