W sobotę byłem za mocno zmęczony, ale dziś już trochę odsapnąłem i wziąłem się za swój GS-461.
Że ogólnie działał, to zrobiłem mu dokładne SPA silnika i elektroniki, oczywiście sposobem z tego cytatu:
Czasem nie da się odzyskać używanego łożyska ślizgowego, bo traci wymiary. Muszę tu podpowiedzieć kiedy takie łożysko nadaje się do odzysku, jeśli trzyma ono wymiary z tolerancją producenta, to można jeszcze próbować je czyścić i "smarować".
Robię to kolejno: delikatnie demontuję z silnika, czyszczę ręcznikiem papierowym, przedmuchuję dokładnie spr. powietrzem i mierzę. Jak się nadaje to myję w IPA, rozgrzewam gęsty smar do ok. 80 st C, wrzucam łożysko i trzymam tak jakieś 30- 40 minut (ważne, by łożysko nie zmieniło koloru), wyjmuję, czekam aż ostygnie i dokładnie czyszczę i wydmuchuję resztki smaru i zanieczyszczeń. Rozgrzewam do ok. 50- 60 st C olej maszynowy, taki mocno rzadki i wrzucam łożysko na jakieś 4 godzinki (ważne, by łożysko nie zmieniło koloru), po tym czasie wyjmuję, czekam aż ostygnie i dokładnie czyszczę i wydmuchuję resztki oleju. Na zimno, bardzo cienko smaruję wazeliną techniczną i mam gotowe do montażu łożysko, którego jestem pewien.
Łożyska silnika w doskonałym, mechanicznym stanie, więc dały się odratować. Wymiana smarowidła w silniku i pod podtalerzem, pasek nowy, dała pozytywne efekty. W elektronice właściwie tylko dla porządku wymieniłem wszystkie elektrolity i żarówki na nowe, z braku nowych potencjometrów, stare wyczyściłem i zamontowałem z powrotem.
Parametry z pomiarów, odbiegają jednak od danych z instrukcji, WOW 0,35%/33rpm i 0,24%/45rpm, a fabrycznie jest jak byk 0,15%. Generalnie mi to słabo dokucza. ;)
Do takich dość wstępnych odsłuchów używam swojego "Luxman'a A-312", który ma bardzo dobry, jak dla mnie przedwzmacniacz RIAA, z cichym, niskoszumnym OP, NJM4580, którego zniekształcenia wahają się w okolicach 0,0005%, fajnie się zgrywa z elipsą od "Dual'a DMS251E". Nie posiadam żadnego takiego przedwzm. RIAA, na którym mógłbym prowadzić odsłuchy gramofonów, więc używam to co mam.