Audiohobby.pl

Sport

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
11-08-2018, 20:26
Justyna Święty - złoto!

Jestem zachwycony polskimi lekkoatletami.

Szewińska, tam w niebie musi się cieszyć. Szkoda, że nie doczekała.

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
11-08-2018, 20:35
Kszczot - złoto!

Coś niesamowitego.

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
11-08-2018, 22:02
Sztafeta dziewczyn - kolejne złoto!

tomekl3

  • 198 / 3856
  • Aktywny użytkownik
11-08-2018, 23:04
Warto zainwestować w lekkoatletykę. Zabrać z PZPN.
tomek

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
11-08-2018, 23:27
Nie wiem o co ci chodzi, ale miałem niesamowitą frajdę.

tomekl3

  • 198 / 3856
  • Aktywny użytkownik
11-08-2018, 23:46
Ja też.
tomek

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
12-08-2018, 00:02
To było coś niesamowitego!

Fester

  • 88 / 995
  • Użytkownik
12-08-2018, 08:51
Warto zainwestować w lekkoatletykę. Zabrać z PZPN.

Pustosłowie. Co i dlaczego chcesz zabrać z PZPN, skoro ten związek sam wypracowuje większość pieniędzy. Zresztą sami lekkoatleci przyznają, że po osiągnięciu wysokiego poziomu sportowego nic im nie brakuje.
Problemem jest natomiast dochodzenie do tego poziomu. I tu moim zdaniem jest pogrzebany przysłowiowy pies.

Kiedyś w w wieku przedszkolnym największą radością większości dzieci było podwórko. Rozwijało fizycznie i kontakty z rówieśnikami. Potem była szkoła albo szkoły i nauczyciele wf. Już w szkole podstawowej miałem kontakt nie tylko z piłka nożną czy ręczną, ale i lekkoatletyką (biegi, soki, rzuty) oraz gimnastyką (stania, przewroty, czołgi, taczki, kacze chody, itp - także z przyrządami takimi jak: ławeczka, drabinka, odskocznia, skrzynia, koń, lina, etc.). I była to szkoła prowincjonalna. Od czasów podstawówki spotykałem się natomiast z opiniami innych nauczycieli, że wf i nauczyciele wf to drugi szkolny sort. Natomiast moi nauczyciele wf byli pasjonatami.Były też rozgrywki szkolne na różnych poziomach i załapanie się do drużyny szkolnej było naprawdę nie lada zaszczytem. To nobilitowało.

Dzisiaj też tak jest w niektórych szkołach, ale w większości chętnie pozbyto by się wf. Bo tylko kłopot z nim. Trudno ułożyć plan lekcji - na angielskim muszą być grupy kilkunastoosobowe, ale na lekcji wf nikomu (poza prowadzącym nauczycielem) nie przeszkadza, że są dwie klasy na raz. Zresztą nie wszystkim wuefistom to przeszkadza. Bo dziś, aby nim zostać praktycznie każdy. Np. polonistka robi krótki kurs i już jest pełnoprawnym nauczycielem wf. A, że nie umie po nim odróżnić piłki lekarskiej od koszykowej, to już nikogo nie obchodzi. Poza tym lekcję wf można prowadzić też na szpilkach, siedząc na krześle przez 45 minut - oby tylko dzieci nic sobie nie zrobiły. Zresztą to też jest największym zmartwieniem rodziców. Ci ciągle mają pretensje, ze na wf jest za dużo wysiłku. Piszą i załatwiają lewe zwolnienia. Dzieci przecież są narażone na urazy. Od zwykłego biegania maja urazy kolan albo dłoni od łapania piłki. Bo przecież dzieci przystosowane są do komputerów,a nie ruchu i wysiłku. Jak w szkole można prowadzić zajęcia lekkoatletyczne, skoro w wielu szkołach bieżnie i skocznie zbudowano nowoczesnymi boiskami ze sztuczną nawierzchnią. I zawody sportowe ciągle te same dzieci we wszystkich dyscyplinach, a do tego dezorganizują działanie szkoły. Nie ma chętnych do udziały w poza lekcyjnych zajęciach sportowych, czasami nawet e darmowych wyjazdach na basen pływackich.
Tu widzę problem. W mentalności, a nie w zabieraniu pieniędzy

A nasza lekka atletyka na wysokim poziomie. Cud Panie, normalnie cud.

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
16-08-2018, 02:51
W zamierzchłych czasach graliśmy w nogę na asfalcie (boisko Reytana), na żwirze, na trawie na Błoniach, pływaliśmy w gliniankach na Królikarni i na Fortach, biegaliśmy na stadionie Warszawianki, jeździliśmy na rowerach - wszędzie, dźwigaliśmy ciężary na sztangach ze złomu, boksowaliśmy, graliśmy w ping-ponga po świetlicach, jeździliśmy na nartach na Morskim Oku, zasuwaliśmy na łyżwach i butach, graliśmy w hokeja i co tam jeszcze...

Przez wiele lat miałem strupy na łbie, nogach i rękach, połamane kości, obojczyki itp

Ale... nie było komputerów:)

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
16-08-2018, 03:00
To były jedne z najpiękniejszych mistrzostw, jakie widziałem, a pamiętam jeszcze Szewińską, Sidło czy Badeńskiego nie mówiąc o Komarze, Malinowskim czy Kozakiewiczu

lancaster

  • 26395 / 3856
  • Administrator
16-08-2018, 09:19
jak sie ogladalo ostatnio lekkoatletyke to bylo widac oranie i sport a jak ogladalem Mundial z udzialem naszych wyżelowanych "gwiazd sportu" to skonczylem z ogladaniem pilki noznej z udzialem bialo-czerwonych do czasu az na Mistrzostwach Europy nie zajma przynajmniej 3 miejsca.


tomekl3

  • 198 / 3856
  • Aktywny użytkownik
16-08-2018, 09:47
Tu ciekawy wywiad ukazujący różnicę w metodach treningowych polskiej ligi i zachodniej.

https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/milosz-stepinski-o-szkoleniu-w-polskiej-pilce-czesc-druga-przeswietlenie/xnl48d5

tomek

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
16-08-2018, 11:49
jak sie ogladalo ostatnio lekkoatletyke to bylo widac oranie i sport a jak ogladalem Mundial z udzialem naszych wyżelowanych "gwiazd sportu" to skonczylem z ogladaniem pilki noznej z udzialem bialo-czerwonych do czasu az na Mistrzostwach Europy nie zajma przynajmniej 3 miejsca.

Ja obejrzałem wszystkie mecze, ale nie miałem napinki. Polacy się skompromitowali, chyba najbardziej (Iran, Arabia)

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
16-08-2018, 11:54
Im się po prostu nie chciało grać

Lekkoatleci są wspaniali, zawsze lubiłem te mistrzostwa.
Nigdy nie dostrzegłem dziadostwa. Szkoda Liska w tyczce, ale wyrosły potęgi niczym Bubka.
Ten Szwed mnie zachwycił

Egon@

  • 1049 / 1210
  • Ekspert
16-08-2018, 11:59
Wczorajszy mecz - Athletico : Real  - rewelacja
Ciężko się pozbierać po Ronaldo.