Audiohobby.pl

Słuchawki zamknięte Focal Stellia

Alucard

  • 1079 / 1922
  • Ekspert
10-09-2019, 22:08
No chyba, że jesteś, wyrafinowanym koneserem dźwięku wtedy, daj sobie spokój i kup to, co się podoba Piotrowi. ;-)
Pan mnie czeszesz pod włos teraz ;) Generalnie brałem pod uwagę PS2000e i D8000 a Stellie utrudniły sprawę.  Teraz nie wiem naprawdę które. Muszę zorganizować ostateczny odsłuch tych 3 par, bo tego nie ogarnę ;)

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
10-09-2019, 22:45
...
Czy można jeszcze lepiej?
Po doświadczeniach z Focal Clear i Focal Stellia wierzę, że można.
Sporo ludzi twierdzi, że coś takiego potrafią Utopie, które ponoć są wręcz wzorcowe.
Jednak są i tacy, którzy mówią, że są zbyt analityczne i na dłuższą metę potrafią zmęczyć.
Jeszcze inni wspominają o zbyt szczupłym albo za mało schodzącym basie.
Podobno słuchawkami pozbawionymi tych "dolegliwości" mają być zamknięte Focal Stellia.
Może i chciałbym żeby tak było, bo Stellie akurat mam, ale nie wydaje mi się to prawdą.
Jestem przekonany, że Utopie są lepsze od Stelli. Może nie jakoś znacząco, ale lepsze.
Domniemana przewaga Stelli, wydaje mi się jedynie pobożnym życzeniem tych, którym zabrakło na zakup Utopii. :)
...

Spodziewałem się, że Utopie są ogólnie jakoś lepsze od Stelli. Np. większa przestrzeń, jeszcze lepiej wyartykułowane soprany.
Ale jak ktoś, jak ja lubi pięknie chodzący, głęboki, wzorcowy wręcz bas, przy barwnej średnicy, której nie można nic zarzucić i więcej niż dobrych sopranach, żadnych dylematów mieć nie będzie.
Wybierze Stellie, choć jak pisałem, Utopie też chciałbym mieć.

Wydaje mi się, że zamknięte ATH-L5000, mogą konkurować i wygrać ze Stelliami, w tego rodzaju muzyce.
Podejrzewam, że mogą być wyraźnie lepsze niż Stellie, bo mają wszelkie ku temu dane.
Mogą też być nawet o półkę wyżej niż AKG K1000, bo i Stellie są od nich lepsze.
Ale jeżeli L5000, nie mają równie dobrego basu co Stellie, u mnie odpadną, (tak jak K1000).
Bardziej zależy mi na takim basie, jak mają Stellie, niż na wyrafinowanych łkających sopranach i hektarach przestrzeni. :)

gruesome

  • 242 / 4152
  • Aktywny użytkownik
10-09-2019, 23:35
No i mamy recenzję miszcza PR:
https://hifiphilosophy.com/recenzja-focal-stellia/

Wyszło chyba tak sobie, cóż...

W zasadzie Stellie zostały zjechane, wyraźnie jest napisane, że nie tylko Utopie są lepsze, ale i inne słuchawki z tego zakresu cenowego. Co prawda jest coś o tym, że słychać to raczej na wykwintnych nagraniach, a sam bas został pochwalony jako lepszy niż w Ultrasone T7. Trochę wyłania się obraz takich dość typowych zamkniętych słuchawek wysokiej klasy, wygładzających, z dobrym basem, ze zredukowanymi pogłosami i przestrzenią.

Czar napędzony przez forumowiczów trochę prysł... Oczywiście nie ma to jak samemu zdecydować i posłuchać w swoim torze.

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
11-09-2019, 01:02
Czar napędzony przez forumowiczów trochę prysł... Oczywiście nie ma to jak samemu zdecydować i posłuchać w swoim torze.

Zapewniam cię że nic nie prysło. Stellie jak grały bardzo dobrze tak grają. :)

Trochę wyłania się obraz takich dość typowych zamkniętych słuchawek wysokiej klasy, wygładzających, z dobrym basem, ze zredukowanymi pogłosami i przestrzenią.

Przecież pisałem o tym:

A co z przestrzenią?
Zostawiłem ją na koniec, bo miała być nie za bogata, jak to w słuchawkach zamkniętych.
Przed zakupem, trochę się tego obawiałem.
Porównałem przestrzeń jaką kreują Stellie, z tym co oferują otwarte Stax Omega SR-007 MK1.
Odległość od słuchacza i jak i sam rozmiar sceny, wydają się bardzo podobne, żeby nie rzec identyczne.
Rozchodzenie się dźwięku, zanim gdzieś tam wygaśnie albo się odbije, może minimalnie na korzyść SR-007.
Dźwięki dobiegające z otoczenia również bardzo tożsame. Mnie taka przestrzeń jaką oferują 007 i Stellie wystarcza.
Pogłosy są w łazience, w kościele, w pustej sali pałacowej, itp. miejscach, a nie w małym studio nagraniowym.
Focal Stellia budują przestrzeń wydobywając z najdalszych planów, różnego rodzaju szmery, brzęknięcia i inne zdarzenia.
A słychać tego mnóstwo. O wiele więcej i niż na innych słuchawkach.
Stellie nie tworzą wrażenia niebywałej przestrzeni, sztucznymi pogłosami.
Odtwarzają tylko, bardzo wiernie i precyzyjnie, to co zostało zapisane w nagraniu.

Tylko, co dla jednych jest wadą, dla innych jest zaletą.
A co do tej okrojonej przestrzeni, to w takim razie SR-007MK1, też ją mają do kitu.
Trzeba by zajrzeć do recenzji 007 MK1 Piotra i sprawdzić czy to prawda? ;-)

"Bo przede wszystkim Stellia w sygnale najwyższej klasy DAP-a bez trudu odnalazła zagubione relacje przestrzenne. Nie aż z poziomu super Audio-Techniki o diamentowych membranach, ale dobrze się zaznaczały, a i sam dźwięk zyskał przestrzeń; do tego stopnia, że gdybym od DAP-a zaczął, pewnie bym tej ułomności nie wyłapał. Pozostałe z cech wymienionych zostały podtrzymane. Dźwięk pełny, bliski, duży, nasycony barwą i w wyrazie optymistyczny. Ale nie jakiś radosny głupio, tylko bliski neutralności, z nieznacznym jedynie przechyłem na stronę optymizmu. Ogólnie pierwszorzędny i mimo wciąż względem Utopii, Meze oraz T7 pewnego uproszczenia słuchałem z najwyższą przyjemnością. Przekonujący realizm, dotykowy kontakt z wykonawcami, wyraźnie odczuwalna przestrzeń i przede wszystkim mocna treść z akcentami na bas i średnicę. Ciepłe, rasowe brzmienie pełne życia i werwy, ale w razie takiej potrzeby oddające też inny nastrój. Tym samym znakomite wytłumaczenie, dlaczego są tak popularne i dobrze się sprzedają."
 
Z tego wynika, że trzeba ich słuchać prosto z DAP-a. :)
Wychodzi na to, że to tor złożony z Ayon Sigma i Ayon HA-3, może im nie odpowiadać, a nie że coś im dolega.
Zresztą, jest taka sugestia w recenzji:
"Bardzo możliwe, że ten akurat tor, złożony z Ayon Sigma i Ayon HA-3, wybitnie Stelliom nie podszedł, ale słuchałem ich też poprzez tranzystorowy wzmacniacz Phasemation w konfiguracji symetrycznej i nic się nie zmieniło."

Ja słuchałem przez Questyle 12, wyraźnie im podszedł. Pisałem i dalej twierdzę, że wspaniale się uzupełniają (synergia).
 
"Powetowały sobie Stellie tę przykrość przy torze stacjonarnym. Napęd płytowy i wyższy z oferty Ayona przetwornik Stratos wraz z wielolampowym Twin-Head okazały się dla nich dużo lepsze. Wróciła głębia za pierwszym planem, pokazała się w wielu utworach bardzo udana holografia, we wszystkich natomiast bardzo trafne głosy, zarówno w zwykłych wypowiedziach, jak śpiewanych. Przekonująco prawdziwi Piotr Skrzynecki, Quentin Tarantino i Vincent Dumestre wypowiadali swoje kwestie opisowe, a wszystkie popisy wokalne we wszystkich rodzajach muzyki godne były miana high-endu. Znów ciepłe, pełne treści i życia, ale teraz bardziej misterne – w rysunku wyrafinowane, z bogatszą sferą sopranową i mimo obfitszych sopranów ujmujące promienną ciepłotą. Trzymane w ryzach i dobrze komponujące się z całością pogłosy były ich dodatkową ozdobą, dodawały urody mocno wybrzmiewającej średnicy oraz wyrysowania przestrzennego mocno wybrzmiewającym basom. Bezdyskusyjna przy komputerze przewaga wymienionych słuchawek konkurencji mocno teraz osłabła; zdarzały się nawet utwory, których na Stellia słuchałem z co najmniej równą przyjemnością. Szczególnie starsze nagrania, których słabości one obnażały, z zamkniętym popisem Focala okazywały się dużo mniej ułomne, czasami nawet wcale. Znikał tubalny bas T7, soprany z Meze przestawały się nieprzyjemnie jarzyć rtęciowym światłem złych sopranów, melancholię Utopii zastępowała radość życia i chęć muzycznej zabawy."
 
@gruesome, tego co przytoczyłem w obu wyróżnionych fragmentach, nie odebrałem jako "zjechanie" Stelli.
Raczej jako zjechanie T7 i Meze Empyrean. Jednych i drugich bym nie kupił, gdybym miał decydować na podstawie tej recenzji.
Szczególnie Meze, którym nawet kabel za 4000 nie pomógł i dalej "jarzą rtęciowym światłem złych sopranów". :)
 
@gruesome, mam niewątpliwie łatwiej, bo mogę usiąść i sprawdzić to, co ktoś pisze o Stelliach.
O paru innych słuchawkach też. :-)
« Ostatnia zmiana: 11-09-2019, 01:52 wysłana przez Karol »

Alucard

  • 1079 / 1922
  • Ekspert
11-09-2019, 06:20
Raczej jako zjechanie T7
uważaj Karol bo na jeżdżeniu po T7 można sie.. przejechać ;) Może to i basowe potworki ale potrafią zrobić miazgę z wielu innych słuchawek.  One walczą w najwyższej ekstralidze, totalna waga ciężka. Płynność, czarowanie sopranami, delikatność przy jednoczesnej agresji, dźwięk tak duży że brakuje skali porównań, one krzyczą do słuchacza "kochaj mnie!" ;) Tyle emocji przy jednoczesnym wygładzeniu nie wiem gdzie szukać. Jak słuchasz to chcesz tylko dawac głośniej ale nawet nie ma jak bo dół tak w Ciebie uderza. Zastanawiam się jak muszą brzmieć T7 Piotra z tym nowym kablem. Mam ochotę zamówić po prostu te używki z ebay, takiego szaleństwa próżno szukać w innych słuchawkach. Jeśli utopie są najszybszymi słuchawkami do kupy ze Stelliami to T7 będą o włos za nimi, to prawie takei same demony szybkości. Z opisów Stellia to bezpośredni rywal własnie T7 bardziej niż kazdych innych słuchawek. Umów wizytę u Piotra z pastwą albo Pawłem bo może być tak że jak posłuchasz to entuzjazm wobec Stelli zmaleje.  Pamietasz jak opisywałem T7 na forum? Pawłowi się spodobały już z samego opisu a myślę że jakby posłuchał to by go wgniotło w ziemię. 

zyzio

  • 894 / 4108
  • Ekspert
11-09-2019, 09:00
Boje się, że jednak to są docelowe słuchawy dla mnie: https://hifiphilosophy.com/recenzja-technics-eah-t700/6/  ;)
Też muszę koniecznie posłuchać :-)

Alucard

  • 1079 / 1922
  • Ekspert
11-09-2019, 09:48
Boje się,
Nie bój się, jesteśmy z Tobą.

-Pawel-

  • 4264 / 3819
  • Administrator
11-09-2019, 10:05
Umów wizytę u Piotra z pastwą albo Pawłem bo może być tak że jak posłuchasz to entuzjazm wobec Stelli zmaleje.


Sorki, ale nie upoważniono mnie do organizowania spotkań u Piotra ;-)

-Pawel-

  • 4264 / 3819
  • Administrator
11-09-2019, 10:52
Czar napędzony przez forumowiczów trochę prysł... Oczywiście nie ma to jak samemu zdecydować i posłuchać w swoim torze.

Ale ja mówiłem przecież, że one mogą wypaść nudno na odpicowanych realizacjach i wcale się nie myliłem. Stellie wbrew ostatnim trendom nie świdrują uszu na każdym nagraniu z kompresją dynamiki i chwała im za to. Jednak jeśli ktoś lubi nagrania bez obróbki i potrzebuje, aby słuchawki dodały im iskier to trzeba szukać innych nauszników.

Alucard

  • 1079 / 1922
  • Ekspert
11-09-2019, 15:03
 HiFiPhilosphy, dziś:

Ja: A propo, musze spytać: z dwójki Ps2000e i Stellie które byś wolał i dlaczego Grado?
Piotr: Grado są lepsze w ogółach i szczegółach – na pewno bym je wybrał.

:)
 

-Pawel-

  • 4264 / 3819
  • Administrator
11-09-2019, 15:17
To teraz dopytaj czy lepsze K1000 czy PS2000e i będziesz miał jasną odpowiedź, że wystarczy Ci upolować AKG za jakieś 4 koła i świat z głową ;-)

-Pawel-

  • 4264 / 3819
  • Administrator
11-09-2019, 15:36
A swoją drogą to coś mi się wydaje, że te nowe Grado jednak syczą i to konkretnie skoro w recenzji Stellia ma "nad miarę wytłumione soprany".

Alucard

  • 1079 / 1922
  • Ekspert
11-09-2019, 17:59
K1000 to chyba nie moja bajka, drum n bassy to chyba nie bedzie ich popisowy numer, strzelam w ciemno ;) O PSach może pastwa się wypowie apropo sopranów bo słyszał.

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
11-09-2019, 18:00
Spróbuję trochę uporządkować to wszystko. :)

W zasadzie Stellie zostały zjechane, wyraźnie jest napisane, że nie tylko Utopie są lepsze, ale i inne słuchawki z tego zakresu cenowego.

Mam trochę inne podejście do recenzji.
Nie traktuję tego, co ktoś napisze (Piotr też), jak wyroczni. Jak coś, co nie podlega dyskusji.
Jakiś przykład, na przykład? Proszę, choćby taki oto fragment:

"(A ty, „niepłaczący chłopaku”, gdyby cię tam wsadzić na konia i dać do pierwszych rządów, tobyś się zesrał w siodło, tyle byłoby z niepłakania.)"

Myślę, że Piotra, co nieco poniosło a nie, że coś pewnego wie na ten temat.
Tak przy okazji, to nie wiem, jak to się ma do recenzowanych Stelli.
@gruesome, niemniej nie nazwałbym Cię "chłopakiem" i nie powiedziałbym Ci, że "gdyby cię tam wsadzić na konia i dać do pierwszych rządów, tobyś się zesrał w siodło". Nie pozwoliłbym sobie na takie stwierdzenie, bo Cię nie znam i nic o Tobie nie wiem. Jesteś tylko i aż czytelnikiem tego, co piszę. Nic mnie nie upoważnia do snucia takich domysłów.
A jakbym nawet Cię znał, to też nie, bo to nie mój styl.
Co najwyżej mógłbym napisać, że ja być może, tak bym się zachował gdybym tam był. Być może, bo nie wiem tego na pewno.
Nie byłem nigdy w takiej sytuacji i tak naprawdę nikt (łącznie ze mną) nie wie, co bym wtedy zrobił.
Jeżeli już coś sądzić na ten temat, to bliższe prawdy wydaje mi się to, co pisze Wańkowicz w "Bitwie o Monte Cassino", o upojeniu walką. Opowiada, że ludzie zachowują się jak naćpani. Robią rzeczy niebywałe, nadludzkie, bohaterskie i nieludzko okrutne, kompletnie nie myśląc o strachu. Wańkowicz był pod Monte Casino.
Widział ludzi idących do boju i wracających, jak im się udało przeżyć. Rozmawiał z nimi.
Często nie wiedzieli, gdzie są ani co robili w czasie szturmu. Strach przychodził o wiele później.
Nie pozwalał normalnie funkcjonować i spać, nawet 10 lat po wydarzeniach, a czasami do końca życia.
Nazwano to zespołem stresu pourazowego.
Jak tam było naprawdę, nie wiem i nie chciałbym wiedzieć, ale warto się zastanowić nad tym, co ktoś pisze. :)

"Niemniej wymagający użytkownik, obyty z najwyższej ligi słuchawkami i do nich wzmacniaczami, będzie cokolwiek kręcił nosem, nie dla niego te uproszczenia."

Snobuję się tu i ówdzie, ale na konesera muzycznego z wyrafinowanym gustem, jeszcze nie. ;)
Na guru sprzętowego, też nie. Może kiedyś… Wszystko możliwe. :)
Dlatego, niespecjalnie przejmuję się sugestią, że jak mi nic nie przeszkadza w graniu Stelli, to nie jestem „wymagającym użytkownikiem, obytym z najwyższej ligi słuchawkami i do nich wzmacniaczami”.
Mam inne ambicje, nie "kręci mnie" przynależność do takiego grona. Uważam tylko, że to zbyt daleko idący wniosek.
Mnie nie angażuje tak bardzo, smętne pitu, pitu na skrzypcach, jak masywne, nisko schodzące łupnięcie, które z energią fali uderzeniowej, rozejdzie się po mojej głowie, próbując wypchnąć mi powietrze nosem.
Czyli jak zwykle. Zależy, co kto lubi i nic specjalnie, poza tym. :)

"Faktem jednakże, że z wysokogatunkowych nagrań droższe Utopie, tyle samo kosztujące Meze i też tyle samo z lepszym swym kablem Ultrasone potrafiły wyciskać więcej. A flagowa Audio-Technica to w ogóle inna klasa, lecz z zastrzeżeniem, że brzmieniowo trudniejsza – taka bardziej dla koneserów i znawców sztuki dźwięku. Dlatego bym się nie zdziwił, gdyby ktoś mi powiedział, że woli słuchać Stellia. Ale sam bym nie wolał."

To też mam jakoś skomentować? Proszę bardzo.
Mam chrapkę na ATH-L5000 i co nie kupie ich sobie, bo Piotr napisał:
"A flagowa Audio-Technica to w ogóle inna klasa, lecz z zastrzeżeniem, że brzmieniowo trudniejsza – taka bardziej dla koneserów i znawców sztuki dźwięku."
Słucham muzyki dla przyjemności. Nie uważam się za konesera, ani za znawcę sztuki dźwięku.
Czyli jak je kupię, to zwykłe wyrzucenie pieniędzy, bo się nie poznam, albo nie docenię?
A może jak będę je miał, to z automatu zostanę uznany za konesera i znawcą sztuki dźwięku? ;)

"Sopranowe zawodzenia Utopii i T7 zostają z łez otarte i dobrze nakarmione, a jednocześnie dźwięk wciąż zachowuje należytą  dźwięczność i eleganckie wybrzmienie – jest bliski, mocny, pełen werwy i potęgi basowej. Jednakże względem tamtych bardziej też prostoduszny, mniej harmonicznie złożony. Mniej także kontrastowy, nie potrafiący tak subtelnie ukazać rzeczy delikatnych w kontraście do spraw większych. Lecz za to dobrze oczyszczony z pasożytniczych odbić, udanie poskładany w całość i z równym przebiegiem pasma. To też jest duża wartość, to także duża sprawa. Zwłaszcza, że sumarycznie jest dźwiękiem high-endowym; nie z himalajskich wprawdzie szczytów, ale na pewno z górnej półki. Z drugiej strony względem takich Meze Empyrean, nie mówiąc o flagowej Audio-Technice, wydaje się okrojony z brzmieniowego bogactwa, skutkiem czego bardziej powszedni. Emocjonalnie bardziej jednowymiarowy i ze zredukowaną przestrzenią. Cały trochę na jedno kopyto, chociaż przyjemnie optymistyczny i pozbawiony zniekształceń. "

Nie będę polemizował z czyimiś subtelnymi odczuciami i z tym czy coś jest z górnej  półki czy nie.
Ale nie zgodzę się z tym, że Stellie grają na jedno kopyto.
One każdy utwór grają inaczej, jeśli został inaczej zaaranżowany, inaczej nagrany.
Paweł to ujął inaczej:
Mógłbym opisać kilka stron na temat tego co można by usłyszeć w tych Focalach, ale musiałbym opisać każdy słuchany utwór z osobna :-)

Kołacze mi się po głowie pytanie - czy przypadkiem testowy repertuar nie był na jedno kopyto?

uważaj Karol bo na jeżdżeniu po T7 można sie.. przejechać ;)
To Piotr je zjechał, nie ja. :)

"Śmiem wobec tego twierdzić, że wyścielenie EVA i towarzyszące mu dyfuzory o rewir basowy także dbają i nawet bardziej udanie. Mimo niskiego zejścia nie towarzyszy mu nigdy przester, ani nie zajeżdża średnicy, i przede wszystkim nigdy nie jest tubalny. Mocniejszy i jeszcze niżej schodzący bas z Ultrasone T7 dawał wprawdzie wyraźnie wyższe ciśnienia i całościowo robił większe wrażenie, ale przy słabszych nagraniach potrafił brzmieć jak z rury, czego u Stelli nie było – nie było nawet nigdy."

W recenzji szukam informacji. Często między wierszami, bo to one wydają mi się najbardziej istotne.
Gdybym podejmował decyzję na podstawie tego, co jest napisane w powyższym cytacie, to nie kupiłbym Ultrasone T7.
Wnioskowanie jest stosunkowo proste, a decyzja ze wszech miar racjonalna.
Nie przepadam za basem jak z tuby, który pojawia się w słabszych nagraniach.
Tak się składa, że to znakomita większość muzyki, której słucham. YouTube, też w to wliczam.
Nie ukrywam, że lubię od czasu do czasu, posłuchać wspaniale nagranych płyt testowych i tak zwanych samplerów.
Mimo wszystko to jednak margines. Dla paru płyt, które zabrzmią dobrze, nie kupię tak drogich słuchawek. :)

@Alucard, jakbyś chciał jeszcze jakiś przykład na temat szukania informacji między wierszami, to proszę bardzo.
Przytoczę całość, żeby nie było, że wyrwane z kontekstu. ;)
Jak piszesz:
Doszedł mi dziś zasilacz od Majkela i oto jak RS2e na niego zareagowały. Przekleję po prostu z odpowiedzi PW do Tytusa1988:
"Teraz mi doszedł zasilacz do hedonica. Przyrost jakosci brzmienia zauważalny od razu. Wszystko się wygładziło, zyskało oddechu, sopran bardziej trójwymiarowy i lepiej słyszalny chociaż nie ma go więcej, dźwięk umieszczony całkowicie na planie większej głębi, lepiej rozłożony i uporządkowany,  wszystko jest czystsze, całe spektrum, dźwieki z dalszych planów na srednicy sa lepiej słyszalne, w nagraniach pojawiły się rzeczy o których powiedzmy wiedziałem że są, ale rozpływały się gdzieś jakby w ogólnym zgiełku, pokryte zanieczyszczeniami  i zakłóceniami.  Scena rozłożyła się inaczej, holografia jest lepsza całość przekazu się upłynniła i wszystko męczy mneij, jest jak to mówią amerykanie: flawless. Dobry zakup. Żałuję że nie mam teraz Stelli albo D8000 pod ręką czy czegoś pokroju Utopii lub tych Audiotechnic. Działoby się oj działoby się. "

Dodam jeszcze tylko ze całościowe wrażenie jest takie jakby wszystkiego po prostu zrobiło się więcej, słuchawki grają jeszcze żwawiej i głośniej, z jeszcze większa dynamiką a bas wydaje się pogłębiony i odrobinę jeszcze ocieplony. Teraz i tak już dość dobrze ciągniete wybrzmienia są podtrzymywane odrobinę dłużej.  W tych słuchawkach z nowej serii Grado pomaga to o tyle, ze one są dość szybko i agresywnie brzmiącymi puszkami (szczególnie PS500e) i taki zastrzyk muzykalności od tej strony im pomaga. Na razie tyle moich obserwacji. Po raz kolejny uświadomiłem sobie jak ważna jest kwestia zasilania.
to ja sobie myślę, że "seryjny" Headonic ma jednak słabe zasilanie i gdybym go zamawiał u @majkela, to chcę od razu z tym "super zasilaczem". :)

Pamietasz jak opisywałem T7 na forum?

Nie czytałem tego, co pisałeś o T7, ale przeczytam. :)

Pawłowi się spodobały już z samego opisu a myślę że jakby posłuchał to by go wgniotło w ziemię.

Znając trochę Pawła, to mogłoby tak być, ale pod jednym warunkiem.
Ten bas, to nie może być ciężka, bezpostaciowa masa tudzież inna, wielkich rozmiarów poducha. :)

Z opisów Stellia to bezpośredni rywal własnie T7 bardziej niż kazdych innych słuchawek. Umów wizytę u Piotra z pastwą albo Pawłem bo może być tak że jak posłuchasz to entuzjazm wobec Stelli zmaleje.

Nie wiem, po co miałby maleć, ale co będzie, jak wzrośnie? Pojadę na darmo?!! :-)
A mówiąc poważnie. Mam inny gust, na co innego bardziej zwracam uwagę.
To, co lubi Piotr, czasami ma się nijak do tego, co ja lubię i vice versa. Nie widzę w tym niczego dziwnego.
Bardziej mnie zastanawia, traktowanie Piotra, jak wyroczni delfickiej, którą (żeby nie było niedomówień), nie jest.
Przypuszczam, że uśmiałby się serdecznie, gdyby się o tym dowiedział. :)
Miałem okazję parę razy spotkać się z Piotrem. Odebrałem go jako normalnego faceta z dystansem do siebie i tego co robi.
A że trzeba umieć czytać to co pisze, to już całkiem inna sprawa. :)
W moim odbiorze Piotr napisał całkiem pochlebną opinię o Stelliach.
Zaznaczył nawet, że: "z DAP-em nie będzie problemu, z najwyższej klasy torem też nie, ale ze średnim trzeba utrafić".
Dodam od siebie, że sprawdza się granie prosto z DAC-a i też nie będzie problemu.

Konkludując.
W większości, rozbieżności w naszych opisach wynikają z tego, że mnie się podoba to, co ja lubię a nie to, co się podoba Piotrowi i na odwrót.
Na koniec wygłoszę jeszcze, być może mocno kontrowersyjne zdanie, że opinia Piotra, to tylko opinia Piotra i nic poza tym. ;)
Tak jak to, co ja piszę, nie jest niczym więcej niż moim subiektywnym odczuciem. Jaśniej, już chyba nie dam rady. :-)
« Ostatnia zmiana: 11-09-2019, 20:56 wysłana przez Karol »

saudio

  • 347 / 3594
  • Zaawansowany użytkownik
11-09-2019, 18:29
@Karol trochę się obruszyłeś:)
Ty chyba jeszcze nie słuchałeś D8000, jak nie to moim zdaniem powinieneś.