Hehehe
Generalnie to ja mam gdzieś czy ktoś zadrży czy też nie. Ponieważ jest to robota, jak by to powiedzieć > no bo tak.
Chcę to zrobię bo to hobby jak każde inne.
Oczywiście całkiem zasilacza nie zmontowałem bo ba wylocie wyszło moje niedopatrzenie. Konektor wyjściowy na przymiarkach oczywiście zdjęty a na końcu wyszło że miejsca na niego nie ma hehehehehe.
Przyszło się gniazdami wlutować na krótko, ale to nie szkodzi bo w całości zdejmuje się z małą blaszką panelu. No że będzie na nim wisiało w razie W to pestka.
Ponadto stwierdziłem że kabel sieciowy którym dysponuję (znaczy pierwszy z brzegu co to się nawinął) jest nie do przyjęcia.
Trzeba skoczyć do obi i kupić z metr tego fajnego w oplocie- wtedy będzie ładnie.
No i na koniec postawiłem całą rodzinkę w kupie jak do zdjęcia.
Mała Riaa jest najstarsza :) oczywiście i to od niej się zaczęło. Potem poszło jakoś dalej i już wiem że na tym się nie skończy.
Korektor to takie palcem po wodzie pisane bo w sumie jest zbędny jako taki a ponadto oczywiście w samym pCp jest korektorów i innych takich od groma. Tylko je przywtyczkować - a taki zwykły a nie DSP to nawet malinka trójka powinna to obskoczyć bez problemów.

Taaaa, trochę ześwirowałem- taka myśl hehehehee
A co będzie dalej ? A no mam fajne głośniki i dorobię kolumy extra dla tej drobinicy. No i dla samej Riaa wypada dorzucić gramofon. Jedynego który widzę teraz w tej roli to tangencjalny techniolek. Jest poza tym najmiejszy hehehehe
No i pewno przyjdzie się jeszcze tego liniowca podrasować. Jaką wkładkę na iron cactusie wystrugać. Tylko czy uda się drugi raz >utrafić< w parametry to już zupełnie inna sprawa. Może przyjdzie się z miesiąc wydłubywać pośrednie wersje.
No ale to hobby przecie :)
--- a co do kabla to i można powiedzieć że konieczność. Powinien być z uziemieniem bo jak zauważyłem to zasilacz bez niego nie wchodzi w tryb automatycznego czuwania. W sensie nie odpala się automatycznie gdy przychodzi sygnał na wzmacniacze.
Za to się świetnie po paru minutach bez sygnału wyłącza hehehehehe i trzeba go ponowne pod prąd wtyknąć żeby zaskoczył.
Sam pstryczek dla niego to taki jakby odcinający od sieci.