Audiohobby.pl

Stax SR-X9000 - w cieniu legendy SR-Omega

wiktor

  • 2499 / 5318
  • Moderator Działu Słuchawki
19-11-2021, 12:21
Niedaleko pada jabłko od jabłoni. To przysłowie skojarzyło mi się przy okazji pierwszych odsłuchów SR-X9000. Niełatwo będzie nowym Staxom zmierzyć się ze legendą SR-Omega. Większość z nas, jeszcze przed premierą, wysoko ustawiła poprzeczkę X9K.

Przyznam się, że jakiś czas temu zmieniłem nastawienie do nowych flagowców. W szczególności tych, które nawiązywały do znanych poprzedników.

Od premiery Orpheus HE-1 przekonałem się o istniejącej granicy pomiędzy doskonałością technologiczną a doskonałością estetyczną. Moim zdaniem lista imponujących zalet i wysokich parametrów technicznych słuchawek nie zagwarantuje idealnych doznań przy słuchaniu muzyki.

SR-X9000 to udane połączenie starej szkoły Stax-a z tym, co cechuje słuchawki Stax od modelu SR-507 z 2010 roku.  Skomentuję to w poniższych aspektach.

Holografia – nareszcie!. Nowe słuchawki pozwalają znowu poczuć, co to przestrzenne granie. Od pierwszej chwili mogłem „zobaczyć” muzykę, a nie tylko ją usłyszeć. X9000 układają scenę muzyczną przed słuchaczem. Nie tak spektakularnie jak robi to SR-Ω, ale znacząco lepiej niż np. seria dziewiątek. Gdyby procenty grały, to na hipotetycznym wykresie byłoby tak:

SR-Omega – 100%
SR-X9000 ~ 80%
SR-009S ~ 50%

Balans tonalny – bardzo dobry. Gdyby nie było Omegi, to powiedziałbym doskonały. Wszystkie zakresy są w należytej proporcji. Słuchając SR-X9000 nie miałem wrażenia, że któreś pasmo dźwięku dominuje. Nie ma potrzeby szukać gałki regulacji tonów. X9K ustępują moim zdaniem sopranom SR-Ω, które uważam za referencyjne.

Scena muzyczna – ponadprzeciętna. To, co słyszę przez X9K (podoba mi się ten krótki zapis oznaczenia nowego modelu) jest świetnie poukładane. Sądzę, że nowe słuchawki Stax-a mogłyby znaleźć się w czołówce teoretycznego ranking, plasując się poniżej SR- Ω i HE90.

Komfort słuchania – ekstraklasa. Wyglądają na cięższe niż są w rzeczywistości. Mają bardzo wygodne pady, pasek i pałąk jakby ich wcale nie było. Konstrukcja i ergonomia pozwala zapomnieć słuchaczowi o tym, że ubrał coś na głowę.

Życzę Staxowi aby każdy nowy posiadacz modelu SR-X9000 cieszył się zakupem przez X lat i słuchał ich co najmniej 9000 godzin. Natomiast tym, którym nie udało się nabyć X9K życzę wytrwałości w oczekiwaniu na kolejną partię słuchawek zaplanowaną na połowę roku 2022.

Gustaw

  • 3599 / 2739
  • Administrator
19-11-2021, 12:47
Dziękuję za opis, Wiktorze.

Nie będę specjalnie oryginalny kiedy napiszę, że pomimo Twoich bardzo pozytywnych wrażeń w stosunku do nowych flagowców STAX-a, nasuwa mi się stare powiedzenie - "Lepsze jutro, było wczoraj" :-)

ductus

  • 1234 / 4263
  • Ekspert
20-11-2021, 11:15
Długo oczekiwane X9k pojawiły się w Polsce i wygląda na to, że p. Sebastian sprzedał tych parę sztuk na pniu. Ciekawe te pierwsze wrażenia, dziękuję Wiktorze. Jednak będzie ważne, co powiesz za miesiąc czy dwa po dłuższym używaniu, "wygrzewaniu". Z jakim wzmacniaczem słuchasz X9k? Przypuszczam, że to T2. ?
Krzysztofie, napisz z jakim wzmocnieniem testujesz te słuchawki. Będę się interesował zakupem, ale dopiero kiedy sam posłucham z klasyką i jazzem. Jeżeli to kierunek na 007mk1, to dla mnie jak najbardziej. Lubię "siedzieć" parę rzędów do tyłu i sądzę, że wielu też jest za tym. Do połowy 2022 mogę poczekać, tym bardziej, że cena poszybowała do nieba...
« Ostatnia zmiana: 20-11-2021, 12:27 wysłana przez ductus »

Karol

  • 1894 / 3748
  • Ekspert
24-11-2021, 08:30
Życzę Staxowi aby każdy nowy posiadacz modelu SR-X9000 cieszył się zakupem przez X lat i słuchał ich co najmniej 9000 godzin.

Wiktorze, przeczytałem z uwagą twój wpis, od początku do samego końca. Ten koniec mógłbym sobie darować.
Jak to ja, wziąłem zaraz i podzieliłem te 9000 godzin przez 24 i wyszło mi, że to raptem 375 dni.
Cale szczęście, że nikt nie słucha 24/24, bo długo by się nimi nie nacieszył. ;-)
A tak na poważnie, dzięki za podzielenie się wrażeniami. :)

pastwa

  • 3776 / 5318
  • Ekspert
24-11-2021, 11:48
Musialbys Karol wpierw sprzedac wszystkie inne swoje sluchawki z kolekcji aby nie miec wyboru i tym samym moc sie cieszyc wylacznoscia sluchania na X9k, zatem bez obaw, te 9000 godzin jak Wiktor napisal jest az nadto ;D

Krzysztof_M

  • 1015 / 4710
  • Ekspert
25-11-2021, 22:13
Spędziłem całkiem pokaźną liczbę godzin z tymi słuchawkami i czym dłużej ich słuchałem tym bardziej traciły na znaczeniu ich wady a zaczynałem mocniej doceniać ich zalety.

Z pewnością SR-X9000 to nie będą słuchawki dla każdego.
Ich cechą charakterystyczną jest ... brak cech charakterystycznych.
Przestrzenność jest świetna, nie ma sztuczności, nie rozmywają się pozorne obrazy, ale też wydarzenia nie tłoczą się w głowie.
Scena rysowana jest lekko przed słuchaczem - ale wiadomo, najwięcej i tak zależy od nagrania.
Do mnie taki typ prezentacji przemawia, chociaż chirurgiczna precyzja Utopii czy SR-009 też mnie pociąga, mimo mniejszej przestrzenności.

Bas rozciąga się nisko, ale to on jest, moim zdaniem, najsłabszym elementem.
Rozciągnięcie w dół wydaje się liniowe, bez wyraźnych podbarwień, górek, dołków.
Można się wsłuchiwać w detale bez końca, słyszeć rzeczy, które inne modele potrafią zamaskować podbiciami/dołkami.
To niesamowite, ile jeszcze rzeczy można odkryć w dawno już znanych utworach.
A jednak mimo to na 5 osób w moim domu tylko ja z synem wybralibyśmy SR-X9000, gdyby miały to być nasze jedyne słuchawki.
Powód jest prosty - brak mięsa na dole. Każdy agresywniejszy gatunek muzyki brzmi lepiej i z wykopem na SR-009 czy SR-007Mk1 albo na Utopiach.
Brak wykopu, energii w niskich rejestrach potrafi zepsuć radochę.
Krystalicznie czysta średnica, która pokazuje rzeczy, których nawet SR-009 nie potrafi, wyborne górne rejestry, bez cienia ostrości a mimo to z ogromną ilością detali.
Żadna z tych zalet powyżej nie przekonała 3 innych osób do tych słuchawek.
Nie każdy z nimi będzie szczęśliwy, to pewne.

Nowe flagowce są również wyjątkowo głodne - mój T1 oraz własnej konstrukcji wzmacniacz skapitulowały.
W stosunku do SR-009 skuteczność jest mniejsza o ok. 5-6 dB - moje pomiary były bardzo prymitywne ale dają pogląd na sprawę.
Pierwsza rzecz to nie można porównywać ich z innymi słuchawkami bez wyrównania poziomów.
Inaczej zawsze zagrają słabiej ponieważ różnica w głośności jest ogromna w moim odczuciu.
Brak podbić na basie jeszcze potęguje to wrażenie słabości.
Aby to nadrobić, trzeba wtłoczyć w nie więcej energii a tutaj zaczynamy poruszać się blisko limitu możliwości wzmacniaczy (efekt kompresji oraz większych zniekształceń).

SR-X9000 mają ogromny potencjał, jestem przekonany, że wydajniejszy wzmacniacz pozwoli im rozwinąć skrzydła.
Moja amplifikacja im te skrzydła jedynie podcięła, tego jestem pewny.
W ich graniu wyczuwam potencjał, ale nie miałem jak go wyzwolić.
Gdybym wszedł w ich posiadanie, z pewnością wróciłbym do zaprojektowania nowego, większego wzmacniacza, z odpowiednim zapasem mocy.

Bardzo się cieszę, że miałem tyle czasu na ich poznanie, to wyjątkowe słuchawki, warte tego by swoją bibliotekę muzyczną ponownie od deski do deski przesłuchać i poznać na nowo.
Przy okazji - wykonanie - pierwsza klasa.
Komfort najwyższej próby, są zaskakująco lekkie, jak na ilość metalu, z jakiego się składają.
Również świetny pomysł to odłączane kable, oraz ich dwie różne długości w zestawie.

Stax się spisał, według mnie, składam im gratulacje!
Rewolucji nie zrobili, nawet chyba bardziej zatoczyli koło w kierunku Starych Omeg, ale udało im się!

Dzięki Wiktorze za tego króliczka :)

Alucard

  • 2117 / 3026
  • Ekspert
05-12-2021, 22:09
Wszystko fajnie itd ale pytanie główne jest takie czy na tym da się słuchać wszystkiego, czy to jest kolejna wydmuszka do słuchania tylko i wyłącznie instrumentów i lekkiej  muzyczki? Bo jednak trochę to kosztuje, takie... 33 tys zł. Trochę tak... niemało.
Największy słuchawkowy GURU w Polsce.

Krzysztof_M

  • 1015 / 4710
  • Ekspert
06-12-2021, 00:17
Wszystko fajnie itd ale pytanie główne jest takie czy na tym da się słuchać wszystkiego, czy to jest kolejna wydmuszka do słuchania tylko i wyłącznie instrumentów i lekkiej  muzyczki? Bo jednak trochę to kosztuje, takie... 33 tys zł. Trochę tak... niemało.
Przeca to zależy od gustu słuchacza :)
Ciężko mi się powoływać na to, że te słuchawki brzmią jak Omegi - to mało komu co mówi ponieważ mało jest Omeg działających. A jeszcze nikt na dobra sprawę nie wie czy nowiuteńka sprawna Omega w dniu swojej premiery grała tak jak obecnie żywe egzemplarze z racji ich wysokiej podatności na starzenie się.
Dlatego porównywałem to przede wszystkim do 009 - jak ktoś lubi pazur to może zakręcić nosem przy X9K, ale należy w tyle głowy mieć, że lepsza amplifikacja może nieco poprawić sytuację.
Dlatego córka oraz żona w życiu by nie chciały pozbyć się 009 na rzecz nowych flagowców.
Tak samo goście, którzy słuchali ich.
Ale ja i mój syn już nie byliśmy tacy pewni, udało nam się odszukać w ich brzmieniu tego czego inne słuchawki nie grają.

X9k to słuchawki grzeczne, które potrafią grać ekstremalnie głośno (dobrze znoszą wysokie poziomy głośności), nie czarują na "dzień dobry" efekciarstwem, a amatorzy śledzenia skomplikowanych linii basowych powinni być w 7 niebie, ponieważ takiej dokładności w tym zakresie jeszcze nie słyszałem.

Natomiast w tym zakresie cenowym widzę jedynie dwa wyjścia:
-biedny amator szuka okazji do posłuchania i tak ocenia ewentualny cel kolejnej świnki skarbonki,
-kupię i zobaczę

Ci co chcą je wytypować do listy zakupów na podstawie recenzji - to chyba jednak i tak nie wydadzą tej kwoty na nowe z salonu.
A wiemy, że Staxy starzeją się dobrze - za 10 lat X9k wcale nie będą tanimi słuchawkami, tego jestem pewny, więc czekanie na niższe ceny też nie ma sensu.

Jak się zastanawiałeś co Marcus Miller na jakimś swoim kawałku wymościł swoją basówką i chcesz to usłyszeć co do joty - to kup X9k.
Jak kotły i kontrabasy w klasyce czasem Ci maskują resztę orkiestry bo słuchawki mają swoje podbicia - kup X9k - dowiesz się co tam więcej w utworze było, bo nic nie zaburczy i nie zamaskuje (o ile oczywiście nagranie jest liniowe w tym zakresie).

A jak lubisz łomot to pewnie i tak nie lubisz elektrostatów :D

Karol

  • 1894 / 3748
  • Ekspert
06-12-2021, 00:23
Alucard słuchałem dziś sobie, trochę przyjemnego jazzu na SR-007MK1.
Powtórzę kolejny raz. W takiej muzyce słuchawki te, są naprawdę trudne do pobicia.
Subtelność odtwarzanego dźwięku i przyjemność słuchania - niesamowite.
Ale już do krwistego rocka w moim odczuciu się nie nadają.
O odtwarzaniu na nich muzyki, której słuchasz - zapomnij. Niby można, ale co to za przyjemność. ;-)
Z tego co czytałem i co napisał @Krzysztof_M uważam, że SR-X9000 to ta sama szkoła grania, co 007MK1.
Pewnie są od nich w jakiś sposób trochę lepsze, ale i te i te zagrają dobrze, tylko określone rodzaje muzyki.
Jak ktoś słucha właśnie takiej, to zapewne przy odpowiednim wzmocnieniu, będzie miał słuchawkowy olimp.
Korcą mnie te słuchawki, bo miewam dosyć długie okresy, gdy słucham tylko tzw. "plumkania".
Poza tym wydaje mi się, że są to najciekawsze słuchawki elektrostatyczne, jakie się pojawiły w ostatnich latach.
« Ostatnia zmiana: 06-12-2021, 00:32 wysłana przez Karol »

Alucard

  • 2117 / 3026
  • Ekspert
06-12-2021, 00:25
Słuchałem MR Speakers VOCE i mi się nie podobały. Plumkacze i suchotniki.
Największy słuchawkowy GURU w Polsce.

ductus

  • 1234 / 4263
  • Ekspert
08-12-2021, 10:52
@Karol: Tak, 007mk1 są do jazzu i pewnych nagrań klasyki znakomite. Niestety, używane z niewłaściwym nie dającym im rady wzmocnieniem u przeważającej ilości użytkowników, nie są odpowiednio docenione. A potrafią bardzo dużo. Łatwe lambdy czy 009 mają większe zainteresowanie z powodu bardziej pasujących wzmacniaczy.
@Alucard: VOCE też mi nie podchodziło, sygnatura dźwięku jakaś niezbyt naturalna.

whero2

  • 246 / 1483
  • Aktywny użytkownik
08-12-2021, 11:23
@Karol: Tak, 007mk1 są do jazzu i pewnych nagrań klasyki znakomite. Niestety, używane z niewłaściwym nie dającym im rady wzmocnieniem u przeważającej ilości użytkowników, nie są odpowiednio docenione. A potrafią bardzo dużo. Łatwe lambdy czy 009 mają większe zainteresowanie z powodu bardziej pasujących wzmacniaczy.
@Alucard: VOCE też mi nie podchodziło, sygnatura dźwięku jakaś niezbyt naturalna.
próbowałeś kiedyś http://perun.prfi.ru/ ?

ductus

  • 1234 / 4263
  • Ekspert
08-12-2021, 18:52
Perun i Canorum są mi znane tylko z barwnych opowieści w sieci. Chyba nikt jeszcze w Polsce nie ma tych ruskich wynalazków. Grają niby podobnie "ciemno" jak 007, ale są łatwe do wysterowania. Nie, nie zamierzam ich posiadać. Może kiedyś posłuchać. Whero, Twój wzmacniacz jest świetny do lambd, też 009 sprawia się z nim dobrze. Grzeje się mocno, ale działa bez zarzutu już parę lat. Używam szczególnie zimą i oszczędzam na ogrzewaniu. Praktyczne. 
Z podziękowaniem!

whero2

  • 246 / 1483
  • Aktywny użytkownik
08-12-2021, 19:07
Perun i Canorum są mi znane tylko z barwnych opowieści w sieci. Chyba nikt jeszcze w Polsce nie ma tych ruskich wynalazków.
to pewnie będę musiał gdzieś dalej ich poszukać jak u nas aż tak ciężko - ciekawie się prezentują - co do wzmacniaczy to powoli coraz bardziej sobie nimi żongluję - jak dojdę do czegoś ciekawego to pewnie podsumuję i umieszczę jakiś dłuższy wpis na forum o nich

ductus

  • 1234 / 4263
  • Ekspert
10-12-2021, 10:21
Zdumiony, patrzę na mój poprzedni wpis. Czyżby mnie znany wirus dopadł?! Sorry, whero2, ale to nie Twój wzmacniacz za który podziękowałem, ale to, naturalnie, dzieło naszego innego kolegi, Adama (escaflowne) z roku 2018. @whero2: Michale, pisałem słuchając muzyki i wpatrzony we wzmacniacz Adama...
Dla przypomnienia to ten lampowiec: