Audiohobby.pl

Psychologiczne pułapki audiofilii II

Max

  • 2123 / 3065
  • Ekspert
08-12-2015, 10:57
Ja jestem prosty żołnierz i lubię jak ktoś prosto opisuje nawet trudne sprawy bo w przeciwnym wypadku mam wątpliwości czy sam dobrze wie co opisuje ;-)

Nie wypożyczać, nie kupować, bo to strata czasu i pieniędzy.
:-)
---------------------------------------------------------
Grunt, to nie ulegać audiofilskim podszeptom złego - przed świętami zwłaszcza ;-)
Ostatnio sprawiłem sobie systemik kolumnowy w pokoju na poddaszu. Żeby to zagrało, musiałem wysmerfować na górę wzmacniacz Naima, tym samym muzyki w salonie nie było przez kilka tygodni. Szukałem ci ja zatem nowego i docelowego grajka przez czas dłuższy (te najbardziej fantazyjne pomysły ocierały się o 20 klocków), żeby w końcu przypomnieć sobie o zalegającym na strychu dwudziestoletnim Technicsie. Wytargałem klocka, zdjąłem kilkucentymetrową warstwę pajęczyn, podłączyłem... i gra.
Ale jak ! Bachowskie Weihnachtsoratorium Fasolisa, rześko i swobodnie ze wzorcową przejrzystością i precyzją. Jakiś upierdliwy audiofil doda, że chudo, sucho, bezbarwnie i cherlawo :-), ale na takie gderanie to ja się wypiąć śmiało mogę, albowiem - muza jest, nastrój jest, święta uratowane, a żona nie marudzi i może sobie swoich Organka czy jaką inną Natalkę Przybyszową zapuszczać.
A pieniądze i tak wydane zostaną na rozmaite zbytki świąteczne, za to z szeroką akceptacją i satysfakcją famijną :-) 
« Ostatnia zmiana: 08-12-2015, 10:59 wysłana przez Max »

Gustaw

  • 1403 / 989
  • Administrator
08-12-2015, 11:00
Ja proponuję aby przy testowaniu sprzętu w ogóle nie słuchać audiofilskich samplerów ponieważ są tak efekciarsko zrealizowane, że potrafią zabrzmieć interesująco nawet na boom boxie albo w zestawie samochodowym.


Wracając do "psychologii"

Nowe, inne, prawie zawsze jest "lepsze".
Szybka decyzja = zwykle dupna decyzja.
Przespać się, nie podniecać nowością a zdecydować dopiero po kilku dniach.

Gustaw

  • 1403 / 989
  • Administrator
08-12-2015, 11:02
Ja jestem prosty żołnierz i lubię jak ktoś prosto opisuje nawet trudne sprawy bo w przeciwnym wypadku mam wątpliwości czy sam dobrze wie co opisuje ;-)

Nie wypożyczać, nie kupować, bo to strata czasu i pieniędzy.


Nareszcie jakiś konkret :)

sandacz

  • 268 / 2022
  • Zaawansowany użytkownik
08-12-2015, 12:02
Gustaw, chodziło mi o sytuację, gdy na nowy sprzęt mamy "przeznaczone" określone pieniądze i nie jesteśmy pewni, czy testowane urządzenie przynosi wymierną poprawę. Wówczas niektórzy, jak np. ja z raz czy dwa, zostawiamy, coby nie "kombinować", a nowe to zawsze przynajmniej inne niż dotychczas bodźce wzrokowe na co dzień. Inaczej ujmując, tak jak sam napisałeś:
Przespać się, nie podniecać nowością a zdecydować dopiero po kilku dniach.
Wiem, że to podstawy podstaw psychologii konsumpcjonizmu. Ale chyba warto się nad tym poznęcać. Zazwyczaj ludzie ze zblazowaną miną zbywają daną myśl hasłem "truizm", a sami w swoim życiu postępują przeciwnie.
SunDutch

aulait

  • 1120 / 3228
  • Ekspert
08-12-2015, 13:22
Ja proponuję aby przy testowaniu sprzętu w ogóle nie słuchać audiofilskich samplerów ponieważ są tak efekciarsko zrealizowane, że potrafią zabrzmieć interesująco nawet na boom boxie albo w zestawie samochodowym.
 
Nie mogę się z Tobą zgodzić, mam kilka dobrze znanych mi samplerów i wiem co mogą pokazać na sprzęcie. To tak jakbym przed kupnem nowego auta testował je tylko w jeździe po centrum miasta w korkach, ponieważ tak będzie głownie wykorzystywane. Start 10 km/h, stop.... start iiiiiii stop.

-Pawel-

  • 3702 / 3173
  • Administrator
08-12-2015, 18:24
Samplery nie mówią mi absolutnie nic o sprzęcie, nie wykluczam, że nie potrafię ich słuchać :-) Nie jestem w stanie wyłapać czwartej harmonicznej drżenia struny w absolutnej ciszy tła, czy ocenić prawidłowości zaakcentowania głoski nagranej w idealnych warunkach, gdy w nagraniu słychać każdy ten szczegół nawet na przysłowiowych "pchełkach". Jeśli na takich nagraniach sprzęcior pokaże mi coś takiego, to chyba musi być absolutny szkieletor grający pojedynczymi tonami :-)

Moim zdaniem im więcej instrumentów i mniej "wymuskana" realizacja tym większe wyzwanie dla systemu, aby odtworzyć to tak dokładnie, by zabrzmiało właśnie jak ten audiofilski sampel.

Do tego na zwykłych nagraniach wychodzą wszystkie "udziwnienia" co niektórych wynalazków. Sprzęt z najwyższej półki jakościowej ma zagrać wiernie, czysto, spójnie i detalicznie (za detal nie uznaję dodatkowych trzasków i pisków będących pochodnymi podbitej góry pasma), mówiąc inaczej - normalnie i naturalnie, nigdy zaś z fajerwerkami. Wiele osób słysząc coś co gra wręcz wyśmienicie, a będąc jeszcze na etapie pierwszych fascynacji i poszukiwań super-dźwięku, nie doceni urządzeń, na których ci bardziej doświadczeni przeważnie kończą swoje poszukiwania.

W moim wypadku ilość płyt, które sprzęt "trawił", a wręcz wyciągał z pozycji nudnych lub nieprzyjemnych brzmieniowo, sukcesywnie rosła wraz z osłuchaniem i "poziomem wtajemniczenia".

aulait

  • 1120 / 3228
  • Ekspert
08-12-2015, 19:41
Samplery nie mówią mi absolutnie nic o sprzęcie, nie wykluczam, że nie potrafię ich słuchać :-) Nie jestem w stanie wyłapać czwartej harmonicznej drżenia struny w absolutnej ciszy tła, czy ocenić prawidłowości zaakcentowania głoski nagranej w idealnych warunkach, gdy w nagraniu słychać każdy ten szczegół nawet na przysłowiowych "pchełkach". Jeśli na takich nagraniach sprzęcior pokaże mi coś takiego, to chyba musi być absolutny szkieletor grający pojedynczymi tonami :-)

Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Ułuda generowania autentycznego zdarzenia muzycznego przez sprzęt elektroakustyczny to bardzo trudna sztuka. Holografia dźwiękowa, prawdziwe barwy dźwięków, oddanie ich natury, bardzo trudno oszukać ludzkie ucho, że to co słyszymy to natura. Sprzęt może grać efektownie na audiofilskich nagraniach, ale nie zabrzmi tak perfekcyjnie, by łudzić w 10o%, że to natura. Do takich cudów trzeba doskonale zapisanych nagrań i baaaaardzo dobrego sprzętu.

w.luczynski

  • 1596 / 3570
  • Ekspert
08-12-2015, 19:43
Ja mam mniej więcej tak jak kolega sandacz. Staram się od tego uwolnić.
Ostatni klocek który kupiłem pożyczałem od dystrybutora dwa razy.
Też trzeba powiedzieć, że wielu sprzedawców jest na bardzo wysokim poziomie i absolutnie nie wytwarzają żadnej atmosfery nerwowości przy przymusu zakupu. Chwała im za to.

aulait

  • 1120 / 3228
  • Ekspert
08-12-2015, 19:47
Moim zdaniem im więcej instrumentów i mniej "wymuskana" realizacja tym większe wyzwanie dla systemu, aby odtworzyć to tak dokładnie, by zabrzmiało właśnie jak ten audiofilski sampel.
Na samplerach z muzyką symfoniczną chyba masz dużo instrumentów. Na niektórych dobrze zrealizowanych samplerach większość nawet drogich "audiofilskich" sprzętów się "wykłada" Np przy dobrze zrealizowanym uderzeniu kotła w muzyce symfonicznej.

aulait

  • 1120 / 3228
  • Ekspert
08-12-2015, 20:01
Do tego na zwykłych nagraniach wychodzą wszystkie "udziwnienia" co niektórych wynalazków. Sprzęt z najwyższej półki jakościowej ma zagrać wiernie, czysto, spójnie i detalicznie (za detal nie uznaję dodatkowych trzasków i pisków będących pochodnymi podbitej góry pasma), mówiąc inaczej - normalnie i naturalnie, nigdy zaś z fajerwerkami. 
Dokładnie, a do oceny klasy sportowego samochodu najlepiej jeździć wyłącznie po wiejskich gruntowych drogach i na byle jakich oponach. Bo jak jest naprawdę dobre to wtedy pokaże swoją klasę, działanie wszystkich absó epesów itd. W końcu na autostradzie i dobrych oponach to nawet Syrena 110 będzie jak bolid formuły pierwszej ;)

Gustaw

  • 1403 / 989
  • Administrator
08-12-2015, 22:31
Już kiedyś o tym pisałem a jest to zasłyszana teza z którą osobiście się zgadzam.

Na dobrym sprzęcie prawie wszystkie płyty brzmią dobrze, bardzo dobrze lub rewelacyjnie. Stosunkowo cieżko trafić na maszkarona realizatorskiego chociaż w dobie loudness war jest to coraz łatwiejsze.
Dobry sprzęt zagra dobrze, bardzo dobrze w typowym mieszkaniu a rewelacyjnie w specjalnie zaadaptowanym pomieszczeniu. Sprzęt dobry gra dobrze/ bardzo dobrze / rewelacyjnie każdy rodzaj muzyki.

Sprzęt "do dupy" gra fajnie tylko nieliczne płyty np. samplery albo płyty "audiofilskie" (czyli krypto samplery). Resztę gra do bani, bo niby obnaża ich niedoskonałość.
Sprzęt klasy "do dupy" zagra źle w typowym mieszkaniu. Aby grał dobrze potrzebuje specjalnego pomieszczenia.
Dodatkowo, sprzęt kategorii "do dupy" jest kompatybilny tylko z niektórymi gatunkami muzyki tzn. zagra dobrze n.p. jazz w specjalnym pomieszczeniu ale na n.p. rocku, w tym samym pomieszczeniu, zwyczajnie się wyłoży.

P.S. Wrzućcie sobie testowo jakiegoś Stockfisha w odtwarzacz samochodowy. Potrafi zagrać całkiem interesująco i to nie na samochodowym zestawie audio za pierdylion złotych tylko w fabrycznej instalacji.

To nawet dobrze słychać na głośniczkach komputerowych:

« Ostatnia zmiana: 08-12-2015, 22:39 wysłana przez Gustaw »

Robeeert1

  • 722 / 3203
  • Ekspert
08-12-2015, 22:55
Moje zdanie jest takie jak Gustawa i Pawła, b.dobry system zagra każdy rodzaj muzyki na bardzo wysokim poziomie,
czym lepszy system tym więcej płyt słuchamy bez jazgotu, samplery nie mówią nam zupełnie nic, dla mnie efekciarko zrealizowane, aby pierwsze wrażenie było WOW. Zgadzam się Pawłem, osłuchana osoba wybierze system o którym początkujący audiofil powie, że gra kiepsko lub średnio. Na pewno słyszeliście kiedyś talerze perkusji na żywo? One grają środkiem pasma a nie jakieś tam cyk cyk pss.. :) i duużo góry.
środkiem pasma z bardzo dużo paletą barw.... i to jest wyzwanie dla systemu, jak największy zakres barw.

aulait

  • 1120 / 3228
  • Ekspert
09-12-2015, 06:47
Już kiedyś o tym pisałem a jest to zasłyszana teza z którą osobiście się zgadzam.

Na dobrym sprzęcie prawie wszystkie płyty brzmią dobrze, bardzo dobrze lub rewelacyjnie. Stosunkowo cieżko trafić na maszkarona realizatorskiego chociaż w dobie loudness war jest to coraz łatwiejsze.
Dobry sprzęt zagra dobrze, bardzo dobrze w typowym mieszkaniu a rewelacyjnie w specjalnie zaadaptowanym pomieszczeniu. Sprzęt dobry gra dobrze/ bardzo dobrze / rewelacyjnie każdy rodzaj muzyki.

Sprzęt "do dupy" gra fajnie tylko nieliczne płyty np. samplery albo płyty "audiofilskie" (czyli krypto samplery). Resztę gra do bani, bo niby obnaża ich niedoskonałość.
Sprzęt klasy "do dupy" zagra źle w typowym mieszkaniu. Aby grał dobrze potrzebuje specjalnego pomieszczenia.
Dodatkowo, sprzęt kategorii "do dupy" jest kompatybilny tylko z niektórymi gatunkami muzyki tzn. zagra dobrze n.p. jazz w specjalnym pomieszczeniu ale na n.p. rocku, w tym samym pomieszczeniu, zwyczajnie się wyłoży.

P.S. Wrzućcie sobie testowo jakiegoś Stockfisha w odtwarzacz samochodowy. Potrafi zagrać całkiem interesująco i to nie na samochodowym zestawie audio za pierdylion złotych tylko w fabrycznej instalacji.

To nawet dobrze słychać na głośniczkach komputerowych:


Ok. to dla przykładu zestaw HD 800 i HDVD 800, o których sam pisałeś, że jest Hi Endowy. Naprawdę "prawie wszystkie płyty brzmią dobrze, bardzo dobrze lub rewelacyjnie"? Dla mnie wiele nagrań brzmi tak sobie a całkiem sporo płyt wręcz męcząco.

Włącz sobie "Tutti orchestral sampler" Reference Recordings, Igora Strawińskiego piąty track. Tam przy bliżej końca nagrania masz uderzenia w kocioł. Większość "Hi Endowych" urządzeń albo ścina, kompresuje, ma potężny bas lub wręcz charczy. Tylko nieliczne potrafią posadzić Cię w sali koncertowej i oddać naturę tego zjawiska.

aulait

  • 1120 / 3228
  • Ekspert
09-12-2015, 06:58
  Zgadzam się Pawłem, osłuchana osoba wybierze system o którym początkujący audiofil powie, że gra kiepsko lub średnio. Na pewno słyszeliście kiedyś talerze perkusji na żywo? One grają środkiem pasma a nie jakieś tam cyk cyk pss.. :) i duużo góry.
środkiem pasma z bardzo dużo paletą barw.... i to jest wyzwanie dla systemu, jak największy zakres barw.
Ostrożnie podchodzę do elitarnych kręgów wtajemniczonych audiofilii, którzy jako jedni z niewielu wiedzą czy coś gra dobrze czy źle. Za to bardzo poważnie traktuje wypowiedzi muzyków, czy zwykłych ludzi, którzy jak ja słuchają muzyki na żywo w filharmonii, klubach jazzowych, czy na chodniku.

Gustaw

  • 1403 / 989
  • Administrator
09-12-2015, 09:09
  Zgadzam się Pawłem, osłuchana osoba wybierze system o którym początkujący audiofil powie, że gra kiepsko lub średnio. Na pewno słyszeliście kiedyś talerze perkusji na żywo? One grają środkiem pasma a nie jakieś tam cyk cyk pss.. :) i duużo góry.
środkiem pasma z bardzo dużo paletą barw.... i to jest wyzwanie dla systemu, jak największy zakres barw.
Ostrożnie podchodzę do elitarnych kręgów wtajemniczonych audiofilii, którzy jako jedni z niewielu wiedzą czy coś gra dobrze czy źle. Za to bardzo poważnie traktuje wypowiedzi muzyków, czy zwykłych ludzi, którzy jak ja słuchają muzyki na żywo w filharmonii, klubach jazzowych, czy na chodniku.

Muzycy są prawie głusi. Szczególnie perkusiści ;-)