>> pastwa, 2009-10-10 18:01:13
>> w.luczynski, 2009-10-10 17:52:52
Moja sympatia, a może bardziej upodobanie, do zestawu Stax Omega, to nie tylko wokale. One mają po prostu wszystko we właściwej proporcji. W moim systemie znajduję przepiękną górę pasma, budzący podziw środek i potężny ładunek basu. A przy tym brzmienie niezwykle proste, naturalne i "widzi się" muzykę jak przez nowe okulary. Tą detaliczność, pojmuję wyłącznie pozytywnie, a czarowanie Staxów sprawia, że nie wiesz kiedy wybiła druga godzina w nocy. Jako, że już juniorkiem nie jestem, nie spać o tej porze można wyłącznie pod wpływem wielkich emocji. I proszę mi się tu nie śmiać, też będziecie staruchami. ;)
Omegę śmiało można porównać do dobrego zestawu audio z dobrymi kolumnami. Oczywiście proszę wziąć pod uwagę konieczność skalowania tego to realiów słuchawkowych. Wierzcie mi, a właściwie nie tylko to moje zdanie, tu powołuję się na kilka spotkań z moimi przyjaciółmi, dodam "nawróconymi" jak to mawia Arek, że w bezpośrednim porównaniu z wszystkim topowymi słuchawkami, wyższość Staxa jest bezdyskusyjna. I tu nie rzecz we wzmacniaczu, kablach, etc., to zupełnie inny sposób prezentacji całego spektaklu muzycznego.
Piszę powyższe ze świadomością, że nie każdemu z nas dane jest mieć na co dzień ten zestaw. Wiem, że nie są tanie i jeszcze nie każdy może sobie na nie pozwolić. Z drugiej strony Koledzy, Wy też nie mniej na te dobre słuchawki i wzmacniacze wydaliście. Ileż tu było niezadowolenia, słów krytyki i rozczarowania. Na szybko coś kupujemy, potem sprzedajemy, szukamy wzmacniaczy, kabli, itd. Niestety często kosztem czasu na delektowanie się muzyką.
Wniosek z tego jest taki, że obecnie nikt poza Staxem nie oferuje kompletnego i wzajemnie dopasowanego zestawu. Trzeba będzie jeszcze tego Orfeusza przebadać, to wniosek drugi.
Z poważaniem
Wiktor