Audiohobby.pl

Spojrzenie normalnego człowieka?? :)

Max

  • 2202 / 4039
  • Ekspert
04-02-2020, 23:01
Ale audiofil z melomanem nigdy się nie dogadają ;-))

Zmelmag

  • 777 / 404
  • Zmelmag
04-02-2020, 23:02
rozumiem, tez wole Milesa ze sprzetu niz Zenka na żywo ;-)
Pozdrawiam Was Covidianie :-)

Zmelmag

  • 777 / 404
  • Zmelmag
04-02-2020, 23:08
sa rzeczy juz niedostepne, niepowtarzalne itd. Natomiast wysokiej klasy spektakl na zywo zaryzykuje ma kolosalna przewage nad nawet arcydzielem odtworzonym.

Acz kiedy ma sie do wyboru brak lub kompromis kompromis wydaje sie dobrym kompromisem.
Sama muzuke slucham z czegokolwiek z duza radocha, czesto w aucie klasyki (rmf) slucham np.

A na zywo cóz , skoro i tak nie ma tego ze sprzetu nawet "najlepszego" jaki ze mnie audiofil ?:-)
dupa nie audiofil, nie kreci mnie ani "miodna" srednica ani "srebrzysta" tudziez "zlocista" gora ani rownie zagadkowo okreslony bas czy inna protetyka stosowana ;-)
Pozdrawiam Was Covidianie :-)

aulait

  • 1306 / 4202
  • Ekspert
05-02-2020, 09:25
Zmelmag
473 / 213

 
 
No i kolejy aspekt dorzucajacy do pieca i zniechecajacy inteligentnych ludzi do HE to opinie recenzenckie, juz 10 lat temu top był topowy i "lepszy niz na zywo"...a od tamtego czasu urzadzenia ku zdumieniu wszystkich stale progresują :-)
Normalny czlowiek sie zastanawia jakaz to qpa musiala byc wowczas skoro teraz mamy kilka klas lepiej....a kiedy porowna, to czasami zeby nie pwoiedziec czesto sie okazuje ze wrazenia sa zgola ODWROTNE.

Podkopuje to nieco sens tego i owego, jedno jest pewne, Connemara Peated SM nie smakuje jak Ardbeg 17yo i bardzo nad tym boleje :-)



Ponieważ hobbystycznie mam kolekcję odtwarzaczy Technicsa (modele z różnych lat). Kiedyś zrobiłem wielki test porównawczy. Były wśród nich modele z nagrodami, polecane, rekomendowane. Tak jak mówisz, niektóre były "rewolucyjne w swojej klasie". Najlepiej zagrał najtańszy, najniższy, plasticzany model z chyba 1986 roku na PCM54.

aulait

  • 1306 / 4202
  • Ekspert
05-02-2020, 09:30

aulait z przyjemnoscia umowie sie z Toba na ukladanie na torcie wafli w ksztalcie gwiazdy dawida :-)
nie robimy plagiatów, co to to nie !

Spoko mieszkam w Krakowie, często bywam w Nysie (teraz jestem), jak Ci gdzieś po drodze, to chętnie ;)

aulait

  • 1306 / 4202
  • Ekspert
05-02-2020, 09:57
Z drugiej strony, jak ktoś tylko słucha sprzętu, to czemu nie? Coś zmienia, przynosi nowe klocki, porównuje... bawi się. Chyba o to chodzi... o zabawę, żeby mieć jakieś hobby :)

No tak, pewnie masz rację, ja sam od czasu do czasu ulegam audiofilskiemu pierdolcowi.

Gdyby jednak zatrudnić logikę na poziomie elementarnym, robiąc oczywiste założenie, iż sprzęt służy do odtwarzania muzyki (a nie muzyka, do odsłuchiwania sprzętu), to nawet jeśli pragniemy by grało nam w domu ponadprzeciętnie dobrze, kompletowanie systemu audio powinno być procesem, który ma swój koniec - moment, w którym następuje konstatacja, iż zostało osiągnięte (subiektywnie) brzmieniowe optimum i niczego więcej zmieniać już nie trzeba. Od tej pory audio klocki powinny grać muzykę dopóki się nie zużyją w cholerę.

Zatem to, o co naprawdę chodzi w tej całej zabawie, czyli ruch, zmiana, testowanie, zestawianie, fascynacja nowym (coraz droższym), pisanie bogatych recenzji i dzielenie włosa na czworo, a w konsekwencji prymat sprzętu nad odtwarzaną treścią muzyczną (zwykłą, prymitywną snoberię pomijam) - logiczne niestety nie jest.

Czy hobby musi być logiczne ? Zupełnie niekoniecznie.
Nie ma zatem w audiofilli nic złego, ale też nie wolno się dziwić tym, którzy się dziwią ;-)

No tak, niby logiki nie ma, ale jednak jakaś jest ;)
Znaczki też służą do wysyłania listów... :) 
Jak słusznie zauważył Zmelmag, jeśli ktoś nie traktuje zabawy jak świętej wojny, to pojawia się jakaś wartość. Zależnie od człowieka. Może rozwijać intelektualnie, uwrażliwiać... kwestia podejścia ;)

Ja czasami z nudów coś kupie za parę stówek, porównuje, sprawdzam. Mam przemyślenia, jakieś wnioski, jakoś mnie to stymuluje. Podobnie widzę u znajomych. Nie jestem w tym względzie wyjątkowy.
Z drugiej strony jeśli ktoś ma poważne problemy ze sobą, zaczyna wchodzić w takie tematy po swojemu, tworzy religię... robi się nieciekawie ;)

aulait

  • 1306 / 4202
  • Ekspert
05-02-2020, 11:38

a jakby kto chcial naprawde JAK TRZEBA to koncercik na zywo dobrze naglosniony w dobrym miejscu + dobre towarzystwo i zaden sprzet audio w krypcie audiofila nawet sie nie zblizy :-)


Wielokrotnie mi się zdarzało, że odtwarzana muzyka (pchełki z Ipoda) wyciskała łzy, a koncert na żywca kwitowałem wzruszeniem ramion. Nie ma zatem reguły, kolego Zmelmag ;)

a jakby kto chcial naprawde JAK TRZEBA to koncercik na zywo dobrze naglosniony w dobrym miejscu + dobre towarzystwo i zaden sprzet audio w krypcie audiofila nawet sie nie zblizy :-)


Wielokrotnie mi się zdarzało, że odtwarzana muzyka (pchełki z Ipoda) wyciskała łzy, a koncert na żywca kwitowałem wzruszeniem ramion. Nie ma zatem reguły, kolego Zmelmag ;)

pewnie byles na slabym koncercie.
Mnie chodziło o zawartość, treść, muzyczne wnętrze.
Jeśli się z muzyką w muzyce nie pokocham to co mi po warunkach „live”. Lepsze wtedy byle pchełki i muza która ze mną gada.

Lubię koncerty jazzowe, ale np teraz siedzę w Nysie, za oknem deszcz i śnieg, w kominku płonie, ze sprzętu grającego sączy się muzyka. To też jest klimat sam w sobie, inny niż na koncercie, ale bardzo go lubię. Czyli odsłuch nagrań ze sprzętu w domu, jest inną, ale również wartościową formą obcowania ze sztuką.

Firestarter

  • Gość
14-02-2020, 01:50
Gdyby jednak zatrudnić logikę na poziomie elementarnym, robiąc oczywiste założenie, iż sprzęt służy do odtwarzania muzyki (a nie muzyka, do odsłuchiwania sprzętu), to nawet jeśli pragniemy by grało nam w domu ponadprzeciętnie dobrze, kompletowanie systemu audio powinno być procesem, który ma swój koniec - moment, w którym następuje konstatacja, iż zostało osiągnięte (subiektywnie) brzmieniowe optimum i niczego więcej zmieniać już nie trzeba. Od tej pory audio klocki powinny grać muzykę dopóki się nie zużyją w cholerę.

Zatem to, o co naprawdę chodzi w tej całej zabawie, czyli ruch, zmiana, testowanie, zestawianie, fascynacja nowym (coraz droższym), pisanie bogatych recenzji i dzielenie włosa na czworo, a w konsekwencji prymat sprzętu nad odtwarzaną treścią muzyczną (zwykłą, prymitywną snoberię pomijam) - logiczne niestety nie jest.


No i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż audiofile gdy widzą, co gra, słyszą inaczej, niż gdy nie widzą.

I to jest fizjologiczne, ale ci ludzie ABSOLUTNIE WYKLUCZAJĄ, że ich umysł jak u każdego innego człowieka kreuje reprezentację świata, percepcja jakości dźwięku to nie prosta recepcja bodźca, zaś to czy jakość ocenia się tak czy inaczej wynika nie z cech postrzeganego przedmiotu ale z podmiotu i ma źródło w ich umysłach.



Gdy ktoś burzy im świat iluzji, negują, banują, nie przyjmują do wiadomości, że słyszenie wynika z wiary, a nie z obiektywnego stanu rzeczy.

Zmelmag

  • 777 / 404
  • Zmelmag
14-02-2020, 03:09
tez uwazam ze obserwator przyczyna zaburzenia ale nie az tak ;-)

Ciezko np. sama wiara wytlumaczyc sytuacje gdy iles osob ocenia w podobny sposob slynne brzmienie audiofilskiego kabla dowolnego. Tego samego ktorego odgadnac w slepym tescie nie sposob. Nie wszystkie osoby oceniaja dany przykladowy kabel w kategorii lepiej/gorzej tak samo bo i rozne sa nazwijmy to gusta, ale czesto opisuja charakter zmian w dxwieku podobnie. Ludzie sie nie znaja, trafiaja na opis przedmiotu pod ktorym by sie podpisali.

Dla mnie osobiscie jedyny "problem" moglbym (a nie widze bo zgadzam sie ze ludzie lubia sie wkrecic + miewaja baaaaardzo lekkie pioro) widziec w skali zmian jakie sa opisywane, opisy sugeruja niekiedy roznice olbrzymie podczas gdy sa one "olbrzymie" tylko w swojej kategorii, czyli % niewielkie dla calosci wrazen.
Na pewno nie sa to rzeczy typu jasno/ciemno czy czerwony/zielony jak sugeruje wiele opinii. Takie kontrasty sa uwazam 100% kreacja umysłu osoby je sporzadzajacej, bo gdyby roznice byly na tym poziomie nikt by nie proponowal slepych testow w celu weryfikacji.


Sama formula slepych testow jest zdaje sie taka ze dopuszcza blad lub dwa na 10 podejsc, slusznie uznano ze bez tego marginesu wykluczaloby sie zbyt wiele. A dlaczego nie np. 7/10 ? Co za roznica ? Dopuszczenie bledu oznacza chec rozszerzenia metodyki na roznice mniej jednoznaczne. Pytanie czy nie nalezaloby wowczas metodyki zmienic tak by dostosowac ja do skali roznic ? No ale wiadomo jak sie nie ma co sie lubi to sie dopuszcza ;-)
Jak jest roznica to nie za kazdym razem powinna ? ;-) Bo jak wytlumaczyc sytuacje w ktorej dla zdrowego oka raz na 10 prob zielony kolor jest czerwony ? Moglbys nie zostac kierowca :-) Nagle nie ma miejsca na kreacje umyslu, najwyzej na defekt zmyslu.

dla zdrowego oka nie ma takiej sytuacji jest 10/10. A tymczasem miarodajny slepy test dopuszcza bląd.


Roznice w niektorych rzeczach sa tak niewielkie ze tzw slepy test jest narzedziem jakbys chcial kogos uczesac koparka.

Pozdrawiam Was Covidianie :-)

Sekator

  • 426 / 1959
  • Zaawansowany użytkownik
14-02-2020, 06:10
tez uwazam ze obserwator przyczyna zaburzenia ale nie az tak ;-)
To nie zaburzenia, a normalna praca mózgu. A to, że ileś osób ocenia tak samo jakiś kabel oznacza tylko, że razem się wzmacniają ich percepcje. To normalne w grupie.

frank

  • 526 / 4545
  • Ekspert
14-02-2020, 08:09

Gustaw

  • 2814 / 1963
  • Administrator
14-02-2020, 08:23


Gdy ktoś burzy im świat iluzji, negują, banują, nie przyjmują do wiadomości, że słyszenie wynika z wiary, a nie z obiektywnego stanu rzeczy.

Widzę, że "misja" jest napastliwie kontynuowana i to w różnych wątkach. Prosiłem o trzymanie się jednego wątku. Banowanie za poprzedniego admina nie pomogło i nie pomogło i moje. "Tłuczesz" to samo od lat, w kółko. Sprawa jest prosta. Po kolejnym "misyjnym" poście usunę konto.
« Ostatnia zmiana: 14-02-2020, 08:33 wysłana przez Gustaw »

Mirek19

  • 685 / 3262
  • Ekspert
14-02-2020, 08:28
No i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż audiofile gdy widzą, co gra, słyszą inaczej, niż gdy nie widzą.
"Obserwator wpływa na wynik doświadczenia" - to oczywiście z fizyki kwantowej, ale i w tym przypadku ma zastosowanie.

Firestarter

  • Gość
14-02-2020, 14:06


Gdy ktoś burzy im świat iluzji, negują, banują, nie przyjmują do wiadomości, że słyszenie wynika z wiary, a nie z obiektywnego stanu rzeczy.

Widzę, że "misja" jest napastliwie kontynuowana i to w różnych wątkach. Prosiłem o trzymanie się jednego wątku. Banowanie za poprzedniego admina nie pomogło i nie pomogło i moje. "Tłuczesz" to samo od lat, w kółko. Sprawa jest prosta. Po kolejnym "misyjnym" poście usunę konto.

Nie masz jaj facet, zresztą jak większość audiogejów łykających marketingowe brednie handlarzy audiobadziewiem jak młody pelikan. Możesz mi teraz wzorem panienki schowanej za klawiaturą dać komisyjnego bana, jak poprzednim razem.

Gustaw

  • 2814 / 1963
  • Administrator
14-02-2020, 14:11


Gdy ktoś burzy im świat iluzji, negują, banują, nie przyjmują do wiadomości, że słyszenie wynika z wiary, a nie z obiektywnego stanu rzeczy.

Widzę, że "misja" jest napastliwie kontynuowana i to w różnych wątkach. Prosiłem o trzymanie się jednego wątku. Banowanie za poprzedniego admina nie pomogło i nie pomogło i moje. "Tłuczesz" to samo od lat, w kółko. Sprawa jest prosta. Po kolejnym "misyjnym" poście usunę konto.

Nie masz jaj facet, zresztą jak większość audiogejów łykających marketingowe brednie handlarzy audiobadziewiem jak młody pelikan. Możesz mi teraz wzorem panienki schowanej za klawiaturą dać komisyjnego bana, jak poprzednim razem.

Panu już dziękujemy.