Audiohobby.pl

Beyerdynamic DT880

pastwa

  • 2610 / 3542
  • Ekspert
28-03-2017, 14:14
Ladnie Karol ;')

Bede trzymal kcuki abys je zatrzymal jak najdluzej i zdawal raporty czy dzwiek ewoluuje z kazdym miesiacem.

U mnie zniknely ostatnio z domu GS1000, AKG K812, a zostaly wlasnie te biedne DT880.

nano

  • 3749 / 2634
  • Ekspert
28-03-2017, 19:01
jezeli mowicie o nowych  td880
to zycze wam posluchania kiedys starych td880s
moim zdaniem duzo przyjemniejsze  muzykalniejsze 
ucisk na glowie   byl zerowy
td 880  te nowsze to juz nie to


moje zdanie
« Ostatnia zmiana: 28-03-2017, 21:55 wysłana przez nano »

Karol

  • 884 / 1972
  • Ekspert
30-03-2017, 20:53
Od poniedziałku DT880 grają tak ok. 15-16 godzin na dobę.
Góra się nie zmienia, (albo zmiany są tak małe, że ich nie zauważam).
Bas natomiast, sukcesywnie nabiera wypełnienia i gęstości.
Wziąłem pod uwagę Wasze informacje o wpływie „osiadających” padów na dźwięk.
Gdy nie słucham, rozklepuję je zakładając słuchawki na głośnik komputerowy, tak jak na zdjęciu.
« Ostatnia zmiana: 30-03-2017, 20:56 wysłana przez Karol »

pastwa

  • 2610 / 3542
  • Ekspert
30-03-2017, 21:52
Wysokie tony w tych sluchawkach rzeczywiscie, zmieniaja sie najmozolniej, sa wrecz nieustepliwe ;'))

Najlepsze jednak efekty na te czesc pasma (oprocz samych padow) ma jednakze sporo cichsze od normalnego puszczanie/sluchanie muzyki, jesli ma to sluzyc glownie wygrzewaniu. Ten dzwiek po miesiacach powinien sie zrobic taki 'wilgotniejszy' w tle, tak bylo z moim egzemplarzem (na poczatku historii z nimi, sluchalem na DT880 radia wieczor w wieczor z przenosnego iRivera, ktory ich nie napedzal w pelni na basie ale to cichsze sluchanie musialo pomoc w oswojeniu sie sopranow i ogolnej rozdzielczosci).

Z drugiej strony za to tez wlasnie cenie ten model/producenta, kupujemy sprzet i w zasadzie wiemy, ze sluchawki nie zrobia nam nieprzyjemnego skoku w bok po 1000 godzin itp. Jest solidnosc i przewidywalnosc na wiele lat.

Choc te zmiany, mimo ze drobne, potrafia sie kumulowac i postawic z czasem kropke nad 'i', zwlaszcza jak juz nasz mozg sie oswoi z taka sygnatura ;')

nano

  • 3749 / 2634
  • Ekspert
01-04-2017, 11:40
karol
w ten sposob  tak szybk sie nie uklepia
nacis na uszy   w tych sluchawkach  jest maly


wez je i daj na weeken pod  ksiazki  na  3 dni
to  bedzie efektywniejsze

majkel

  • 7111 / 3542
  • Moderator Globalny
01-04-2017, 22:26
Miłośnicy Beyerdynamic DT880/990, a dlaczego nie przeszliście na T90?
Aż takie słabe w porównaniu do starych DT880?
Mam też pytanie do tych, którzy kupili T90 i już ich nie mają.
Co było powodem, że nie zostały na dłużej?
W 2008 roku użytkowałem DT880 Pro. Sprzedałem je, w sumie nie wiem po co. Potem przeleciałem drabinkę produktów Grado. W 2014 kupiłem T90, bo mi PS1000 wyszły bokiem, a po ostatniej naprawie zagrały jak kiepska podróba samych siebie. W zeszłym roku naszło mnie na powrót do DT880, które zapisały się w mojej pamięci bardzo pozytywnie, ale sięgnąłem po wersję 600 omów, po części z ciekawości.
T90 miałem modzone, a te DT880 też kupiłem, żeby się nimi pobawić w przeróbki. Kilka miesięcy były u mnie górą nad T90, modzonymi oczywiście, ale ostatnio doszedłem do takich przeróbek jednych i drugich, że jednak słyszę lepszość przetwornika Tesla. Zwłaszcza soprany są wyższej klasy oraz rozdzielczość średnich tonów. Przetwornik z DT880 po prostu pewne rzeczy pomija, uśrednia.
Do T90 wróciłem dwa tygodnie temu, gdyż wreszcie mają taki balans tonalny, że mnie nie męczą. Natomiast "ostateczne" wersje obydwu par słuchawek są takie:
DT880: pady oryginalne, wyrzucona przesłona dwuwarstwowa sprzed ucha. Filc odklejony od przetwornika i umieszczony za nim w muszli.
T90: Pady Audio123 velvet, przesłony dwuwarstwowe przełożone do muszel za przetwornik, do tego druga przesłona - wzięta z DT880 - również tamże umieszczona. Stykają się czarnymi stronami ze sobą.
Powyższe to efekt różnych eksperymentów z przeróbkami jednych i drugich, i dla obydwu modeli w tej chwili maksimum tego, co udało się mi z nich wycisnąć przeróbkami, bo stockowo grają dla mnie wyraźnie gorzej, jedne i drugie. T90 zyskują na technice, ale też przestają być męczące. W DT880 poprawia się technicznie parę rzeczy.

Synthax

  • 1992 / 1761
  • Ekspert
02-04-2017, 16:15
Miłośnicy Beyerdynamic DT880/990, a dlaczego nie przeszliście na T90?
Aż takie słabe w porównaniu do starych DT880?
Mam też pytanie do tych, którzy kupili T90 i już ich nie mają.
Co było powodem, że nie zostały na dłużej?
W 2008 roku użytkowałem DT880 Pro. Sprzedałem je, w sumie nie wiem po co. Potem przeleciałem drabinkę produktów Grado. W 2014 kupiłem T90, bo mi PS1000 wyszły bokiem, a po ostatniej naprawie zagrały jak kiepska podróba samych siebie. W zeszłym roku naszło mnie na powrót do DT880, które zapisały się w mojej pamięci bardzo pozytywnie, ale sięgnąłem po wersję 600 omów, po części z ciekawości.
T90 miałem modzone, a te DT880 też kupiłem, żeby się nimi pobawić w przeróbki. Kilka miesięcy były u mnie górą nad T90, modzonymi oczywiście, ale ostatnio doszedłem do takich przeróbek jednych i drugich, że jednak słyszę lepszość przetwornika Tesla. Zwłaszcza soprany są wyższej klasy oraz rozdzielczość średnich tonów. Przetwornik z DT880 po prostu pewne rzeczy pomija, uśrednia.
Do T90 wróciłem dwa tygodnie temu, gdyż wreszcie mają taki balans tonalny, że mnie nie męczą. Natomiast "ostateczne" wersje obydwu par słuchawek są takie:
DT880: pady oryginalne, wyrzucona przesłona dwuwarstwowa sprzed ucha. Filc odklejony od przetwornika i umieszczony za nim w muszli.
T90: Pady Audio123 velvet, przesłony dwuwarstwowe przełożone do muszel za przetwornik, do tego druga przesłona - wzięta z DT880 - również tamże umieszczona. Stykają się czarnymi stronami ze sobą.
Powyższe to efekt różnych eksperymentów z przeróbkami jednych i drugich, i dla obydwu modeli w tej chwili maksimum tego, co udało się mi z nich wycisnąć przeróbkami, bo stockowo grają dla mnie wyraźnie gorzej, jedne i drugie. T90 zyskują na technice, ale też przestają być męczące. W DT880 poprawia się technicznie parę rzeczy.

Modowana, lub nie zawsze, klasa średnia rules/

Soundman

  • 770 / 1666
  • Ekspert
14-04-2017, 12:18
Od poniedziałku DT880 grają tak ok. 15-16 godzin na dobę.
Góra się nie zmienia, (albo zmiany są tak małe, że ich nie zauważam).
Bas natomiast, sukcesywnie nabiera wypełnienia i gęstości.
Wziąłem pod uwagę Wasze informacje o wpływie „osiadających” padów na dźwięk.
Gdy nie słucham, rozklepuję je zakładając słuchawki na głośnik komputerowy, tak jak na zdjęciu.

Jezus ,Maria...ma Modecomy...może czas coś lepszego kupić a nie te zamulone popierdziawki?
Jak nic ,za karę do Częstochowy pielgrzymka...DT880 przy Modecomach....uhhh...
« Ostatnia zmiana: 14-04-2017, 12:20 wysłana przez Soundman »

Karol

  • 884 / 1972
  • Ekspert
14-04-2017, 20:50
@Soundman,
to są głośniki do komputera, a nie do słuchania muzyki. :)

nano

  • 3749 / 2634
  • Ekspert
13-05-2017, 19:26
tylko to skrobe   bo mysle ze warto
z internetu sciaglem fotke
z  vintage  990  !!!    80 lata
te sluchawki mam


to samo jest  w sluchawkach vintage  880s


popatrzcie na nacisk padow na uszy !!!!!!


ja to podkreslam  i  podpisuje sie dwoma   czteroma lapami


dla mnie to b b b  wazne
vintage  nie czuc na uszach
nowe  po paru godz wszystkie
jak dla mnie   nowe maja   2 x  mocniejszy nacisk padow na glowe  uszy  jak kto woli
« Ostatnia zmiana: 13-05-2017, 19:31 wysłana przez nano »

Synthax

  • 1992 / 1761
  • Ekspert
14-05-2017, 18:18
coś w tym może być...