Audiohobby.pl

Sony MDR-CD750, MDR-CD1000, MDR-CD3000 i inne MDR...

Karol

  • 1574 / 2941
  • Ekspert
26-01-2020, 20:14
I powiem, że widzę pewną korelację między lubieniem CD3000 a postrzeganiem Focal Stellia. CD3000 w kwestii sposobu grania nie są jakieś polimorficzne, a raczej jadą na swoje jedno kopyto.

@majkel mogę Cię uspokoić. Ani Sony CD3000, ani Focal Stelia nie grają na jedno kopyto.
Jeśli tylko oto chodzi, to spokojnie mogę polecić jedne i drugie, każdemu kto chciałby je mieć. :)

Karol

  • 1574 / 2941
  • Ekspert
26-01-2020, 20:32
Teraz inne na świeczniku, trzeba dać odpocząć Meziakom.

@saudio, nie daj się prosić, zdradź co to za słuchawki? :-)

saudio

  • 500 / 3891
  • Ekspert
26-01-2020, 22:18
Beyerki T1 v2.

Tytus1988

  • 139 / 336
  • Aktywny użytkownik
28-01-2020, 23:23
Przepraszam za zwłokę z udzielaniem odpowiedzi. Już nadrabiam zaległości :)

@nsk: mój znajomy miał okazję posłuchać i jedynie z jego relacji wiem, że odbierał je jako zbliżone do L5k (sam je posiada, więc raczej można jemu zaufać). Ich relacja ceny do jakości wypada też na pewno korzystniej niż w przypadku topowego flagowca. Jeśli są podobne do L5k powinny mieć podobną do CD3k przejrzystość, detaliczność z większą soczystością dźwięków i dość odznaczającą się swoją intensywnością wyższą średnicą oraz sopranami. Ciekawego porównania AP2000ti z Elegiami, Z1R oraz T5P dokonał minidisk:


@Karol: W mojej ocenie CD3k bliżej do focali, choć Sony ukazują bardziej trójwymiarowe, naturalniejsze wokale, które nie są odmłodzone, pomimo tonacji i podkreślonej góry. Z porównywanych słuchawek moim D8k było do STAXów 009, z większym nasyceniem dźwięków, planarnym dołem pasma, ale w wysokiej jakości nagraniach brzmiące w zbliżony sposób (szczególnie na posrebrzanym przewodze słuchawkowych od fad i przy zaaplikowaniu urządzeniom przez podłączenie do listwy Valhalli) w dobrze zrealizowanych nagraniach. 009 jednak zawsze były bardziej suche brzmieniowo.

Według mnie lepsza jakość dźwięku oferują całościowo D8k (są do tej pory bezkonkurencyjne przy gramofonie i pewną rywalizację z nimi nawiązywały Utopie, ale dokonywał swoich mniejszych i większych "dźwiękowych rewolucji", m.in. odmładzały głosy, nie ukazywały ich głębi, a skupiały się na spektakularnym ukazaniu każdego lp-w jednych sprawdzało się to lepiej, w innych gorzej). CD3k są też spektakularne, ale przez swoją niezwykłość dla mnie zbyt mało naturalne i przy dłuższym słuchaniu męczące. Majkel słusznie zwrócił uwagę na naprężenie w ich dźwięku. Mnie taki stan ekscytacji (głównie za sprawą góry) odpowiada do pewnego momentu, ale potem ma się ochotę na coś bliższego doświadczeniu koncertowemu, większej plastyczności niż dość specyficznej "plastikowatości" (dobre wypełnienie, ale faktury dość jednorodne, jak i oświetlenie). Dlatego pomimo wielu cech typowych dla low, middle oraz high endu problem z naturalnością nie pozwala mi na zakwalifikowanie do wspomnianej kategorii słuchawek z jednej z wysokich półek sprzętowych.  Pojawia się pewien dyskomfort po przejściu na nie po słuchaniu przez cały dzień K1000 oraz D8k.

Przejrzałeś mnie :) Bardzo lubię D8k i chyba z każdym odsłuchem innych modeli moja sympatia do nich wzrasta. Mają dla mnie wspaniałą zdolność kreowania z sygnału audio instrumentów, wykonawców obleczonych w bliską naturalności "cielesność" oraz pozwalają zatopić się w muzyce. Dźwięk jest otwarty, nośny, z odrobiną ciepła, która pomaga w przyjemnym słuchaniu gorszych realizacji, delikatnie łagodzi ostre kontury dźwięków. Przypominają mi w tym K1000, które w niedziele wieczorem po przemęczeniu się z nimi przez wiele godzin zaczęły w końcu nagle grać i przestały zniekształcać. Od tego czasu jest lepiej i lepiej, ale o tym napiszę w wątku AKG (miała je jedna osoba, ale zwróciła natychmiast, bo uznała, że coś jest nie tak z przetwornikami). W tej chwili nie wykluczam ich nabycia, dodania końcówki (chociaż wypełnienie jest bez zarzutu), bo choć ich brzmienie jest bardzo surowe, ma dużą dozę naturalizmu, który uwielbiam. Po nich i D8k przejście na CD3k wymaga pewnego oswojenia się z dźwiękiem, bo jest trochę za jasno, za ostro...

@majkel: Z tymi D8k to jest ciekawa sytuacja. Być może zależy od egzemplarza. Niestety, nie udało mi sie znaleźć tańszych słuchawek, które grałyby pozwalałyby czerpać tak dużą przyjemność z muzyki jak D8k (szczególnie przy gramofonie) - nie brakuje im ani ataku, ani naturalności, ani odpowiedniej barwy (jest u mnie zbliżona do tej z K1000). Nie wykluczam, że jednymi z warunków koniecznych dla nich lepszy od stockowego kabel symetryczny, a także jakiś element lampowy, np. wzmacniacz. W okresie młodości miały dolegliwość lekkiego przebasowienia, ale na szczęście ustąpiła i teraz jest spójnie. Żadnych problemów z przetwornikiem nie stwierdzam. Wręcz każde kolejne przybywające do mnie modele słuchawek mają coraz trudniej, mniej mi się podobają i po kilku dniach zawsze z przyjemnością powracam do D8k. Być może udało mi się zakupić wyjątkowo udany egzemplarz albo moje środowisko sprzętowe im odpowiadam. Nie wiem. Jak kupiłem, tak już nie porównywałem z innymi modelami.

Co do K1000 zgadzam się ze sprawą ergonomii... ale tylko, jeśli nie są rozsunięte poduszeczki. Wtedy uwierają w skronie niczym ciernie (nawet włosy nie pomogą). Po ich rozsunięciu komfort jest taki sam jak STAXach. Dla mnie idealnie :)

@saudio: przyznaję, że ten dźwięk K1000 był przez ostatni tydzień dla mnie koszmarem i nawet wspominałem, że wolałbym od nich K701, NH. Po ich zaskakującej, nagłej odmianie w niedzielę wieczorem, jak już się poddałem po chyba grubo ponad 20-30h (tyle chyba wyrobiły tylko od piątku do niedzieli przy gramofonie), odłożyłem na półkę, zjadłem kolację, wróciłem do pokoju, sięgnąłem z niechęcią, myśląc "niech będzie co ma być"... i zagrały bez większych przesterów, rezonansów, z zaskakująco poprawnym (jak na nie) basem (wcześniej był brzydko pisząc "pierdziawkowy"), naturalnie otwartymi wokalami, dźwiękami instrumentów... nie dziwię się, że mogą się one podobać Mirkowi, Piotrowi, Jakubowi. Myślałem, że już wyszło u mnie przemęczenie słuchu, bo tak dobrze nie mogły zabrzmieć... wczoraj zagrały jeszcze lepiej, ale i tak gorzej niż dzisiaj. Mam wrażenie, że dźwięki coraz bardziej gęstnieją. Zobaczę, co będzie dalej. Tonalność tych AKG jest na moje ucho bardzo blisko środka średnicy, co mi osobiście bardzo odpowiada i mogłoby być dobrym dopełnieniem D8k.

@headfun: już K1000 brzmią lepiej :)

Karol

  • 1574 / 2941
  • Ekspert
29-01-2020, 01:02
@Tytus1988, bardzo dziękuje za opis i porównania. :)

Moim zdaniem CD3000 nie mają problemu z naturalnością i nie przeszkadza mi ich "srebrzysto-skrzący" charakter przekazu.
Tak grają, taki ich urok i biorę to z tzw. "dobrodziejstwem inwentarza".
Jak mam ochotę pooglądać wszystko wyraźnie jak na dłoni, a nie wyławiać coś z mroku, to wyciągam je i to mam.
Co do naturalności, to wystarczy posłuchać na nich kilka, może kilkanaście minut  i znika to wrażenie odchudzonej średnicy, czy jak to ująłeś "plastikowości". Dobrze to słychać w nagraniach małych składów jazzowych, grających bez nagłośnienia.
Nic nie jest przerysowane. Instrument prowadzący jest prowadzący, a reszta na swoim miejscu.
Kontrabas czy perkusja chodzą sobie w tle, tylko uzupełniając przekaz. Przy tym szczotki szeleszczą, a talerze cykają aż miło.
I tak to zazwyczaj jest, jak się słucha takiej kapeli na żywo.
Jeżeli już, to mi w ich graniu "doskwiera", (szczególnie w elektronice, hard rocku, metalu), pewna nazwałbym to "powierzchowność" basu i może też, stosunkowo za słaby jak dla mnie, w tych gatunkach, atak.
Żeby było jasne, to moim zdaniem bas jest całkiem w porządku, tylko ja chciałbym mieć tu więcej i dosadniej.
Nie dlatego, że tak jest bardziej naturalnie, tylko dlatego, że tak lubię.
Byłem ostatnio na koncercie 25 osobowej orkiestry i kontrabasu trzeba było się raczej dosłuchiwać.
Jakbym tak miał na słuchawkach, to bym powiedział, że bas jest zbyt szczupły, albo że go za mało. :)

@Tytus1988, to teraz i ty już się domyślasz, że wolę (bardziej lubię) granie z obniżonym "środkiem ciężkości".
Po tej lekturze, mniej więcej już wiem czego się spodziewać i wydaje mi się, że może to być moje granie.
Dlatego wybiorę się w najbliższym czasie i posłucham tych tak lubianych i poważanych przez Ciebie Final Audio D8000. :)

Na zakończenie.
Wychodzi na to, że Sony MDR-CD3000, niczego Ci nie pourywały i dalej masz na czym siedzieć. ;-)
Jak już posłuchałeś "książątek - Baby MDR R10", to wiesz też czego się spodziewać po "Beby Orpheus-u" czyli słuchawkach Sennheiser HE-60. Według mnie, to dosyć podobny przekaz, podobne granie i bardzo podobna sygnatura dźwięku.
Czyli bez mała można by uznać, że tak przy okazji, zaliczyłeś dwa w jednym. ;)
« Ostatnia zmiana: 29-01-2020, 17:26 wysłana przez -Pawel- »

headfun

  • 75 / 4456
  • Użytkownik
29-01-2020, 21:51
... i zagrały bez większych przesterów, rezonansów, z zaskakująco poprawnym (jak na nie) basem (wcześniej był brzydko pisząc "pierdziawkowy"), naturalnie otwartymi wokalami, dźwiękami instrumentów... nie dziwię się, że mogą się one podobać Mirkowi, Piotrowi, Jakubowi. Myślałem, że już wyszło u mnie przemęczenie słuchu, bo tak dobrze nie mogły zabrzmieć... wczoraj zagrały jeszcze lepiej, ale i tak gorzej niż dzisiaj. Mam wrażenie, że dźwięki coraz bardziej gęstnieją. Zobaczę, co będzie dalej. Tonalność tych AKG jest na moje ucho bardzo blisko środka średnicy, co mi osobiście bardzo odpowiada i mogłoby być dobrym dopełnieniem D8k.
@headfun: już K1000 brzmią lepiej :)

To jest piękne a równocześnie zatrważające jak w krótkim czasie może zmienić się percepcja, bo wątpię, że to słuchawki zmieniły brzmienie. Mózg płata nam figle :D
No i cieszę się, że K1000 brzmią już lepiej, bo to zacne słuchawki!

Tytus1988

  • 139 / 336
  • Aktywny użytkownik
30-01-2020, 01:13
@Karol: dziękuję za odpowiedź i mam nadzieję, że choć odrobinę moje spostrzeżenia okażą się pomocne w wyobrażeniu ich dźwięku. Będę bardzo wdzięczny za podzielenie się swoją opinią na ich temat po odsłuchu (niezależnie jaka będzie, w końcu to tylko sprzęt :)). Jeśli chodzi o lateralizacje źródeł na scenie jest wzorcowa na poziomie najwyższego hi endu.
 
Do bezproblemowego wglądu w warstwy nagrania są idealne, ale oświetlenie jest dla mnie dość jednolite. D8k bardziej cieniują, niedopowiadają, pozwalają mi czasami odkrywać w nagraniu pewne elementy, których wcześniej nie spostrzegłem. Jest dla mnie bardziej interesująco. Cieszę się, że miałem dzięki temu sposobność poznać również brzmienie HE60. Jest ono wysokiej klasy. Jednak w mój gust nie do końca się wpasowało, choć i tak wolałbym je bardziej niż HD800, Focal Clear, Elear, DT5p...
Przyznaję, że na koncercie tak bywa (ważne jest pomieszczenie, jego akustyka, rozlokowanie wykonawców, itp.) i gdybyśmy taki dźwięk usłyszeli ze słuchawek moglibyśmy zarzucić im wspomnianą przez Ciebie szczupłość dźwięku, a także kilka innych rzeczy, takich jak nawet za małą rozdzielczość, wycofane soprany, itp. :)

Takie zjawiskowe słuchawki to nie do końca moja bajka, chociaż mam kupione z ciekawości Cz1 i potrafią nadać przekazowi dużo potęgi (a według mojego kolegi też psuć słuch:)). Będzie on modować gruntownie swoje CD3k i chętnie usłyszę, co z tego wyjdzie.

@headfun: też tak uważam. W przypadku audio mnie chyba niewiele zaskoczy, włącznie z tym, jak mózg potrafi pewne brzmienie ostatecznie jakoś zaakceptować. Przyznaję, że wolę opisywać pochlebnie niż krytykować, ale to jak obchodziły się z moimi albumami... "zezłościłem" się na nie i zacietrzewiłem do dalszego słuchania jeszcze bardziej. Też się cieszę, że jest lepiej. Nadal potrafią zafundować czasem zniekształcenia, ale nie jest to tak dotkliwe jak było w pierwszych dniach. Zobaczę, jak będzie z czasem. Przynajmniej wiem, że nie są złe lub zepsute :)

Karol

  • 1574 / 2941
  • Ekspert
30-01-2020, 10:28
Do bezproblemowego wglądu w warstwy nagrania są idealne, ale oświetlenie jest dla mnie dość jednolite. D8k bardziej cieniują, niedopowiadają, pozwalają mi czasami odkrywać w nagraniu pewne elementy, których wcześniej nie spostrzegłem. Jest dla mnie bardziej interesująco. Cieszę się, że miałem dzięki temu sposobność poznać również brzmienie HE60. Jest ono wysokiej klasy. Jednak w mój gust nie do końca się wpasowało, choć i tak wolałbym je bardziej niż HD800, Focal Clear, Elear, DT5p...

Tytus1988, twoje spostrzeżenia dotyczące CD3000 właściwie pokrywają się z moimi, ale patrzę na nie trochę pod innym kątem.
Mam ten "luksus", że Sony CD3000 nie są moimi jednymi słuchawkami. Nie muszę zastanawiać się, jaki najczęściej przekaz lubię. Czy zazwyczaj wolę ostre, czy bardziej łagodne doświetlenie dźwięku?  A z tym u mnie bywa różnie.
Czasami wolę blisko, ciepło, gładko, łagodnie, subtelnie i nastrojowo, a czasami ostro, wyraziście i niespokojnie (z pewnym napięciem). Wtedy wyciągam CD3000 i mam to, za czym Ty nie przepadasz, a mnie akurat potrzeba, choćby dla odmiany. :)

Co do CD3000 i Focal Clear to ja wolę te drugie. Dla mnie Cleary są bardziej rzetelne i bardziej muzykalne od CD3000.
Uważam je za lepiej wyważone tonalnie i całościowo lepsze. Ich granie wydaje mi się bliższe tego, co słyszę na żywo.
Trochę mnie zaskoczyło, że wolisz te Sony od Focal Clear.
W moim odbiorze, Cleary to oaza normalności i spokoju w porównaniu do CD3000. :)

Tytus1988

  • 139 / 336
  • Aktywny użytkownik
30-01-2020, 10:53
Do bezproblemowego wglądu w warstwy nagrania są idealne, ale oświetlenie jest dla mnie dość jednolite. D8k bardziej cieniują, niedopowiadają, pozwalają mi czasami odkrywać w nagraniu pewne elementy, których wcześniej nie spostrzegłem. Jest dla mnie bardziej interesująco. Cieszę się, że miałem dzięki temu sposobność poznać również brzmienie HE60. Jest ono wysokiej klasy. Jednak w mój gust nie do końca się wpasowało, choć i tak wolałbym je bardziej niż HD800, Focal Clear, Elear, DT5p...

Tytus1988, twoje spostrzeżenia dotyczące CD3000 właściwie pokrywają się z moimi, ale patrzę na nie trochę pod innym kątem.
Mam ten "luksus", że Sony CD3000 nie są moimi jednymi słuchawkami. Nie muszę zastanawiać się, jaki najczęściej przekaz lubię. Czy zazwyczaj wolę ostre, czy bardziej łagodne doświetlenie dźwięku?  A z tym u mnie bywa różnie.
Czasami wolę blisko, ciepło, gładko, łagodnie, subtelnie i nastrojowo, a czasami ostro, wyraziście i niespokojnie (z pewnym napięciem). Wtedy wyciągam CD3000 i mam to, za czym Ty nie przepadasz, a mnie akurat potrzeba, choćby dla odmiany. :)

Co do CD3000 i Focal Clear to ja wolę te drugie. Dla mnie Cleary są bardziej rzetelne i bardziej muzykalne od CD3000.
Uważam je za lepiej wyważone tonalnie i całościowo lepsze. Ich granie wydaje mi się bliższe tego, co słyszę na żywo.
Trochę mnie zaskoczyło, że wolisz te Sony od Focal Clear.
W moim odbiorze, Cleary to oaza normalności i spokoju w porównaniu do CD3000. :)

To prawda. Miałem by siebie Eleary przez ponad pół roku, Clearów słuchałem w salonie. Dla mnie CD3k wygrywają zdecydowanie wokalami, które są dla mnie naturalniejsze, pełniejsze, nieodmłodzone. Słuchając samych instrumentów miałbym drobny problem, ale szala przechyliłaby się delikatnie w stronę focali za sprawą tego, o czym wspomniałeś.

Tytus1988

  • 139 / 336
  • Aktywny użytkownik
06-02-2020, 14:57
Czy ktoś miał przyjemność testować, jak prezentuje się  brzmienie CD1700,  poza tym, że jest ciemniejsze od CD3000?