Audiohobby.pl

Audio => Gramofony => Wątek zaczęty przez: pień w 10-08-2021, 08:24

Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 10-08-2021, 08:24
Do was winylowcy to pytanie :)
 Bo ja to taki patefoniarz bez nieustannego myślenia o kręcących się krażkach.  Wystarczy że inne klepy mam obluzowane.
Idzie tak:
 Gramofon Techniks SL-D2 (nie zgorszy jak mniemam i generalnie w stanie >igła- odpala na dotyk z małą ryską na deklu. Nic nie stuka,wali ani odlatuje. Tempomat trzyma atomowo-ani grama w ta czy we wta.
 Wkładka 270C - zdaje się standardowa
 Igła- nówka.   Przeszła kilka płyt. Zabić ale nie pomnę kto ją wyprodukował ale najtańsza na ebayu nie była (znaczy były dwie w puzderku ale ta druga gdzieś się zapodziała.

Kalibrację zrobiłem tak jak w książkach piszą- szablony itp.  Zakładam że w miarę gramotnie

Odpalam płytę- brzęczy super:  Ale
Wczoraj zauważyłem przy odtwarzaniu strasznie starej płyty, starszej nawet niż ja.   Taka reedycja jeszcze starszego nagrania z chyba 1928 roku.   Tak gdzieś na środku strony głośniki zaczynają wychodzić do przodu.
Tak jakby na sam sygnał nakładała się jakaś stała napięcia.  Głośniki jakby powoli pompują z częstotliwością tak na oko jakie 5 Hz.
Nie jest to pompowanie w plus i minus tylko jedzie w jedną stronę- od zera w plus naprzemiennie w obu kanałach.
Raz lewy raz prawy. Tempo tych zmian nie jest synchroniczne z obrotami talerza.

Pomyślałem i wymyśliłem że nie wiem o co chodzi i gdzie może być problem i że zapytam tutaj.

Widział koś kiedyś takie coś?  I ew. jak to ugryźć.
  Czy też olać bo ten typ tak ma
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: bsw w 10-08-2021, 12:01
Widział koś kiedyś takie coś?  I ew. jak to ugryźć.
Czy też olać bo ten typ tak ma

Niektóre płyty tak mają.
Niektóre preampy RIAA / integry (zwłaszcza te starsze) mają pstryczek do obcinania częstotliwości subsonicznych.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 10-08-2021, 15:06
Subsonic powinien pomóc. Efekt może mieć różne podłoża.
Płyta pofalowana tak że powoduje generowanie takiej częstotliwości, tak "nagrana".
Zbyt wysoka podatność wkładki/igły która robi rezonans w pobliżu częstotliwości którą obserwujesz. W teorii w  oryginalnej EPC-270C nie było to problemem. Ale jeżeli to zamiennik to tylko producent we/lub i nie wie co z tego wychodzi. Na sam rezonans może wpłynąć też dużo cięższy niż oryginalny headshell. Nad innymi powodami musiałbym się chwilę zastanowić.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 10-08-2021, 21:05
Dziękuję Wam za podpowiedzi :)
 W sumie to nie sprawdzałem na innej płycie, nie żebym nie chciał ale nie mogłem.
Nie wyszło bo jedyna inna płyta jaka została pod ręką to w sumie fajna płyta jest.  Oryginalna Mazowsza- z epoki.   Ale jakos tak przez te kukułeczki kukające przebrnąć nie mogłem.
  Pozostałe płyty będą za parę dni to zobaczy się czy to płyta winna czy nie.
 Co do wkładki i headshella to chyba są tak jak fabryka dała

(https://obrazki.elektroda.pl/3252391800_1628621917_thumb.jpg) (https://obrazki.elektroda.pl/3252391800_1628621917.jpg) (https://obrazki.elektroda.pl/5140206500_1628621942_thumb.jpg) (https://obrazki.elektroda.pl/5140206500_1628621942.jpg)
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 11-08-2021, 09:47
Headshell raczej na pewno nie jest oryginalny (bez wkłądki powninien ważyć koło 7-8 gr, nie więcej), będzie kilka gramów cięższy niż oryginał. Ale czy to wystarczy do takiego efektu nie wiem, tylko pomiar odpowie.
Igła sam pisałeś że nowa. Nie wiem czy oryginalne Technicsowskie są jeszcze w ogóle dostępne. Zamienniki na pewno. A to igła będzie determinowała rezonans a nie samo body wkładki (które w tym wypadku będzie oryginalne).
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: bsw w 11-08-2021, 10:14
To jeszcze pytanie dodatkowe - bo o tym chyba nie pisałeś - czy nacisk igły jest prawidłowy?
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Gustaw w 11-08-2021, 16:36
Czy to aby nie efekt odtwarzania starej płyty monofonicznej igłą do stereo?
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 11-08-2021, 19:34
Hej :)
Właśnie wróciłem z pracy a tu o drzwi oparta płaska paczka.
W środku::
(https://obrazki.elektroda.pl/5730657200_1628702786_thumb.jpg) (https://obrazki.elektroda.pl/5730657200_1628702786.jpg)

Słucham i patrzę na głośniki.  Koniec strony A pierwszej płyty i głośniki nie wyłażą z orbit. Ale spoko, zostały jeszcze 3 :)
  A czy nacisk igły ok?   Zakładam że z grubsza tak.   Równowaga ramienia ustalona na wysokości płyty i na ciężarku ustawiłem 1 grama.
W instrukcji piszą zdaje się 0,5 do max 1,5.
Anti-skating też na 1

----
chwilę minęło strona B też bez sensacji
ed: zapomniałem dodać że ta płyta płaska jak przysłowiowy stół a ta stara na której zaobserwowałem >zjawisko< jednak trochę falowała


---minęła kolejna dosyć długa chwila- zasłuchałem się- nic do żarcia nawet nie zrobiłem i piwa nie wypiłem.  Dopiero teraz się ocknąłem.
Chyba wszystko jednak jest  ok.   Trzeba założyć że tamta płyta tak ma i tyle
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 12-08-2021, 09:08
Sam pod sobą bo edytować już nie można, za późno, abo za wcześnie bo to już nowy piękny dzień.
Znowu odpaliłem patefon i pomimo tego że wczoraj było ok to dzisiaj z rana doszedłem do wniosku że wzmacniacz jest kiepski.
  Wiem że to nie orzeł (yamaha ax-380 ale ją lubię) ale jego preamp gramofonowy to na bank jest do d........
Zadałem sobie trudu pomotania kablami i puściłem sygnał przez audiofuse bo to ma swój riaa gramofonowy i normalnie niebo a ziemia.
 Teraz główkuję czy go tam w bebechach nie przepruć nieco żeby sam z siebie ten wzmacniacz chodził jako tako z płytami a nie z zewnętrznym wspomaganiem.
Warto?

A może  bypassa i zapodać jakiego dobrego gotowca?
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 12-08-2021, 12:07
To że wewnętrzne pre to  w większości padaki to wiedza raczej powrzechna. Nie bardzo rozumiem co chcesz tam pruć. Wzmacniacz ma co najmniej kilka wejść liniowych. Użyć lepszego/osobnego/dedykowanego pre i podłączyć je pod dowolne wejście liniowe/nie phono.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: WOY w 12-08-2021, 16:18
Wzmacniacz ma co najmniej kilka wejść liniowych. Użyć lepszego/osobnego/dedykowanego pre i podłączyć je pod dowolne wejście liniowe/nie phono.
Dokładnie tak jak napisał kolega Bacek. Kup sobie zewnętrzny przedwzmacniacz phono i podłącz pod wejście liniowe.
Gwarantowana poprawa dźwięku. Im lepsze pre tym większa poprawa brzmienia.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 12-08-2021, 20:03
Nie wiedziałem że taki bystrzacha jestem :)  Sam wykapowałem że pre wbudowany do kitu jest.
 A reszta- pisałem że podłączyłem zewnętrzny pre-amp i poprawię widać, a raczej słychać- bardzo znaczącą.
Ok- pruć piszecie nie ma co.
Zatem jaki preamp polecacie? Bo jak babcię kocham i nie mam pojecia które to lepsze a które gorsze.
Ten którego nie muszę kupować to znajdujący się na pokładzie urządzenia które nazywa się Arturia Audi­o­fuse Rev2.
 Czy on jest rzeczywiście dobry to nie wiem.  Na bank jest zdecydowanie lepszy niż to g...... znajdujące się na pokładzie Yamahy.
 Jeżeli coś kupować to raczej wolałbym żeby było lepsze i przebiło Arturię.

 Mam jeszcze jeden składowany na gorsze czasy wzmacniacz , Rotel RA 820A, może on ma lepszy preamp gramofonowy?
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: WOY w 12-08-2021, 21:19
Niezmiernie rzadko bywa żeby we wzmacniaczu postarano się o dobrej jakości dziurkę na słuchawki lub preamp gramofonowy. Zwykle traktowane jest to jako dodatek wzbogacający model.

Niestety jest to często powodem kupna dodatkowego urządzenia które potrafi więcej.
A to już jakiego, to reguluje zasobność portfela ;)))
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 12-08-2021, 22:58
Kurde, jeszcze się okaże że ja jakiś audiofil jestem.
 Jak by co to na kable nie zwróciłem uwagi- jakieś chińskie pewno z ebaja
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 13-08-2021, 09:40
Jaja se robią czy co?
 To na widok ile sobie woła firma na której molestowanie natykam się co chwila w necie grzebiąc w temacie phono-preamp.
Z ciekawości zagrzebałem dokładniej na temat ich produktów od których mam spłynąć z fotela po zapuszczeniu płyty.
Ku..... parę tajli na krzyż ustawionych w/g schematu który niewiele różni się na schemacie od tego g...  co w yamasze siedzi.
Austryjacka firma---taaaa.  Koło austrii ich wyrób nawet nie jechał.
    Postanowiłem zamówić coś oryginalnie chińskiego zapewne -- z amazona za stówe czy dwie i zrobić sparing z Arturią.
Żeby nabrać choćby powierzchownego czucia smaku.   Będzie OK to zostanie a jak nie to odeślę w cholere
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 13-08-2021, 09:52
Z kablami nie złapałem o co chodzi. Gramofon ma wbudowany kabel czy gniazda? W pierwszym wypadku zupełnie o kablach bym zapomniał (chyba że wtyki są kiepskie). Jeżeli są gniazda i ten chiński kabelek jest od gramofonu to jeszcze nie musi byc źle. Jeżeli jesteś w świecie wkłądek MM to w kabelku PHONO ważne jest żeby miał niską pojemność.. Jak tego nie jesteś pewien to można zrobić sobie własny z np. Mogami 3106 (dodatkowo będzie ekranowany). Spokojnie w 50PLN się zmieścisz z wtykami. I inne nie będą ci potrzebne.

W gramofonie jakość robią płyty, wkładka, pregramofonowy, napęd (ramię+obroty). Mniej więcej w takiej kolejności i każdy z tych elementów może popsuć efekt końcowy.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 13-08-2021, 20:16
Takie tam, sam z siebie zażartowałem w obawie że przepoczwarzę się w audiofila. 
Też nie zwracam uwagi na kable byle miały w miarę ok jakość i nie rozlazły się w łapach.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: royal w 14-08-2021, 00:45
To może być przesterowanie końcówki mocy - cos takiego zaobserwowałemz swoim wzmacniaczu który "nosi" od 5 Hz. Co prawda nie przy gramofonie ale miałem bardzo dużą   korekcję loudness - na jedno wychodzi. - Przy każdym zwiększonym sygnale "bujały  się" membrany.  Gdy jest pofalowanie to moźe byc silny sygnał od pofalowania - niesłyszalny ale przesterowujący wejście końcówki mocy . Wtedy ona wchodzi w już  niesymetryczne rejony i pojawia sie DC na wyjściu A dlaczego pofalowanie tej plyty generue taki sygnał ? Bo masa głowicy i wkładki jest za duża żeby naśladowały  kształt w pionie płyty i generuję sie duży sygnał . Ta płyta być może zagra dobrze tylko na albo bardzo lekkim ramieniu albo przy obcięciu fitrem preampu niskich tonów  Może być tak że z innym preampem albo wzmacniaczem to nie wystąpi ale to trochę totolotek.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 15-08-2021, 11:33
Ponowiłem z ciekawości eksperyment i jak mi się zdaje diagnoza royal-a zdaje się być poprawna.

 Przytargałem drugi wzmacniacz-rotela w miejsce yamahy i puściłem tą płytę.  Głośniki zachowują się tak samo na obu wzmacniaczach (rotel i yamaha)
Zrobiłem jeszcze to czego nie zrobiłem na początku- puściłem sygnał przez arturię.  Bo dopiero na drugi dzień na płycie ELO skapowałem że dźwięk pre-ampa Yamahy jest cienki.
  Z arturią inna sprawa a i bujanie membran nie występuje.
Tak samo jest w przypadku Rotela- bez arturii pompują.   Chociaż stwierdzam że rotelowy pre-amp okazał się zdecydowanie lepszy od tego z Yamahy.  I jakiejś szczególnej przepaści nie czuć chociaż w dalszym ciągu Arturia brzmi zdecydowanie lepiej.

ed;  trzeba też będzie poddać dokładnym oględzinom gramofon.  Bo skoro ramię nie nadąża- to może być i z powodu headshell-a.
Bacek wcześniej już sugerował że on coś mu podpada.  Zważę gada i się okaże

A teraz potestuję dalej :)
wczoraj przyszła paczka 20 płyt. Nazwałem ją >Odpowiednik kukających kukułek z czasów PRL- wydanie zgniłego zachodu<
  Trochę se posłucham
(https://obrazki.elektroda.pl/9454477300_1629023512_thumb.jpg) (https://obrazki.elektroda.pl/9454477300_1629023512.jpg)

ed;   Co mi tam, zapytam
Ma ktoś jakiś magiczny sposób żeby trochę chociaż złagodzić charakterystyczny- muzealny zapach starych okładek płyt?
 No bo te moje walą nieziemsko- czuć pod wiatr nawet.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 17-08-2021, 11:15
Ma ktoś jakiś magiczny sposób żeby trochę chociaż złagodzić charakterystyczny- muzealny zapach starych okładek płyt?

Z jednej strony mogą być zawilgocone, więc na start dobrze wysuszyć. Jeżeli płyty mam w zatkniętej szafce to woreczek z sodą oczyszczoną , na zapach w środku pomaga, na same okładki nie koniecznie. Tylko trzeba uważać żeby to nie był woreczek gdzie przez ścianki ta soda będzie wychodzić.

Jeżeli jesteś faktycznie fanem takiej muzyki to można próbować innych sposobów ale może się okazać że będą one znacznie bardziej kosztowne niż te płyty.

Na początek wymienić wszystkie koszulki ze środka na jakieś foliowe lub papierowo/foliowe a przed tym płyty umyć (zgodnie z zasadami sztuki a nie pod kranem)

Okładki w środku i na zewnątrz poprzecierać zwilżoną w occie szmatką. Na zewnątrz grozi to jakimiś odbarwieniami jeżeli szmateczka będzie zbyt mokra lub farba słaba. Ocet zabija pleśń i grzyby i przy okazji lekko neutralizuje zapach. Sam wyparuje i nie zostawi zapachu octu.
Można ew 1:1 rozcieńczyć go z wodą. A potem solidnie wysuszyć.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: bsw w 17-08-2021, 11:35
Przytargałem drugi wzmacniacz-rotela w miejsce yamahy i puściłem tą płytę.  Głośniki zachowują się tak samo na obu wzmacniaczach (rotel i yamaha)
[..]
  Z arturią inna sprawa a i bujanie membran nie występuje.
Zapewne ta Arturia ma zaimplementowany na stałe subsonic.
Tak naprawdę to tylko kwestia odpowiednio dobranej pary szeregowy kondensator + równoległy rezystor na wejściu...
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 17-08-2021, 22:38

Jeżeli jesteś faktycznie fanem takiej muzyki to można próbować innych sposobów ale może się okazać że będą one znacznie bardziej kosztowne niż te płyty.

Na początek wymienić wszystkie koszulki ze środka na jakieś foliowe lub papierowo/foliowe a przed tym płyty umyć (zgodnie z zasadami sztuki a nie pod kranem)

Okładki w środku i na zewnątrz poprzecierać zwilżoną w occie szmatką. Na zewnątrz grozi to jakimiś odbarwieniami jeżeli szmateczka będzie zbyt mokra lub farba słaba. Ocet zabija pleśń i grzyby i przy okazji lekko neutralizuje zapach. Sam wyparuje i nie zostawi zapachu octu.
Można ew 1:1 rozcieńczyć go z wodą. A potem solidnie wysuszyć.

Nie jakimś zaciekłym fanem, warto jednak mieć >różności< w zbiorach :)  Tak uważam.
 Nie będę inwestował w nowe koszulki ale posłucham ciebie i takie octowe pranie przeprowadzę.  Mycie płyt też chociaż w większości są zadziwiająco czyste i czysto się odtwarzają.  Kilka z nich jak myślę chrzest przeszło dopiero na moim gramofonie.
Sądząc po dziurkach centrujących- kilka miało zadry które dopiero nałożenie na >szpindel< zlikwidowało.
  Do twojego przepisu z sodą dodam jeszcze jeden- nie wypróbowałem.  Osoba która mi to podpowiedziała wali się w pierś że mega skuteczny.
Dekontaminację przeprowadzamy w jakimś szczelnym pojemniku a jako czynnik roboczy służy piasek dla kota.   Wsypujemy piasek- polewamy wodą bądź gdy kot jest pod ręką to wiadomo, ew. sami robimy za kota hahahaha.
Chociaż sama woda jest najzupełniej wystarczająca bo to ona jest katalizatorem dla poprawnego działania >piasku dla kota.
Układamy luźno to co chcemy >odzapaszyć.  Odzielając oczywiście od bezpośredniego kontaktu z piaskiem.  Zamykamy dekiel pojemnika i wsio.  Za jakiś czas nowa mała porcja wody i tak przez dwa-trzy dni.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 18-08-2021, 08:37
pleśń z kartonu sama nie wyjdzie , będzie tam wieczna, a co najgorsze jest to że wdychanie jej jest szkodliwe dla człowieka, może nowe płucka?
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 18-08-2021, 10:28
pleśń z kartonu sama nie wyjdzie , będzie tam wieczna, a co najgorsze jest to że wdychanie jej jest szkodliwe dla człowieka, może nowe płucka?

No trzeba ją ukatrupić a zwłoki zasuszyć.  Mumia szkodliwa nie będzie :)
 Bacek octem ją proponuje ubić i warto tego spróbować.  Mi teraz przyszedł do głowy preparat do likwidacji grzyba w ścianach.  Kiedyś mieszkałem w chałupie gdzie grzyb był wyjątkowo aktywny w łazience i pamiętam że kupiłem takie  coś.  Z pędzla malowałem po ścianie i na jakiś czas spokój.  Potem grzyb wylazł ponownie i dałem sobie czas- chyba ze trzy razy mazałem ścianę w odstępach kilkudniowych i już więcej potem go nie widziałem- tego grzyba znaczy.
W okładce płyty nie będzie miał miejsca do ukrycia się i chyba powinno zadziałać.  Raz go przytruć-poczekać aż przetrwalniki uaktywnią się i ponownie.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 18-08-2021, 10:55
Nie będę inwestował w nowe koszulki ale posłucham ciebie i takie octowe pranie przeprowadzę.

Jak uważasz. Jak stare są papierowe to to jest najprostszy sposób definitywnego pozbycia się z nich grzyba, dodatkowo oprócz grzyba będzie w nich kurz. Po myciu tak czy siak wypadało by płyty włożyć w nowe/czyste koszulki. Poza tym papierowe koszulki przy wkładaniu i wyciąganiu płyt robią na nich małe rysy. Tak zwane kopertówki.

Dalszy opis Twojej procedury nie wygląda na coś co bezpiecznie można użyć na okładkach.

Z kolei preparaty do ścian raczej na pewno pozostawią ślady na okładkach.

Ogólnie warto poszukać sposobów kolekcjonerów książek a nie murarzy.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: bsw w 18-08-2021, 14:33
Nie będę inwestował w nowe koszulki[..]
Nie wiem ile tych płyt masz ale 10 pln za 50 szt to chyba nie majątek:
https://allegro.pl/oferta/50-szt-okladki-koszulki-koperty-winyl-lp-12-10987674402
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 18-08-2021, 18:16
Nie będę inwestował w nowe koszulki[..]
Nie wiem ile tych płyt masz ale 10 pln za 50 szt to chyba nie majątek:
https://allegro.pl/oferta/50-szt-okladki-koszulki-koperty-winyl-lp-12-10987674402

Odszczekuję to co tam napisałem.
   Ignorancja mną powodowała i myślałem że to jakiś strasznie audiofilski produkt teraz. I że przy każdej kopercie jest opis na kilka stron jakie to one zajebiste i że jakoś magicznie papier na nie robion.
     Tak mi się jakoś wzięło :)  Bo opis wtyczki do wzmaka czytałem równolegle i takie tam kity wstawiali że głowa mała.
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 19-09-2021, 16:42
Prawie nic mi się dzisiaj się nie chce  (chyba powinno być > chce zamiast nie chce).
Mam również dosyć magnetofonów i postanowiłem się czepić czegoś innego :) 
  Padło na preampy gramofonowe.
Najpierw opiszę moją skalę jakiej używam do oceny dźwięku tym bardziej że ją rozszerzyłem i obecnie ma trzy stopnie:
 1)   Ch.........y
 2)   Od bidy ujdzie
 3)   Gra ładnie

Mam trzy wzmacniacze z trzema różnymi preampami gramofonowymi opartymi na:

      1) --dwa scalaki NE 5532AN    >    Ocena dźwięku =  2 (stary dziadek dobrej firmy)
      2) --dwa scalaki NJM 2068LD  >    Ocena dźwięku =  1 (nowszy bardzo znanej firmy i to on powinien być kozak w zestawieniu)
      3) --dwa scalaki LM 833EO      >    Ocena dźwięku =  3 (znana firma dla głuchych- po nim się nie spodziewałem że załapie się na
                                                                                                jakąkolwiek ocenę-  prywatny szok dla mnie)

Poza skalą jest jeszcze jeden preamp na cholera wie czym i przy nim wszystkie powyższe dostają ocenę 1 .  No może ten 3-ci załapie się na 2.

Pytanie:   Czy te scalaki są zamienne ze sobą ?   W sensie że inwestuję z parę euro i wszędzie wstawiam LM 833.
  Nooo, na razie tyle :)
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 19-09-2021, 17:01
Każdy scalak ma swoją aplikcję zew i raczej po zmianie warto dopasować do niego elementy zewnętrzne, wielu w internecie wkłada podstawkę i na żywca testuje, a reszta doboru elementów to co ?
A tak przy okazji jak już w to wejdziesz to do końca życia będziesz poszukiwał dźwięku, nie idź za długo tą droga ........
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: pień w 19-09-2021, 17:06
Czyli można założyć że konstruktor ostatniego wzmacniacza był najlepszy i zwyczajnie dobrze wykorzystał scalak (LM 833) i gdyby mu dali inny to też byłoby OK.
   Czy jednak jest jakaś >głębiej ukryta<  przyczyna że oddaje lepszy dźwięk od pozostałych ?

A tak przy okazji jak już w to wejdziesz to do końca życia będziesz poszukiwał dźwięku, nie idź za długo tą droga ........
  Zdaję sobie z tego sprawę.  Zacznie się od 0,70 ero na ebayu a skończę na kredytach w banku żeby kabel kupić :)
Tytuł: Akademickie pytanie
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 19-09-2021, 17:15
Chodzi o to że producent danego scalaka podaje do niego określone elementy zew przy których najlepiej pracuje, ma pasmo, zniekształcenia itd masę zmiennych.
Ludzie beznamiętnie podmieniają same scalaki zapominając o tych elementach, a przecież różnica między kością za 1 i za 10 dolców jest.
A już o klasie samych elementów zew to też piszą bajki jak to taki kondzior gra tak a taki inaczej......
Zmiana samej kości to początek.