A ja mam Ultrasone Pro 900 od wczoraj na tapecie. Probuje je polubic, ale dosc opornie nam idzie:)
Wczoraj zaczalem od ostrego grania: Audioslave, Pearl Jam, Jamiroquai. No, niewatpliwie pokazaly pazur. Bylo bezposrednio, energetycznie, ostro i basowo. Smieszne, gdy w tym repertuarze zakladalem po Ultrasonach HD 800, wydawalo sie, ze brakuje polowy mocy, albo ktos nagle przykrecil volume.
No a potem przeszedlem do materialu klasycznego, czyli muzy ktora wszystkie moje sluchawki musza grac dobrze - inaczej wypad...:)
No i tak bedzie, wroca sobie Ultraski do Poznania. Dalej jest bezposrednio, dzwiek klarowny i szybki, ale brakuje tego wszystkiego co zapodaja klasowe, otwarte nauszniki. Kultura, spojnosc i gladkosc brzmienia charakterystyczne dla DT 880 Pro i HD 800 w Ultrasonach na innym poziomie. Brakuje powietrza i magii. Nie ma tego czegos. Kawa na lawe, wszystko zbyt doslowne.
Oczywiscie pewnie cierpia Ultrasony na niewygrzanie i moga sie jeszcze zmienic i ustatkowac. Ale sposob grania zostatnie, metamorfozy nie bedzie. Tak wiec, sluchawki dobre, ale nie dla mnie i, moim zdaniem, nie do klasyki. Zatem adieu - szukam dalej ;)