No aż tak całkiem DIY nie jest bo wzmacniaczy ani nie zaprojektowałem ani nie zlutowałem :) Dla piź.... purystów znaczy takie coś jest absolutnie nie do przyjęcia :)
Na swoją obronę jednak ( potrzeby tłumaczenia się nie czuje, najmniejszej ) napiszę że ja nie jestem aż taki orzeł żeby zaprojektować taki wzmacniacz. Uważam szczerze że znam przynajmniej jednego czuba na świecie który to robi o kosmos lepiej niż ja (oraz lepiej niż fabryczne moduły znanych firm) I to właśnie jego robota jest. Projekt, dobór elementów, projekt płytki oraz własnołapne zlutowanie wszystkiego do kupy.
Tak więc DIY zespołowy :)
No ale za to w razie czego -jeżeli będzie potrzebował to wykonam również parę pudełek wg mnie, albo jego wizji. Bo w sumie mój porzedni projekt jest w drugim egzemplarzu u projektanta wzmacniaczy.
W sumie to jego wersja budy pniak wzmaka jest lepsza od mojej. Bo to już jakieś tam doświadczenie doszło i technologicznych zmian dokonałem sporo.
Tymczasem złapałem się jednak za budowe potka ulepa, na bazie Alpsa.
Wspominałem że mam pewne zastrzeżenia do tych potencjometrów no i dzisiaj mnie przważyło :) Na nowo wszystko obejrzałem i stwierdziłem że jednak wlezie ten niby Alps.

ED:
Teraz już wiąże się jedno z drugim. Niestety szybki płynny metal mi się skończył i jeszcze z pół godziny muszę wysiedzieć.
Do czasu aż zacznie wiązać i na wszelki wypadek wtedy jeszcze sprawdzić osiowość. Reszta, tj dopracowanie długości tulejki od ślizgów już jutro.
Oczywiście z poczwórnego Alpsa został mi zwykły stero hehehehehe. Ale za to zostawiłem mu te dwa opory które są w punkt bez kalibracji pomiędzy sobą. Do Dapikowych wzmaków nie potrzebuję idealnie równych bo i tak przecież kręcone oddzielnie i zasadniczo to całkiem fachowo i na oko- po audiofilsku znaczy :)

image3