Kupiłem jakąś taśmę kalibracyjną, wczoraj przymierzyłem się do przynajmniej wstępnie ustawienia poziomów - i się wkurzyłem...
Raz, że taśma prawdopodobnie nagrana jest nierówno (to zweryfikuję u znajomego prawdopodobnie w przyszłym tygodniu), a dwa - coś jest w tym egzemplarzu skopane z czułością odczytu.
Za nic nie mogłem ustawić prawidłowego poziomu na wyjściu - PR-ki skręcone maksymalnie, a poziom odczytu na wyjściu sporo za duży!!! Wskaźniki ustawione do sygnału zapodanego na wejście - a przy czułości odczytu ustawionej na minimum - chcą się połamać, przy poprawnie wysterowanych taśmach!
Co jest w tym najdziwniejsze: pamiętam, że ten egzemplarz chodził tak, odkąd go mam - a że był to mój pierwszy magnetofon szpulowy i byłem jeszcze gówniarz - nie zauważyłem tego, tylko nagrywałem i słuchałem. Jednak wydawało mi się dziwne, że taśmy, które kupowałem używane, nagrane przez kogoś - wszystkie były brutalnie "przesterowane". Ale że nie miałem wtedy pojęcia o serwisowaniu i regulowaniu magnetofonów - nie zmusiło mnie to jakoś do refleksji.
Dopiero kiedy miałem już kolejne magnetofony (ARIA MDS 2412, M 2405 S) - zauważyłem, że jest kolosalna różnica w poziomach, bo chcąc posłuchać na nich swoich taśm, nagranych na tej MS 2411 - wskaźniki dobijały może do -5 dB... I wtedy byłem pewny, że coś jest nie tak. Myślałem, że będzie to kwestia kalibracji - ale jednak nie. Teraz zastanawiam się, co może być nie tak - sprawdziłem wartości kondensatorów oraz PR-ków od regulacji poziomów odczytu i są poprawne.
A dlaczego tak mnie dziwi zachowanie tego magnetofonu?.. Odkąd pamiętam, nie było tutaj ingerencji w tor odczytu - jedynie w mechanikę, oraz wymiana głowicy - zawsze na 205.S lub 205.3 i na każdej magnetofon pracował tak samo. Dostałem tą ARIE jako prawie dziewiczą - więc wyszła z takim błędem fabrycznym?? :O Czy może coś jest po prostu walnięte - i kompletnie nie mam pomysłu co?.. :(