GS1000 vs. PS1000 vs. HD800 vs. Stax SR-007Mk2 czyli krótko o ostatnich zabawach ze słuchawkami ciągle początkującego.
Po tym jak mój Twin Head przestał brumieć postanowiłem szukać nowych słuchawek w zasadzie dla zabawy a nie z konkretnej potrzeby. Dzięki Chreesowi miałem możliwość posłuchania Psów przez tydzień u siebie w domu, a pan Sebastian Kienitz gościł mnie u siebie w firmie Grobel Audio udostępniając topowy zestaw Staxa na kilka godzin. HD800 miałem przez weekend od kolegów ze sklepu RMS w Białymstoku.
Przechodzę od razu do wniosków:
1. GS-1000 nie mają sobie równych w zakresie odtwarzania fortepianu i kobiecego głosu. Całą resztę grają dobrze, dopóki nie posłuchałem Psów sądziłem, że bardzo dobrze.
2. PS-1000 przepięknie grają orkiestrę symfoniczną oraz muzykę rockową/pop. Dużo więcej szczegółów w porównaniu do GSów. Im dłużej słuchałem PSów tym rzadziej przesiadałem się na GSy. Są dużo cięższe od GSów. Sam fortepian i wokale są trochę dalej od słuchacza niż w GS-1000. Tak jak pisał Piotr – łatwiej je napędzić, więcej wybaczają w nagraniach w porównaniu do GSów.
3. Stax – szczęka mi opadła. Zupełnie inna szkoła grania. Dla użytkownika Gradosów – bardzo ciemne, odległe, ocieplone brzmienie. W pierwszej chwili Staxy odpadają ze względu na znacznie mniej szczegółów w pierwszym wrażeniu, potem pojawia się czysta przyjemność słuchania i na koniec nie chce się ich zdejmować i zmieniać na PSy. W przeciwieństwie do Grado i Sennków grają wszystkie rodzaje muzyki. Wygoda jeszcze lepsza niż GSy czy HD800. To słuchawki na wiele godzin czystej muzyki. Ale nie dla osób lubiących dużo tonów wysokich i niskich.
4. HD800 – rock/pop – bardzo dobrze. Elektronika – wyśmienicie ! Jazz – dobrze. Klasyka, fortepian i wokale – średnio (jak dla mnie, w porównaniu do GSów). Uważam, że jeśli ktoś posiada PSy to nie musi kupować HD800, ale możliwe, że można mieć inne zdanie. Nie porównywałem ich bezpośrednio tylko w odstępie tygodnia.
Po odsłuchach Psów i Staxów dopiero zrozumiałem większość opinii, które napisaliście o tych słuchawkach. Rozumiem też Wiktora, który sprzedał pozostałe zestawy poza Staxami, ale ja nie jestem jeszcze na to gotowy. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że słuchawki, których używam najczęściej wpływają na rodzaj słuchanej przeze mnie muzyki: GSy – małe składy, jazz, fortepian, wokale, PSy – koncerty orkiestrowe, fortepianowe, chóry, gdy miałem HD800 cały czas słuchałem elektroniki.
Podsumowanie: w moim systemie zostają GSy i PSy i to będą najprawdopodobniej ostatnie moje słuchawki dynamiczne, następne zakupy – gramofon i później Staxy.
Powyższe napisałem tak jak potrafię. Nie wszystkie odczucia mogą się potwierdzić w dłuższych odsłuchach, nie wszystko umiem nazwać a tym bardziej uporządkować.
PS. Dwa razy próbowałem usłyszeć kable i sieciówki – nie udało się. Aktualnie nie wierzę w granie kabli, używam zatem najtańszych RCA Van den Hull oraz zwykłych sieciówek dołączonych ze sprzętem. Być może to się kiedyś zmieni.
Włodek