Audiohobby.pl

Retip - amatorska ściana płaczu

pień

  • 3319 / 1741
  • Ekspert
03-04-2026, 09:35
Dobrnąłem do chwili gdzie można będzie sprawdzić jaki wyda s siebie dźwięk.
  Trochę mało podatna mi się wydaje.  No ale w tej robocie już nie raz coś mi się wydawało że nie tak a było OK.
Montuję i puszczam jakieś bum-cyk  czyli np. Boney M i jeżeli wypadnie spoko to filmik jeszcze zrobię dla pamięci.     
 
Tej igły zasadniczo to od zera dzisiaj nie zrobiłem tylko doszlifowałem trochę z tego co już miałem.
  Jeszcze magnes wielki i ciężki ale to można poprawić łatwo.

pień

  • 3319 / 1741
  • Ekspert
03-04-2026, 10:45


Oczywiście szlaban jest-  może gdzie na jakich ruskich?  Bo nie piszą gdzie.

Mareckiyo

  • 43 / 137
  • Nowy użytkownik
04-04-2026, 10:22
Z tą igła od kaktusa to na początku myślałem ze próbujesz władować jakiego finezyjnego kita.ale mimo to kibicuje zeby zobaczyć efekt końcowy,ja do kaktusów sie nie zbliżam bo nie raz miałem pokłute krogulce

Mareckiyo

  • 43 / 137
  • Nowy użytkownik
04-04-2026, 10:24


Oczywiście szlaban jest-  może gdzie na jakich ruskich?  Bo nie piszą gdzie.
szacun za robotę👊

pień

  • 3319 / 1741
  • Ekspert
04-04-2026, 11:59
Z tą igła od kaktusa to na początku myślałem ze próbujesz władować jakiego finezyjnego kita.ale mimo to kibicuje zeby zobaczyć efekt końcowy,ja do kaktusów sie nie zbliżam bo nie raz miałem pokłute krogulce

W żadnym wypadku ładowanie kitu.  To mój realny sposób na zobrazowanie jakim można być czubem :)
  Naśladowców póki co nie widzę bo wszystcy obchodzą kaktusa jak przysłowiowy pies jeża.   Generalnie to ja się nie dziwię, widać nie sa takimi czubami jak ja.
   No za to jest masa innych czubów w świecie audio.  Zbierają kable np. albo opisują urządzenia o nieznanych zasadach działania które dzięki nieodkrytym zjawiskom realnie poprawiają dźwięk.   I chyba nawet na torturach nie przyznali się do tego że ich świr polega na ładowaniu kitu innym.  Jeżeli to robią bo w to wierzą to pies ich tam trącał.   Ale jeżeli wiedzą że to wszystko ściema a dalej trują swoje,  no to ja tam bym litością nie błyszczał.  Łapy upierniczył przy samej d.....  np.
  A co do samych kaktusów to ja też najpierw pełen sceptycyzmu byłem.   Ale zacząłem czytać o kaktusach, natrafiłem na gościa z Meksyku, specjalistę, doktora z papierami :) od tych roślin.   Przeczytałem wszystko co trafiłem o tej wdzięcznej rodzinie roślin.
 W zdziwienie wprawiły mnie wyniki badań laboratoryjnych, wytrzymałościowych samych kolców kaktusa, szczególnie jednego zwanego Iron Cactus.  Czytam i jako mechanik z papierami dostaję - jak by to powiedzieć-  kociej mordy dostaję a oczami strzelam karpia.
  Wybitny wprost materiał na dźwigar do wkładek gramofonowych.   O kosmos wprost,  przewyższający wiele innych stosowanych na codzień.
   No to było zrobić?   Trzeba było spróbować hehehehe
Jakoś tam liznąłem temat zaczynając do tzw.  retipu a potem dalej już poszło.
  Kupiłem wszystkie kaktusy jakie w wypasionym ogrodniczym były.    Miałem też farta wielkiego bo moja znajoma Monika, posiada prawdziwego Iron Cactusa który w jej rodzinie rośnie od kilku pokoleń.   Faktycznie-  igły tego drania z najstarszych rozetek są tak mocne że można nimi przebijać aluminiową blachę.    Oczywiście kilku igieł katus Moniki został pozbawiony w bezbolesny dla niego sposób.  Chińska tzw.   obchlastywaczka kabli hehehehe   ucierpiała przy tym-  poważnie.
   No i wiadomo-  trzeba było kupić mikroskop, opracować metodologię jak przy użyciu oscyloskopu wyśledzić rezonans własny danego dżwigara który robimi z kaktusa.   Jak to kleić, jak wiercić otwory itd...  itp.
Potem wyśledzić jak robić zawieszenie-  jak dobierać podatność, co daje zmiana punktu obrotu danego dźwigara w stosunku do położenia magnesu itd    itp....
   Jakieś tam doświadczenie zdobyłem i stwierdzam że wiedza >potoczna <   o samych wkładkach gramofonowych.   Potrafi zawierć tak wiele głodnych kawałków że w pale się nie mieści.   Wszystko zależy wyłącznie od fantazji piszącego.
No a dla mnie zostaje frajda bo z jednej wkładki- konkretnego generatora w niej zawartego -  można osiągnąć ilość rezultatów które przewyszą dużą kolekcję wkładek.

Co do tej konkretnej P24---   noooo, cudem techniki ona nie jest ale mimo wszystko można do niej dorobić dżwigar i zawiechę taką że zagra bardzo fajnie.

  Mniej więcej osiągnąłem to czego chciałem.   Wyjąłem ją właśnie celem poddania oględzinom sam tip po około 5 godzinach pracy.
Widok bardzo mi odpowiada.   Tip nie orze płyty, nie wycina wiórów i w zasadzie wogóle nie nazbierał ścieru winylowego.
 Uznaję zatem że z ustawieniem trafiłem w punkt.
   Niech więc sobie jeszcze gra.


 

Mareckiyo

  • 43 / 137
  • Nowy użytkownik
04-04-2026, 12:27
Z tą igła od kaktusa to na początku myślałem ze próbujesz władować jakiego finezyjnego kita.ale mimo to kibicuje zeby zobaczyć efekt końcowy,ja do kaktusów sie nie zbliżam bo nie raz miałem pokłute krogulce

W żadnym wypadku ładowanie kitu.  To mój realny sposób na zobrazowanie jakim można być czubem :)
  Naśladowców póki co nie widzę bo wszystcy obchodzą kaktusa jak przysłowiowy pies jeża.   Generalnie to ja się nie dziwię, widać nie sa takimi czubami jak ja.
   No za to jest masa innych czubów w świecie audio.  Zbierają kable np. albo opisują urządzenia o nieznanych zasadach działania które dzięki nieodkrytym zjawiskom realnie poprawiają dźwięk.   I chyba nawet na torturach nie przyznali się do tego że ich świr polega na ładowaniu kitu innym.  Jeżeli to robią bo w to wierzą to pies ich tam trącał.   Ale jeżeli wiedzą że to wszystko ściema a dalej trują swoje,  no to ja tam bym litością nie błyszczał.  Łapy upierniczył przy samej d.....  np.
  A co do samych kaktusów to ja też najpierw pełen sceptycyzmu byłem.   Ale zacząłem czytać o kaktusach, natrafiłem na gościa z Meksyku, specjalistę, doktora z papierami :) od tych roślin.   Przeczytałem wszystko co trafiłem o tej wdzięcznej rodzinie roślin.
 W zdziwienie wprawiły mnie wyniki badań laboratoryjnych, wytrzymałościowych samych kolców kaktusa, szczególnie jednego zwanego Iron Cactus.  Czytam i jako mechanik z papierami dostaję - jak by to powiedzieć-  kociej mordy dostaję a oczami strzelam karpia.
  Wybitny wprost materiał na dźwigar do wkładek gramofonowych.   O kosmos wprost,  przewyższający wiele innych stosowanych na codzień.
   No to było zrobić?   Trzeba było spróbować hehehehe
Jakoś tam liznąłem temat zaczynając do tzw.  retipu a potem dalej już poszło.
  Kupiłem wszystkie kaktusy jakie w wypasionym ogrodniczym były.    Miałem też farta wielkiego bo moja znajoma Monika, posiada prawdziwego Iron Cactusa który w jej rodzinie rośnie od kilku pokoleń.   Faktycznie-  igły tego drania z najstarszych rozetek są tak mocne że można nimi przebijać aluminiową blachę.    Oczywiście kilku igieł katus Moniki został pozbawiony w bezbolesny dla niego sposób.  Chińska tzw.   obchlastywaczka kabli hehehehe   ucierpiała przy tym-  poważnie.
   No i wiadomo-  trzeba było kupić mikroskop, opracować metodologię jak przy użyciu oscyloskopu wyśledzić rezonans własny danego dżwigara który robimi z kaktusa.   Jak to kleić, jak wiercić otwory itd...  itp.
Potem wyśledzić jak robić zawieszenie-  jak dobierać podatność, co daje zmiana punktu obrotu danego dźwigara w stosunku do położenia magnesu itd    itp....
   Jakieś tam doświadczenie zdobyłem i stwierdzam że wiedza >potoczna <   o samych wkładkach gramofonowych.   Potrafi zawierć tak wiele głodnych kawałków że w pale się nie mieści.   Wszystko zależy wyłącznie od fantazji piszącego.
No a dla mnie zostaje frajda bo z jednej wkładki- konkretnego generatora w niej zawartego -  można osiągnąć ilość rezultatów które przewyszą dużą kolekcję wkładek.

Co do tej konkretnej P24---   noooo, cudem techniki ona nie jest ale mimo wszystko można do niej dorobić dżwigar i zawiechę taką że zagra bardzo fajnie.

  Mniej więcej osiągnąłem to czego chciałem.   Wyjąłem ją właśnie celem poddania oględzinom sam tip po około 5 godzinach pracy.
Widok bardzo mi odpowiada.   Tip nie orze płyty, nie wycina wiórów i w zasadzie wogóle nie nazbierał ścieru winylowego.
 Uznaję zatem że z ustawieniem trafiłem w punkt.
   Niech więc sobie jeszcze gra.


Skoro udało sie z kaktusem jako wkładka igła do gramofonu,może użyć dużego arbuza jako pudła do głosnikow😀może poświęcić czas i wyhodować kabaczka😃świąt audiofili jest zwariowany🤣

pień

  • 3319 / 1741
  • Ekspert
04-04-2026, 15:17
Wyobraźnia to podstawa i można arbuzy stosować :)
  Nooo ale co do kolumn- jeżeli chciałbyś cokolwiek ulepić to mam smutne wieści.   Najpierw to trochę kucia- w zależności od bystrości to pewno z miesiąc lekko trzeba żeby ogarnąć teoretyczne podstawy dlaczego i jak to gra.  Potem można coś pomyśleć żeby zrobić.
Bo na oko że jakiś głośnik nam się podoba, albo uważamy że będzie lepszy od drugiego - albo zapytamy na forum  czym wypchać-  jaką wielkość zrobimy itd itp....   
  To w efekcie będzie g..........   gwarantowane na 1000%
   Powaga. 
Nooo, gdy już wiemy co i jak to jakąś tam małą szansę powodzenia mamy.   Nachlastamy desek kilometr kwadratowy- nakupujemy dziesiątki głośników- poniesiemy kosztów więcej niż gdyby B&W  z zapasów zrobiło ostatni komplet Nautillsa to może zagra tak że kupel który przyszedł na piwo z domu nie ucieknie z krzykiem.
  To zabawa dla prawdziwych czubów :)

Mareckiyo

  • 43 / 137
  • Nowy użytkownik
04-04-2026, 15:51
Dobra pośmialiśmy sie teraz czas na kroplówkę i szpryce w tyłek,jak wrócę ze szpitala ze świeżymi przemyśleniami to zabiorę się za kolumny i przemeblowanie.póki co słuch wraca i spojrzenia lekarzy też są takie jakieś poblażliwe,na 100 każdy z nich myśli-o kolejny zwariowany audiomaniak😀😀😀który wsadził łeb w głośniki i rozwalił sobie bębenek na wiejskiej chalturze bayer fuul

pień

  • 3319 / 1741
  • Ekspert
04-04-2026, 16:20
Nooo, wiesz.  Taki lekarz jeden z drugim to przyjąć należy że jakiś w miarę wykształcony człowiek i w cuda nie wierzący.  Raczej pewny z doświadczenia że cudów nie ma.
 Bębenki same z siebie to raczej się nie rozwalają, trzeba się postarać dla efektu.  Wydaje mi się więc że wersja z wsadzeniem łba w kolumny jest na pierwszy strzał całkiem logiczna.
A właśnie, co do kolumn :)   Przyszło mi do głowy pewne porównanie.
  Jakieś tam doktory w pobliżu są.  Można jednego przyhaczyć i zadać mu pytanie>
Panie doktorze, moja żona chora na serce-  słyszałem o przeszczepach-  oglądałem film na youtube i w sumie to ze szwagrem w garażu moglibyśmy coś takiego zrobić, taniej będzie.  Pomaluje się na biało i takie tam.   Tylko tam trzeba będzie chlastać, prawda?
  Jakie noże kupić?   W sklepie ekstra AGD  czy może jakieś kute na zamówienie?

Co taki doktór jeden z drugim odpowie?   
   Oni wiele lat studiowali, praktyki mieli itp.....  Anatomię w małym palcu u nogi itd....  itp....

No i zasadniczo tak jest z dowolną- zaawansowaną technologią.    Kolumny uważam za w miarę zaawansowany wyrób :)
  Znam też np. budowlańca który o cemencie i betonie wie tyle że gdy zacznie opowiadać to w pale się nie mieści ile wiedzy w tym siedzi.  Tym bardziej dla takiego orła z budownictwa jak ja, co to pustaka od cegły może odróżni :)

Mareckiyo

  • 43 / 137
  • Nowy użytkownik
04-04-2026, 20:16
Tak nie do końca,😁fakt ze bylem narażony na hałas,ale to nie był test silnika odrzutowegochoc zrozumiałem aluzjęmnie bardziej załatwiła pogodaniz pasjaAle lekarz pewnie swoje pomyslał😆😆😆😆 Siedząc przy głosnikach w nieduzej odległosci sciszone na 3/4,starałem się wyłapac co jest nie tak,stąd może skojarzenie z łbem w kolumnie,własnie wtedy wyłapałem róznice testując różne nagrania znaǰąc ich rytmikę i dzwięk z poprzednich wzmaków i kolumn .