Nie, i tu sie nie zgodzę z Tobą całkowicie.
Już opisałem jak się lutuje cyną ołowiową tzw spoiwo niskotopliwe punkty lutownicze gdzie spoiwo było bezołowiowe i tak robi każdy szanujący się elektronik.
Cynę starą bezołowiową usuwa się całkowicie wcześniej mieszając z ołowiową, a nakłada się nową już ołowiowa.
Nawet naprawiacze laptopów tak robią.
Ja lutuje wyłącznie z dodatkiem ołowiu wyłącznie dlaczego to też opisałem o wadach spoiwa twardego.
Poruszyłeś też sprawę korozji spoiwa na styku z komponentem.
Opisałem też przypadki switchy, które po polutowaniu, nie było pewne połączenie spoiwa co było widać jako niedoróbki.
Powodem było wytworzenie się tlenków na nóżkach i cyna z topnikiem nie potrafiła sobie dać rade.
Od tego czasu dokładnie sprawdzam, bo niektóre części mają nawet 30-40 lat i wytworzenie się takiej powłoki to kwestia czasu, przechowywania, a wiele szpejów z dawnej produkcji jest ze starych magazynów
Powłokę taką trzeba dobrze oczyścić mechanicznie, pobielić i dopiero lutować i wtedy mam połączenie ...."wieczne" bo cyna i końcówka mają się połączyć na poziomie "krystalicznym lub jak ktoś woli subatomowym" jakkolwiek i cokolwiek to znaczy.
Takie szpeja to głównie switche, elementy bierne zleżakowane, tranzystory i pokrewne, podobne części, w scalakach nie stwierdziłem chyba że w wodzie leżały, przewody miedziane także pokrywają się tlenkiem, tutaj ktoś pisał o głośnikowych na złączy przyłączeniowym w kolumnach, może tutaj warto posrebrzyć.
W każdym razie warto zachować parę punktów zasad lutowania, podobnie jak serwisowania sprzętu i wszystko będzie ok.
Nie ma co załamywać rąk z tego powodu że nagle lutowanie okazuje się sztuką.......ale warto się przyłożyć.
Kiedyś mi h....o polutowano rurki miedziane wodne, była mikro szczelina - niedoczyszczenie rurek z tlenków i woda mogła zalać sąsiada......
Każdy z nas ma swoje zdanie , ale podobne warto jednak przekazywać sobie uwagi pułapki jakie czekają , typu utlenione końcówki, kiepski topnik, płyty główne i pkt lutownicze....
Moje uwagi są wyłącznie z mojego doświadczenia i robię to na własną odpowiedzialność nie zmuszając innych.
Przy okazji Wojtek może przyda się, ale też znowu jest mase poradników o lutowaniu Hotairem, w audio stosowanym raczej w najnowszych konstrukcjach gdzie stosowanie ograniczone jest przy bardzo grubych laminatach.