Audiohobby.pl

Philips SHP 1900 test recenzja opinie

Cashlack

  • 1351 / 4058
  • Ekspert
15-11-2015, 14:19
tags: Philips, SHP, 1900, test, recenzja, opinie.

Ja nie mogę się nadziwić jak DOBRZE grają słuchawki Philips SHP 1900, które na allegro.pl chodzą po... 30 zł (słownie: trzydzieści złotych)

SHP mam już kilka lat, ale pchnięty audiofilską sraczką kupiłem sobie niedawno Sennheiser PX 100(ii) przez Amazon.de, do fantastycznego DAP Shozy Alien (takie cuś bez wyświetlacza, co gra wyłącznie pliki WAV, ale gra te WAV naprawdę dobrze). Wygrzewam jak głupi te Sennheiser`y za jedyne 200 zł już chyba czwarty tydzień, grają co dzień po 10 godzin, łącznie już chyba z 300 godzin pograły i... ilekroć przełączę na te taniutkie Philipsy SHP 1900, jest po prostu LEPIEJ, w każdym audiofilskim i praktycznym sensie tego słowa.

Philipsy SHP 1900 to słuchawki zamknięte, wokółuszne, lekkie, z 3 metrowym kabelkiem, które na allegro.pl widuję już za 30 zł z przesyłką.

Długi 3 metrowy kabelek jest bardzo wygodny przy słuchaniu muzyki z komputera jak i przy domowym odsłuchu z DAP nie przeszkada, wystarczy zwinąć i do kieszeni.

Słuchawki otwarte mają teoretycznie wyższą jakoś dźwięku względem zamkniętych, brak interakcji tylnej strony membrany z obudową powinien skutkować wyższą szczegółowością i oddaniem barw. Okazuje się jednak, że w domu cały czas coś brzęczy i szumi, pompka w akwarium, lodówka, komputer.. Te szumy bardzo dobrze przez otwarte słuchwki słychać ! Te szumy nakładają się na dźwięk i brudzą go w sposób większy, niż owe teoretyczne odbicia od obudowy słuchawek zamkniętych. Na ulicy jest jeszcze gorzej, szumi wszystko, wiatr, auta, gwar. Wychodzi na to, że aby skorzystać z teoretycznej przewagi słuchawek otwartych, należało by się w jakiejś komorze bezechowej zamknąć!

Sennheiser PX 100 (ii) to słuchawki typu otwarte, ultra portable, uznane i poważane w audiofilskim półświatku, za jedyne 190 zł na allegro, które kupiłem  bo miałem dobre wspomnienia po pierwszej wersji, no i Philipsy SHP 1900 były "za tanie" do Shozy Alien.

Shozy Alien to odtwarzacz WAV bez ekranu i systemu operacyjnego, za około 800 zł, który gra tak , że na Philips SHP 1900, moje płyty które po 10 latach zabawy w audiofilię znam na pamięć, słucham jak by na nowo i jestem wręcz przeładowany informacją o grymasie twarzy i pochyleniu głowy wokalistów, liczbie osób w chórkach, jak i dokładnym położeniem i szczegółową artykulacją jakiejś przeszkadzajki którą słyszę pierwszy raz w życiu ! ! Ta przeszkadzajka nie dość że w ogóle jest, to jeszcze w ramach swojego krótkiego dźwięku ma jeszcze takie szczegóły jak modulację, chrobot i wygaszanie!!!!

Po czterech tygodniach intensywnego wygrzewania dobrym materiałem nowozakupionych PX 100 zacząłem wczoraj i dzisiaj porównywać je z Philipsam SHP 1900, bez sentymentów i uprzedzeń.

SHP 1900 izolują lepiej od szumów otoczenia, są trochę mniej efektywne od PX 100 więc grają trochę ciszej, ale bez problemu da się ich posłuchać z przenośneego odtwarzacza mp3. 

PX 100 mają silniejszy i bardziej dynamiczny bas. I to by było na tyle. Mają brudną i sztuczną średnicę (albo tak brzmi połączenie dźwieku z PX i normalnych szumów otoczenia). Z resztą, nawet jeżeli zamknę się w najcichszym pokoju i zamknę drzwi do kuchni i do salonu aby zminimalizować szumy, to i tak Philipsy grają naturalnie, a PX 100 na ich tle syntezatorowo.

SHP 1900 grają przyjemniej, naturalniej, szczegółowiej, basu jest wprawdzie mniej w bezpośrednim porównaniu, ale ten który jest gra ładną melodię, nie brudzi średnicy, narasta, stąpa i w ogóle kontrybuje do ogólnomuzycznej satysfakcji, zamiast ją zastępować nienaturalnym podbiciem itp.  Z mp3 z ekranem i systemem EQ można sobie podbić jak ktoś bardzo potrzebuje, w Shozy Alien nie ma możliwości podbicia basu i bas jest ok, kontrabas gra melodię i jest drewniany, jest tylko trochę mniejszy i słabszy.

Średnica w SHP 1900 swoją szczegółowością i naturalnością zabija te sześć razy droższe i zbierające setki pozytywnych recenzji PX 100(ii) - przynajmniej po pierwszych 300 godzinach wygrzewania Sennheiserów.

Czy to A M Jopek, czy to Lech Janerka, czy Formacja Nieżywych Schabuff, czy Kombi, za każdym razem połączenie Shozy Alien z SHP 1900 to jest autentyczna audiofilska uczta (poza relatywnym niedostatkiem siły basu), zaś PX 100 brzmią na tym tle sztucznie, nieprawdziwie, syntezatorowo, apokryficznie, jak by nie saksofon grał, tylko keyboard Casio nastawiony na dźwięk saksofonu. Siedzę, słucham i uśmiech mi z japy nie schodzi.

Jak dla mnie, te słuchawki to jest absolutne mistrzostwo świata w kategorii cena/jakość i jakość dźwięku, która nie ma prawa kosztować tylko 30 zł.

Znam swoje płyty z osłuchu na systemach Audio Note, Willson i McIntosh za dziesiątki tysięcy euro, bo targałem je i słuchałem gdzie się da i na czym się da w ciągu ponad 10 lat zabawy w audiofilię. Na tych płytach porównywałem sieciówki, kabelki głośnikowe i interkonekty, kondycjonery, magnesy, podstawki antywibracyjne, polaryzację sieciówki, systemy na Audio Show i w salonach audio w Norwegii, Holandii, Niemczech i Polsce. Te same płyty na słuchaweczkach za 30 zł i Shozy Alien słucham z rosnącym zdumieniem i audiofilskim bananem na twarzy !
« Ostatnia zmiana: 15-11-2015, 14:38 wysłana przez Cashlack »
Lity drut, first watt, full range.

aulait

  • 1254 / 3814
  • Ekspert
15-11-2015, 18:54
Mam podobne odczucia, są całkiem spoko. Kupiłem je bratankowi na pewne rozwalenie i zanim je sprezentowałem, zdziwiły mnie poprawnym, niemęczącym przekazem. W dodatku mają spore muszle i są całkiem wygodne. Ja kupiłem za 27 PLN i nie mogłem wyjść ze zdziwienia, jak za tak niewielką kasę można zrobić spore, wygodne słuchawki, które w dodatku "grają"

Cashlack

  • 1351 / 4058
  • Ekspert
15-11-2015, 19:27
ja swoje przetargałem już przez pół Europy, kupiłem je chyba jeszcze w Holandii, upadły mi już z trzysta razy, co najmniej kilka razy przez nieuwagę zerwałem je z głowy kablem. W końcu po paru latach intensywnego użytkowania, warstwa udająca skórę na muszlach się zaczęła kruszyć i łuszczyć, teraz został już sam materiał podbitki.

Grają bezproblemowo cały czas, z każdej dziurki czy to w kompie, czy w mp3, czy we wzmaku, a teraz, zasilone dobrym źródłem, po prostu szokują jakością na tle poważanych Sennheiser PX 100. Jak na słuchawki kupione za 10 euro z kosza w Media Markcie jako tymczasowa zapchaj dziura i "żadna strata jak się rozpadną", to całkiem dobry wynik.
Lity drut, first watt, full range.

walkman6

  • 333 / 4035
  • Zaawansowany użytkownik
15-11-2015, 20:29
Za mało basu może być przez to ze zeszła "skórka" z padów.

 Z tanich  philipsów polecam shp 5401. Kiedyś był tu obszerny wątek o nich.

Cashlack

  • 1351 / 4058
  • Ekspert
15-11-2015, 20:53
słucham właśnie Bajmu, i ewentualny niedostatek basu jest ostatnią rzeczą jaka zwraca moją uwagę. Na komputerze albo Sansie pewnie podbiłbym trochę bas, ale teraz słuchając bez equalizacji jestem tak rozradowany i rozentuzjazmowany, kiedy słyszę rzeczy na które nigdy wcześniej nie zwróciłem uwagi, że po prostu nie zawracam sobie tym głowy. Jakieś śmiechy w tle, jakiś drugi pogłos, ludzie, tego tam nigdy nie było ! :-0
Lity drut, first watt, full range.

aulait

  • 1254 / 3814
  • Ekspert
16-11-2015, 04:34
Faktycznie bas może trochę uciekać i docierać więcej szumów z otoczenia, jak "skórka" zeszła z padów.

Cashlack

  • 1351 / 4058
  • Ekspert
16-11-2015, 08:19
tags: Philips, SHP, 1900, test, recenzja, opinie.



Jeśli konto z allegro BestAsent-Laptop jest twoje to sprzedajesz za więcej niż 30 złotych. Po drugie recenzja jest taka, że ci co dali sto czy dwieście razy więcej za słuchawki zaczną rozglądać się za wycieraczkami na lustro

nie, nie sprzedaję niczego na allegro, ani tych słuchawek ani w ogóle niczego. Po prostu chcialem podzielić się wrażeniami z mojego weekendowego porónania Sennheiser px 100 z Philips SHP 1900. W tym akurat porównaniu, SHP 1900 zagrały dużo lepiej, co niestety czasami się w audiofilskim światku zdarza. I dobrze. Nie porównywałem ich z Orfeuszem, Staxami czy słuchawkami Abyss, więc nie twierdzę, że to audiofilski koniec świata za 30 zł. Na dworze będą wyglądały komicznie, a 3 m kabelek może przeszkadzać, są duże, nie da się ich złożyć i schować do kieszeni jak PX 100, więc na wyjście się nie nadają.
« Ostatnia zmiana: 16-11-2015, 12:18 wysłana przez Cashlack »
Lity drut, first watt, full range.

Cashlack

  • 1351 / 4058
  • Ekspert
16-11-2015, 09:36
aktualny DAP Shozy Player potrafi zagrać bardzo głośno, natomiast na Sandisk Sansa na tych sluchawkach miała ograniczoną maksymalną głośność, tzn. że nie posłuchasz na nich bardzo glośno z normalnego sprzętu przenośnego typu telefon czy normalna emeptrójka. Przy maksymalnym ustawieniu glośności na Sansa, w tych słuchawkach było tylko `głośniej` niż normalnie potrzeba, a aby posłuchać bardzo głośno, potrzebujesz już niestety jakiegoś wzmaka. Żeby nie było że nie ostrzegałem.
Lity drut, first watt, full range.

fex

  • 26 / 1533
  • Nowy użytkownik
16-11-2015, 16:52
Ciężko to widzę. Miałem je kiedyś, cieszę się, że już ich nie mam :)


Cypis

  • 2452 / 3293
  • Ekspert
17-11-2015, 08:04
Cashlak opisał filipki a tu na następny dzień wysyp drogich, Hi-Endowych, audiofilskich słuchawek na sprzedaż w naszym dziale. Czyżby owe Philipsy były aż tak dobre?! ;) 
Pzdr, Tomek
d(-_-)b

aulait

  • 1254 / 3814
  • Ekspert
17-11-2015, 09:13
Cashlak opisał filipki a tu na następny dzień wysyp drogich, Hi-Endowych, audiofilskich słuchawek na sprzedaż w naszym dziale. Czyżby owe Philipsy były aż tak dobre?! ;)

Nie kpij sobie, bo porównywałem bezpośrednio HD 800 i SHP 1900. SHP wdeptały HD w glebe!

A tak na poważnie to te SHP kosztują trzy dychy, są duże, wokółuszne i grają już jakoś. Dla mnie to mistrzostwo świata. Swoją drogą mam odczucie, że robiąc prawdziwe ślepe testy np gdzie w grupie testowej byłyby słuchawki od 500 do 4000 i 0d 15 zł  do 500 wyniki mogłyby zdziwić niejednego. Ostatnio kupiłem sobie z ciekawości DT 150 i DT 990 PRO Limited i tylko jedna osoba z kilku pytanych wskazała DT 150 jako lepsze. Mimo, że PRO LE na nowych padach ma jeszcze bardziej cofniętą średnice.
« Ostatnia zmiana: 17-11-2015, 09:16 wysłana przez aulait »

fex

  • 26 / 1533
  • Nowy użytkownik
17-11-2015, 09:16
Słuchawki wartości pizzy... hmm, co wybrać?

@UP
Widzisz znowu mój znajomy wybrał DT150, a miał do wyboru jeszcze Yamaha HPH-MT220, ATH-R70x, HD668B
« Ostatnia zmiana: 17-11-2015, 09:18 wysłana przez fex »

aulait

  • 1254 / 3814
  • Ekspert
17-11-2015, 09:21
Słuchawki wartości pizzy... hmm, co wybrać?
 

Widzisz Ty mówisz o wartości, ja o ślepych testach.

aulait

  • 1254 / 3814
  • Ekspert
17-11-2015, 09:23
Widzisz znowu mój znajomy wybrał DT150, a miał do wyboru jeszcze Yamaha HPH-MT220, ATH-R70x, HD668B

Dla mnie DT 150 są spoko. Żeby było zabawniej wszyscy wskazywali DT 150 jako ładniejsze i zadawali pytanie "co to jest ten Beyerdynamic?"

fex

  • 26 / 1533
  • Nowy użytkownik
17-11-2015, 09:25
Przecież sobie żartuję. Sam posiadam wiele tanich i dobrych słuchawek (tak, istnieją takie) tylko, że nie mam dobrych wspomnień dotyczących SHP1900. Może się skuszę w zamian za smaczną pizzę :P