Audiohobby.pl

Adaptery elektrostatyczne ze wzmacniaczami

Gustaw

  • 2926 / 2041
  • Administrator
19-06-2020, 20:08
Accuphase E-480 z LST

A jednak... A jednak można stale jeszcze lepiej z integrą. Gdzieś tam dochodzimy do punktu, w którym osiągi sprzętu są niezwykłe, powiedzieć high end to za mało. Chciałoby się zostać już przy tym, wierzchołek chyba osiągnięty, nie? To tak jak wchodzić na wysokie drzewo (widziałem takie niesłychanie wysokie Coast Redwood drzewa w Muir Woods koło San Francisco), którego czubek gubi się gdzieś w chmurze czy mgle. Wydaje się, że już widzisz wierzchołek, a tu wyłania się następna partia w górę...   
Obecnie, co sam i moi koledzy tutaj słyszą, to efekt opisany powyżej. Z poziomu DSD daca przez E-480 połączonego z LST z wpiętym Orfeuszem, lub z 009, lub 007/1, lub starymi lambdami signature dostajemy ten, opisywany w recenzji wzmacniacza  przez W. Pacułę (http://highfidelity.pl/@main-3433&lang=), emocjonalny i niezwykle przejrzysty dźwięk, czego efekty u mnie uwypukla jeszcze stosowany interconnect QED signature silver-solid II oraz głośnikowy QED Signature Revelation Silver, zastosowany między Accu E-480 i LST. Efekt końcowy - rewelacja, czego nie byłem wcześniej w stanie spodziewać się... Plastyczność, niebywała holografia, znakomity bas nie mówiąc o reszcie pasma. A poprzez zastosowanie przycisku "comp" lambdy stały się nagle tak dociążone w basie i dolnej średnicy, jakby zamiast nich grały najlepsze Abyss (ale z o wiele lepszą, krystalicznie czystą średnicą i wysokimi), a nie 35-letnie eteryczne (rachityczne?) lambdy. Tak... Pojawia się bas - niesamowicie naturalny, soczysty ale i precyzyjny. Nie można oderwać ucha od słuchawek. To samo dzieje się w Orfeuszu, też w innych staxach, nawe bez przyciśnięcia "compensation"... A są przecież realizacje, które "comp" nie wymagają, to trzeba podkreślić.
Ogólne wnioski nasuwają się tu same: Wzmacniacz i kable są dla elektrostatów jak wierzchowiec dla jeźdźca: Na starej rachitycznej szkapie i mistrz hippiki nic nie wskóra. Niestety poziom cenowy "wyścigowych" wzmacniaczy i dobrych kabli jest wysoki, często bardzo wysoki. Koledzy (również i ja),  którzy mieli z LST czy LRT do czynienia, kombinowali chętnie z tanimi  wzmacniaczami typu szkapa na sterydach - a nuż coś umie i popędzi. Czasem była pozytywna niespodzianka, ale...
Dla porównania: Audiofile z dużym portfelem potrafią wydać na wzmacniacz 50-100 tys.zł a kolumny to "skromna" sumka - zwykle tak ze dwa razy tyle.  A przecież nie zawsze czują się szczęśliwi, poszukując dalej... Porównajmy finansowo to z systemem słuchawkowym - z jakimś np. używanym dobrym Accuphase (integry jak E-408, E-450 do 470) plus LST plus 009 lub nawet z lambdą signature. I efekt niewspółmiernie dobry, i wydaje się, że mamy już ten czubek Coast Redwood prawie osiągnięty -  nirwana...? (W sensie =jako bardzo zaawansowany poziom urzeczywistnienia).

Stefanie

Lambdy i bas? No nie wierzę. Chyba, że te "kilowaty" mocy wzbudzają plastik a nie membranę ;-)

ductus

  • 1140 / 3565
  • Ekspert
19-06-2020, 21:17
Gustaw, pakuj się i natychmiast przyjeżdżaj posłuchać! Po zdjęciu słuchawek z uszu proponuję zwykle walerianę i leżankę dla uspokojenia nerwów...

Gustaw

  • 2926 / 2041
  • Administrator
19-06-2020, 21:27
Po zdjęciu słuchawek z uszu proponuję zwykle walerianę i leżankę dla uspokojenia nerwów...

Czyli jest aż tak żle? ;-))

Dzięki za zaproszenie. Niech się jeszcze trochę uspokoi.

ductus

  • 1140 / 3565
  • Ekspert
19-06-2020, 21:34
Właśnie z lambdami słucham obecnie Charles Lloyd' a w albumie All my relations. Powalający, głęboki, nisko schodzący bas, plastyczny sax... Nagranie z 1995 i żadna gęsta informacja bo tylko 44,1/16. I jak pięknie wystarcza!

whero2

  • 76 / 786
  • Użytkownik
20-06-2020, 20:39
Accuphase E-480 z LST

wersja na których lundahlach?

ductus

  • 1140 / 3565
  • Ekspert
21-06-2020, 19:24
whero: Nie, nie Twoje, poza tym kompletnie inne warunki, bo to u mnie nie LRT tylko LST. To co pisałem, odnosi się do wersji HBZ. Mam też dwa razy TS. Z E-480 efekt b. podobny z TS. Wzmacniacz jest tu jak zawsze lokomotywą, a adapter jedynie łącznikiem. 

ductus

  • 1140 / 3565
  • Ekspert
05-09-2020, 18:31
Najlepsze słuchawki świata. Czy aby..?

Nie pretenduję do twórczości audioliterackiej, dlatego tu tylko parę linijek. Ciekawość skłoniła mnie do wypożyczenia od wczoraj słuchawek, które w przekonaniu wielu forumowiczów stanowią najwyższą poprzeczkę, najlepsze headphones ever - Abyss AB-1266 phi TC i porównania z paru Staxami w moim torze wzmocnienia. Okazja była, bo Accuphase E-480 ma dwie pary terminali wyjścia, do których mam podłączony LST, jak zarówno krosownicę, z możliwością korzystania bezpośredniego z sygnału końcowego wzmacniacza. Tak więc LST używam ze Staxami i z Orfeuszem, natomiast krosownica służy mi do magnetostatów jak LCD-3, czy Final D8000. Przełączanie proste - Speaker A to B przełącznikiem normalnie schowanym za elegancką klapą. Czyli efekt szybkiego łatwego porównania. Abyss posiada w swojej podstawowej wersji paskudny czarny, niewygodny bo podwójny gruby kabel  2,4 m z wtyczką XLR 4 pin. A do mojego Audeze LCD3 mam już długo extra zamówiony w USA srebrny (solid) żółty kabel z XLR łączeniami słuchawkowymi, które idealnie pasują do ABYSSa, a na wejściu też pasujące do krosownicy XLR...
Wcześniej u wypożyczającego posłuchałem phi TC właśnie ze standardowym kablem-paskudą, a przechodząc na moje żółte "srebro" natychmiast odczułem, jak można lepiej - lepsza rozdzielczość, transparencja i jasny przekaz były tego znakomitym efektem. Powstało pytanie, jak to możliwe, że Joe Skubinski, nowojorski konstruktor ABYSSa sprzedaje to nieciekawe paskudztwo za prawie 1.000 euronów, jeśli chcesz to mieć extra...
Zabrałem TC do domu, ale bez czarnego paskudy i podłączyłem go moim żółtym do krosownicy. Po stronie LST były 009, 007/1 i stare lambdy signature.
Za źródło był 1/ cedek Accu DP-720 (tak, mam od pewnego czasu tego flagowca), oraz 2/ MusicServer -->PS Audio DirectStream DAC po USB. No i była niespodzianka...

ductus

  • 1140 / 3565
  • Ekspert
05-09-2020, 19:07
Według moich doznań phi TC NIE są najlepszymi słuchawkami. Owszem posiadają zalety ale też strony ujemne. Co nie jest dobre najpierw: Nie mówię już o dziwacznym wyglądzie, czy relatywnie do Staksów niewygodzie na głowie. Podstawowa sprawa to dźwięk, jego sygnatura. ABYSS (mimo znaczej poprawy względem poprzednich modeli) w szerokim aspekcie średnicy nie dorasta jeszcze do wszystkich trzech testowanych z nim Staxów. Nie powiem, że Staxy go zajechały, bo nieprawda. Ale wyczuwalne jest, że średnica w TC jest nieco odsunięta w tył (mniej jak w Stax 007/1), kolorowana, ciemniejsza, pomimo mojego srebrnego kabla i nie tak plastyczna czy transparentna, jak w 009 czy w lambda signature... Moje wrażenia opierają się na powtórkach próbek fortepianu, muzyki kameralnej, śpiewu i dużej orkiestry symfonicznej. Czyli wszystko intrumenty akustyczne, gdzie Staxy suwerennie pokazują neutralność, naturalność i fenomenalną wierność przekazu, a TC robi to cokolwiek sztucznie jakby wymuszonie, za lekką zasłoną, do tego nieco przebarwiając dźwięk (specjalnie zakres dwukreślnej oktawy). Chodzi oczywiście o bardzo niewielkie, ale słyszalne różnice.  ABYSS dysponuje większą przestrzenią i sceną jak Staxy, ale dla niektórych może to się zdawać odrobinę nadmuchane. Albowiem Staxy robią scenę w sposób naturalny (bez zachwycania tym szczegółem, bez eksponowania go), po prostu przestrzeń, scena i holografia jest, tzn. jej nie brakuje. Ciekawe, że ABYSS posiadając większą substancję, dociążenie, nie bryluje jakimś monstrualnym basem. Owszem jest tego troszkę więcej jak w 007 czy 009, ale nie za dużo, co właściwie wg mnie jest tylko plusem a korzyść phi TC.
Po kilku odsłuchach przyszły wnioski - żadnego "ach i och" z ABYSSem, mieć go mogę, ale nie muszę. A cena jest przecież wysoka, bo aż 5.500 EUR. Z luksusowym specjalnym kablem nawet 8.500...
Jeśli masz jeden ze wspomnianych Staxów, do tego LST i dobry wzmacniacz, osiągniesz rezultaty podobne do osiągów phi TC.
I na tyle.

ductus

  • 1140 / 3565
  • Ekspert
12-10-2020, 18:40
Po długiej nieobecności... zapowiadany pojedynek staxa 009 z moim nowym nabytkiem 009s. Robię to tutaj, gdyż jestem zdania, że jakiekolwiek opisy wrażeń o elektrostatach nie mają dużego sensu bez powiązania z konkretnym wzmocnieniem. I tak jeżeli czytam spory o 007 czy o lambdy czy 009, okazuje się że jednemu podoba się to samo z Eurydyką, innemu nie podoba z SRM-252 czy T8000, a jeszcze inni głoszą bałwochwalstwo dla tego samego Staxa z BHSE czy Carbon. To takie porównania są już nie jabłek do gruszek czy pomarańczy, ale kartofli do czekolady...
Wygrzewanie 009s kończy się, zmiany coraz mniej zauważalne. Po serii pierwszych dni, gdzie w wątku obok (009 najlepsze...?) nazwałem 9s kameleonem, wątpiąc nieco w przeobrażenie w piękną... kobietę, dziś po pierwotnym negatywnym zaskoczeniu wiem już więcej.
Wkrótce opowiem o wrażeniach z pojedynku dziewiątek w powiązaniu z  Accu c290/Krell Duo 175 xd poprzez adapter LST.
« Ostatnia zmiana: 12-10-2020, 18:49 wysłana przez ductus »

ductus

  • 1140 / 3565
  • Ekspert
16-10-2020, 18:04
Muszę zmartiwć czekających na moje trzy grosze do wielu już opinii o 009s. Tej słuchawkowej primadonnie zawadza jeszcze, jak osobiście sądzę - rąbek spódnicy... Moje nowe 009s potrzebują więcej jak obecnie ok. 80 godz. grania. Aby móc fair cokolwiek porównywać, potrzeba dla nówek jeszcze czasu. Sądzę, tak ok. 2 tygodnie zejdzie mi jeszcze. Wiele ciekawych rzeczy jest już teraz zauważalne. Z pewnością nie będę się bał ocen krytycznych i jeżeli trzeba, znajdziecie je tutaj. Wielu recenzentów-nabywców sprzętu popełnia "och i ach" na początku, usprawiedliwiając poniekąd często niemałe pieniądze wydane na niekoniecznie bajeczną zabawkę. To tak, jak z bardzo pożądaną kobietą, którą poślubia się widząc tylko zalety, bez spojrzenia na wszystkie jej cechy, też przywary, które ma każdy człowiek. Po nawet już krótkim czasie może okazać się, jak mocno pomyliliśmy się w początkowych osądach. Tego chciałbym uniknąć, dlatego daję primadonnie 9s czas pokazać wszystko, nie tylko pod ładną suknią...  W praktyce na codzień.
I to wszystko powiedziane nie znaczy, że mi się primadonna obecnie nie podoba...

Karol

  • 1639 / 3050
  • Ekspert
16-10-2020, 18:18
Ooo i mądrze i politycznie...
Ciekawi mnie jak wyjdzie Ci to porównanie. Jak już uznasz za stosowne , daj znać co i jak.
Jestem pewny, że nie skończy się na obietnicach, jak u niejakiego @saudio o ZMF-kach. ;)

saudio

  • 528 / 4000
  • Ekspert
16-10-2020, 19:03
No co ja też czekam, a dynamiki to jeszcze dłużej, takie Ultrasone Edition 5 Limited to nawet 1500 godzin potrzebują;)

Ged

  • 1641 / 4622
  • Ekspert
16-10-2020, 19:28
Muszę przyznać, ze ja też czekam na Twój opis Ductusie. 2 tygodnie - spoko, w końcu to Staxowy top :)

ductus

  • 1140 / 3565
  • Ekspert
17-10-2020, 09:41
:=)

saudio

  • 528 / 4000
  • Ekspert
17-10-2020, 10:55
Ooo i mądrze i politycznie...
Ciekawi mnie jak wyjdzie Ci to porównanie. Jak już uznasz za stosowne , daj znać co i jak.
Jestem pewny, że nie skończy się na obietnicach, jak u niejakiego @saudio o ZMF-kach. ;)
@Karol no znowu dziś jest trochę inaczej no i jak tu opisać. Wprawdzie coś tam też pokręciłem w torze, no ale chyba trzeba od początku słuchać.