Jakubie wiadomo,o gustach się nie dyskutuje😏. Nigdy jeszcze takiego nie miałem,centralsa,jak ja to mówie😁. Wiadomo,nie jest to vcr jakiś retro vintage ale urzekł mnie tym że jest taki mały,minimalistyczny,wszystko ma małe,łącznie z wyświetlaczem jak słusznie zauważyłeś. Ma zaledwie 36 cm szerokości. Ale,co mnie pozytywnie zaskoczyło to generuje zaskakująco dobry i stabilny obraz oraz co jest chyba rzadkością w magnetowidach z ery początku lat 90tych to ma jeszcze metalowe podstawy kołków opasających dysk wizyjny. Ma tylko jeden pasek napędowy,dość szybko przewija i jest cichy. Testuje go cały czas i serio nie ma sie do czego przyczepić. Traktuje go jako ciekawostkę bo zawsze byłem ciekaw jak takie centralsy sobie radzą i tak jak można przypuszczać cięcia kosztów widać zarówno w obudowie jak i w mechaniźmie który jest mega uproszczony,zaledwie kilka taśm ffc kilka przewodów i to wszystko,chociaż plastikowe zębatki i listwa główna są z twardego i grubego plastiku. Dysk wizyjny zasilany już silnikiem górnym i jeszcze obudowa panewek capstan jest plastikowa zamiast metalowej takiej co mamy w Sharpie vc-k88 i vc-790et. A i jeszcze brak rolki supply impedance roller która niweluje drgania taśmy wychodzącej z kasety. Takie rolki są w maszynach z lat 80tych gdzie elektronika nie radziła sobie aż tak dobrze ze stabilizacją obrazu. W tym modelu jest tylko pręt,ponoć rolka nie potrzebna bo elektronika zalatwia sprawę. Także pobawie sie nim jeszcze i pójdzie na półke 🙂