Oczywiście z chęcia spróbuję, aczkolwiek te kwieciste opisy dźwięku rodem z czasopism audio nie bardzo mi wychodzą.
Mój system to SONY TA-FA 50ES i kolumny Heco Aurora 700. Jak dla mnie ten dźwięk jest super i w moich możliwościach cenowych optymalny jaki miałem. Porównywałem z Heglem H90 z Indiana Tesi 661 i wolę swój zestaw.
Słucham następującej muzyki: jazz klasyczny, blues, rock. Moje ulubione rzeczy to: Dire Straits, Knopfler, Clatopn, Rea, Sade, Krall, Jopek, Jones, Melua, Hawkins, BB King, JJ CALE, Budy Guy, Bonamasa itd itp.
Lubię dobrą stereofinią, dźwiek ciepły, z dobrze zaznaczonymi skrajami pasma, byle były to dobre jakościowo tony, wysokie wyraźne, obecne, perliste i dźwięczne ale nie męczące. Dół spężysty ale nie dudniący, może być trochę misiowaty i dodający ciepła nagraniom. Średnica ferująca damskie wokale, lubuię gdy są namacalne, kiedy wokalistka śpiewa dla mnie blisko mnie.
Nie wiem, czy ten opis jest dla Was wystaczający, jeśli nie prosze o pytania pomocnicze:-)
Pamiętajcie, że reszta mojego toru to SONY z serii QS, i streamer Pioneer N30AE i gramofon SONY PS4300 z AT95E. Magnetofon Sony ma tę zaletę, że fajnie wygląda z resztą zestawu i można go obsługiwać tym samym pilotem.
Tymczasem sam pomyślałem o swoim decku.
Mój SONY TC-K611S dziś został rozebrany przez mnie i jeszcze raz na spokojnie poustawiałem podkówki na słuch. Wygląda na to, że kalibruje prawidłowo taśmy żelazowe i chromowe, a jakość odtwarzania poprawiłem, przekręcając dwie opisane podkówki jako PB czyli pewnie Playbacka i kanały R i L na maksa. Przy takim ustawieniu dźwięk wrócił chyba do tego co było sprzed ingerencji. Nagrywa także przyzwoicie. Nie mniej chciałbym coś lepszego w przyszłości.
Dziekuję wszytskim i pozdrawiam