Tak. Wiem. Ociągałem się z recenzją Volumio Rivo Plus bo testy były wyjątkowo długie.
Samo urządzenie jest dobrze zbudowane i złożone jest OK ale nie jest to element zestawu audio przyciągający oko.
Ja akurat miałem ten mały odpał aby zamówić Rivo w kontrowersyjnym obiciu ze skóry ale czy sprzęt audio zawsze musi wyglądać zachowawczo? :-)
Rivo Plus ma sporo wyjść cyfrowych (i2S przez HDMI, AES/EBU, USB, Coax), z których testowałem tylko coax-a i audio USB. Jest też oddzielne USB do pamięci masowej. Jest Bluetooth, WiFi i Ethernet 100/1000. Korzystałem tylko z Ethernet. Jak widać urządzenie nie ma żadnego ekranu ale można do niego podłączyć telewizor lub monitor przez HDMI. To nie jest sprzęt audio dla "słuchających oczami". Rivo Plus nie ma bajerów, które mają za zadanie przeciągnąć uwagę odbiorcy z jakości dźwięku na wizualne "walory artystyczne" lub na gadżety w stylu cyfrowej korekcji akustyki. Tego tutaj zwyczajnie nie ma. Ja wyłączyłem wszystkie porty i opcje z których nie korzystałem.
Volumio Rivo Plus jest sterowane pełną wersją aplikacji Volumio, która to aplikacja, w mojej opinii, jest bardzo dobra i intuicyjna, aczkolwiek pod kątem wygody obsługi trochę lepszym wydaje się oprogramowanie od urządzeń Eversolo,..... co absolutnie nie powoduje, że urządzenia tej właśnie firmy, na dłuższą metę, są zdatne do słuchania, przynajmniej dla mnie. :-)
Nie zmienia to faktu, że jest to oprogramowanie wygodne i stabilne. Jedyną dla mnie trudnością było odpowiednie podane ścieżki dostępu do zasobów muzycznych na moim NAS Synology. W tej kwestii lepiej działa soft od HiFi Rose, który indeksuje pliki szybciej a samo podłączenie do NAS jest łatwiejsze. Volumio na Rivo Plus jest dożywotnio w pełnej wersji tzn, mogę korzystać np. z Tidal Connect (jest możliwa współpraca z ROON i QOBUZ ale oczywiście trzeba mieć wykupioną usługę w danym serwisie), bez konieczności płacenia abonamentu. Tidal Connect zdecydowanie ułatwia życie bo „pilotem” Tidal-a ,wbudowanego w Rivo Plus, staje się wtedy telefon, komputer lub iPad. W tym przypadku nie ma nawet potrzeby korzystania z softu Volumio. Wskazujesz np. w aplikacji Tidal na telefonie lub na komputerze tylko Volumio Rivo Plus jako wyjście dźwięku i sprawa załatwiona.
Streamer Volumio Rivo Plus ma swoje „plusy dodatnie i plusy ujemne”. Testowałem Rivo Plus w bardzo różnych konfiguracjach, przez coax-a, przez USB, z trzema różnymi zasilaczami, z plikami pobieranymi z NAS, z Tidal-em i przez protokół AirPlay, bezpośrednio z iPhone. Były porównania z Raspberry i z moim gramofonem Thorensa (wkładka Goldring 1042 i klon EAR834P). Trudno mi opisać każdy etap testów bo zrobi się z tego kilka stron.
Dla przypomnienia mój system - Pass Labs INT 150, Benchmark DAC3, Klipsch Cornwall IV.
Niezależnie jednak od konfiguracji Rivo Plus ma pewne cechy stałe - główny element to „soczystość”, barwność i plastyczność dźwięku. To zdecydowanie najbardziej analogowo-lampowo grający streamer jaki miałem u siebie.
Średnica jest bardzo naturalna, nasycona i gładka. Jest to dźwięk bardzo przyjemny i dźwięk, który nie jest męczący i słucha się tego z prawdziwą przyjemnością. Wysokie tony są gładkie i zróżnicowane ale nigdy nie są przy tym ostre niczym żyleta. Przeważnie jest to zaletą ale nie zawsze. Czasami brakuje zadziorności i pazura. Kiedy z Raspberry słyszałem poszczególne struny i ich rozedrganie, to tutaj, obok tych strun, więcej słyszę też pudła rezonansowego gitary. Bas, w stosunku do maliny jest lekko poluzowany, mniej słychać jego konturów i samego walnięcia w membranę bo dochodzi tutaj masa samego powietrza wewnątrz tego bębna. Ten bas, nie wiem jak to określić (?), ma „większą masę” niż w przypadku Raspberry Pi4 i HiFiBerry DigiPro. Ogólnie, dźwięk z Volumio Rivo Plus jest lepiej zrównoważony. Rivo Plus dysponuje "wysoką kulturą" dźwięku, łatwo tam wyłapywać subtelności a przy tym nie epatuje tanim efekciarstwem. Więcej tam "impresjonizmu", niż podrasowanego zdjęcia w Photoshopie, w trybie HDR. ;-)
Scena dźwiękowa reprodukowana z Rivo jest szeroka. Jest dobre pozycjonowanie źródeł dźwięku ale sama scena nie jest tak głęboka, zarówno w przód i w tył.
Ze standardowym zasilaczem impulsowym, dostarczanym w komplecie razem z Rivo Plus, dźwięk jest ciekawy ale ogólnie „siada” i jest mniej mięcha i dynamiki. Dodatkowy zasilacz Volumio Lineo 5 dodaje mikrodynamiki a przy tym też gładkości. Zdecydowanie radzę, jeżeli ktoś decyduje się na Rivo Plus, aby wysupłał te dodatkowe 350 Euro na firmowy zasilacz liniowy. U mnie Volumio Rivo Plus najlepiej gra właśnie z tym zasilaczem, przez USB Audio, które w stosunku do wyjścia coax-a oferuje w dźwięku lepsze barwy a przy tym generuje lepszą rozdzielczość.
Polecam stosowanie Rivo Plus do systemów żywych i analitycznych. W misiowym systemie, który operuje przede wszystkim średnicą, może być zbyt słodko.
Cóż, Volumio Rivo Plus, w moim systemie, jest dla mnie znacznie lepszym urządzeniem niż streamery, które testowałem wcześniej (Eversolo, HiFi Rose). To inna klasa dźwięku. Jest też całościowo lepszy od mojej „referencyjnej” maliny. Jedynie podczas korzystania z protokołu AirPlay na iPhone różnice pomiędzy maliną a Rivo Plus są niejednoznaczne. Minimalnie lepiej wypada Rivo ale różnice nie są duże.
Volumio Rivo Plus nie jest idealnym źródłem dźwięku i nie jest może tak „ekspresyjny i zadziorny” ale barwami, plastyką i soczystością dźwięku powoduje, że zwyczajnie szkoda mi go oddawać i dlatego u mnie zostaje :-)
P.S. Jak wspomniałem wcześniej, zrobiliśmy też porównanie Volumio Rivo Plus z gramofonem Thorensa. Ta sama płyta z Tidal-a i na winylu (180g). Przełączanie źródeł w locie, dostosowanie poziomu głośności i ..takie tam.
Nie chcę wgłębiać się zbytnio w szczegóły i dlatego, na sam koniec tego testu, rzucę jedno zdanie opisujące to porównanie -
"Lepsze jutro było wczoraj".
Dziękuję za uwagę :-)