Sony TC-K777ES II, ostatni z serii trzech siódemek. Ze względu na swoje osiągi bywał nazywany "Dragon Killer". Miedziany ale skromny :)
Po zabawie 777ES postanowiłem kupić sobie wersję MK2, która ma w sobie kilka zmian i unowocześnień w stosunku do poprzednika.
Ten konkretny egzemplarz kupiłem, zgodnie ze swoja tradycją, ubity ale wizualnie stan Pewex. Opis brzmiał: "nie otwiera się kieszeń, nie działa silnik, złom lub na części" Opis był uczciwy, rzeczywiście jedyne co działa, to wyświetlacz.
W środku czysto, nigdy nie dłubany, paski ori - ideolo. Ramiona rolek stoją, mechanizm w zasadzie cały zastały (zastygł na starych smarach, jak komar w bursztynie)
Kilka słów, co zostało inaczej zrobione w wersji MK2 w stosunku do 777ES:
1. Dwa trafa zamiast jednego - jedno do audio, drugie do logiki i napędu
2. Brak obsługi Typu III, w miejsce przycisku do FeCr trafił włącznik filtra MPX (w 777ES był na tylnej ściance decka)
3. Nie ma oddzielnej płyty Dolby i tym samym nie ma obejścia Dolby, sygnał idzie przez chip, tak jak w późniejszych modelach. Chip Dolby - Sony 20188
4. Na oko lepszy laminat, płyta PB/REC podparta w 6 punktach. W 777ES była tylko na rogach i laminat giął się pod własnym ciężarem
5. Nowsza wersja mechanizmu, natomiast z tego co popatrzyłem to mechanicznie jest to samo, zmiany są w sterowaniu - inne napięcia impulsów dla silnika, inne proporcje wypełnienia (duty)
6. Zmieniona sekcja zasilania, zarówno na płytce RECT, jak i zasilanie silników
7. Głowice Sony LA (zintegrowane). Jak się doczytałem i dopatrzyłem były montowane głowice Sony, jak i w późniejszym okresie głowice Canon 68411 (takie jak m.in. w 950ES, 970ES). Ten egzemplarz ma głowice Canona.
8. Trochę inaczej jest zrealizowane pogrubienie ścieżek masowych, jest mniejsze ale jest więcej tych pogrubień
9. Przewody od głowicy PB są na wtyczkę (777ES lutowane do płyty), co zdecydowanie ułatwia wyjęcie mechanizmu
10. Stopień wzmocnienia oparty o opamp (J-FET) Mitsubishi M5240P (S/N 82dB, slew rate 40V/us). Wzmacniacz zapisu oparty jest o taki sam układ jak odtwarzanie.
W środku jest większy porządek i część rozwiązań była dalej stosowana w kolejnych generacjach decków Sony.
Obudowa, front itd - jak w poprzedniku, miedziowane chassis, waga ok 13kg. Kondy - Elna Cerafine, Nichicon Muse i jakieś zielone Nichicony ale bez napisu Muse. W zasilaniu Elna for audio (dwa główne), pozostałem zwykłe - nie dopatrzyłem się czy Elna czy Chemicony.