Audiohobby.pl

Czy naprawdę podrabia się lampy elektronowe ?

Robeeert1

  • 722 / 3177
  • Ekspert
04-04-2016, 20:17
Przyczyn może być wiele, na pierwszym miejscu stawiałbym jednak autosugestię, później parametry elektryczne lamp

Lubię takie teksty, sporo takich  na sąsiednim forum, można się pośmiać (rozerwac), autosugestia ... hm... lampy różnych producentów z różnych okresów grają inaczej... to nie ulega watpliwosci,  w Twoim setupie byc moze nie słychać, albo.... :)
generalnie lampy psują dzwięk... tylko na mnie nie krzyczcie prosze, powoli dochodzę do takiego wniosku

chml

  • 54 / 2653
  • Użytkownik
05-04-2016, 12:42
Nie można tak do końca negować istnienia zjawisk, o których nie ma się pojęcia. To ignorancja. Człowiek jest podatny na sugestię czy mu się to podoba czy nie. Zarówno ty jaki i ja, i każdy inny piszący na tym forum. Technika lampowa nie posunęła się specjalnie do przodu przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Produkcja lamp to nie jest jakaś magia ani wiedza tajemna, jak to próbują udowodnić niektórzy. Nie wymaga też materiałów z Plutona ani z innych dziwnych miejsc. "Ziemie rzadkie" czy "alkaliczne" to tylko nazwy, same pierwiastki można sobie kupić na wolnym rynku za grosze lub pozyskać w pierwszym lepszym laboratorium. Żarówka wyprodukowana czterdzieści lat temu nie świeci lepszym światłem niż ta sprzed pięciu lat (a to próbują wmówić niektórzy mądrale na tym czy innym forum). Elektrony emitowane z czterdziestoletniej katody nie są w niczym lepsze od tych z katody pięcioletniej. Po prostu kiedyś produkowano więcej lamp, jedne lepiej, drugie gorzej, teraz produkuje się ich zdecydowanie mniej i zdecydowanie lepiej bo sprzedać je można znacznie drożej. A stare śmieci lampowe zalegające w szufladach czy magazynach można nazwać "NOS", otoczyć odpowiednią legendą, polać lukrowanymi recenzjami i sprzedać frajerom. To osobiście trochę mnie denerwuje bo bazuje na ludzkiej naiwności i podatności na sugestię a nie na rzetelnej wiedzy o tym jak działa lampa próżniowa.

Po prostu - fajnie jest rozumieć zjawiska fizyczne. Fajnie jest znać ograniczenia własnego mózgu. Fajnie jest wiedzieć.

Mirek19

  • 214 / 2262
  • Aktywny użytkownik
05-04-2016, 13:00
Fajnie jest znać ograniczenia własnego mózgu.
http://biurorekordow.pl/najdluzej-swiecaca-zarowka-na-swiecie/
ciekaw jestem dlaczego tak długo świeci
Inne materiały, inne naprężenia termiczne z tym związane, inny dźwięk, inna trwałość elementu wzmacniającego.
Kiedy zabroniono (ustawami) używać w półprzewodnikach związków opartych na ołowiu(Pb), ich właściwości użytkowe (j/w) straciły poprzednio utrzymywane parametry.
Wpłynęło to w takim samym stopniu, jak przy lampach, na subiektywny odbiór audio.
Skrócił się i czas użytkowania tych elementów, a z opisów posiadaczy tych lampowych (współcześnie produkowanych) urządzeń wynika, że wymiana elementu wzmacniającego jakim jest lampa, jest najczęstszym z opisywanych.

« Ostatnia zmiana: 05-04-2016, 13:13 wysłana przez Mirek19 »

chml

  • 54 / 2653
  • Użytkownik
05-04-2016, 13:15
Pewnie dlatego:

Ręcznie robiona żarówka operuje na poziome ok. 4 watów codziennie przez 24 godziny na dobę

Wykręć z jakiejś piwnicy 60W żarówkę i zasil ją tak aby pobór był na poziomie 4W. Włącz i przyjdź za sto lat.

Mirek19

  • 214 / 2262
  • Aktywny użytkownik
05-04-2016, 13:25
"Niechcący" dałeś sobie odpowiedź na zasadnicze pytanie, które tu w zasadzie nie padło - dlaczego lampy elektronowe z zamierzchłej przeszłości dalej grają, a te współczesne po pół roku użytkowania są niezdatne do dalszej eksploatacji.

magus

  • 20506 / 3545
  • Ekspert
05-04-2016, 13:26
Eeee tam. To się nazywa planowane starzenie - praktyka znana od blisko 100 lat


Odszedł 13.10.2016r.

Mirek19

  • 214 / 2262
  • Aktywny użytkownik
05-04-2016, 14:07
No bo tak jest,a przyczyna jest banalna.Chodzi o to,że w zmiennym polu elektrycznym ta cała konstrukcja wibruje i przez to zaburza swoje działanie.Jest to w sumie gongowanie pod wpływem przyłożonego sygnału.Niewielkie podkolorowanie,pogłosy.
I to jest wpis, który najbardziej oddaje to, co daje lampa.
Ja dlatego przeszedłem  po dość ekscytujacej przygodzie z lampami do tranzystora, ponieważ wolę dźwięk rzetelny (moje diy) niż nacechowany upiększającymi dodatkami.
Bliskie brzmieniu lampy są tranzystory germanowe i jak się okazuje, w zadanych reżimach mocowych, wcale nie gorzej sprawują się niż lampy, można by rzec że zdecydowanie lepiej, a i ich dostępność nie jest ograniczona możliwościami płatniczymi.
Tylko że co po takich tranzystorach i ich doskonałym brzmieniu (tak tak, naprawdę doskonałym) skoro odpada zabawa z grzebaniem i wymienianiem lamp na "corazto* lepsze"  ;)

*zamierzony błąd

W rozważaniach i dywagacjach na temat wzmacniaczy i ich konstrukcji celowo pomijam wzmacniacze pracujące w klasie D - nie dość że to inny, wyższy pułap cenowy, to i przede wszystkim możliwości brzmieniowe, o których lampy, a zwłaszcza ich posiadacze  mogą tylko pomarzyć.

...już leżę krzyżem i całuję nabiał bi-skupa, za te herezje  ;)

majkel

  • 7111 / 3542
  • Moderator Globalny
05-04-2016, 23:14
Ja trąbię o tym od dawna (z przerwami). Skoro istnieje mikrofonowanie, to musi istnieć zjawisko odwrotne, choćby w myśl II Zasady Dynamiki. Twierdzę nawet, że to główne źródło "lampowego" dźwięku, a nie rozkład harmonicznych, które można sprowadzić do poziomu na tyle niskiego, że teoretycznie niesłyszalnego.

Pozwól, że przypomnę ci drugą zasadę dynamiki Newtona:

zmiana pędu ciała w jednostce czasu jest proporcjonalna do wypadkowej siły działającej na to ciało i jest skierowana zgodnie z tą siłą

Faktycznie, jeżeli lampy odjeżdżają ci ze stolika podczas grania to wynika to z drugiej zasady dynamiki Newtona.
A jeżeli się psują to pewnie jest to wynik drugiej zasady termodynamiki, w myśl której entropia odizolowanych układów wzrasta.
Dobrze, że trąbisz z przerwami, może nikt nie usłyszy.
Nie doklepała się trzecia laseczka i halo. Nie ważne która to zasada dynamiki, tylko jak jest zbudowana lampa. Od tranzystora odróżnia ją to, że nie ma sztywnego połączenia między elektrodami, a każda stoi sobie na "masztach", żeby nie powiedzieć, że wisi na tych prętach jak żagiel. :) Chyba logiczne, że siły elektrostatyczne między elektrodami występują z racji różnicy napięć i w takim ustrojstwie jak lampa mają realną możliwość wpływać na wzajemne odległości między nimi. Gdyby tylko te odległości między elektrodami dało się zablokować, to choćby się wszystkie elektrody zgodnie bujały, żadnego mikrofonowania ani efektów odwrotnych by nie było.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby lampa mająca inny kształt elektrod czy rozwiązań mechanicznych w środku, grała tak samo tylko dlatego, że ma taką samą emisję. Miałem kiedyś duży karton lampek do słuchawkowca Woo Audio. Konia z rzędem temu, kto zrobi tabelkę w której w jednej kolumnie będzie emisja, a w drugiej odpowiadający danej emisji efekt brzmieniowy. To by dopiero były fantazje. :D Tak z ciekawości - jaki parametr ssubiektywny "płynie" wraz ze spadkiem emisji?

brodacz

  • 1768 / 1477
  • Ekspert
08-04-2016, 22:18
Słucham dziś National Union 6sl7gt ,szare szkło, lata 40.
Ich charakter brzmienia jest sporo inny niż Sovteków czy RCA 6sl7 czarna anoda.
Nie trzeba się bardzo skupiać by odczuć różnicę.Odczułem ją już w pierwszym włączeniu NU i potwierdziło się to w kilku przełączeniach między nimi a Sovtekami.
Niedługo przyjdą 5691 RCA i 6SLU7GTY Tung Sol więc będa następne odniesienia.