Audiohobby.pl

Dlaczego technika audio-stereo umiera ?

Karol

  • 1132 / 2644
  • Ekspert
04-09-2019, 00:09
Kolega gruesome (swoją drogą - nie mógł się nazwać Stanisław czy Franek, albo Antoś, bo te kurewskie nicki muszę kopiować)...

Egon@ zapytaj, może zgodzi się na "Okropny" albo "Makabra". ;-)

Egon@

  • 1768 / 1572
  • Ekspert
04-09-2019, 00:19
Lub "Straszliwy"

:)

royal

  • 96 / 35
  • Użytkownik
04-09-2019, 08:20
Kolega gruesome (swoją drogą - nie mógł się nazwać Stanisław czy Franek, albo Antoś, bo te kurewskie nicki muszę kopiować) zapomniał o Hendrixie. 1967-69 to wg mnie były najlepsze lata dla muzyki.
I do tej pory nikt ich nie przebił.

Od tamtej pory nie mamy żadnego "okresu", tylko wybuchy jak Nirvana czy Metallica.

To były najlepsze lata dla muzyki. Bo ludzie czyli oczywiście my  poswięcali  na sluchanie tyle czasu ile tylko mieli .

  Atrakcyjny  sposób na  wolny czas, nie było spotkania, imprezy czy  prywatki bez ulubionej przez wszystkich muzyki. A była ulubiona przez wszystkich bo była wszystkim znana jak  Led Zeppelin czy Czerwone Gitary a nawet... hi hi  The Platters,  Connie Francis czy Luis Armstrong.

  Trudnośc w zdobyciu nagrań powodowała że traktowało się je z szacunkiem a tego co się spodobało słuchało się wielokrotnie, na okrągło . Konkretne utwory miały czas się skojarzyć z ważnymi przeżyciami. Dzisiejsza mnogość powoduje że nawet coś ładnego nie ma szansy zostać na dłużej bo nowe  już sa w kolejce. Mam ten problem i od niego na siłę uciekam. . 

  To nie sama muzyka ma problem tylko cała kultura jak kod porozumienia między wszystkimi ludźmi na danym kontynencie. Bo to samo  można  powiedzieć o kinie czy literaturze, zresztą nie tylko w Europie. Według mnie   jest potrzebę powrotu do wspólnych wartości. Dlatego właśnie stawiamy takie pytania dlaczego.  Technika audio bez wspólnoty w  muzyce łączy też jak widać ale to jest wąski elitarny ruch w ramach kultury a gdzie szał big beatu? 

Egon@

  • 1768 / 1572
  • Ekspert
04-09-2019, 15:37
Chyba masz rację - dzwonił kolega i pytał, czy słuchałem Kaczkowskiego?
- Nie.
- To przychodź.

I przychodziłem posłuchać audycji nagranej na ZK-120.

To było ważne. A później dyskutowaliśmy i kłóciliśmy się o walory.
To były fajne czasy (szczególnie, że miałem 3 razy mniej lat :)

gruesome

  • 242 / 4152
  • Aktywny użytkownik
04-09-2019, 23:57
Egon@ zapytaj, może zgodzi się na "Okropny" albo "Makabra". ;-)

Chyba "Odrażąjący" to najlepsze tłumaczenie :). Ale nie, nie zgadzam się, chyba że The Beatles zaczną być sprzedawani w Polsce jako Żuki, a U2 jako Ty Też, wtedy się zastanowię :).

Kilka albumów wydanych w jednym roku 1969:
- The Rolling Stones, Let It Bleed
- The Beatles, Abbey Road
- Led Zeppelin, Led Zeppelin II
- King Crimson, In the Court of the Crimson King
- David Bowie, Space Oddity
- Janis Joplin, I Got Dem Ol’ Kozmic Blues Again Mama! (jedyny album solo)

royal

  • 96 / 35
  • Użytkownik
05-09-2019, 09:54
Chyba masz rację - dzwonił kolega i pytał, czy słuchałem Kaczkowskiego?
- Nie.
- To przychodź.

I przychodziłem posłuchać audycji nagranej na ZK-120.

To było ważne. A później dyskutowaliśmy i kłóciliśmy się o walory.
To były fajne czasy (szczególnie, że miałem 3 razy mniej lat :)
I tu był ten zonk. Wtedy mieć magnetofon nie oznaczało mieć magneetofon tylko miec mozliowść nagrać Kaczkowskiego Ja wtedy  chciałbym   magnetofon na korbę byle to było.

gruesome

  • 242 / 4152
  • Aktywny użytkownik
05-09-2019, 20:53
Trudnośc w zdobyciu nagrań powodowała że traktowało się je z szacunkiem a tego co się spodobało słuchało się wielokrotnie, na okrągło . Konkretne utwory miały czas się skojarzyć z ważnymi przeżyciami. Dzisiejsza mnogość powoduje że nawet coś ładnego nie ma szansy zostać na dłużej bo nowe  już sa w kolejce. Mam ten problem i od niego na siłę uciekam. . 

"Less is more", czyli czasami ograniczenia dają lepszy efekt niż korzystanie z wszystkiego, co jest dostępne. Jak kiedyś kupiłem kasetę to słuchałem od początku do końca po kilka razy i wtedy album wchodził do głowy i się podobał, nawet jak po pierwszym przesłuchaniu nie bardzo się podobał. Dzisiaj przy streamingu taki album po pierwszym przesłuchaniu zostałby usunięty z playlisty, bez szansy na jego głębszy odbiór. Nie ma też radości z kupowania albumów, wszystko jest zawsze dostępne w chmurze.

Dlatego winyle czy kasety (słyszałem że też przeżywają renesans, nie tylko w wątku "Magnetofon" :) ) mogą mieć spory sens bo przywracają tą radość obcowania z fizycznym albumem, a koszt zakupu zmusza do kilkukrotnego przesłuchania. Jednak konfrontacja ceny + jakości technicznej + wygody powoduje że brakuje mi samozaparcia aby wrocić do CD/winyli/kaset. Staram się używać streamingu tak jak CD, czyli słuchać album po albumie, słuchając albumu kilkukrotnie.

Aktualnie dostępne kasety w Amazonie: https://www.amazon.com/CDs-Vinyl-Cassette/s?rh=n%3A5174%2Cp_n_binding_browse-bin%3A387644011

royal

  • 96 / 35
  • Użytkownik
06-09-2019, 00:24


Dlatego winyle czy kasety (słyszałem że też przeżywają renesans, nie tylko w wątku "Magnetofon" :) ) mogą mieć spory sens bo przywracają tą radość obcowania z fizycznym albumem, a koszt zakupu zmusza do kilkukrotnego przesłuchania. Jednak konfrontacja ceny + jakości technicznej + wygody powoduje że brakuje mi samozaparcia aby wrocić do CD/winyli/kaset. Staram się używać streamingu tak jak CD, czyli słuchać album po albumie, słuchając albumu kilkukrotnie.

Aktualnie dostępne kasety w Amazonie: https://www.amazon.com/CDs-Vinyl-Cassette/s?rh=n%3A5174%2Cp_n_binding_browse-bin%3A387644011
[/quote]
Słuchając z netu zbyt łatwo "odkładamy  do kosza"  muzykę bo do niej nie wracamy. Ja teraz dopiero słucham serio  King Crimsona - tylko dlatego ze dawno temu kupilem te albumy i one lażały "na oczach"  nie dały się zapomnieć. . .
 
  Teraz od jakieś roku wróciłem w końcu na dobre o szpulowca. Nie słucham non stop całych albumów z CD, LP czy kasety  tylko robię z ich zawartości taśmy składanki z poprzeplatanych albumów ewentualnie pomijając utwory które mnie mniej interesują. Np z podwójnego albumu Chicago "wyciągnąłem na tasmę"  tylko Colour my World. - ups..Reszta mnie nie ciągnie.   Może zajrze tam znowu jak mi się znudzi to co słucham.

   Pominięte  zostawiam  w małych fragmentach - takie flashe  dla dokumentacji żeby o nich  nie zapomnieć. Naprawdę to nie są taśmy na pokaz :). I zauważam ze po jakims czasie słuchania tych głównych te fragmanty stają się  jakby warte powrotu . Wtedy moge je dołożyc do kolejnej  składanki utworów które wołają o sluchanie. Na razie mam jakieś 20 godzin poskładane ale jqk znajdę werwę to juz widze materiał na następną składankę 4 godzin.

  Nie mam też oporów żeby łączyć muzykę poważną Bacha, Lista czy Malera z Vangelisem, King Crimson, Moody Blues Rare Bird czy nawet Fleetwood Mac. Znajduję między nimi wiele wspólnego bo przecież jest też Ekseption i Tijs Van Leer i Focus.

   Istotne przy tym jest ze u mnie taśmy grają lepiej od oryginału z którego je nagrałem . To jest spowodowane przeze mnie rozmyślnie przez dość pracowitą  modyfikację nagrywania/odtwarzania magnetofonu. Nie dokonca wiem dlaczego to jest niezbędne ale ta  modyfikacaja   się sprawdza  w róznych magnetofonach. Zauważyłem to pierwszy raz przy ngraniach z radia w 70tych latach - nie audycja ale  dopiero z taśmy było super.  Moge ją jednym ruchem usunąć ale ...jest lepiej i basta. 

tetejro

  • 1779 / 1306
  • Ekspert
10-09-2019, 13:35

A Tetejro dyma na skuterze po przejazdach kolejowych w słuchawkach, z jakimś pojebanym Galaxy w 15 odsłonie.


Chciałbym dymac na jakims harleyu ale na razie to nawet na rowerze nie dymam. Tylko przy robocie słucham przez Brainwavz m1 z LG k10, Alcatela one Touch, Pentagrama, Lenowo czy Acera ewentualnie na słuchawach Phillipsa SHP8900 z powyższego, czasem przez kartę axago USB - ale to w domu przed kompem... Czyli ogólnie nic specjalnego. Dowartosciowałeś mnie za bardzo :-)

tetejro

  • 1779 / 1306
  • Ekspert
10-09-2019, 13:43
Na tamte lata to była nowoścć - górna częśc była obracana niezalęznie od dolnej. Troszkę to  miało sens jak kostki  u Bosego. . Dół to była linia tranzmisyjna. To doświadzcenie spowodowało że następne były już  o połowe mniejsze bo te miały dół od 18 Hz Nikt kto ich słuchł nie powiedział ł że można nizej. Ale nie było basu wąlcego  w klatę. Raczej pobudzały sufit i podłogę.  Dla mnie liczyło się że były cięzkie i duże i zajmowały sporo miejsca - głębokośc to 45cm. To zdjęcie pokazuje akurat już moją poważną modyfikację nie ma czwartego głośnika pod basowym i basowy tu jest Visaton ale z prawie równym powodzenim grały tu tej samerj wielkości GDN25/80. Układ zawirał nieznany w świecie  interaktywnuy układ filtrujący  i można go nazawć 2,5 drożnym a w piewrszej wersji 2,5 + 0,2.

Rayal... Te zabytkowe głosniki Tonsila sa nadal produkowane. Wlasnie pokazałeś cos co może byc drugim rodzajem taniej "kolumny forumowej" . Wygrzeb z odmętów pamięci swej wszystkie parametry, wymiary, głosniki i zwrotnicę i zamieść toto wszystko najlepiej w osobnym watku na DIY .

tetejro

  • 1779 / 1306
  • Ekspert
10-09-2019, 13:48
A to jeszcze następny o połowę mnieszy model też linii trnsmisyjnej  i też z tym samym dość niespotykanym ukłdem filtrowania w całości na Tonsilowskich driverach - tu była niskotonowa GDN20/60 

  I one w związku  "miniaturowymi" wymiarami grały od 31 Hz. Powstały w 95 roku ale musiałem sobie darowac  kontynuację - żlamana kolumną stopa  wtedy ostatecznie zdecydowała. Jedną parę z "małych" była jako laboratorium i przez 25 lat i w zmienionej szacie stoi u mnie do dziś

I tu również przydałby sie dokładny opis DIY. Komercyjnie to pewnie juz nie miałoby wartosci ale GDN 20/60 czy 20/100 są produkowane. Inne zabytkowe głosniki Tonsila również. Oprogramowanie pomiarowe dostepne za darmo do domu - a nie jak w 1995 roku. Mógłbyś opis dać na DIY zwłaszcza jeżeli przez lata prowadziłeś w nich jakies ulepszenia.

https://www.hifi.pl/recenzje/kolumny/triadaomnitonmcl4.php

A więc kolega jest od Triada Audio Omnitron ??? Ach te piekne czasyz połowy lat 90. zalewu firm głosnikowych. Wtedy każdy chciał budowac swoje zestawy komercyjne najlepiej na wszystkim co sie dało tanio kupic.

Nawet ESA miała wtedy produkty na Tonsilach.

Ale to właśnie jest potwierdzenie zasadności moich gorzkich żalli. Kiedyś muzyki sie słuchało tak jak pokazał royal. Musiału być kolumny jak sie patrzy.

Chętnie bym zobaczył taki projekt rozłozony na czesci pierwsze. Może jakieś symulacje dałoby sie wykonać. Zrobic DIY. Nie bardzo sobie potrafię wyobrazić taką zwrotnicę dla zestawu 3-drożnego.

« Ostatnia zmiana: 10-09-2019, 14:23 wysłana przez tetejro »

royal

  • 96 / 35
  • Użytkownik
11-09-2019, 00:25
Tu jest projekt mojego pomysłu na linię transmisyjną - ten mniejszy model.

  Cecwaceke się tym że ścianki sa w górnej części ponad krawędzią rury tlumione 2 cm gabką co nie jest normalnie w liniach praktykowane. Rura jest też oklejana od wewnątrz pasami tapicerskimi.

To rozwiązanie   ma ciekawe możliwości regulowania fal stojących przez możliwość dobierania  tłumienia rezonansów "ślepych komór" utworzonych między rurą i pudłem.

  Górna obudowa zawiera głśnik wysokotonowy i szerokopasmowy więc tez pomimo nieregularnego kształtu  też jest tłumiona ale bardzo precyzyjnie na ucho. To zależy tu od rodzaju szerokopasmówki których "przerzuciłem też chyba z 4 rodzaje. Do każdej inne dane pojemności zwrotnicy Zabudowane  typowo średniotonowe głośniczmki tu nie spełniają zadania.

   "Góra" ma możliwość precyzyjnego ustawienia w zgodzie z fazą przez przesuwny montaż przód - tył na zasadzie sprężynującego docisku. i podłużnego wycięcia  pod trzpień montażowy. I oczywiście obracania też Tolerancje wzajemnego ustawienia niskotonowego do średniotonowego siegaja rzedu 1-2 mm a ustawienie od  wysokości uszu słuchacza. Tweeter jest mocowany na dłuższych śrubach z sprężynami dystansowymi - można ustawic go do średniotonówki co do ułamka milimetra - znowu celem jest sfazowanie średnich i wysokich na wysokości ucha.

  Podaję szczegóły bo diabeł tkwi w szczegółach. Nietrudnio zrobić coś co zagra dobrze ale z niedostatkami.  Regulacja wzajemnych sprzężeń jest realizowana pre ściskanie ze sobą  indukcyjności przy pomocy wkrętów metalowych  których uchwyty są wyprowadzone na zewnątrz obudowy.

royal

  • 96 / 35
  • Użytkownik
11-09-2019, 00:26
Na szkicu zwrotnicy są na czerwono połączenia zewnętrzne do pomiarów.

royal

  • 96 / 35
  • Użytkownik
11-09-2019, 01:01
Co do Tonsila to sądzę że można w tym samym rozwiązaniu  osiągnąć postęp stosując droższe i lepsze przetworniki. ja zostawiłem tylko wysokotonowca. Żeby to miało sens trzeba było  przeprojektować wszystko do nowych driverów. Taka jest cena budowania prototypu. Odszedłem od niskotonowego Tonsila dość dawno - najdłuźej grały u mnie oryginalne AUDAXy ale okazało się że tanie Dibeisi   akurat w tej konfiguracji  mogą ja pobić.na głowę. Tak że ostatnio już one  grały. Te dane tutaj to chyba sa jeszcze dla tych AUDAXów. Niestety dla sukcesu w sprzedaży to zła wiadomość. Ludzie chcą drogie  bo na pewno są lepsze. Ale to tak jak z drużyna płkarską - jak gwiazdy się nie znają to przegrają z słabym ale zgranym zespołem.

tetejro

  • 1779 / 1306
  • Ekspert
11-09-2019, 22:21
Z tego co zauwazyłem swrotnice szeregowe maja mała skuteczność filtrowania więc pasma głosników zachodzą w nich daleko na siebie. Przy doborze przetworników nalezałoby stosować takie z jak najlepiej wyrówanym pasmem i naturalnymi gładkimi przebiegami spl poza pasmami użytecznymi.

Z filmu na Yutubie słychać że zestaw ma dużą efektywność. Jest głośny zapewne z powodu pracy głosników w szerokim zakresie zachodzenia ich pasm na siebie. Daje wrażenie skali i bliskości instrumentów. Choć instrument solo nie daje takie wgładu w całość jak jakaś gęsta muzyka multiinstrumentalna.

Jedynym zestawem ze zwrotnicami szeregowymi o jakim słyszałem (bo go nie słyszałem) był Sonus Faber Extrema.

Te cewki przekreślone strzałką na schemacie to są cewki sprzegnięte magnetycznie?

PS.
Dawno temu jeszcze jako dzieciak kupiłem na bazarze zwrotnice podobno wprost z Tonsila, które sprzedwaca okreslił jako zwrotnice do Altonów 80 (nie wiem nawet czy takie zestawy były). Zwrotnice były zbudowane na plastikowej ramce - takim kształtowniku na którym były przyutowane złacza i do nich punkt-punkt łączone cewki i kondensatory. Z tego co pamietam to jeden z głośników (chyba tor średniotonowy) był łączony w szereg - pamiętam zę jakos dziwnie wygładały te wyprowadzenia. Nie spotkałem nigdy takiego schematu w znanej mi konstrukcji Tonsila. Może więc tylko pamięć mnie zawodzi albo kupiłem jakis wyrób "rzemiślniczy".