Audiohobby.pl

Monitory bliskiego pola

Zmelmag

  • 257 / 137
  • Zaawansowany użytkownik
28-10-2019, 22:11


:-)

-Pawel-

  • 4381 / 3880
  • Administrator
29-10-2019, 10:16
W dużych studiach jest tak jak mówisz, ale sporo jest mniejszych które wyglądają np. tak:
Na zamieszczonym zdjęciu widać reżyserkę studia nagraniowego. Tutaj monitory pełnią głównie funkcję "podglądu" tego co się dzieje podczas rejestrowania poszczególnych śladów, a także służą do wstępnego miksu tych ścieżek. W poszczególnych etapach pracy nad albumem używa się różnych rozmiarów monitorów pracujących różnych polach, a także innych pomieszczeń zaaranżowanych pod konkretne zestawy. Największe monitory średniego i dalekiego pola są przeznaczone do masteringu.

gruesome

  • 356 / 4213
  • Zaawansowany użytkownik
29-10-2019, 20:55
Na zamieszczonym zdjęciu widać reżyserkę studia nagraniowego. Tutaj monitory pełnią głównie funkcję "podglądu" tego co się dzieje podczas rejestrowania poszczególnych śladów, a także służą do wstępnego miksu tych ścieżek. W poszczególnych etapach pracy nad albumem używa się różnych rozmiarów monitorów pracujących różnych polach, a także innych pomieszczeń zaaranżowanych pod konkretne zestawy. Największe monitory średniego i dalekiego pola są przeznaczone do masteringu.

Ok, w tym wypadku wkleiłem reżyserkę, ale generalnie mam wrażenie, że mówicie o dużych studiach typu telewizje czy duże wytwórnie muzyczne. Tutaj inne zdjęcie:



Moje wrażenie jest takie, że mniejsze studia pracują w całości na monitorach bliskiego pola i nie mają dużych monitorów wbudowanych w ścianę. Fakt, że nie znam się na temacie, ale jak zgłębiałem temat monitorów studyjnych na forach to często w opisach większych monitorów trójdrożnych była mowa o używaniu ich do masteringu przez zawodowców. A trzeba zauważyć, że takie trójdrożne monitory już trochę kosztują, np. mniejszy trójdrożny Hedd 20 kosztuje ok 15 tys. zł za komplet.

Natomiast główne przeznaczenie monitorów klasy Hedd 05 to moim zdaniem albo jako pomocnicze do studia albo dla amatorów do domowego studia jako główne. W recenzjach też widziałem ludzi używających ich do masteringu, ale nie wiem, czy profesjonalnie.

Jak słucham niszowej elektroniki która ma globalnie 5 tys. odsłuchań to mniemam, że była robiona na monitorach klasy Hedd 05.

Zastanawia mnie jeszcze jak to możliwe, że te duża studia, mając do dyspozycji różne pokoje i sprzęty za setki tys. zł, osiągają efekt który w większości brzmi kiepsko na każdym sprzęcie :).

gruesome

  • 356 / 4213
  • Zaawansowany użytkownik
29-10-2019, 23:38
Jeszcze trochę o odsłuchu w bliskim polu vs tradycyjnym z kilku metrów. Ja generalnie jestem słuchawkowcem, taka forma prezentacji odpowiada mi bardziej niż tradycyjny odsłuch kolumnowy, bo jest bardziej angażująca, łatwiej doznać uczucia bycia wewnątrz spektaklu muzycznego. I odsłuch w bliskim polu zbliża kolumny do słuchawek w tych aspektach. Np. słuchając elektroniki z efektami 3D na tych Heddach mam wrażenie, że niektóre dźwięki przechodzą przeze mnie, i generalnie często mam uczucie że jestem w środku muzyki. Takie efekty w "dużym" odsłuchu są możliwe chyba tylko w systemach wielokanałowych (może w naprawdę dobrym stereo, zaadoptowanym pokoju i przy dużej głośności).

Takie moje wrażenia po kolejnej próbie ustawienia Heddów jak podstawkowce. Myślę, że spokojnie można woleć prezentację bliskiego pola wyłącznie ze względu na sam dźwięk.

-Pawel-

  • 4381 / 3880
  • Administrator
30-10-2019, 11:37
Jak słucham niszowej elektroniki która ma globalnie 5 tys. odsłuchań to mniemam, że była robiona na monitorach klasy Hedd 05.

Taka mniej popularna elektronika w ostatnich czasach bywa znacznie lepiej zrobiona niż niejeden hit. Jakość dostępnych efektów cyfrowych jest już na całkiem wysokim poziomie, a artysta pracujący samodzielnie nad materiałem w budżetowym studiu czy nawet u siebie w domu ma możliwość dopieszczenia go inwestując głównie swój czas. Zgadzam się, że małe monitory pracujące w bliskim polu i słuchawki to podstawa w tym wypadku. Kiedyś częstą praktyką była realizacja i miks w domowym studio, właśnie w bliskim polu, a następnie wysyłanie materiału do masteringu do studia komercyjnego. Z własnego doświadczenia wiem, że sam miks zazwyczaj zabrzmi lepiej od miksu z amatorsko zrobionym masteringiem :-)

Zastanawia mnie jeszcze jak to możliwe, że te duża studia, mając do dyspozycji różne pokoje i sprzęty za setki tys. zł, osiągają efekt który w większości brzmi kiepsko na każdym sprzęcie :)

Współcześnie sprawa wygląda tak, że bardzo często album jest nagrywany i miksowany nawet w kilku różnych studiach, a przeważnie co najmniej dwóch (mastering przeważnie przeprowadza się w studiach w tym wyspecjalizowanych). Ostateczny efekt zależy nie tylko od używanego sprzętu, ale też od nakładu pracy realizatorów, a ten jest uzależniony od finansowania danego wykonawcy przez wytwórnię. Jeśli wytwórnia oszczędza na jakimkolwiek etapie - to i efekty pracy są mniej zadowalające (nikt nie stworzy arcydzieła w kilka godzin). Dużo też zależy od indywidualnego podejścia wykonawców. Wielu artystom bardzo zależy na dobrym brzmieniu i często czuwają nad przebiegiem prac nad zarejestrowanym materiałem.

Spotykałem się z zespołami, które na trasach koncertowych mają własnych akustyków i realizatorów, którzy potrafią zdziałać cuda nawet w ciasnych klubach, gdzie inni wypadali strasznie nieczytelnie i jazgotliwie.

gruesome

  • 356 / 4213
  • Zaawansowany użytkownik
30-10-2019, 23:42
Taka mniej popularna elektronika w ostatnich czasach bywa znacznie lepiej zrobiona niż niejeden hit.

To fakt. Myślę, że muzyka robiona przez amatorów to globalnie już spora dziedzina. Na Spotify jest 2 mln artystów. A co za tym idzie firmy robiące software i hardware dla takich amatorów mają duże budżety na rozwijanie narzędzi. Widziałem to choćby wybierając monitor studyjny, monitorów tej klasy co Hedd 05 jest na rynku kilkadziesiąt.


Cytuj
Zastanawia mnie jeszcze jak to możliwe, że te duża studia, mając do dyspozycji różne pokoje i sprzęty za setki tys. zł, osiągają efekt który w większości brzmi kiepsko na każdym sprzęcie :)

Współcześnie sprawa wygląda tak, że bardzo często album jest nagrywany i miksowany nawet w kilku różnych studiach, a przeważnie co najmniej dwóch (mastering przeważnie przeprowadza się w studiach w tym wyspecjalizowanych). Ostateczny efekt zależy nie tylko od używanego sprzętu, ale też od nakładu pracy realizatorów, a ten jest uzależniony od finansowania danego wykonawcy przez wytwórnię. Jeśli wytwórnia oszczędza na jakimkolwiek etapie - to i efekty pracy są mniej zadowalające (nikt nie stworzy arcydzieła w kilka godzin).

Tyle że często płyty nawet popularnych artystów, którzy mogą sobie pozwolić na wydanie dużych pieniędzy na realizację, brzmią kiepsko. Ja myślę, że chodzi o to, że ta muzyka po prostu ma brzmieć kiepsko. Jak nie będzie kompresji dynamiki i wyostrzonego wokalu to mniej ludzi zwróci na nią uwagę w radiu/streamingu, co przełoży się na ileś tam mniej zarobionych dolarów. Tylko czy do takiego masteringu potrzeba kolumn za setki tys.?

gruesome

  • 356 / 4213
  • Zaawansowany użytkownik
31-10-2019, 20:23
Kupiłem podstawki polecane w tym wątku, czyli IsoAcoustics ISO-155



Faktycznie produkt jest fajny, różne ustawienia pozwalają na eksperymentowanie, i dobrze izolują od biurka. Choć myślę, że mogliby wymyśleć płynniejszą regulację wysokości i nachylenia.

Co ciekawe ustawiając je w maksymalnej wysokości (i w największym pochyleniu w dół aby skierować głośniki do uszu), co teoretycznie powinno dawać najlepszy dźwięk bo jest największa odległość od biurka, doświadczyłem efektu jaki miałem z wcześniejszymi kolumnami, czyli wycięcie niższego basu. Po przesunięciu głowy o 1m w bok lub tył niski bas wracał. Natomiast przy ustawieniu najniższym, bez pochylenia, bas jest dobry w miejscu odsłuchowym. To pokazuje jak wrażliwa (różnica może 10cm + pochylenie) jest interakcja kolumn z pokojem i biurkiem.

Mogę jeszcze powiedzieć że moje podkładki żelowe DIY w porównaniu do tych profesjonalnych podstawek nie wypadają źle. Te podstawki grają lepiej, bas jest trochę lepiej kontrolowany, ale oceniam, że podkładki żelowe DIY grają w 80% tak dobrze. Więc jak ktoś chcę zaoszczędzić i estetyka wyjdzie akceptowalna to można samemu sobie wyciąć takie podkładki np. z żelowych podkładek pod klawiaturę, pod siedzenie itp.