Tak jak wspomniałem, zerwałem wszystkie końce drutów i stwierdziłem że dzisiaj już nie nawijam więcej cewek hehehe.
Znalazłem w pudełeczku jednak dźwigar z ładnym tipem i moje oko padło ponownie na 270C. Z eksperymentów z tą wkładką jakieś tam doświadczenie już mam. Postanowiłem magnesik ok 1,5 mm mu wprawić. Tj. jakieś 1/3 przeciętnego rozmiaru magnesów dla wkładek MM / sygnał słabszy oczywiście ale za to nadzieja że nie będzie przesycać cewek tejże wkładki. Załapałem że to jej główna wada. Wali normalnie sygnałem dużym ale chwilami na wysokich tonach rwie. Ponadto bardzo miękkie zawieszenie zafundowałem tej igle.
W czasie gdy filmik ciągnął się na joutuba przejechałem po całej płycie i tip na oględziny poszedł. Zobaczyć czy jakichś wiórów nie zestrugał hehehe
Wypada nieźle, niczego nie heblował , tylko odrobina kurzawy .
Z innej beczki :) Krzysztofa dręczy problem wagi ruchomej we wkładkach. Nie on jeden hehehe oczywiście.
Ja jednak ostatnio jakoś inaczej zaczynam na to patrzeć. Owszem to ważna sprawa nawet bardzo, jednak moim skromnym zdaniem to oklepane hasło że MC biją MM w tej kwestii jest trochę naciągane. Rdzenie cewek w MC wcale nie muszą być lżejsze, wydaje mi się że w wielu przypadkach jest nawet odwrotnie. Być może na samym początku żywota wkładek MM mogło to być prawdziwe, gdy pchali magnesy prawie że kalibru jak głośnikowe a teraz to już wcale tak być nie musi. Największą wadą MM to właśnie te duże i bezwładne cewki.
W sensie elektrycznie powinny przegrywać. A w MC malutka indukcyjność itd.... wszystko OK poza poziomem sygnału.
Oczywiście, można się jarać że to ma niebiańskie parametry tyle że trzeba kupe siana na sprzęt wydać. Takie typowo audiofilskie pie....
pieprzenie. Owszem, można podziwiać kunszt wykonania itd..... jednak bez przesady. Ja tam bym za normalną wkładkę wsadzoną do drewnianej trumienki nie dałbym 100x razy więcej niż za dobrą MM bez trumienki hehehehe.
Wadą MM jest też masowa produkcja. To towar dla ludu który ma być taniochą.
Gdyby się przyłożyć to wkładka MM byłaby równie droga jak wypasione MC.
Ja teraz na tym Frankensteinie 270C usłyszałem nawet echo z magnetofonu matki która dawała sygnał do zapisu matrycy. Nie wiem czy to niechlujność w fabryce :) czy też wcześniej nie zwracałem uwagi. Dla pewności jutro sprawdzę na ortofonie np. Czy też da radę tak słaby zapis wydłubać z rowka.