Audiohobby.pl

RS-AMP (T-Amp tripath 2020)

tetejro

  • 1659 / 969
  • Ekspert
15-04-2017, 14:12
Czy ktos to juz zrobił i jak to gra? Oraz jakie ma to parametry.







Kity sprzedawano przez Allegro po 344zł.

Synthax

  • 2171 / 2096
  • Ekspert
15-04-2017, 17:09
Polutowałbym coś, już chyba pół roku nie lutowałem a to taka fajna zabawa. Dołączam do pytania

lancaster

  • 26408 / 3880
  • Administrator
16-04-2017, 21:53
uwazam super propozycja reduktora, nie wiem tylko jak to gra bo nie mialem okazji, synhax moze napisze do faceta ze masz serwis hobbystyczny, moze wysle na test ?

Synthax

  • 2171 / 2096
  • Ekspert
16-04-2017, 22:00
uwazam super propozycja reduktora, nie wiem tylko jak to gra bo nie mialem okazji, synhax moze napisze do faceta ze masz serwis hobbystyczny, moze wysle na test ?
Zapytam

tetejro

  • 1659 / 969
  • Ekspert
17-04-2017, 17:48
Zauważcie tylko ze on to robił jako wzmacniacz do komputera wzglednie telefonu. Co prawda z innych żródłeł także czytałem rewelacyjne oceny wzmacniaczy tripath. Miał to być taki pierwszy scalony wzmacniacz impulsowo cyfrowy. Cos jak DAC ze wzmocnieniem, albo cos jak tania wersja technologii TaCT Millenium.

Nawiasem słyszałem go pare razy w wersji takze RSC z korektorem pomieszczenia w domenie cyfrowej - czyli tyle poziomów korekcji ile próbek w formacie zapisu.
I naprawdę wrażenia były bardzo dobre w porównaniu do klasycznych wzmacniaczy tranzystorowych w tym takich wypasów jak końcówki Pass  z jakimiś podłogowymi Sonus Faberami za pierdyliuon dolarów.

Ale ta technologia jakoś nie moze sie przebić choć na rynku jest już od 20 lat.
Były IcePowery które tak jakoś przestały byc popularne, potem T-ampy na Tripathach - chyba nawet wersje estradowe. Wszystko raczej drogie. A od pewnego czasu cisza, jakos technologia nie schodzi pod strzechy.

Popularne wzmacniacze w klasie D grają do dupy i mają kiepskie parametry za to ceny niemałe - to takie chińskie zasilacze od PC w roli wzmacniaczy wsadzane w obudowy droższych modeli japońskich marek.

RS zaoferował KIT  kompletnego wzmacniacza - płytke z polutowanymi elementami smd i resztę elementów przewlekanych do wlutowania. 344złote nich bedzie za trafo 150 i obudowe też to i tak byłaby świetna propozycja nawet dla lamerów elektronicznych.

cadam

  • 4264 / 3879
  • Ekspert
17-04-2017, 18:18
"Klasa T, czyli nowe i najnowsze wzmacniacze mocy"
http://elportal.pl/pdf/k03/57_19.pdf
http://elportal.pl/pdf/k03/58_18.pdf

tetejro

  • 1659 / 969
  • Ekspert
17-04-2017, 20:03
i jak widać z materiałów El portalu  ich przepowiednie o dominacji klasy T nie moga się nadal ziścić. Artykuł jest z 2000 roku a Tripath już nie istnieje, a w kazdym razie nie rozwija swoich produktów. Albo był za dobry dla wielkiej konkurencji albo rynek dyktatorów konsumpcji poszedł w stronę badziewienia produktów. Zaoferowania wszystkim takiej soylent green, a bogatsi na taczke kasy będa mogli kupic to co kiedyś mógł kupić niemal każdy. Efekt sprzedania kapitalizmu chińskim komunistom...

W każdym razie wynika z tych artykułów, ze jeżeli wzmacniacz impulsowy, to tylko w technologii cyfrowej jak T-amp.

tetejro

  • 1659 / 969
  • Ekspert
23-04-2017, 20:28
Może w ramach sprawdzenia co też w ogóle potrafi wymodzic RS kupię KIT jego wzmacniacza słuchawkowego.
Chodza słuchy że jest LEWERACYJNY :-) Na jakimś układzie scalonym stosowanym do obróbki video. Wysterowuje od 8 do 600 omowe słuchawki

Płytka z polutowanymi smd i garść elementów przewlekanych kosztuje 139 złotych do tego transformator za 70 czy 80 zł. I juz można grać.

Przy okazji przypomnę sobie czy jeszcze lutować takie małe pierdołki potrafię, bo ostatnie KITy elektroniczne lepiłem jeszcze w czasach szkolnych.
« Ostatnia zmiana: 24-04-2017, 18:30 wysłana przez tetejro »

jjurek

  • 1981 / 3808
  • Ekspert
24-04-2017, 08:22
i jak widać z materiałów El portalu  ich przepowiednie o dominacji klasy T nie moga się nadal ziścić. Artykuł jest z 2000 roku a Tripath już nie istnieje, a w kazdym razie nie rozwija swoich produktów. Albo był za dobry dla wielkiej konkurencji albo rynek dyktatorów konsumpcji poszedł w stronę badziewienia produktów. Zaoferowania wszystkim takiej soylent green, a bogatsi na taczke kasy będa mogli kupic to co kiedyś mógł kupić niemal każdy. Efekt sprzedania kapitalizmu chińskim komunistom...

W każdym razie wynika z tych artykułów, ze jeżeli wzmacniacz impulsowy, to tylko w technologii cyfrowej jak T-amp.

Tripatha wykupiła firma ST i kostki sprzedawane są pod innymi oznaczeniami ( np. STA508).
Przez mój system przewinęło się kilka różnych  cyfraków i wszystkie grały co najmniej dobrze.
Za jakiś czad przetestuję moduły Icepower (płyną zza wielkiej wody) i dam znać jak grają.

jjurek

  • 1981 / 3808
  • Ekspert
24-04-2017, 08:33

tetejro

  • 1659 / 969
  • Ekspert
24-04-2017, 18:37
No to nie jest cyfrak. Ale także wnalazek spod ręki RS.
Poza tym wygląda znacznie bogaciej niż ten guzik za 6 dolarów sprzedawany na e-bayu.
https://botland.com.pl/odtwarzacze-mp3-wav-oog-midi/7507-zestaw-headamp-2016-reduktor-szumu.html

jjurek

  • 1981 / 3808
  • Ekspert
14-05-2017, 14:43
Słucham od jakiegoś czasu modułów Icepower 125asx2.
To jest pierwszy cyfrak jaki mam, który praktycznie nie szumi.
Gra najlepiej ze wszystkich, które posiadam/łem (chyba sześć różnych).
Z jednym wyjątkiem- średnica jest  mniej eufoniczna w porównaniu z np. Tripathami.
Dla mnie to minus.
Ale mam zabawę- próbuję dogrzać dzwięk różnymi buforami.

Dokupiłem kolejny moduł- sprawdzę jak gra w układzie mostkowym.

ArturP

  • 233 / 774
  • Aktywny użytkownik
30-05-2017, 18:44
Witam.
Pytanie do doświadczonych słuchaczy muzyki z różnych systemów.

Co jest dla Was referencyjnym źródłem muzyki? Chodzi mi o czystość i przezroczystość.

Pytanie to powstało po przeczytaniu kilku różnych forów, traktujących muzykę na którymś kolejnym miejscu, a w pierwszej kolejności sprzęt był opiewany jako ten referencyjny.
Może się mylę i jako referencyjne źródło traktuję żywy instrument. Ale może jestem w błędzie i powinienem traktować, jako źródło referencyjne, jakiś gramofon albo CD?
Mam tą możliwość, że często słucham muzyki na żywo, bez dodatków kabli, wzmacniaczy, czy innych urządzeń elektrycznych.
Nagrywam to na magn. szpulowym, po odsłuchu wiem, że sprzęt jest przezroczysty, nie wnosi nic od siebie. Bo mam w uszach to co dopiero słuchałem na żywo.

Czy takie podejście jest prawidłowe?

tetejro

  • 1659 / 969
  • Ekspert
30-05-2017, 19:05
Nagrywasz też orkiestrę symfoniczną, a potem słuchasz z magnetofonu ?

ArturP

  • 233 / 774
  • Aktywny użytkownik
30-05-2017, 20:53
Ani mi się to zdarzyło, do tej pory ani mi się śni by taką nagrywać. Wiolonczelę, gitarę, a i owszem.
Teraz czekam na odpowiedź na zadane, przeze mnie, pytanie.