Mam taki na serwisie rowerowym, jest potwornie gęsty, idealnie przed zimą jak jeszcze było ciepło wsmarowywałem go w uszczelki drzwiowe w samochodzie , ciężko było rozsmarować, do dzisiaj są wilgotne jeszcze i nie zamarzaja.
Każdy ma swoją filozofię , więc i ja też....rolki w magnetofonie nie powinno się niczym smarować, stopień degradacji takiej gumy współgra z jej odkształceniem już, a później biadolenie że taśmy wygniata, łamie itd......zwłaszcza cienkie i w kaseciaku bez regulacji siły naciągu szpulek.
Jak się dobrze poszuka to są zamienniki, może już nie wytrzymają 30 lat,
Te cudowne specyfiki do gumy nadają się do wczesnych objawów twardnienia, ale też i do rolek, ale takich co są z 10-20 x większe i nie ma tam taśm magnetofonowych.....
Co się utleniło i zmieniło stan to se ne wrati
Rolka w kaseciaku musi być sucha bo inaczej występuje poślizg.
Paski to samo, jakoś trudno uwierzyć że stary pasek , który przekroczył pewien stopień zużycia nagle cofnie się do przeszłości.
Ja jedynie paski gumki to ciepła woda z mydełkiem i tyle, jak są zużyte, odkształcone to kosz i nowe.
Czasem nam sie wydaje że paski są jeszcze dobre, a po włączeniu napędu coś szura....pasek się ślizga, rozciaga i nie ma tarcia i do wymiany jest
Idlery owszem papierek drobny lekkie podtarcie jak guma miękka jeszcze, ale jak zaczyna fiksować dalej to nowe.
Takie smarowania preparatami to mi przypominają egipskie mumie i ich wykonanie na zmarłych Faraonach....nie polecieli w kosmos...zeschli się i tyle, proch.
Ale to moje zdanie wyłącznie w tym temacie, bo można i łojem z kangura wcierać......