Audiohobby.pl

Spotkania analogowe

Wojciech7

  • 1561 / 1151
  • Ekspert
17-10-2021, 23:53
Cały czas myślę żeby wykroić jakąś sobotę.
Regalik super zapełniony, można  robić audio-jam-party:))) Tak myślę że takie spotkanie mogłoby być ciekawe nie tylko muzycznie:))) Ciekaw jestem jak by odtwarzał moje "audio-kasety muzyczne" Nakamichi- ale to tylko takie moje marzenia...

AUDIOTONE

  • 9425 / 5889
  • Ekspert
18-10-2021, 09:40
Stanisławie widzę że 2900 sobie upatrzyłeś i to nie jednego. Tutaj u mnie żadnego z wysokich Onkyo nigdy nie widziałem. Modele co najwyżej średnie. Gratuluje powiększającej się gromadki.
Analogowa Grupa Wywrotowa.
Wojtek.

Destroyer

  • 340 / 1369
  • Zaawansowany użytkownik
18-10-2021, 11:02
Stanisławie widzę że 2900 sobie upatrzyłeś i to nie jednego. Tutaj u mnie żadnego z wysokich Onkyo nigdy nie widziałem. Modele co najwyżej średnie. Gratuluje powiększającej się gromadki.
Jeden jest mój a drugi zarezerwowany dla mojego kolegi. To dzięki niemu na regale stoi Tandberg, Revox i K-03 (obecnie jest u niego ale wróci).
St.

Destroyer

  • 340 / 1369
  • Zaawansowany użytkownik
18-10-2021, 11:04
Cały czas myślę żeby wykroić jakąś sobotę.
Regalik super zapełniony, można  robić audio-jam-party:))) Tak myślę że takie spotkanie mogłoby być ciekawe nie tylko muzycznie:))) Ciekaw jestem jak by odtwarzał moje "audio-kasety muzyczne" Nakamichi- ale to tylko takie moje marzenia...
Do takich kaset najlepszy jest Dragon który śledzi na bieżąco ścieżkę azymutu.
St.

Wojciech7

  • 1561 / 1151
  • Ekspert
18-10-2021, 11:30
Do takich kaset najlepszy jest Dragon który śledzi na bieżąco ścieżkę azymutu.
To chyba jest najlepsze.Ja mogę tylko śledzić podczas nagrywania poziom wysterowania(skaczące kwadraciki) i na  wyświetlaczu jest trochę innych znaczków graficznych, napisów-i jest klawo:)))

artekk

  • 1694 / 5936
  • Ekspert
19-10-2021, 09:34
Miało być u mnie spotkanie we wrześniu,

Co się odwlecze..... Damy radę, u mnie też kiepsko z czasem, ale dostosuję się, gdy tylko znajdziesz chwilę :)

Widzę, że znów ołtarzyk rośnie. U Ciebie nie ma miejsca na nudę, coś musi się dziać ;)
Analogowa Grupa Wywrotowa. Arturo

artekk

  • 1694 / 5936
  • Ekspert
06-06-2022, 15:03
W dniach 31.05-2.06. odbyło się w moich skromnych progach spotkanie analogowe, a właściwie analogowo-cyfrowe, w którym uczestniczyli koledzy Audiotone, Phantom Lord, Radmar i Siwy. Po wielu latach internetowej znajomości niektórym z nas udało się spotkać i poznać w końcu na żywo, co jest wg mnie najważniejszą zaletą tego typu spotkań. Dziękuję wszystkim Kolegom za przybycie, w większości przypadków mieliście spory kawałek do mnie, co przy obecnych cenach na stacjach paliw stanowiło niemałe wyzwanie. Spędziłem w Waszym zacnym towarzystwie niezapomniane chwile, trzeba będzie to powtórzyć :)

Poza atrakcjami czysto towarzyskimi najważniejszy punkt spotkania stanowiły różnorakie odsłuchy, a nawet pomiary magnetofonów i nie tylko. Można je w skrócie (ponieważ było też wiele wątków pobocznych) podzielić na następujące etapy :
1. Odsłuchy źródeł cyfrowych, czyli DAC + transport plików, streaming,
2. Porównania cyfra vs analog, czyli DAC + transport plików vs gramofon (plik w najlepszej dostępnej jakości vs winyl z epoki),
3. Odsłuchy magnetofonów kasetowych : Nakamichi 700ZXL, Nakamichi Dragon, Nakamichi ZX7, ASC AS-3001, Revox B-215, Arcam Delta 100, Onkyo TA-2900, ALPINE AL-85, Aiwa AD-F990, Aiwa AD-3800, Sony TC-K666ES, Braun C3, Technics RS-B100.
4. Na koniec stary poczciwy odtwarzacz CD.

Po dyskusji sformułowano następujące  wnioski :
1. Nierówna jakość plików w serwisach streamingowych (mówimy oczywiście o plikach rzekomo bezstratnych). Niektóre brzmią fatalnie, innym niczego nie brakuje,
2. Winyl bezapelacyjnie pokonał w moim systemie odsłuchowym cyfrę,
3. The Winner is.... Nakamichi 700ZXL, drugie miejsce Nakamichi ZX7, grający jednocześnie najbardziej uniwersalnie i wszechstronnie, później długo, długo nic.... I cała reszta decków, grających na niższym poziomie od dwóch wymienionych Naków (w tym małe rozczarowanie - Dragon), w zupełnie inny sposób, każdy inaczej, dlatego poproszę każdego z kolegów o podanie 3-go miejsca, ewentualnie swoich faworytów.
4. CD nieźle się obronił, ukazując potencjał, którego wciąż nie należy  lekceważyć.

5. Trzeba się częściej spotykać, stąd pomysł na wprowadzenie spotkań cyklicznych, który został przyjęty z ogólnym aplauzem :)

Zapraszam uczestników spotkania i nie tylko do dzielenia się wrażeniami i opiniami. Nie wiem, czy czegoś nie pokręciłem, bo duuuużo się działo, więc proszę o wyrozumiałość i ewentualną korektę ;)

« Ostatnia zmiana: 06-06-2022, 15:12 wysłana przez artekk »
Analogowa Grupa Wywrotowa. Arturo

Krzysztof_M

  • 1494 / 5342
  • Ekspert
06-06-2022, 15:29
Gratulacje :)
A gdzie zdjęcia?
α β Σ Φ Ω ℧ μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ −

ArturP

  • 1325 / 2847
  • Ekspert
06-06-2022, 17:34
Arturze i Reszta Zacnej Gromadki, ZAZDROSZCZĘ wspomnień, mimo to cieszę się waszym szczęściem.
I jak Krzysztof czekam na dokumentację fotograficzną ;).

AUDIOTONE

  • 9425 / 5889
  • Ekspert
06-06-2022, 21:00
Tak....., uśmiech nie schodzi mi z twarzy jak pomyśle sobie o wizycie w zagłębiu magnetofonowym  ;-)

Arturo jesteś wielki!!!

Kilka dni spędzone w wyśmienitym i jakże zacnym towarzystwie, i tak brakło czasu...
Zrobiłem kilka zdjęć więc je wklejam poniżej.  Były robione telefonem i to na szybko bo nie mogłem się skupić na niczym innym niż na oglądaniu "Arturowej dekowej spiżarni". A uwierzcie mi że było na czym oko zawiesić. 
Jestem bardzo za tym by spotkania były cykliczne, jak najbardziej.

Troszkę sobie ponarzekaliśmy na streaming który był niestety ale słyszalnie gorszy.
Był "patefon" i tutaj duże zaskoczenie bo jakość przekazywanego obrazu była bardzo bardzo dobra. A garmiak był "klasy budżetowej" Igła to Technics chyba 270.. reszty nie pamiętam hahahah ;-)
I cała plejada kaseciaków... "Małe mikrowele", Dragony, ZX-siódemki, "trzy szóstki", dwie setki i reszta innych przedziwnych stworów. Po prostu byłem w magnetofonowym raju hahahahah

Odnośnie dalszych wniosków, niektóre magnetofony bardzo rozczarowały wręcz nie nadawały się do danego gatunku muzyki. Wiem wiem pije do Dragona i jego braku Rock-owej duszy. Wypadł bardzo blado ale w tzw. "plumkaniu" może być poważnym graczem. Alpina AL-85 piękny magnetofon ale grający ciemnawym dźwiękiem ... szybko został odłączony (nie chciało się go słuchać). Co innego SONY TC-K666ES tej diabelski pomiot szatana wypadł najlepiej w "mocnej muzyce" aż zbieraliśmy szczęki z podłogi. Nie dał szansy żadnemu by choć się zbliżyć do siły i ataku w przekazie, prócz bodajże 700ZXL-a. Także i ZX-7 był zaskoczeniem. Ponieważ wszyscy jednogłośnie wskazywali na to że granie bardzo się podoba ;-)

Także zapraszam do rozmowy, bo nie pamiętam wszystkiego a nie chcę czegoś pokręcić. ;-)
Analogowa Grupa Wywrotowa.
Wojtek.

ArturP

  • 1325 / 2847
  • Ekspert
06-06-2022, 21:12
No i moje marzenie młodości, Tadzio TD20, ale taki jakiś schowany. :(

PhantomLord

  • 420 / 2328
  • Zaawansowany użytkownik
06-06-2022, 23:14
Na wstępie Arturo dziękuję uprzejmie za zaproszenie i umożliwienie tak fantastycznego spotkania. Decki deckami, muzyka muzyką, ale spotkać Was Panowie na żywo, pogadać, pośmiać się i wypić... "lampkę wina" ;D - były to emocje nie do przecenienia. Na poważnie. Zwłaszcza, że na żywo miałem okazję wcześniej spotkać się jedynie z Tobą Arturo.
Niezmiernie się też cieszę, że tylu nas udało się dotrzeć, a nawet z jednym z kolegów mały Road-Trip nam wyszedł :D.

Przechodząc jednak do decków, które do tej pory oglądałem tylko w folderach reklamowych bądź na zdjęciach kolegów, to jednak możliwość posłuchania tego i owego robi niesamowitą różnicę. Zwłaszcza, że nasz dzielny gospodarz naniósł tych "złomków" i pracowicie przełączał co chwilę, spełniając bez mała nasze każde zachcianki :D.

Opis tego co mi się najbardziej i w czym podobało zacznę od małego wstępu.
Otóż...opinie, recenzje i wszystko inne wyczytywane bądź zasłyszane w internecie czy często nawet od kolegów jest o kant d... rozbić. Niestety, ale takie jest moje zdanie, które wykrystalizowało się ładnych parę lat temu, gdy wchodziłem w czarne placki, a teraz się tylko powtarza w przypadku decków.
Nawet, jeśli pominiemy takie istotne zmienne jak akustykę pomieszczenia, pozostałe klocki toru czy nasze uszy, to jednak dla mnie olbrzymią różnicę robi również muzyka jakiej słuchamy.
Z szacownego grona byłem jednak najbardziej "rockową", a w zasadzie to konkretnie "czarną, smolistą i metalową" duszą :D, w związku z czym, muzyka którą uwielbiam i słucham na co dzień mocno odbiegała od typowego repertuaru kojarzącego się z odsłuchami sprzętów z górnej półki (który to repertuar, dla jasności, również mi się bardzo podobał, a 400 km drogi powrotnej umilali mi nowo poznani wykonawcy).

Mając na uwadze powyższe muszę z przykrością przyznać, że całkiem sporo "sław" i "gwiazd" wśród magnetofonowego towarzystwa, przy mojej muzyce zwyczajnie zgasło. Co więcej, nie była to jedynie moja opinia, ale również chłopaków, którzy ewidentnie słyszeli podobnie, mimo że ostre brzmienia nie zawsze są ich chlebem powszednim.

Moja trójka wygranych to:
1) Nakamichi ZX-7 - tutaj kompletnie bezapelacyjnie - mówi się, że nie jest to mocarz dołu, ale śmiem się nie zgodzić, gdyż ja deficytu niskiego pasma nie odczuwałem. W metalu ponadto daje radę znakomicie, pokazuje przestrzeń i szczegółowość, jak również poszczególne instrumenty znakomicie, mimo mocno skompresowanej dynamiki i przeważnie słabej realizacji nagrań tego gatunku.
2) Szatan, czyli jak sama nazwa wskazuje Sony TC-K666ES - ten łobuz potrafił zagrać, oj potrafił. Przyznaje, że robił coś dziwnego ze sceną w głąb, jeśli chodzi o instrumenty, z jakiegoś powodu gitary rytmiczne poszły mocno w tył. Czy mi to przeszkadzało? Trochę. Jednakże jest to deck, który się nie pogubił, a jednocześnie pokazywał swój własny charakter, który do tej muzyki pasował, choć z początku wydawał mi się ździebko dziwny.
3) Tutaj, jeśli dobrze pamiętam to Aiwa AD-F990 i chyba troszkę Braun C3, aczkolwiek tych dwóch nie jestem już taki do końca pewien, jeśli mam być całkowicie szczery. Względem powyższych (ZX-7 i 666) te już zaczynały się gubić w co gęstszych i szybszych pasażach, niestety zaczynało brakować szczegółowości moim zdaniem, choć w dalszym ciągu było to "coś" i z powodzeniem poleciłbym oba do takich gatunków.

Chciałbym opisać wrażenia z kilku innych decków, które zaskoczyły mnie pozytywnie oraz mniej:
1) Nakamichi 700ZXL - kawał kloca, który brzmiał absolutnie przecudnie. To co robił z basem, w jaki sposób go oddawał to mistrzostwo i nie ma innego słowa na to, z poprzedniej wizyty pamiętam, że konkurencją w tej kwestii mógł być Tandberg 3014. Wyświechtane sformułowanie "analogowe brzmienie" czy "analogowe ciepełko" niestety pasuje tutaj bardzo odpowiednio, moim zdaniem. Dlaczego jednak nie znalazł się w powyższej trójce? Zwyczajnie do metalu nie do końca mi odpowiadał, brakło mu szczegółowości w górze pasma względem ZX-7 i to niestety mi przeszkadzało. Arturo był uprzejmy zrobić dla nas test nagrywania na nim i moje odczucie było jednoznaczne - góra pasma w 700ZXL jest dla mnie taka delikatnie wygładzona. To nie tak, żeby mu pasma brakowało, bo wszystko jest i słychać, ale takie delikatne, troszkę ugrzecznione brzmienie na górze, mi akurat nie odpowiadało.
Podsumowując - jeśli mógłbym mieć dwa, brałbym 700ZXL i ZX-7, jeśli tylko jeden - wybrałbym ZX-7 bez namysłu.
2) ASC AS-3001, Revox B-215, Alpine AL85 - nie moje brzmienie - potrafiły pokazać fajny dół, ale jednakże niewiele więcej. ASC gubiło się w cięższej muzie kompletnie, podobnie zapamiętałem piękną Alpinę AL85, natomiast Revox był O-K. Ot tylko OK, bez szału, choć początkowo po ASC wydawał się ciekawszy (do czasu podłączenia kolejnego decka, którym był szatan soniacza).
3) Technics RS-B100 - król dyskotek ;D. Do pewnych rodzajów muzyki będzie znakomity, ale odnosiłem wrażenie, że to takie granie "na konturze". Mi nie odpowiadało, a jak tylko zabrzmiał głośniejszy, żeński wokal to krew szła z uszu, no nie oszołomił mnie zanadto.
4) Onkyo TA-2900, Aiwa AD-3800 i Arcam Delta - przyznaje, że nie pamiętam, co mi w nich nie odpowiadało, ale też nie kojarzę, żeby mnie czymś oszołomiły. Delta nie szalała z górą pasma, jeśli dobrze kojarzę - czegoś brakowało. Aiwa już się trochę gubiła, ale dalej potrafiła położyć znacznie "droższe" i bardziej "cenione" konstrukcje, co było niemałym zaskoczeniem dla mnie. O Onkyo nie kojarzę nic szczególnego.
5) Nakamichi Dragon - to jednak największe zaskoczenie spotkania...tego decka nie chce się słuchać :D. Ja wiem, ja wiem, masterpiece inżynierii i tak dalej, top decków i takie tam, ale co z tego jak to nie gra. Tzn. gra, ale tak jakoś bez dynamiki, bez ducha, bezpłciowo i w ogóle nie angażuje. Miałem okazję słuchać Dragona u Artura przy okazji poprzednich wizyt i powiem szczerze wtedy byłem zszokowany różnicą w jakości brzmienia w starciu Dragon vs ZX-7 (na korzyść tego drugiego). Ta wizyta i odczucia moje i kolegów, tylko potwierdziły moje pierwsze wrażenie sprzed parunastu miesięcy.

Powyższe opinie są oczywiście moimi wybitnie subiektywnymi odczuciami i nie miałem zamiaru urazić żadnych z kolegów, którzy takie sprzęty posiadają i uwielbiają. Ot...nie każdy mi podszedł i tyle, odsyłam do wstępu - nie każdy deck, do każdej muzyki.

Zaznaczę tylko, że słuchaliśmy naprawdę różnej muzyki, w tym męczyłem kolegów metalem w środku nocy, zmienialiśmy decki, wracaliśmy do niektórych, porównywaliśmy na tyle wnikliwie, na ile nam czasu starczyło. Z pewnością nie był to absolutnie jedyny i słuszny test, ale też nie o to chodziło. Bez dyskusyjnie każdy z decków obnażył przed nami swoje mocne, jak i słabe strony. Jedne i drugie mogą się podobać lub nie, ale piękne jest właśnie to, że każdy z nich brzmiał naprawdę zauważalnie inaczej - innymi słowy dla każdego coś dobrego.

Dodam tylko jeszcze jedną uwagę, na którą chyba wszyscy zwróciliśmy uwagę - niektóre decki szumią zauważalnie mocniej niż inne. Siłą rzeczy "grubasy" jednak pokazywały w tej kwestii klasę i mimo znacznych głośności była cisza, podczas gdy bardziej "cywilne" decki jednak szum pokazywały dość zauważalnie. Zabawne było to, że nie zwróciliśmy chyba uwagi, na to że jest cisza między utworami, a raczej rzuciło się w uszy, gdy któryś kolejny deck zauważalnie zaszumiał :D.


Winyl i cyfra... :) - no cóż, ja w winyl wpadłem jakiś czas temu i z jakiegoś powodu tych płyt przybywa. Skłamałbym, że za każdym razem jest lepiej niż cyfra, potrafi być różnie, dużo zależy od realizacji i tego kto rżnął master do stempli i jak bardzo wiedział co robi. Niemniej nawet we współczesnej "mocnej" muzyce bardzo często brzmienie z czarnego placka jest ciekawsze, pełniejsze i inne niż z cyfry. Ja akurat uwielbiam winyl i jego brzmienie. Co zrobić.


Powtórzę się i jak kogoś zęby bolą od mojego słodzenia, to niech oleje dalszą wypowiedź :D. Niemniej jeszcze raz dzięki Arturo za niesamowitą gościnę i Wam Panowie za nietuzinkową atmosferę. Obiema rękoma podpisuje się pod takimi spotkaniami w przyszłości.
Analogowa Grupa Wywrotowa. Mateusz

Radmar

  • 1138 / 5953
  • Ekspert
07-06-2022, 09:13
No i chłopaki pozamiatali. Po Mateuszu, to już w ogóle ja nie mam co dodać, bo napisał już dokumentnie wszystko. 😎

Dodam jednak od siebie choć dwa słowa. Na wstępie, Arturo dla Ciebie i dla Twojej małżonki szczególne podziękowania za gościnę i organizację, bo nie dość, że czterech chłopa się Wam zwaliło na głowę, to jeszcze nad tym zapanowaliście i zorganizowaliście na najwyższym poziomie. Pisząc słowami Wojtka - jesteście Wielcy. Ze swojej strony również bardzo Wam dziękuję za gościnę.

Wam koledzy dziękuję za możliwość spotkania z Wami na żywo, bo pomimo, że znamy się ze spotkań „Skype-owych”, to jednak nic nie zastąpi możliwości spotkania face-to-face, uściśnięcia sobie dłoni i spędzenia wspólnie czasu, który i tak zbyt szybko upłynął i był za krotki. Niemniej, ile byśmy tego czasu wspólnie nie spędzili, to i tak byłoby go za mało. Dlatego również jestem za spotkaniami cyklicznymi jeśli tylko taka możliwość się pojawi. 😀

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, nie będę powtarzał słów Artura, Wojtka i Mateusza, bo tak by było. Moja opinia ogólna jest bowiem zgodna, tak jak wszyscy to zauważyliśmy. Jedyne co dodam, to kwestię miejsca 3 na podium, bo tutaj się trochę różniliśmy jak słusznie Arturo zauważył. Dla mnie, trzecie miejsce na podium za 700ZXL i ZX-7 zajął ASC AS-3001. Dla mnie ten magnetofon jest niesamowity. Już go wcześniej słyszałem kilka lat temu, goszcząc u Artura, więc pamiętałem na co go stać. Dla mnie niesamowite jest to jak bardzo potrafi zejść na dół i pokazać głębię tego dołu. To mnie w nim wprost urzeka. Dragon, podobnie jak Was też mnie nie porwał.

Co do repertuaru muzycznego Mateusza. Absolutnie, Mateuszu jesteś w błędzie. Nikogo nie męczyłeś, przecież my też lubimy posłuchać czegoś mocniejszego. Także przy Twojej muzyce nikt z nas nie odczuwał dyskomfortu. Stres przeżywał jedynie kwiatek w łazience, który przy muzyce Mateusza aż się ze strachu przewrócił. 😂🤣

Arturo, szacun za cierpliwość, ja bym nie miał cierpliwości do przełączania kabelków co kilka minut. 🍺

Jeszcze raz Wam Koledzy dziękuję, za możliwość wspólnego spędzenia z Wami czasu. Do czasu kolejnego spotkania miło się będzie te chwile wspominać. No i jakby nie było Analogowa Grupa Wywrotowa była niemal w komplecie. 👍
Analogowa Grupa Wywrotowa.
Marek

Gustaw

  • 3874 / 3371
  • Administrator
07-06-2022, 09:22
Panowie, Gratuluję spotkania! Grono doborowe :-)

MAG

  • 2398 / 5937
  • Ekspert
07-06-2022, 19:27
No i tak trzymać chłopaki, fajnie Was widzieć ponownie choć przyznam że skype przekłamuje ;), spotkania na żywo są najlepsze. Ciekawie się czyta Wasze opisy a wiadomo ile par uszu tyle ocen.
Gratulujeudanego spotkania i pozdrawiam.