Zobaczymy, może trany nie będą potrzebne.
Zacząłem odkrywać tajemnice tego złomka... Po pierwsze gdyby ktoś, kiedyś chciał naprawiać - płyta PB jest w 3 miejscach lutowana. Aby oszczędzić sobie bólu, łatwiej jest dostać się od spodu. Trzeba zdjąć dolną płytę, odkręcić płytkę REC i jest sensowny dostęp.
No i usterka nie ma jednej przyczyna albo ujmę to inaczej, jest wiele różnych ciekawostek. Ktoś robił recap ale nawet moje super amatorskie oko dostrzega pewne uchybienia ;)
Po pierwsze ktoś poprawiał luty pogrubienia masy i zrobił zimne luty, normalnie widać gołym okiem jak się ruszają. Jedno z dwojga - kiepski lut lub urwana ścieżka.
Dwa - gros lutów wymaga poprawy, są przelane, przegrzane albo po prostu podejrzane czy mają trzymają kontakt
Trzy - przewody do głowicy PB - na jednym kanale jeden z padów jest naderwany, a luty - na zdjęciu (dla odważnych).
Część upaprania to fabryczny klej, którym trzymały się przewody zasilające. Reszta to pozostałości po poprzednim serwisie...
Trochę niechlujstwa widać, np te przewody do głowicy - może nie jest idealnie łatwo w tym miejscu lutować ale dostęp jest znośny, nie wymaga ekwilibrystyki.
I teraz aby nie było siary, jak ktoś po mnie tam zajrzy, to muszę wszystko poprawić :) Być może, te luty to jedyna przyczyna, kto wie. Niemniej jednak wylutuję tantale i je sprawdzę poza układem, tak samo jak diody.