Audiohobby.pl

SONY TC-K777ES II (MK2)

Macio4ever

  • 1030 / 569
  • Ekspert
24-07-2026, 21:50
Sony TC-K777ES II, ostatni z serii trzech siódemek. Ze względu na swoje osiągi bywał nazywany "Dragon Killer". Miedziany ale skromny :)

Po zabawie 777ES postanowiłem kupić sobie wersję MK2, która ma w sobie kilka zmian i unowocześnień w stosunku do poprzednika.

Ten konkretny egzemplarz kupiłem, zgodnie ze swoja tradycją, ubity ale wizualnie stan Pewex. Opis brzmiał: "nie otwiera się kieszeń, nie działa silnik, złom lub na części" Opis był uczciwy, rzeczywiście jedyne co działa, to wyświetlacz.

W środku czysto, nigdy nie dłubany, paski ori - ideolo. Ramiona rolek stoją, mechanizm w zasadzie cały zastały (zastygł na starych smarach, jak komar w bursztynie)

Kilka słów, co zostało inaczej zrobione w wersji MK2 w stosunku do 777ES:

1. Dwa trafa zamiast jednego - jedno do audio, drugie do logiki i napędu
2. Brak obsługi Typu III, w miejsce przycisku do FeCr trafił włącznik filtra MPX (w 777ES był na tylnej ściance decka)
3. Nie ma oddzielnej płyty Dolby i tym samym nie ma obejścia Dolby, sygnał idzie przez chip, tak jak w późniejszych modelach. Chip Dolby - Sony 20188
4. Na oko lepszy laminat, płyta PB/REC podparta w 6 punktach. W 777ES była tylko na rogach i laminat giął się pod własnym ciężarem
5. Nowsza wersja mechanizmu, natomiast z tego co popatrzyłem to mechanicznie jest to samo, zmiany są w sterowaniu - inne napięcia impulsów dla silnika, inne proporcje wypełnienia (duty)
6. Zmieniona sekcja zasilania, zarówno na płytce RECT, jak i zasilanie silników
7. Głowice Sony LA (zintegrowane). Jak się doczytałem i dopatrzyłem były montowane głowice Sony, jak i w późniejszym okresie głowice Canon 68411 (takie jak m.in. w 950ES, 970ES). Ten egzemplarz ma głowice Canona.
8. Trochę inaczej jest zrealizowane pogrubienie ścieżek masowych, jest mniejsze ale jest więcej tych pogrubień
9. Przewody od głowicy PB są na wtyczkę (777ES lutowane do płyty), co zdecydowanie ułatwia wyjęcie mechanizmu
10. Stopień wzmocnienia oparty o opamp (J-FET) Mitsubishi M5240P (S/N 82dB, slew rate 40V/us). Wzmacniacz zapisu oparty jest o taki sam układ jak odtwarzanie.

W środku jest większy porządek i część rozwiązań była dalej stosowana w kolejnych generacjach decków Sony.

Obudowa, front itd - jak w poprzedniku, miedziowane chassis, waga ok 13kg. Kondy - Elna Cerafine, Nichicon Muse i jakieś zielone Nichicony ale bez napisu Muse. W zasilaniu Elna for audio (dwa główne), pozostałem zwykłe - nie dopatrzyłem się czy Elna czy Chemicony.
« Ostatnia zmiana: 24-07-2026, 22:38 wysłana przez Macio4ever »

AUDIOTONE

  • 11494 / 6653
  • Ekspert
25-07-2026, 08:47
Będę dopingować w reanimacji złomka. ;-)
Tylko to "mk2" trzeba zlikwidować ponieważ to nie jest żadna wersja mk2 tylko normalny 777ESII. Ktoś gotów byłby pomyśleć że była kolejna wersja 777ESII. Prawidłowe nazewnictwo jest na froncie j tabliczce znamionowej i instrukcji serwisowej. TC-K777ESII, bez żadnych dopisków typu mk2... Oczywiście rozumiem że miałeś na myśli ten dopisek "mk2" jako poprostu drugą wersję oznaczaną w tym wypadku jako "II". Ogólnie to dobry złomkek :-)
« Ostatnia zmiana: 25-07-2026, 09:00 wysłana przez AUDIOTONE »
Analogowa Grupa Wywrotowa.
Wojtek.

Macio4ever

  • 1030 / 569
  • Ekspert
25-07-2026, 16:21
Słuszna uwaga Wojtek, poprosiłem Admina o zmianę tytułu.

Dobra, jak się możecie domyślać tak zupełnie w ciemno nie kupowałem, zrobiłem wcześniej rozeznanie, co się najczęściej psuje w napędzie 777ES/ESII. I taki właśnie scenariusz obstawiłem (typowa usterka) w przypadku zakupu tego złomka.

Otóż na płycie zasilania/sterowania silnikami jest taki przełącznik, który wygląda jak potencjometr (S601). Przełącza się go z trybu Servo tylko w czasie kalibracji elektroniki. Niemniej jednak musi przewodzić prąd. Z czasem w tym przełączniku szlag trafia warstwę przewodzącą, nie tylko pod pokrętłem ale także pod nóżkami i silnik nie odpala.

To pierwsze co sprawdziłem i oczywiście przełącznik kaput. Zrobiłem tymczasową naprawę (zdjęcia) i silnik odpalił :) Więc nie jest źle.

Odnośnie samego mechanizmu, gdyby ktoś kiedyś chciał sobie naprawiać. Pierwsza sprawa, jak się go rozbiera to NIE należy odkręcać solenoidów. Ich pozycja determinuje luzy w mechanizmie i potem trzeba wszystko mierzyć i ustawiać od nowa. Da się wszystko rozebrać i zrobić serwis bez ich demontażu.

Da się zrobić pełny serwis bez rozlutowania przewodów.

Przy okazji podaję fabryczne wymiary w miejscach, które trzeba rozebrać, a ktoś chciałby sobie oszczędzić kombinacji:

Lewa rolka: Odległość od powierzchni ramienia lewej rolki do płyty chassis - 13mm
Mostek - śruby (łby sześciokątne) dociskające mostek. Odległość od górnej powierzchni łba do chassis - 7,5mm
Idler - odległość na jaką wystaje ośka idlera z mosiężnego rdzenia - 0,8mm

Smar (pokazuje przykłady strzałkami na zdjęciach - nie był gęsty, był dosłownie skamielina. Wszystko stoi na twardo.
Idler od play - skamielina, pękł przy zdejmowaniu. Idler od przewijania był elastyczny ale wymieniłem.

Mostek jest podparty na trzech wałkach, od góry są dodatkowe dwa dociskane śrubami ze sprężynami.

Dodam, że jeśli trafia się taki mecha ze stojącymi ramionami rolek, to trzeba zrobić wszystko. W moim wszystkie ruchome połączenia metal-metal stoją. Wyjątkiem są same popychacze solenoidów, które lekko chodzą (inny smar).

Walczę dalej.
« Ostatnia zmiana: 25-07-2026, 16:38 wysłana przez Macio4ever »