Audiohobby.pl

Ulubiony gatunek muzyki a status majątkowy.

Max

  • 2123 / 3039
  • Ekspert
25-09-2015, 16:13
Od dwóch tygodni łażę z grypą i właśnie dostałem antybiotyk. I może to osłabienie organizmu powoduje, że nie mam pojęcia o czym piszesz.
Kolega muzyk podsumował twórczość Pendera w oderwaniu od tematu wątku, i ja tak samo odpowiedziałem.
« Ostatnia zmiana: 25-09-2015, 17:42 wysłana przez Max »

magus

  • 20506 / 3545
  • Ekspert
25-09-2015, 16:59
Nie znasz się - takie są fakty. Poczytaj sobie:


Rafał Lawendowski, rozprawa doktorska Osobowościowe uwarunkowania preferencji muzycznych w zależności od wieku. -> https://books.google.pl/books/about/Osobowo%C5%9Bciowe_uwarunkowania_preferencji.html?id=MkGfvPltM0UC&hl=pl

Tutaj masz szerszy 'Przegląd badań na uwarunkowaniami preferencji muzycznych'.
http://www.kul.pl/files/714/nowy_folder/2.52.2009_art._2.pdf


To, jakiego rodzaju muzyki dana osoba słucha, mówi zaskakująco wiele o tym, jakim jest człowiekiem - uważa psycholog z University of Leicester, dr Adrian North na podstawie swoich badań związku preferencji muzycznych oraz rozmaitych cech i okoliczności życia w Wielkiej Brytanii.

W kwestiach finansowych, dotyczących wykształcenia, zatrudnienia i zdrowia, fani różnili się zależnie od statusu społeczno-ekonomicznego. Styl życia miłośników muzyki klasycznej i opery kazał ich przypisać do klasy średniej i wyższej. Średnie roczne zarobki brutto tych osób wynosiły po około 35 tys. funtów, natomiast fani muzyki dance zarabiali średnio 23,3 tys. funtów.

Miłośnicy opery i klasyki mieli też częściej wyższe wykształcenie. Co czternasty z nich miał doktorat. Doktorów nie było w ogóle wśród zdeklarowanych fanów muzyki pop. Jeśli chodzi o jedzenie, to stosunkowo najwięcej pieniędzy wydają na nie fani muzyki klasycznej, opery i jazzu. Oni też najczęściej i najchętniej z badanych sięgali po wino.

http://muzyka.onet.pl/powiedz-mi-czego-sluchasz-a-powiem-ci-kim-jestes/9cbts


Równie dobrze mógłbyś napisać, że fizyka to liczby i cyferki wyciągnięte z równań, a te zazwyczaj koło faktów nawet nie leżały ;)


bingo! 4m

właśnie w tym momencie w innym miejscu na Ziemi facet z doktoratem z fizyki stosowanej przekonuje mnie, że:
1. chociaż szczególna teoria względności zachowuje pełną symetrię zjawisk (jeśli ja widzę ciebie mknącego z prędkością przyświetlną, a więc twój zegar tykający wolniej oraz twoją rakietę jako krótszą - niż ty sam, to ty również postrzegasz mnie w ten sam sposób), to jednak w przypadku mionów wpadających w ziemską atmosferę tak nie jest i tu symetria skrócenia odległości nie zachodzi, a wręcz że zachodzi rozciągnięcie odległości
2. że wynika to z faktu, że ziemia posiada atmosferę
3. że zegar tego mionu po pokonaniu całej drogi i uderzeniu w Ziemię pokaże czas "negatywny" (cytuję) w stosunku do momentu jego powstania, ale broń Boże nie oznacza to, że idzie on do tyłu

to znaczy, z dwóch pierwszych rzeczy już się wycofał rakiem, a trzecia jest właśnie na tapecie
zabawę mam przednią


A co do faktów
sprawdź sobie w wikipedii hasło "vacuum catastrophe" - nie potrzeba wielkiej znajomości fizyki, załapiesz na czym polega problem

https://en.wikipedia.org/wiki/Vacuum_catastrophe


Albo tu masz link do wywiadu z profesorem fizyki na University College London nazwiskiem Jon Butterworth, który pracuje w Wielkim Zderzaczu Hadronów w CERN, w znanej w całym fizycznym światku  grupie o nazwie UCL High Energy Physics:

http://www.theguardian.com/science/life-and-physics/2011/oct/11/1?newsfeed=true

twierdzi on expressis verbis, że "liczby i cyferki wyciągnięte z równań ... zazwyczaj [zbyt blisko] koło faktów nie leżały" :D

"In general we can't solve the Standard Model exactly. We use approximations. "

"For example, aspects of how quarks and gluons are distributed inside the protons we collide can't be calculated from first principles. Neither can the way the quarks and gluons turn in to new hadrons in the end. We have some constraints from our theory, we have basic stuff like the conservation of energy and momentum, and we have a lot of data from other places. But we can't use perturbation theory."

"I think of this rather gruesomely as a skeleton of hard predictions inside and squidgy body of best guesses."



albo dwóch gości o uznanych pozycjach w fizyce napisało pracę, która przeszła tzw. peer review (jako wykształcony miłośnik muzyki klasycznej i czytelnik prac naukowych, wiesz co to jest?), a w której oznajmili, że najpewniej bozon Higgsa sabotuje z przyszłości własne odkrycie:

http://www.nytimes.com/2009/10/13/science/space/13lhc.html?pagewanted=all&_r=1


Takich kwiatków mogę pokazać ci jeszcze parę (renormalizacja, tzw. zamknięcie chromodynamiki kwantowej a istnienie kwarków, efekt Casimira, etc. etc.)

Także, wiesz, 4m, z tymi faktami i nauką to proponuję ostrożnie ;-)






A do ad remu
Jak pewnie wiesz, człowiek to zwierzę społeczne, więc pytanie się rodzi, czy bierzesz pod uwagę kwestię tzw. snobizmu, wynikającego z pozycji społecznej i towarzyszącej temu presji środowiska np.?
(bo np. znajomi wręcz mi się przyznawali, że pewne poglądy polityczne ;-) w pewnych kręgach nie przechodzą, a te nabyte z czasem "wrastają w ciało")
Generalnie ja znam paru wykształconych ludzi, którzy słuchają (czasem) klasyki, ale nie mam wątpliwości, że niewiele faktycznie słyszą i że jest to dla nich zajęcie typu sprzątanie mieszkania - średnio zabawne i pouczające, ale skoro trzeba ...
Znam te osoby na tyle, że ankietowani najpewniej oznajmiliby zdecydowanie, że "ależ oczywiście, jako kulturalny człowiek klasyki słucham jak najbardziej!"

Aczkolwiek faktycznie nie znam żadnego robotnika budowlanego, który by klasykę lubiał

W takich statystykach wiele zależy od tego, jak dokonujesz podziału grup
Być może gdyby granicę dochodu obniżyć o kolejne 20%, to niewiele by się zmieniło
Za to gdyby ustanowić jakąś kolejną granicę - górną - to ci powyżej mogliby wypaść niewiele lepiej niż hydraulicy


Wiesz co mówił twój idol? Kłamstwo, większe kłamstwo, statystyka ...

« Ostatnia zmiana: 25-09-2015, 17:20 wysłana przez magus »
Odszedł 13.10.2016r.

Max

  • 2123 / 3039
  • Ekspert
25-09-2015, 17:32
magus>>
Jak pewnie wiesz, człowiek to zwierzę społeczne, więc pytanie się rodzi, czy bierzesz pod uwagę kwestię tzw. snobizmu, wynikającego z pozycji społecznej i towarzyszącej temu presji środowiska np.?

[Obserwuję zjawisko wzrastającej mody na "dobrą muzę", lansu i zwykłej snoberii na salach koncertowych. To tak zwany "pozytywny snobizm". Mam do tego stosunek ambiwalentny. Znaczy, dobrze, że się próbują odchamiać, ale głupio, że czasem wykupią bilety albo parking zakorkują, depczą po piętach i fundują tłok w kawiarni ;-)

Temat durny, a teza uproszczona i uogólniona.
Ale kwestionowanie prostego faktu, że każda warstwa społeczna ma swoje własne rozrywki, a "status materialny i poziom wykształcenia" mogą wpływać na "deklarowany gust muzyczny", nie wydaje się rozsądne. 
« Ostatnia zmiana: 25-09-2015, 17:37 wysłana przez Max »

magus

  • 20506 / 3545
  • Ekspert
25-09-2015, 17:44
Ależ ja tego nie kwestionuje Max
Znam np. premierów (wyższe sfery, chyba się zgodzimy), którzy deklarowali, że świetnie znają angielski :D

Tylko pytanie, czy dyskutujemy o deklaracjach, czy rzeczywistości?


« Ostatnia zmiana: 25-09-2015, 17:48 wysłana przez magus »
Odszedł 13.10.2016r.

Max

  • 2123 / 3039
  • Ekspert
25-09-2015, 17:46
A jaka jest rzeczywistość ?
Na koncerty chodzą ludzie prosto z fabryk, a profesorowie bawią się w remizach ?
Nudy...

cadam

  • 4204 / 3544
  • Ekspert
25-09-2015, 17:48
4:58
JKM mówi prawdę o Pendereckim

https://youtu.be/WxhsVQhFWAM?t=298

magus

  • 20506 / 3545
  • Ekspert
25-09-2015, 17:48
p.s. autentyczna historia z pierwszej ręki
koleżanka z mężem sprowadzają wina do Polski, są tzw. restauratorami i prowadzą klub miłośników wina zrzeszający bardzo nobliwe i zamożne osobistości
zorganizowali więc kiedyś wyjazd enologiczny do jednego z krajów Europy
cała wycieczka schlała się na umór pierwszego wieczora
wyłącznie czystą wódą, którą sami przywieźli

To jak myślisz, Max, co zaznaczyliby w ankiecie przy pytaniu:. "Jaki alkohol Pan/Pani głównie spożywa?" :D




ale wszystko należy czytać z odrobiną dobrej woli:


A jaka jest rzeczywistość ?
Na koncerty chodzą ludzie prosto z fabryk, a profesorowie bawią się w remizach ?
Nudy...



Aczkolwiek faktycznie nie znam żadnego robotnika budowlanego, który by klasykę lubiał


« Ostatnia zmiana: 25-09-2015, 17:52 wysłana przez magus »
Odszedł 13.10.2016r.

lancaster

  • 25973 / 3545
  • Administrator
25-09-2015, 17:57
stawiam teze "bo nie wypada" Max.
....wiesz im czlowiek bardziej zakompleksiony tym kurczowiej trzyma sie zasady "jak cie widza tak cie pisza".
Z braku innych mozliwosci oceny czlowieka dobry i ten.

Nie mowie ze kazdy kto slucha "niesluchalnej" dla wiekszosci muzyki porusza sie wg. powyzszego schematu, ale nie zdziwie sie gdyby byla to wiekszosc deklarujaca takie preferencje. Po prostu do glowy by im nie przyszlo sluchac czegos takiego gdyby nie to ze gdzies przeczytali ze jest to oznaką czegoś tam.

Max

  • 2123 / 3039
  • Ekspert
25-09-2015, 18:06
Tyle, że ową tezę Lancaster można niestety odwrócić.
Są tacy, którym nie mieści się w głowie fascynacja muzyką na pewnym poziomie wyrafinowania, dlatego oskarżają odbiorców podobnych treści o załganie i snobizm.

No i co ja mam Ci powiedzieć ?
Aha, przyznać się :-)
« Ostatnia zmiana: 25-09-2015, 18:09 wysłana przez Max »

lancaster

  • 25973 / 3545
  • Administrator
25-09-2015, 18:15
JKM grubo, ale uwazam ze cos w stwierdzeniu "chodza snoby, żaden sie przed drugim nie przyzna ze nic nie rozumie".

I teraz zaskoczę Cię Max, zakladam, ze pare % populacji rzeczywiscie taka muzykę czuje, większosc niestety nie i na pewno nie jest tak ze im wybitniejszy umysł tym ma wieksza kolekcje dziel Pana Krzysztofa :-)

http://www.fakt.pl/Skad-Steve-Jobs-bral-muzyke-Zdziwisz-sie-mocno-,artykuly,144701,1.html

"Steve Jobs był wielkim fanem muzyki rockowej. Miał w domu tysiące winyli. Jego ulubione zespoły to The Who, The Grateful Dead, Bob Dylan, John Lennon czy The Rolling Stones."

itd.




lancaster

  • 25973 / 3545
  • Administrator
25-09-2015, 18:17
Max, na pewno jest i tak jak piszesz, ale to nie zmienia faktu ze relacja : warstwa -spoleczna - gatunek muzyczny moim zdaniem jest teza bardzo watpliwa.

Po flaszce najczesciej okazuje sie z kim mamy przyjemnosc :-)

Max

  • 2123 / 3039
  • Ekspert
25-09-2015, 18:18
I teraz zaskoczę Cię Max, zakladam, ze pare % populacji rzeczywiscie taka muzykę czuje, większosc niestety nie

Ale dlaczego u diabła "niestety" ?
To nie jest dedykowane "większości.

lancaster

  • 25973 / 3545
  • Administrator
25-09-2015, 18:24
w sumie racja, na tej samej zasadzie wiekszosc nie ma predyspozycji zeby byc dzokejami i koszykarzami naraz :-)

lancaster

  • 25973 / 3545
  • Administrator
25-09-2015, 18:36
moze ujme rzecz inaczej.

Moim zdaniem ludzie inteligentni maja szerokie zainteresowania m.in dlatego ze dostrzegaja ciekawe rzeczy w wielu dziedzinach.
Nie mowie ze kazdy musi byc Leonardo, ale najczesciej jest kilka dziedzin z ktorych newsy sa czesto pozyskiwane.
To tak co do zasady jaka zaobserwowalem.
Podobnie jest w sztuce, jest ta dla ludu czyli jakies Mony Lisy, Panoramy Racławickie, Venus z Milo, jaja Faberge i tym podobne oraz dla ambitniejszych odbiorców (nie dla wszystkich) obraz namalowany kupą słonia oraz preparowane ludzkie zwłoki.
Przyklad celowo przejaskrawilem, ale znow co do zasady z moich obserwacji jest typ sztuki o ktorym choc sie nie znam bez problemu moge powiedziec ze jest "sztuką dla sztuki" czyli wg jednej z definicji ostatnich lat "czyms czego nie bylo wczesniej".
Spełnia definicje, jest nie tyle ambitne co pomysłowe i OK.

I w podsumowaniu Max, to ze nie kazdy sie bedzie jakims rodzajem sztuki SZCZERZE zachwycal nie implikuje statusu majatkowego ani odwrotnie.
Taka moja kolejna teza :-)

Powiedz mi co Cie prywatnie w muzycje przykladowo Krzysztofa Pendereckiego ujęło ? Co Ciebie prywatnie tam porusza ?
« Ostatnia zmiana: 25-09-2015, 18:37 wysłana przez lancaster »

magus

  • 20506 / 3545
  • Ekspert
25-09-2015, 18:37
Max, na pewno jest i tak jak piszesz, ale to nie zmienia faktu ze relacja : warstwa -spoleczna - gatunek muzyczny moim zdaniem jest teza bardzo watpliwa.



taka zależność pewnie istnieje
ale jest o wiele słabsza niż próbują to wykazać różne prace "naukowe"


znam osobiście i naprawdę dobrze parę osób z naprawdę niezłym kontem
myślę, że górne 5% co najmniej (nie wiem, jak u nas wyglądają statystyki, ile trzeba mieć w danym percentylu)
w każdym razie baaaaardzo grubo powyżej owych widełek funtowych :-)

żadna z nich nie słucha muzyki uznawanej powszechnie za nobilitującą - nawet nie próbują
(ja nawet nie próbuję zapuszczać im swojej muzyki - słuchaliby jak przysłowiowa świnia grzmotów)
ale być może oni nie są reprezentatywni - ja nie mam przypadkowych przyjaciół

Odszedł 13.10.2016r.