Audiohobby.pl

Dlaczego to tyle kosztuje

Hammer

  • 5690 / 2966
  • Ekspert
18-02-2024, 08:18
Przypadkowo znalazłem coś takiego
Myśle że ten film wytłumaczy parę aspektów w restaurowanie sprzętu i naprawy, a sprzęt audio jest typowym przykładem tego.




I teraz tak, robię kaseciaka a w nim nawet po wyserwisowaniu potencjometru do zapisu ma on nierówne wartości ścieżki i chcąć zamontować oryginał skąd wezmę współosiową wersje i określonych parametrach.........taki przykład, a zamiennika nie ma .
No i tak to jest.
« Ostatnia zmiana: 18-02-2024, 08:22 wysłana przez Hammer »

Hammer

  • 5690 / 2966
  • Ekspert
27-02-2026, 22:02
Kiedyś o tym pisałem



« Ostatnia zmiana: 27-02-2026, 22:15 wysłana przez Hammer »

Macio4ever

  • 733 / 421
  • Ekspert
27-02-2026, 22:36
Oglądałem to kiedyś, sporo sensownych uwag i spostrzeżeń.
Tanio to już było, w latach 90-tych :)

AUDIOTONE

  • 11375 / 6505
  • Moderator Globalny
27-02-2026, 22:39
Tutaj to lepiej pasuje. Ten temat to niekończąca się droga... przez mękę. Oczywiście dla serwisanta. Ludzie nie zdają sobie sprawy ile co kosztuje.
Analogowa Grupa Wywrotowa.
Wojtek.

Hammer

  • 5690 / 2966
  • Ekspert
27-02-2026, 22:54
Tanio to był złom kiedyś, teraz drogo też jest złom, co widzę po giełdach i portalach, bo nikt kaseciaka wartego 1000 zł nie sprzedaje w tej samej cenie ale po renowacji.......zazwyczaj są po konserwacji, typu kontakt i psikamy do bólu
Ostatnio Kenwooda starałem się zrobić pełną renowacje, ogrom pracy kosmiczny, efekty już są, słychać je, ale jeszcze nie całkiem koniec....trzeba dopieścić.

RetroTape

  • 923 / 1476
  • Ekspert
Dzisiaj o 00:35
Dziwie się, że jeszcze ktokolwiek myśli, że pełna renowacja z rozebraniem wszystkiego w drobny mak się opłaca. Nigdy to nie było opłacalne, nie jest teraz, ani nigdy nie będzie. Jeśli jest urządzenie, które tego wymaga, to można je robić tylko dla siebie. Bo potem słucha się takich żali na YT ;) Czy jeśli kupię magnetofon za 500 zł i poświęcę mu 40 godzin na serwis (oczywiście to nawet nie wystarczy na zrobienie wszystkiego tak jak mówi się na tym filmie), to zyskuje on wartość 6500 zł ? Godzina pracy 150zł, nie liczę części. Gdybym go wystawił za taką kwotę to ktoś go kupi ? Oczywiście, że nie. Nie mam pojęcia po co się nakręca takie filmy, bo jest to zupełnie oczywiste.

Kupowanie starych gratów się kiedyś skończy, wraz z ludźmi które je pamiętają i o takich marzyli. Młodzi mają smartfony i streaming do aktywnych głośników albo słuchawek. Jak ktoś zapragnie wzmacniacza to kupuje Facmogu AK280 za 45 zł i ma wystarczającą jakość, a człowiek tu rozprawia o sprzęcie za kilkanaście tysięcy ;) 

AUDIOTONE

  • 11375 / 6505
  • Moderator Globalny
Dzisiaj o 08:56
Nie mam pojęcia po co się nakręca takie filmy, bo jest to zupełnie oczywiste.
Widać na wielu przykładach które sami napewno znamy z własnego doświadczenia, że nie dla każdego ;-) Dlatego trzeba ludziom uświadamiać co ile kosztuje, ponieważ są oderwani od rzeczywistości i nie mają pojęcia. Owszem my to wiemy, bo w tym siedzimy od lat. A taki pierwszy lepszy nie ma bladego pojęcia ile wymaga pracy taka czy inna naprawa lub renowacja i co wchodzi w skład takich czynności. Tak jak to widzę.
Analogowa Grupa Wywrotowa.
Wojtek.

Macio4ever

  • 733 / 421
  • Ekspert
Dzisiaj o 09:39
Renowacja to jedno ale nawet patrząc na zrobienie rzetelnego serwisu sprawnego decka to się schodzi. Rozebrać, sprawdzić, dokładnie. Złożyć, sprawdzić, poprawić itd, itd. Zawsze wyjdzie jakaś mniejsza czy większa kiszka, a godziny lecą nie wiadomo kiedy.

Myślę, że ludzie nie mają złych intencji, tylko z jednej strony jest tania jak barszcz elektronika, z drugiej starsza ale też elektronika :) i na zasadzie kalki pojawiają się oczekiwania że serwis nie będzie drogi. No i nie przekroczy ceny urządzenia. A dobre paski do decka czy jest topowy czy ze średniej półki kosztują tyle samo :) 


Z resztą sam zacząłem dłubać, bo bym popłynął finansowo mając "tylko" 3 magnetofony.


Z innej branży. Robiłem renowację swojego starego, kochanego samochodu. Bardzo dużo zrobiłem sam, część musiałem z oczywistych względów zlecić. Jak mi się chciało śmiać przez łzy z programów TV typu "samochód marzeń" i budżetów tam opisywanych :) Moja fura to nic topowego, a i tak czas i koszty - ekonomicznie bez sensu, tylko emocjonalnie to się spinało.

« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 09:43 wysłana przez Macio4ever »

RetroTape

  • 923 / 1476
  • Ekspert
Dzisiaj o 09:44
A taki pierwszy lepszy nie ma bladego pojęcia ile wymaga pracy taka czy inna naprawa lub renowacja i co wchodzi w skład takich czynności. Tak jak to widzę.

Tylko, że to dotyczy wszelakich napraw serwisowych. Ludzie już od wielu lat są przyzwyczajeni, że rzeczy się w ten sposób nie naprawia. Przeważnie uszkodzony element jest wymieniany lub serwis działa na zasadzie usunięcia konkretnej usterki. Jeśli ktoś chce zrobić pełną renowację, to uzgadnia się wszystko z klientem przed rozpoczęciem prac. Przygotowuje się ofertę cenową, pokazując co ile kosztuje aby nie było zaskoczenia. Można zrobić próg cenowy, którego się nie przekracza. Jeśli wychodzą niespodziewane rzeczy, ponownie konsultuje się sprawę z klientem. Nikt nie robi pełnej renowacji, a potem zaskakuje klienta gigantyczną ceną.

Jeśli człowiek ma magnetofon, który działa i uszkodził się w nim jakiś element, odda go do serwisu gdzie to naprawią, to czemu ma nie pisać przy sprzedaży, że magnetofon jest po serwisie i jest sprawny ? Kupując 40-50 letni sprzęt kupujący ma przeważnie świadomość, że wszystko w każdym momencie może odmówić posłuszeństwa. Nie musi sobie odpowiadać na pytania zadanie w filmie, choćby "czy każdy potencjometr został rozebrany i wyczyszczony", bo potencjometry nie sprawiają problemu w tym momencie. Najłatwiej uznać wszystkich za kłamców i oszustów, a potem nakręcić o tym film.

Dziewie się po prostu, że człowiek z filmu, z wieloletnim doświadczeniem wystawia urządzenia za kwoty, które oblicza sobie za swój czas pracy, a potem się dziwi, że go wyśmiewają. Wracając do mojego przykładu, wystawię Yamahę KX-650 za 6500zł, czego miałbym się spodziewać od obserwujących aukcję. Każdy uzna że zwariowałem. Wylewanie żali w sieci w tym względzie, jak to ludzie są nieświadomi nie ma sensu.