A taki pierwszy lepszy nie ma bladego pojęcia ile wymaga pracy taka czy inna naprawa lub renowacja i co wchodzi w skład takich czynności. Tak jak to widzę.
Tylko, że to dotyczy wszelakich napraw serwisowych. Ludzie już od wielu lat są przyzwyczajeni, że rzeczy się w ten sposób nie naprawia. Przeważnie uszkodzony element jest wymieniany lub serwis działa na zasadzie usunięcia konkretnej usterki. Jeśli ktoś chce zrobić pełną renowację, to uzgadnia się wszystko z klientem przed rozpoczęciem prac. Przygotowuje się ofertę cenową, pokazując co ile kosztuje aby nie było zaskoczenia. Można zrobić próg cenowy, którego się nie przekracza. Jeśli wychodzą niespodziewane rzeczy, ponownie konsultuje się sprawę z klientem. Nikt nie robi pełnej renowacji, a potem zaskakuje klienta gigantyczną ceną.
Jeśli człowiek ma magnetofon, który działa i uszkodził się w nim jakiś element, odda go do serwisu gdzie to naprawią, to czemu ma nie pisać przy sprzedaży, że magnetofon jest po serwisie i jest sprawny ? Kupując 40-50 letni sprzęt kupujący ma przeważnie świadomość, że wszystko w każdym momencie może odmówić posłuszeństwa. Nie musi sobie odpowiadać na pytania zadanie w filmie, choćby "czy każdy potencjometr został rozebrany i wyczyszczony", bo potencjometry nie sprawiają problemu w tym momencie. Najłatwiej uznać wszystkich za kłamców i oszustów, a potem nakręcić o tym film.
Dziewie się po prostu, że człowiek z filmu, z wieloletnim doświadczeniem wystawia urządzenia za kwoty, które oblicza sobie za swój czas pracy, a potem się dziwi, że go wyśmiewają. Wracając do mojego przykładu, wystawię Yamahę KX-650 za 6500zł, czego miałbym się spodziewać od obserwujących aukcję. Każdy uzna że zwariowałem. Wylewanie żali w sieci w tym względzie, jak to ludzie są nieświadomi nie ma sensu.