Audiohobby.pl

Słuchawki Mitchell & Johnson MJ2

gruesome

  • 242 / 4152
  • Aktywny użytkownik
13-08-2019, 23:02
MJ2 - ładne słuchawki, drewniane, zaawansowane technologicznie. To zachęca do kupna. Ale wklejony wykres częstotliwości (trochę dziwne te podziałki...) pokazuje, że różnica między 1.5kHz a 2kHz to jakieś 20dB. To nawet porównując do Grado bardzo dużo, a ten zakres (wyższa średnica) jest bardzo słyszalny bo większość źródeł dźwięku (instrumenty/ludzki głos) tutaj koncentruje energię. Dziwne, gdyby przy takim wykresie nie było dziur i dziwnego grania.

Wygląda też na to, że ten same słuchawki można kupić z innym brandingiem: http://www.verisonix.com/n501.html

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
23-08-2019, 00:44
Siedzę sobie głęboką nocą i słucham na MJ2. Dziś pojawiła się fajna przestrzeń w ich graniu.
A myślałem, że nic więcej się już nie zmieni. Jednak, to cały czas "rozwojowe" słuchawki.
Nie wiem do czego to dojdzie, jak tak dalej pójdzie. :-)

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
14-09-2019, 00:35
Od czasu do czasu wkładam MJ2 na głowę i sprawdzam postępy w ich graniu.
Chyba nie jest źle. Utwierdziło mnie w tym przekonaniu, dzisiejsze doświadczenie.
Ale zanim do niego przejdę, opowiem, co mnie się parę lat temu przydarzyło.

Pisałem o słuchawkach Sony MDR-SA1000. Chwila niefrasobliwości i powstaje coś takiego:
Zakładając SA1000 po LCD-3 dowiedziałem się, że w utworze "All a dream" z płyty Little Broken Hearts, Norah Jones w składzie instrumentów jest tamburyn.
Jak się już dowiedziałem, to założyłem LCD3 i zacząłem nasłuchiwać.
Na Sony, ten tamburyn po prostu jest, na LCD-3 trzeba go usłyszeć.

Zamiast docenić, że mi się chciało siedzieć i usłyszeć ten tamburyn, para nadgorliwców zaczęła sprawdzać, jak to jest na innych słuchawkach. Nie minęło nawet 4 godziny i pojawił się pierwszy:
Aż z ciekawości odsłuchałem ,Karol, ten kawałek Norah Jones ....u mnie na LCD3 słychać ten Tamburyn, jest jak byk....całkiem wyraźnie.

Trzeba było jakoś wybrnąć:
Czyli LCD-3 Fazor i górę ma lepszą. :)
Na moich też go słuchać.
Mnie chodzi o coś trochę innego.
Słucham na LCD3 tego utworu i praktycznie nie zwracam na ten tamburyn uwagi.
Jakby go nie było.
Puszczam to samo na SA1000 i od razu przykuwa moja uwagę, swoim żywym, wyrazistym dźwiękiem.
To w tym tkwi ta różnica.

Uff! Chyba się udało. ;)
Ledwo skończyłem pojawił się następny:
Nie chciałbym Wam psuć humoru, ale u mnie na pchełkach no-name za 15zł z kiosku w tym kawałku puszczanym z jutuba również dobrze i wyraźnie słychać ten tamburyn... Jeżeli został tak tam nagrany to  chyba nic specjalnego, że go tak słychać.

Trafił się dociekliwy. Sprawdzać takie rzeczy na pchełkach za 15 zł.
Trzeba było ratować się humorem:
4m,
nie chciałbym Cię zbyć milczeniem, bo możesz się niebezpiecznie utwierdzić, w swym błędnym przekonaniu.
Tamburyn z Youtube na pchełkach za 15 zł, brzmi jak tamburyn z Yuotube na pchełkach za 15zł.
Tamburyn na SA1000, brzmi już o niebo lepiej, bo jego wartość jest zdecydowanie większa.
Natomiast tamburyn na LCD-3 Fazor, to pełnia audiofilskiego szczęścia za ok. 7500 zł (do negocjacji).
Mam nadzieję, że teraz w temacie tamburynu jest już wszystko jasne!
:-)

@4m odpuścił mi (chcę wierzyć, że z sympatii):
Dla mnie tak. Dzięki za wyjaśnienie :)
a reszta, chyba poszła za jego przykładem.

A teraz wspomniane wyżej doświadczenie.
Mocno zainteresowały mnie ATH-L5000. Zacząłem szukać o nich informacji.
Okazuje się, że nie ma ich za wiele. Jak na razie, właściwie tylko z recenzji Piotra Ryki, można dowiedzieć się jak grają.
Na 4 stronie Recenzja: Audio-Technica ATH-L5000 „the best᾽ia", jest link do "Symphonie fantastique" Berlioza pod batutą Sergiu Celibidache.

Dla ułatwienia przytaczam ten fragment:

Audio-Technica ATH-L5000
I znów przy przedmiocie recenzji, i znów nie inaczej jak z pochwałą. Co można o brzmieniu flagowej Audio-Techniki powiedzieć pozytywnego w kontekście tamtych dwóch? Są takie rzeczy i ich sporo. Poczynając od tego, że przekaz okazała się mieć wyraźniejszy i bardziej zróżnicowany. Wszystkie brzmienia bardziej dopracowane i mocniej w słuchacza się wciskające wspaniałej jakości zróżnicowanym tłoczeniem; coś jakbyś do czytania założył potrzebne ci okulary. W szczególności odnośnie dalszych planów, na których te dźwięki  większe, mimo iż jednocześnie dalsze. (Podobny efekt daje się zauważyć u starych i nowych Omeg Staksa.) Zarazem bardziej też różnorodne i bardzie prawdziwe swą czysto powietrzną formą – jak lepszym skanerem odwzorowane. Weźmy jeden przykładzik, ale za to drastyczny.
W przywoływanej już kiedyś Symphonie fantastique Berlioza pod batutą Sergiu Celibidache jest na początku dwudziestej trzeciej minuty długa pauza między częściami. Przechodziłem przez nią na Meze Empyrean i na dwóch teraz używanych. Na żadnych poza Meze nie było słychać, że taśma nagraniowa nie została użyta nowa i pozostały na niej z poprzedniego nagrania niezmazane nawet wirującą głowicą resztki. Ale na Meze jedynie jako minimalny śladzik, a na Audio-Technice słychać je było doskonale – nie sposób nie usłyszeć, że to kobiecy wokal. Zresztą takie przebitki słyszalne były wyraźnie też parę minut dalej – przebijały się na Audio-Technice tak mocno, że aż zaczęły irytować. Takie są te diamentowe membrany i takie ich zawieszenie z permendurowym napędem. Na Stax SR-009 też powinno być mocno słychać, lecz może nie? – nie miałem jak sprawdzić. (Tak przy okazji: w Audio-Technice względem Meze są dużo bardziej rozbudowane soprany, dające większą bezpośredniość, ale trudniejszy w zamian odbiór. W efekcie Meze napędzać łatwiej i są do słuchania łatwiejsze; nie trzeba im tak jakościowego toru.) Dnia kolejnego wróciły Ultrasone i na nich też było dobrze słychać, lecz odrobinę słabiej.


Posłuchałem na moich MJ2, tego fragmentu symfonii. Przerwa rozpoczyna się od 22 minuty i 5 sekundy nagrania.
Rzeczywiście, dosyć wyraźnie, słychać przebijający się damski wokal. W dalszej części symfonii w cichszych partiach, tak jak pisał Piotr, też słychać te przebitki. Ciekawi mnie, czy jest to do wychwycenia i na innych słuchawkach?
Mam podejrzenie, że jak mój tamburyn, ten damski wokal, słychać nie tylko na MJ2 i słuchawkach wymienionych w recenzji.
« Ostatnia zmiana: 14-09-2019, 01:24 wysłana przez Karol »

saudio

  • 347 / 3594
  • Zaawansowany użytkownik
14-09-2019, 09:11
Zaciekawiłeś mnie, no i powiem Ci że z podanego linku na tablecie i pchełkach słychać, szumi dość mocno ale przebija.
No wprawdzie moje pchełki to OSTRY to sama nazwa zobowiazuje.

-Pawel-

  • 4264 / 3819
  • Administrator
14-09-2019, 18:46
Nie usłyszałem tego na kolumnach (zbyt duży szum wokół + hałas otoczenia), ale na słuchawkach już tak. Najlepiej było słychać na dokanałowych chińczykach, to tak na marginesie. Może jakieś nowe króle się szykują ;-)

-Pawel-

  • 4264 / 3819
  • Administrator
14-09-2019, 18:54
Cytuj
Na Stax SR-009 też powinno być mocno słychać, lecz może nie?


Tutaj mnie zaskoczył dalszy bieg recenzji. Jeśli brać pod uwagę dynamikę osiągalną na firmowym wzmacniaczu Staxa to domyślam się (bo nie sprawdzałem), że szum tła zacząłby wpadać w clipping na głośności, na której to przebicie jest na nim słyszalne.

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
14-09-2019, 20:43
Tutaj mnie zaskoczył dalszy bieg recenzji. Jeśli brać pod uwagę dynamikę osiągalną na firmowym wzmacniaczu Staxa to domyślam się (bo nie sprawdzałem), że szum tła zacząłby wpadać w clipping na głośności, na której to przebicie jest na nim słyszalne.

Wczoraj było późno i nie chciało mi się już niczego sprawdzać.
Zdziwiło mnie tylko, że jest to tak dobrze słyszalne na MJ2.
Domyślam się, że Piotr odkrył to podczas normalnego słuchania, a nie rozkręcając potencjometr do oporu.
Sprawdziłem, jak to jest na SR_007 MK1, SR-Λ Signature i KingSound H-03 podłączonych do wzmacniacza SRM-727A.
Na wszystkich tych słuchawkach, przy normalnej głośności, słychać te przebitki.
Ale prawda jest taka, że gdybym nie wiedział, że one tam są, najpewniej bym ich nie zauważył.
Za to na MJ2 i na Stelliach, słychać je bardzo wyraźnie. Jak pisał Piotr, nie sposób tego przeoczyć.

@Paweł może Cię to zdziwi, ale u mnie nic nie wpada w clipping, nawet przy pokrętle odkręconym do oporu.
Słychać tylko o wiele wyraźniej wszystkie te: szurania nogami, stukania siedzeniami, pokasływania, no i oczywiście te przebitki.
« Ostatnia zmiana: 14-09-2019, 21:43 wysłana przez Karol »

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
17-09-2019, 21:30
Właśnie przeszedłem wraz z MJ2 na wyższy poziom. :)
To już nie są żarty. Słucham perełek muzyki elektronicznej wyselekcjonowanej przez Pawła i MJ2 dają radę.
Gdyby dźwięk był bardziej gęsty i miał więcej głębi, niewiele by mu brakowało do dźwięku topowych słuchawek.
Poprawcie mnie, jeśli się mylę. Topowe słuchawki, to obecnie koszt, tak jakoś od 5 tys. zł w górę?!
Mitchell & Johnson MJ2 widziałem niedawno na Allegro za przysłowiowe 999 zł + wysyłka. Cena sklepowa to coś ok. 1400 zł.
Za te pieniądze mamy ciekawą konstrukcję oraz zadziwiająco dobry i przyjemny dźwięk.
Słuchawki grają dobrze, nawet prosto z telefonu. Poważnym mankamentem jest to, że nie można od razu się nimi cieszyć.
Niestety, tak jak w przypadku Grado, trzeba mieć cierpliwość i na dobry dźwięk trzeba poczekać.
Różnica jest taka, że na nowych Grado, muzyki da się słuchać.
To jak grają MJ2 prosto z pudełka, ciężko nawet nazwać graniem.

gruesome

  • 242 / 4152
  • Aktywny użytkownik
19-09-2019, 00:27
Gdyby dźwięk był bardziej gęsty i miał więcej głębi, niewiele by mu brakowało do dźwięku topowych słuchawek.

;) Niestety taka jest właśnie często różnica między tańszym a droższym sprzętem, tzn. tańszy nie gra źle ale brakuje kilku elementów, których dokleić się niestety nie da. Jestem za tym, żeby wprowadzono słuchawki modularne - chcesz lepszy bas - kupujesz moduł lepszego basu :).

W tych MJ2 przeraża mnie ogromna dziura w wyższej średnicy w wykresie wklejonym na początku wątku - to musi dziwnie grać i wymagać adaptacji. Ciekawsze do spróbowania wydają mi się Fostex T60RP za 1400zł, chwalone na hifiphilosophy.com, też drewniane i planarne choć nie hybrydowe.

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
19-09-2019, 18:16
Niestety, taka sama różnica bywa też między tymi drogimi. :)
Jak to ująłeś, czasami "brakuje kilku elementów, których dokleić się niestety nie da".
Gdyby dźwięk był bardziej gęsty i miał więcej głębi... - tak można też napisać o graniu np. HD800 czy K1000. :)
Opisałem jak grały MJ2 bezpośredni z pudełka. Po tej jak to nazwałeś ogromnej dziurze, dawno nie ma śladu.
Podejrzewam, że pomiary zrobione były właśnie na takim zupełnie "dziewiczym" egzemplarzu i wykres wyszedł, jak wyszedł.

@gruesome też mi się wydaje, że Fostex T60RP, mogą być całkiem dobrymi słuchawkami.
Trzeba tylko pamiętać, że są półotwarte i może być je słychać, gdyby ktoś chciał ich używać na zewnątrz.
« Ostatnia zmiana: 19-09-2019, 18:49 wysłana przez Karol »