Temat bardzo kontrowersyjny i ciężko mi coś dodać do tego co napisałem w temacie mojego "filipka". Zaznaczam mocno, że są to moje doświadczenia, których nabrałem przez lata robót (kilkadziesiąt najwyżej) przy takich małych maszynkach jak silniczki do elektroniki, dokładnie to samo tyczy się tulejek "capstanów" i innych łożysk ślizgowych z brązu technicznego (czerwony) i fosforobrązu (złotawy), tylko takie spotykałem w swoim doświadczeniu.
Czasem nie da się odzyskać używanego łożyska ślizgowego, bo traci wymiary. Muszę tu podpowiedzieć kiedy takie łożysko nadaje się do odzysku, jeśli trzyma ono wymiary z tolerancją producenta, to można jeszcze próbować je czyścić i "smarować".
Robię to kolejno: delikatnie demontuję z silnika, czyszczę ręcznikiem papierowym, przedmuchuję dokładnie spr. powietrzem i mierzę. Jak się nadaje to myję w IPA, rozgrzewam gęsty smar do ok. 80 st C, wrzucam łożysko i trzymam tak jakieś 30- 40 minut (ważne, by łożysko nie zmieniło koloru), wyjmuję, czekam aż ostygnie i dokładnie czyszczę i wydmuchuję resztki smaru i zanieczyszczeń. Rozgrzewam do ok. 50- 60 st C olej maszynowy, taki mocno rzadki i wrzucam łożysko na jakieś 4 godzinki (ważne, by łożysko nie zmieniło koloru), po tym czasie wyjmuję, czekam aż ostygnie i dokładnie czyszczę i wydmuchuję resztki oleju. Na zimno, bardzo cienko smaruję wazeliną techniczną i mam gotowe do montażu łożysko, którego jestem pewien.
Cała procedura jest mocno upierdliwa i czasochłonna, ale ma na celu 1: wyczyszczenie, 2: nasycenie smarowidłem, 3: zabezpieczenie przed utlenianiem. Trzeba przypomnieć, że fosforobrąz jest porowaty i w kieszonkach zawsze zostają zanieczyszczenia. Tą metodę dawno temu sprzedał mi za flaszkę bimbru pewien ślusarz naprawiający w radiu Lublin magnetofony.
Powtarzam, że są to moje doświadczenia, których nabrałem przez lata robót, nie robię tego na codzień, a raczej z braku innej możliwości, np. braku na rynku albo ceny z sufitu. Przykładowo "nowy" silnik do rzeczonego "fryderyka" Silma PRM-33-1.9 w cenach od 250 do 270 pln z zapewnieniem, że są w idealnym stanie ;), pytam bo nowe? Ale zleżałe jakieś 30 lat, czasami nawet z zielonym nalotem tlenku miedzi.