Audiohobby.pl

Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...

Macio4ever

  • 705 / 415
  • Ekspert
15-02-2026, 09:39
Pax, pax :)

Proponuję, co klika stron zrobić mini podsumowanie rzeczy niekontrowersyjnych, będzie łatwej komuś skorzystać z materiału, co też czynię (jak nas zrozumiałem).

Podsumowanie dla początkującego, lutowanie głównie elementów przewlekanych

0. Warto poćwiczyć lutowanie na zepsutym/niepotrzebnym sprzęcie/płytce aby uniknąć uszkodzenia naprawianego urządzenia.
1. Lutownica - powinna mieć regulację temperatury, ewentualnie prosta stacja
2. Lut (stop). Ołowiowe bardziej szkodliwe ale trwalsze i łatwiejsze w pracy. Cynel (PbSn, 1mm) jest OK, jeśli ma się ULTRA specyficzne zastosowanie - można poszukać czegoś innego. Nie wdychać, wentylować, myć ręce, nie szamać w trakcie lutowania.
3. Temperatura (punkt startu, wylutowanie małego/średniego komponentu jak kondensator 1-10-100uF) 300-320 stopni
4. Warto mieć topnik - minimum to kalafonia. Opcjonalnie flux, wygodnie taki którego nie trzeba zmywać (np Amtech 559, Mechanic AV559)
5. Plecionki do rozlutowania - nie trzeba się napinać na super markowe. Gootwick OK (łatwo dostępny), Ali (model CP1515F), Allegro. grunt to materiał, który powinien być miedzią :)

Te punkty wydają mi się niekontrowersyjne. Zobaczymy czy dobrze czuję :) 

Czas grzania - kiedyś wyczytałem (i tak stosuję) - lepiej bardzo gorąca lutownica i krótko, niż chłodniejsza i dłużej. W drugim przypadku łatwiej odparzyć pole lutownicze lub uszkodzić element.
Wasze zdanie?

chorazy3

  • 2319 / 2263
  • Ekspert
15-02-2026, 09:53
Jest też cynel ze srebrem i miedzią, tyle, że bezołowiowy i kosztuje 2x tyle co zwykły.
Czy ktoś z was lutuje w audio cyną bezołowiową?
Paweł

pień

  • 3214 / 1697
  • Ekspert
15-02-2026, 10:00
Czas grzania - kiedyś wyczytałem (i tak stosuję) - lepiej bardzo gorąca lutownica i krótko, niż chłodniejsza i dłużej. W drugim przypadku łatwiej odparzyć pole lutownicze lub uszkodzić element.
Wasze zdanie?

To samo-  gorąca i szybko :)
  Polecam też o ile to możliwe >trzymać pensetką-szczypcami  lutowaną nogę np. tranzystora od strony elementu/   Odbierze sporo ciepła które grzałoby strukturę.
  Poza tym to przy np.  jakich kablach itp -  wstępne pobielenie.   Przy okazji pomaga rozpoznać lichą jakość tychże.

Macio4ever

  • 705 / 415
  • Ekspert
15-02-2026, 10:02
Czas grzania - kiedyś wyczytałem (i tak stosuję) - lepiej bardzo gorąca lutownica i krótko, niż chłodniejsza i dłużej. W drugim przypadku łatwiej odparzyć pole lutownicze lub uszkodzić element.
Wasze zdanie?

To samo-  gorąca i szybko :)
  Polecam też o ile to możliwe >trzymać pensetką-szczypcami  lutowaną nogę np. tranzystora od strony elementu/   Odbierze sporo ciepła które grzałoby strukturę.
  Poza tym to przy np.  jakich kablach itp -  wstępne pobielenie.   Przy okazji pomaga rozpoznać lichą jakość tychże.

O tak! Dzięki - pobielanie kabli przed finalnym lutowaniem np złącza. Też tak robię i identyfikuję badziewne przewody.

pień

  • 3214 / 1697
  • Ekspert
15-02-2026, 10:05
Jest też cynel ze srebrem i miedzią, tyle, że bezołowiowy i kosztuje 2x tyle co zwykły.
Czy ktoś z was lutuje w audio cyną bezołowiową?

Tak, lutuję standardowo tym spoiwem.   Chociaż firma inna ale procentowo na metce to samo.
   Jest OK  ale bardziej wymagające w/g mnie jeżeli chodzi o jakość samych lutowanych elementów.  Np taki chiński omiedziowany drut udający miedź to z miejsca widać bo nie chce go lutować hehehehe
  Ponadto raczej wyższej temperatury na grocie potrzebuje niż ołowiowy stop
ed.   Piszę o cynowo-miedzianym stopie :)

 A tak poza tymi cynami wszelkimi to polecam sobie zrobić trzymaczkę :)  z jakiej deseczki-klocka i zwykłej drewnianej klamerki od suszenia bielizny.   Bardzo to przydatne uważam gdy >tworzy się< jakieś własne wiązki, wiązanki zakończone tagami itp...
  Oraz magnes pod ręką.   Bo ja tam żadnym kablom nie wierzę.
 Kiedyś kupiłem ślicznie wyglądające puzderko z mnóstwem przeróżnych kabelków gotowców do andruino.   Myślę sobie >będzie git do Dac-a  bo tam dziesiątki połączeń po I2C i kupa innych.   Zlutowałem i kaplica-  a to dac zawisa a tu gwiżdże itp...
  A to te zakichane kabelki były.   Zanim się kapnąłem to poleciało k......ufff  okrutnie dużo.

Ed:
   Wróć-  wcześniej pisałem że skład lutowia podobny:

 A widać że nie :)   Tylko 1% miedzi -  czyli całkiem bieda hehehehe
   Ale ze swoim lutfetem  :)  działa OK
Jest jeszcze jeden płynny do kompletu-  maznąć gdzieś po płytce czy cóż-  łatwo się zmywa i też OK
« Ostatnia zmiana: 15-02-2026, 10:48 wysłana przez pień »

Tede

  • 128 / 1073
  • Aktywny użytkownik
15-02-2026, 13:25
Ale Cynel to bardzo dobry produkt, o czym my piszemy........
W porównaniu do produktów no name z nie wiadomego pochodzenia masz jak najbardziej racje.

Ale to tak jak ze wszystkim , ktoś może twierdzić że nowe produkty Unitry są bardzo dobre,pewnie i są lepsze od jakiś chińskich wzmacniaczy z bazaru ale nie znaczy to że topowe marki sprzętu audio nie robią lepszych.Tylko różnice w cenie będą ogromne a tu wymiana jakiegoś rezystora to różnica raptem mniej niż wartość jednego grosza.
Każdy robi i uważa jak chce,ale tu temat by podzielać swoje opinie więc moja opinia taka że ja zostaje przy Mercedesie.

 

Tede

  • 128 / 1073
  • Aktywny użytkownik
15-02-2026, 13:40
Jest też cynel ze srebrem i miedzią, tyle, że bezołowiowy i kosztuje 2x tyle co zwykły.
Czy ktoś z was lutuje w audio cyną bezołowiową?

Od 2006r dyrektywa Unii Europejskiej RoHS wymusza by od tej daty na rynek europejski elektronika była sprzedawana tylko technologii  bezołowiowej,więc jak ktoś ma wyroby nowsze od tej daty to powinno lutować bez ołowiu takim samym stopem jakim było to wykonane.(można spotkać wyjątki ale to ułamki procent)

Jak coś lutujemy dla siebie to można lutować czym się podoba ale jak będziemy produkować elektronikę która ma trafić na rynek sprzedaży to już zabronione , nie dotyczy to starszej elektroniki która była już kiedyś wykonana w starszej technice jak i elektroniki specjalnego przeznaczenia.

Jeśli chodzi o mnie to Audio które wymagało naprawy było ołowiowe,moje NODE 2 jest w lead free ale na dzień dzisiejszy nie wymaga bym w nim grzebał,jak już się popsuje to pewnie będzie nie do naprawy.

Hammer

  • 5664 / 2960
  • Ekspert
16-02-2026, 10:50
Nie, i tu sie nie zgodzę z Tobą całkowicie.
Już opisałem jak się lutuje cyną ołowiową tzw spoiwo niskotopliwe punkty lutownicze gdzie spoiwo było bezołowiowe i tak robi każdy szanujący się elektronik.
Cynę starą bezołowiową usuwa się całkowicie wcześniej mieszając z ołowiową, a nakłada się nową już ołowiowa.
Nawet naprawiacze laptopów tak robią.

Ja lutuje wyłącznie z dodatkiem ołowiu wyłącznie dlaczego to też opisałem o wadach spoiwa twardego.

Poruszyłeś też sprawę korozji spoiwa na styku z komponentem.

Opisałem też przypadki switchy, które po polutowaniu, nie było pewne połączenie spoiwa co było widać jako niedoróbki.
Powodem było wytworzenie się tlenków na nóżkach i cyna z topnikiem nie potrafiła sobie dać rade.

Od tego czasu dokładnie sprawdzam, bo niektóre części mają nawet 30-40 lat i wytworzenie się takiej powłoki to kwestia czasu, przechowywania, a wiele szpejów z dawnej produkcji jest ze starych magazynów
Powłokę taką trzeba dobrze oczyścić mechanicznie, pobielić i dopiero lutować i wtedy mam połączenie ...."wieczne" bo cyna i końcówka mają się połączyć na poziomie "krystalicznym lub jak ktoś woli subatomowym" jakkolwiek i cokolwiek to znaczy.

Takie szpeja to głównie switche, elementy bierne zleżakowane, tranzystory i pokrewne, podobne części, w scalakach nie stwierdziłem chyba że w wodzie leżały, przewody miedziane także pokrywają się tlenkiem, tutaj ktoś pisał o głośnikowych na złączy przyłączeniowym w kolumnach, może tutaj warto posrebrzyć.

W każdym razie warto zachować parę punktów zasad lutowania, podobnie jak serwisowania sprzętu i wszystko będzie ok.
Nie ma co załamywać rąk z tego powodu że nagle lutowanie okazuje się sztuką.......ale warto się przyłożyć.

Kiedyś mi h....o polutowano rurki miedziane wodne, była mikro szczelina - niedoczyszczenie rurek z tlenków i woda mogła zalać sąsiada......

Każdy z nas ma swoje zdanie , ale podobne warto jednak przekazywać sobie uwagi pułapki jakie czekają , typu utlenione końcówki, kiepski topnik, płyty główne i pkt lutownicze....

Moje uwagi są wyłącznie z mojego doświadczenia i robię to na własną odpowiedzialność nie zmuszając innych.

Przy okazji Wojtek może przyda się, ale też znowu jest mase poradników o lutowaniu Hotairem, w audio stosowanym raczej w najnowszych konstrukcjach gdzie stosowanie ograniczone jest przy bardzo grubych laminatach.

Bacek

  • 2521 / 6556
  • Ekspert
16-02-2026, 12:49
Jak ktoś ma doświadczenie to polutuje "nawet gwoździem"
No oczywiście. Jak kiedyś mnie przypiliło a nie było czym polutować to lutowałem śrubokrętem podgrzewanym na gazowej kuchence.

Tylko jak nie ma musu, to pytanie jest po co?

Jak ktoś od czasu do czasu coś lutuje to nawet stacja na T12 to nie jest wydatek w porównaniu do tego co się lutuje. A wygoda w porównaniu do niezintegrowanych staroci nieporównywalna. C245 też  już na tyle staniały że podstawowy model nie kosztuje wiele więcej.

900M lutowałem i tht i smd, jednym grubym grotem stożkowym. Dopiero przy lutowaniu scalaka 48 nóżek z odstępem 0,4mm musiałem się przesiąść na coś ze ściętym i też dało radę.
To z czym słabo sobie radził to duże pola masowe, generalnie za małą pojemność cieplną te groty miały a grzanie tego nie nadrabiało. Ale na upartego oczywiście tez się dało.

Ale generalnie nie musze pokazywać że jestem twardzielem który żuje kurę i popija wrzątkiem żeby zrobić rosół, nie ten model. Jak się da we miarę tanio zrobić żeby było łatwiej i wygodniej to czemu nie.

Przy okazji Wojtek może przyda się, ale też znowu jest mase poradników o lutowaniu Hotairem, w audio stosowanym raczej w najnowszych konstrukcjach gdzie stosowanie ograniczone jest przy bardzo grubych laminatach.
Generalnie Hotair jest niezbędne gdy są jakieś pola lutownicze pod układem, jak nie i wszystkie "nóżki" wystają to i tak lutownicą da się to zrobić dobrze, a część ludzi nawet po Hocie poprawia lutownicą.

Fajne będzie też przy wylutowywaniu wielonóżkowców i gniazd (choć tu ryzyko spalenia plastików jest duże), ale i tak kawałkiem drutu, cyną i lutownicą da radę zrobić to samo.
« Ostatnia zmiana: 16-02-2026, 13:08 wysłana przez Bacek »
ali baba and the forty thieves
Ali Baba and the Forty Thieves
Ali Baba and the FORTY THIEVES
ALI BABA AND THE FORTY THIEVES

AUDIOTONE

  • 11361 / 6499
  • Moderator Globalny
16-02-2026, 14:13
Przy okazji Wojtek może przyda się, ale też znowu jest mase poradników o lutowaniu Hotairem,
Temat z Hotair-em jest... http://audiohobby.pl/index.php?topic=14281.0
Dlatego też wydzieliłem nowy temat z rozlutownicami. Tylko musze tam podziałać w wolnej chwili, a czasu brak.
Analogowa Grupa Wywrotowa.
Wojtek.

Tede

  • 128 / 1073
  • Aktywny użytkownik
16-02-2026, 15:18
Hammer , możesz się ze mną nie zgadzać ,masz do tego prawo.
Szkoda tylko tych osób  które zaczynają przygodę z lutowania , bo będą się uczyć złych praktyk od amatorów jakich w sieci jest wiele gdzie powielają złe praktyki.Bo nie da się odróżnić filmu czy napisanego tekstu czy jest prawdziwe czy nie.AI bierze informację z netu więc jeśli tam coś będzie napisane źle to tak podpowie.

Tak dla ciekawostki: Lutowanie bezołowiowe także możemy podzielić na lepsze i gorsze,gdzie jedne po dwóch latach popękają a inne będą wytrzymywać długie lata i nic się nie stanie.

Wcześniej napisałem że mogę coś od siebie dodać, ale nie będę brał udziału w dyskusjach kto ma racje.




 

Hammer

  • 5664 / 2960
  • Ekspert
16-02-2026, 18:39
No i nic nie napisałeś... uważasz że zmiana spoiny z ołowiowej na bezołowiową to źle ? przy wymianie jakiejś części ? Może jak coś jest na gwarancji aby zachować 100% zaleceń producenta, ale po ?
A może ja za mało jeszcze wiem, za mało pączków zjadłem
To np spoina ołowiowa z ostatniej pracy, może być ?
Widać różnice, maszynowo i ręcznie.
Można by było dać mniej cyny, to by różnicy nie było
« Ostatnia zmiana: 16-02-2026, 18:52 wysłana przez Hammer »

Tede

  • 128 / 1073
  • Aktywny użytkownik
16-02-2026, 21:43
Jak czytam takie wypowiedzi typu: "Można by było dać mniej cyny, to by różnicy nie było" to nawet nie chce mi się tego komentować,ale jak już zacząłem to coś napiszę ;)
Przy mniejszej ilości lutowia jak i większej luty mają inne kształty i tym samym zmienia się jego kąt zwilżenia co ma to znaczenie na jego wytrzymałość itp.parametry jak powinny być polutowane komponenty THT to ponad 200 stron materiałów samej teorii o wyglądzie ,plus wiele stron dodatków,kolejne kilkaset stron to jak powinno się je lutować,i wymieniać komponenty.(to tak w skrócie)Nie dotyczy to amatorskiego lutowania,nikt nie broni lutować jak mu się podoba i robić eksperymenty,mieszając stopy i chemię do lutowania ręcznego.

Co do przedstawionej pracy jako serwis amatorski może być (plus za wyczyszczenie po lutowaniu) ,ale jeśli to miało by trafić do kontroli jakości oceniając nawet najniższą klasę to od razu zrzut na uszkodzoną soldermaskę (czyli zdrapany lakier aż do przewodnika) . Jest to do uratowania,czyli naprawy i są do tego dokumentację w jaki sposób to zrobić fachowo.Uszkodzenie mogło powstać od grotu,może słabej jakości miedzianki,lub za wysokiej temperatury,bo czasem wystarczy grot przyłożyć i soldermaska sama odpryskuje.
Nie wiem co to za elektronika ale nic z urządzeń wysokiej klasy gdzie widzę to po długości wyprowadzeń.

Nie to że się obraziłem,ale to już naprawdę ostatni mój post w tym temacie.
Takie odpisywanie nigdy nie będzie miało końca.
Jak ktoś ma jakieś konkretne pytanie,może małą poradę,proszę pisać na priv.Chętnie pomogę.






« Ostatnia zmiana: 16-02-2026, 22:49 wysłana przez Tede »

RetroTape

  • 914 / 1470
  • Ekspert
16-02-2026, 22:10
Myślę, że ta dyskusja zjechała na złe tory. Jak się domyślam, tutaj niemal każdy lutuje sprzęt dla siebie, amatorsko, a nie pracuje na linii produkcyjnej w fabryce. Nie sądzę, aby płyty główne w magnetofonach z masowej produkcji były lutowane ręcznie, no może poza bardzo starymi konstrukcjami i powiedzmy naszymi, a nie zachodnimi. Przy naprawach zawsze są mniejsze lub większe straty, człowiek nie pracuje tak jak maszyna, modyfikacje i naprawy są zawsze widoczne w sprzęcie. Prosta stacja lutownicza, porządny topnik i cyna Cynel w zupełności wystarczą, bo lutujemy proste elementy czy jakieś kabelki ;) Chodzi głównie o frajdę z naprawy i pielęgnowanie hobby.

Hammer

  • 5664 / 2960
  • Ekspert
17-02-2026, 11:36
Wkleiłem fotke tak powiedzmy do dyskusji i napisałem o zalutowaniu, ktoś inny wylutowywał scalaki wcześniej i plamy bez lakieru już były, wiec nie moja wina.
Poczatkujący może sobie porównać swoje próbki do tej i się dokształcać, jakość spoiny ma duże znaczenie.
Poza tym na płycie głównej, która ma 46 lat to się mogą cuda robić....

W temacie o Kenie 600, podczas sprawdzania silnika okazało się że prąd nie przechodził dobrze przez 2 punkty lutownicze i trzeba było je na nowo robić, co teoria o starzeniu się połączeń drucików z cyną jest możliwa.... może wcześniej nie były dobrze pobielone, pocynowane,ale to ma te 46 lat już, to tak kolejna cegiełka do punktu dobrego sprawdzenia połączeń