Dobra, jest postęp i częściowy sukces.
Po pierwsze nie zatrzymuje się już w trybie play, chodzi bez problemów. Najlepszy W&F jaki miałem to 0,032% ale podniósł się i tym razem wydaje mi się, że problem przeniósł się z elektroniki na mechanikę :)
Co zrobiłem i jak podróżowałem.
Nie chciałem iść na skróty. Musiałem powalczyć aby lepiej rozumieć, jak i co ma wpływ w tym mechanizmie. Pierwsza sprawa, to ma znacznie większą wrażliwość W&F w odniesieniu do idlera - inaczej niż, te z którymi miałem do czynienia. To mnie pokierowała dalej.
1. Sprawdziłem wrażliwość wyników na napęd DD. Nie jest specjalnie duży, dotykanie, przesuwanie paska oczywiście podnosi ale nie dzieje się nie wiadomo co z wynikiem
2. Rolki wykluczyłem - miałem stałe i bardzo wysokie wskazanie. Rolki jeśli ocierają robią duże wahania. Tak samo lewy hamulec, bez paska chodził tak samo kijowo.
3. Największy skos W&F wynikał z zakłóceń na 13 i ok 24Hz
4. Zastanawiało mnie to, że dobrze przewija ale zatrzymuje się w play. Uznałem, że przed rozebraniem silnika posprawdzam elektronikę
5. Sprawdziłem napięcie zasilania w trakcie pracy silnika - miało bezsensownie duże wahania, nieustanne dziesiąte części volta
6. Zmieniłem konda w sekcji sterowania silnikiem idlera na Panasa FM (low esr) -> ten ruch wydłużył czas do pierwszego zatrzymania prawej szpulki
7. Wymieniłem kondy w sekcji zasilania 5V i jednego z 12V na linii, która z której jest robione 5V (Panasy i Rubycon low esr)
Po tych zmianach wciąż się wyłączał ale po dłuższym czasie. Zmieniły się też wskazania W&F z stale katastrofalnych na tragiczne ale zmienne.
Na silniku ma teraz 4,45V z minimalnymi wahaniami setnych części Volta. Zweryfikowałem też rezystancje uzwojeń silnika, połączeń i połączenie komutator - uzwojenie. Wszędzie jest OK
Zdjąłem dekiel silnika, oczyściłem komutator i szczotki, złożyłem - nie odpalił :) Dopiero jak podłączyłem silnik do zewnętrznego źródła ruszył, zapewne dostało się ciut oleju przy składaniu lub podgięła się szczotka.
Po przylutowania silnika wszystko zaczęło banglać - silnik chodzi non stop, nie zatrzymuje się. Ma prawidłowe napięcie zasilania. Przez moment było ideolo.
Aktualnie chodzi, natomiast: zaczęło brakować regulacji momentu (tego nie było wcześniej, był zapas) i pogorszył się W&F do popularnych 0,05%. Coś moim zdaniem mechanicznie przyhamowuje szpulki (palcami nie chodzą super lekko tylko z delikatny oporem i takim chrobotaniem). Z tyłu jest taki plastikowy dynks (chyba hamulec szpulek), który jest podnoszony dźwignią, jak się włącza play. To było OK na początku (sprawdzałem), a teraz coś chyba nie jest OK. Będę musiał sprawdzić ustawienie pozytywki czy tam coś się nie przesunęło.
Możliwe też, że zasilanie silnika może nie wydala prądowo... Nie wiem, szukam dalej bo nie jest idealnie.
Edit: Właśnie sobie przypomniałem, że na tym hamulcu (L28) są takie nakładki przeźroczyste, może któraś się delikatnie zsunęła i haczy o szpulki w trybie play... Czuję, że bez wybebeszenia drugi raz mecha się nie obejdzie...