Audiohobby.pl
Audio => Ogólnie o audio => Wątek zaczęty przez: majkel w 03-10-2013, 16:51
-
Zakładam nowy wątek na temat nurtujący wiele osób, wywołujący nieraz negatywne emocje, a w sumie bardzo ciekawy. Chciałbym, aby zabierały w nim głos osoby z branży, a ich wpisy nie były brane za reklamę. Po prostu chodzi mi o to, żeby osoby z wynikami i sukcesami w branży audio, ale też mające swoje przemyślenia i obserwacje, opisały je tutaj. Wiadomo, że najłatwiej przedstawić funkcjonujące schematy działania na konkretnych produktach, ale też wskazać przykłady chybionych projektów czy zachowań specjalistów audio.
Możemy też porozmawiać o cenach i kosztach branży audio, jako że konsumentom znane są te pierwsze, a często nie rozumieją skąd one się biorą. Na pewno też będzie bardzo miło poczytać, kiedy osoby z innych branż napiszą jak to jest u nich z marżami i różnego rodzaju kosztami. Choćby dla porównania.
-
Ciekawy przykład z ostatnich lat to Beats Audio.
-
Michal, watek calkiem fajny ale musisz wiedziec ze rasowych trolli tu nie przyciagniesz :-) Takich luzi kręci nie tyle wyrazanie wlasnego zdania co rozwalanie watkow w ktorych ludzie wymieniaja sie merytorycznymi spostrzezeniami.
Dyskusja nie bedzie zapewne w zwiazku z tym hulala, ale ze tak sie powtorze polityka cenowa w kazdej branzy jest taka zeby ludziom chciało sie robić to co robią.
Slyszy sie glosy ze w audio ceny sa "przegiete". Na pewno nie sa to marze jak an chlebie. Jestem ciekaw jak wygląda polityka marz w branzach handlujacych produktami luksusowymi, lub rzemiosłem ?
Czy w kazdej takiej branzy jest tak jak w branzy chlebowej, czy moze blizej do ...absurdalnej.
Ostatnio np. zlecalem 5 zdjec za ktore plącilem po 100zl/kadr. Dostalem plyte warta 1zl. O co chodzi ?
-
Lan, jak chce się mieć zdjęcia inne niż wszyscy, to się płaci. Jak chcesz mieć sprzęt audio inny niż wszystkie, to też słono płacisz.
P.S. A wystarczyło do mnie wbić i byś miał za przysłowiowy kabel ;-)
-
Zastanawiam sie tez czy np. uslugi montazu alarmow, domofonow, telewizji itp. nie powinny być kilkadziesiet % tansze ?
I ktore dobra ogólnie nie powinny ?:-)
Jednym slowem za co nie chcielibyście placic mniej niż placicie ? Czy kupując proszek do prania w reklamie ktorego widać "lśniąca biel" a po praniu okazuje sie ze jest jak zwykle czujecie sie oszukani ? Jak bardzo ?
-
Corvus, zeby bylo smiesznie foty do powtorki, ale zrobi sie :-)
PS. zajmujesz sie fotografia zawodowo ? Jak masz jakies prace to poprosze na markieaudio@wp.pl
-
>> lancaster, 2013-10-03 18:39:23
Ostatnio np. zlecalem 5 zdjec za ktore plącilem po 100zl/kadr. Dostalem plyte warta 1zl. O co chodzi ?
To było tak tanio, ze nie wierzę, ze zdjęcia są dobre. Szanujący się fotograf nie weźmie tak mało za fotografię katalogową na poziomie chyba, że to zdolniach amator z foto jako dodatkowym źródłem dochodu.
Na zachodzie kilkanaście zdjęć pro do katalogu to kwota w zasadzie od 4 000 Euro, przy czym fotograf rozpoznawalny weźmie nie mniej niż 10 000 Euro. Sesje mody do katalogów to jeszcze inna bajka i ceny 100 000 Euro za kilkanaście zdjęć są na porządku dziennym (w tym są modelki, prawa autorskie, wizażystki, fryzjerzy, plan, hotel, jedzenie itd).
-
>> lancaster, 2013-10-03 18:46:43
Corvus, zeby bylo smiesznie foty do powtorki, ale zrobi sie :-)
Ha ha ha, ale trafiłem ;)
-
asmagus, cos w tym jest bo ludzie chca zyc jak ludzie i sie cenią :-) Z drugiej strony to co dostalem teraz jest klasy tego co ma na stronie legenda Hi End - Burester
http://www.burmester.de/en/Products/
...moze przesadzam, ale mi sie takie foty średnio podobaja.
-
>> lancaster, 2013-10-03 19:05:42
>asmagus, cos w tym jest bo ludzie chca zyc jak ludzie i sie cenią :-) Z drugiej strony to co dostalem teraz jest klasy tego co ma na >stronie legenda Hi End - Burester
>http://www.burmester.de/en/Products/
>...moze przesadzam, ale mi sie takie foty średnio podobaja.
Bardzo mało kontrastowe zdjęcia, brak detali, brak cienia, wyglądają jak średnio udane rendery. Sam miałem niedawno problem z wyborem fotografa, gdy nie mogłem nim być i była masakra. Każdy jest ślepy na swój sposób. Większość używa sprzętu, a nie głowy. Wybrałem takiego, co ma więcej w głowie. Jednak branża fotograficzna przypomina bardziej branżę produkcji muzyki niż branżę sprzętu audio (RTV).
Odnosząc do fotografii i audio: czasem płacisz za wykonanie czegoś zgodnie ze sztuką lub za samą wizję, pomysł.
-
Jak się dobrze dogadać i rozejrzeć po necie, to zdjęcia można mieć po 30zł od ujęcia + VAT, i to u profesjonalisty. O 3000zł dniówki za plener też słyszałem. Ja jakby co takich dniówek nie liczę w moich cenach. Nie wychodzi też stawka "medyczna", czyli od 70zł za pół godziny... no właśnie, czego? Od 1500zł + VAT to adwokat, który w tej kwocie kilka razy idzie do sądu i produkuje do kilkudziesięciu stron tekstu A4. Zależy jak się sprawa pociągnie, bo może się skończyć na 2 pismach. Są tacy, co biorą znacznie więcej.
Pogadajmy może o kosztach w audio. Baner - od 400zł + VAT za miesiąc. Chodzi o taki efektywnie widoczny. Księgowość - od 150zł + VAT. ZUS - minimum 917zł na niepreferencyjnych warunkach (bez chorobowego). Towary i usługi obłożone są 23% VAT (na razie). Koszt lokalu - kilka stówek. Certyfikacja CE - 5000zł od produktu w Polsce. Sąsiedzi z południa zrobią to za 10% tej ceny (- jakim cudem? :) ). Zakup norm - 100zł jedna. Nie wolno kserować nawet na własne potrzeby. :)
Teraz o aspiracjach - tu się zgadzam z Markiem. Dół oferty u mnie na przykład, to jest dół mojej motywacji. Trzeba wziąć pod uwagę, że w pewnych układach handlowych 60 lub nawet więcej % tej ceny może nie być moje. Mam więc taki produkt, którego nigdy do sklepu nie dam, bo robić go za 70 lub mniej % jego ceny to ja chromolę, wolę się położyć zakładając, że nie mam nic sensowniejszego do zrobienia, ale tak źle póki co nie ma.
Ciekawym zagadnieniem jest polityka produktowa. Ja nie chcę pokazywać palcem, ale często pakując same cuda w cudną obudowę na końcu wychodzi wielkie nic. Nie chcę pokazywać przykładów, bo mi nie wypada, ale postrzegam tak niektóre, także nowe produkty. Urządzenie musi mieć swoją filozofię - dźwiękową, konstrukcyjną albo estetyczną. Jak się użyje na każdym poziomie wszystkiego, co "najlepsze", a nie klei się to w sztukę, to wychodzi taki... Real Madryt. :) Swego czasu Vincente del Bosque nakupował wszystkich gwiazdorów i się okazało, że ich gra przypomina zachowanie wypuszczonych na trawę krów. Nie ma kto panom piłki podać, aby byli łaskawi wprawić ją w ruch. Potem przyszła "słabsza: drużyna i zmiotła "gwiazdorski" Real z pierwszego miejsca ekstraklasy hiszpańskiej.
-
>> asmagus, 2013-10-03 18:53:09
>> lancaster, 2013-10-03 18:39:23
>>Ostatnio np. zlecalem 5 zdjec za ktore plącilem po 100zl/kadr. Dostalem plyte warta 1zl. O co chodzi ?
>To było tak tanio, ze nie wierzę, ze zdjęcia są dobre. Szanujący się fotograf nie weźmie tak mało za fotografię katalogową na poziomie chyba, że to zdolniach amator z foto jako dodatkowym źródłem dochodu.
Widzisz, ja bym wziął. Jako amator z foto to czasem ciekawa sprawa zrobić coś dla kogoś i być pochwalonym lub rozliczyć się w barterze. Psucie rynku? Raczej pomoc koleżeńska. Przy mojej pracy (pracach) jest to bardzo miła odskocznia pod warunkiem, że jest czas.
-
"Rolandsinger
(2600/72/2037)
Avatar: Rolandsinger
WYŚLIJ PW
19:21 / 2 min. temu
Lancaster, zakładam, że masz odrobinę honoru i powagi by zrozumieć, co tutaj napiszę.
Klepię z Wami w klawiaturę dobre kilka lat. Robię to, bo lubię sie z Wami podroczyć i po prostu pogadać. Jako że jestem człowiekiem o łagodnym usposobieniu, staram się nie nadepnąć komukolwiek na odcisk w sprawach ważnych, pryncypialnych. Rzecz jasna, kwestii związanych z chorobą audio do tej kategorii nie zaliczam, co każdemu normalnemu człowiekowi powinno się wydać oczywiste.
I teraz wyobraźmy sobie, że robisz imprezkę, zapraszasz paru ludzi, ustawiamy trzy stoliki, na jednym stoi wódka, na drugim gramy w szachy, na trzecim naparzamy w PS3. Rozumiem, że gdy ktoś położy szklankę z wódką na stoliku, gdzie gramy w szachy, to mu wylejesz drinka na koszulę? Trochę opanowania, ogłady nie zawadzi!!! Boże, Lan!
OK, to nie jest może schludnie, gdzie w wątku o Denonie czy czymkolwiek innym toczy się gadka o dupie Maryni, ale od tego jest opcja c/p by przetransportować dany temat do innego, właściwszego wątku, a nie ordynarnie wycinać w pień każde zdanie nie na temat, które przepada. To jest mało taktowne i to jest niezwykle delikatnie powiedziane z mojej strony. Jeśli chodzi o moją obecność na tym forum, to jest ona wyłącznie powodowana panującą tu atmosferą i poziomem ludzi, którzy tu pisują, bo na pewno nie chodzi o tematykę audio. Przyznaję to wprost.
A co do niej samej, kiedy radośnie wylewałeś kolegom drinki do zlewu za robienie bałaganu na stoliku z pokerem, pisałem odp. do Gustawa nt. postaw ortodoksyjnie audiofilskich na tym forum, tj. kultywowania maksymy - im drożej, tym lepiej.
I takim dobrym przykładem zabawy w audio hobby w zdrowym, fajnym wydaniu jest społeczność magnetofonowców. Chłopcy kolekcjonują i restaurują stary sprzęt, przegrywają na kasety nagrania z CD, sprawia im frajdę obsługa magnetofonu, ale nie czytałem tam nigdy zachwytów nad nowymi klockami, których ceny logarytmicznie rosną w ostatnich latach. Nie czytałem też o przewadze technicznej brzmienia magnetofonu nad CD, a o preferencjach. Ba, ktoś tam nawet napisał, że brzmienie CD jest wierniejsze, ale mu nie odpowiada. I to jest zdrowe podejście!!!
A co mamy w innych wątkach, również na tym forum?
Słuchawki poniżej 4000 zł na dzień dzisiejszy nie mają prawa grać. Ktoś napisał ostatnio, że jeśli AKG wypuści nowego flagowca w cenie poniżej tej wartości, to nikt na niego nie splunie. Nie wiem, czy to był żart czy na serio, ale jeśli to drugie to trzeba mieć nieźle zryty beret by tak sądzić mając jakiekolwiek pojęcie w tym temacie. Ponadto kwestie grających USB przewijają się regularnie. Mając minimalną wiedzę o współczesnych interfejsach USB stosowanych w przyzwoitych i dość tanich DACach pisanie takich rzeczy jest cokolwiek ważkie, żeby nie powiedzieć niemądre. Idąc dalej, mamy jakże oczywistą przewagę dysków SSD nad HDD w kwestii brzmienia i kablologię wszelkiej maści z pułapu cenowego 5000 zł podpieraną zjawiskami, których nie opisała jak dotąd fizyka. A najlepsze jest to, że dane pomiarowe pokazują, że np. współczesne słuchawki za te 4000 zł i więcej, mają parametry nie lepsze, a często gorsze (np. THD w nowych Beyerach z serii Tesla) niż modele sprzed boomu na ceny słuchawek, ale niemal każdy jak mantrę powtarza, jaki to niezwykły postęp dokonał się w ostatnich latach w kwestii słuchawek i jak to każdy droższy model ma przewagę nad tańszym, zeszłorocznym. Pomiary np. Senków HD580 czy Beyerów DT880/990 mówią jedno, a niemal wszyscy rozpływają, jakie to cudowne są nowe modele tych firm z poziomu 1500$, choć obiektywnie bardzo trudno tego dowieść. "
-
@Roland, z całym szacunkiem, Ty dla mnie wydajesz się gościem, który na tej przytoczonej imprezie wypił za dużo i rozwala łokciami zarówno partię pokera, jak i planszę w stoliku szachowym, nie mówiąc o rozlewaniu drinków wszystkim innym zainteresowanym. Wiele osób przestało pisać na tym forum i je olało. Wiele osób przestało już nawet czytać co tutaj się dzieje. Tutaj nie tyle brakuje wpisów merytorycznych co klimatu, magnetofonowców jeszcze nie gnębisz stąd jeszcze jakoś chce im się wymieniać doświadczeniami. O słuchawkach (jakie by nie były realia) ludzie najzwyczajniej nie chcą już pisać bo zabiłeś wszelkie chęci swoim natręctwem. Szczerze mówiąc to wolałem już czasy kabli za 10k jako podstawa systemu. przynajmniej miało to jakiś klimat. Teraz tylko ta głupia mantra i oczywiste sprawy, traktowanie nas jak idiotów i zabijanie wszelkich dyskusji, tyle właśnie ostatnio wnosisz i nic więcej.
-
Rolandsinger, no właśnie. Ile lat się znamy, żebyś się zastanawiał, czy jak ktoś pisze tekst o słuchawkach AKG za minimum 4kzł, to on ironizuje czy zidiociał? Dla ułatwienia dodam, iż uważam pewne nowe słuchawki za 1800zł warte tyle samo co pewne używki sprzed kilkunastu lat po 300zł.
Ja wiem jak działa USB i mnie się nie kłóci to z faktem, że kable USB dają różny dźwięk, a JPlay różny od foobara. Moje uzasadnienia dlaczego dany kabel USB może być lepszy od innego też wydają mi się naukowe - na ile mi to wiedza inżynierska pozwala stwierdzić. Co do BD, no cóż, w porównaniu do T90 to seria xx0 gra nieco zgrubnie. To nie jest ten sam poziom, dopłaca się mniej niż drugie tyle.
Tak jeszcze ad personam, Roland, albo rozmawiamy na luzie, albo dogmatycznie, bo Ty niby taki wyluzowany, ale po przekroczeniu pewnego kręgu tematów i konstatacji wpadasz w obszar nerwowego dogmatyzmu, a cały ten luz gdzieś się skrywa. Tak że, więcej luzu. ;)
-
Roland, kto na tym forum kultywuje maksyme "im drozej tym lepiej" ?
To jest proste pytanie. Nie znam nikogo takiego. Wycinalem to każdorazowo ?
-
Słuchawki za 4000 zł są oczywiście kilka klas wyżej niż te za 1500 zł, to co to jest, jak nie reguła drożej=lepiej w praktyce?
-
>>Wiele osób przestało pisać na tym forum i je olało.<<
Gdy pisali w tonie baraniego zachwytu nad zręcznym marketingiem panów od wyżymania audio-naiwnych i dotarło do nich, że król jest nagi, to chyba dobrze, nie?
No ale jeśli poszli się modlić do audio-metek na innych forach, to tym gorzej dla nich.
-
To tylko Twoje zdanie. Widzisz to co chcesz widzieć dla podparcia własnych teorii.
-
Poza tym uwazam ze koszty montazu telewizji, alarmow itp. są patologicznie wysokie :-)
Dla mnie sprawa jest prosta. Graja systemy a nie pojedyncze urzadzenia. Kogoś stac kupuje drożej, kogo innego nie stac kupuje taniej. Wręcz banalne.
Tobie Roland chodzi zapewne o to ze przykladowo w reckach czesto drozej = lepiej a niekoniecznie tak jest, lub przynajmniej nie dla kazdego ?
Dlaczego w takim razie nie pomstujesz na autorow tylko psujesz duskusje ludziom ktorzy nie maja interesu by robić "nagonki" ? Wyrazaja swoje opinie, wszyscy znamy Twoja.
Napisz kilka konkretnych artykulów (jak kiedyś o CAL!), po czymś takim ludzie zwrocą uwage i sami ocenia.
Pamietam jak jakis czas po Twojej recce CAL! były zjechane w HiFi i Muzyce.
I co sie stalo ? Obśmiano autora tamtej recki bo niestety juz wszyscy wiedzieli ze te sluchawki sa obiektywnie dobre. Mimo wszytsko uwazam ze nie kazdemu musza sie podobac.
Jednym slowem potrafisz zrobic wiele dobrego a wychodzi moim zdaniem do dupy choc pewnie chcesz dobrze.
-
">> Rolandsinger, 2013-10-03 20:14:43
Słuchawki za 4000 zł są oczywiście kilka klas wyżej niż te za 1500 zł, to co to jest,"
Mi nie chodzi o zdanie z kosmosu, tylko o to kto kultywuje ze tak jest. Nie watpie ze niejedna sluchawki za 4000 potrafia zagrac lepiej od takich za 1500. Nie zawsze ale pewnie sie zdarza...czy moze na pewno nie ?
-
Czytając posty u góry tego wątku znów mam wrażenie, że jestem w innym wymiarze. Gdzie ja mówię po mandaryńsku, a pozostali interlokutorzy po polsku.
Gadka o cenach, powiedzmy - wysokich. Ale co one mają tu do rzeczy??? Kto je kwestionuje?? Na pewno nie ja. Powiem więcej, ja na miejscu producentów bym przywalił z grubej rury, poziom Ancient Audio, co najmniej!!!
Tu przecież nie o wartości liczbowe na metkach chodzi, a o dość powszechny w branży hi-end sposób uzasadniania tych cen. Ja to piszę od zawsze, ale spotyka się to z jakąś niepojętą barierą niezrozumienia. Oczywiście są producenci, którzy uczciwie przyznają, że nie wiedzą jak dane fikuśne rozwiązanie działa i czy w ogóle działa i jaki ma wpływ na brzmienie, ale kosztuje, bo jest wyjątkowe, luksusowe, drogie w budowie i nikt takiego nie ma. I tu szafa gra! Sprawa jest wyłożona jasno.
-
>> Rolandsinger, 2013-10-03 20:40:27
>> Ja to piszę od zawsze, ale spotyka się to z jakąś niepojętą barierą niezrozumienia.
Nie wiem czy Cię to pocieszy albo ma to dla Ciebie jakieś znaczenie ale ja Cię rozumiem.
sprzedam F180: http://audiohobby.pl/ogloszenie/1924
-
Ja również, sorry, ale dla mnie to facet kompletnie odleciałeś. Ch... wie o co Ci chodzi.
-
@ Lan
Jest takie forum "Klub miłośników zegarów i zegarków...". Tam ludziki kupują czasomierze w takich cenach jak audiofile np. głośniki. Piszą recenzje o zegarkach jak i różne baśniowe opisy, prawie jak w audio. Na czym więc polega różnica?
Na tym, że ci fani zegarmistrzostwa nigdy nie uzasadniają sobie wysokiej ceny IWC czy Breitlinga dokładnością pomiaru czasu albo funkcjonalnością mechanicznego zegarka, dorabiając do niej jakieś niesłychane teorie mówiące, że jednak kwarc jest w pewnych okolicznościach mniej dokładny od werku sprężynowego. Nikt tam tak nie twierdzi. Oni piszą - podobnie jak magnetofonowcy w audio - o przyjemności z noszenia zegarka mechanicznego z naciągiem i nie obchodzi ich to, czy ten zegarek jest mniej czy bardziej dokładny. Nie twierdzą też, że ich spostrzeżenia w zakresie pomiaru czasu są sprzeczne z obecną wiedzą naukową, albo że ich subiektywne wrażenia zmysłowe są autentyczne, tylko nauka jeszcze nie osiągnęła tego poziomu by zrozumieć ich sposób rozumienia działania zegarków.
A w audio w każdej dyskusji o kablach sygnałowych, vibrapodach, USB czy sieciówkach słyszymy tego rodzaju aforyzmy.
-
@Rolo
Dobra, może zróbmy jaśniej...
1. Majkel napisał, że wie jak działa USB, Ty napisałeś, że również taką wiedzą dysponujesz. Co dalej?
2. "Dowalenie ceny" to Twoim zdaniem zagrywka marketingowa zwiększająca sprzedaż? Podaj przykład, tj firma zaraz po pojawieniu się na rynku wystawia produkty w astronomicznych cenach i osiąga sukces.
3. W którym miejscu na forum jest napisane, że droższe gra lepiej? Poproszę o konkretny cytat ,jeśli takich postów jest choć tyle co 10% Twoich to będzie niewątpliwie łatwo namierzyć.
4. Tak, piszesz po mandaryńsku, albo wyłapujesz pojedyncze zdania, albo ignorujesz to co niewygodne i dalej sypiesz tymi samymi prawidłami, które już nam się przelewają.
5. Zapewniam Cię, że osoby, które opuściły forum nie odeszły aby podniecać się metkami gdzie indziej. Po prostu jeśli traktujesz kogoś jak idiotę, to wyobraź sobie, że ta osoba traktuje Ciebie jak przysłowiowego "obszczymura", a jak każdy wie - z "obszczymurem" się nie dyskutuje, aby nie zniżyć się do jego poziomu. (tak, teraz każdy może łapać mnie za słówka, odpowiem słowami kolegi - to dla rozrywki itd ;P )
-
Roland. OK.
1. Nie masz nic przeciwko polityce wysokich cen w audio a nawet widzialbys je jeszcze wyższymi
2. Nie masz nic przeciwko totalnym odpalom voodoo, byle nikt nie sygnalizowal rzeczy poza weryfikowalnymi.
3. Przeszkadza Tobie jedna rzecz : uzasadnianie wysokiej ceny lepszym niz w tanszych urzadzeniach dźwiekiem.
I teraz pytanie : po co w takim razie psujesz ludziom rozmowe nieustannym wyszydzaniem audiofili, skoro na naszym forum nikt nie pisze ze drozsze urzadzenia sa lepsze bo sa droższe ?
Przeciwnie, często sie czyta ze tansze urzadzenia wypadaja lepiej. A jesli droższe okaze sie lepsze to jakas zbrodnia ? Wtedy interpretujesz to w ten sposób ze jesli ktos napisal "T90 sa lepsze od DT990" oznacza to ze drozsze jest lepsze ? Paranoja. Nie ma prawa uwazac ze DT990 sa slabsze bo Roland go zjedzie od hipstera ?
Twoja pamiec dziala az tak wybiórczo ? Przypomnij sobie ile razy na forum ludzie pisali, ze tansze rzeczy wypadały w rożnych konfiguracjach lepiej. Przykre ze nie rozumiesz, ze psujesz ludziom rozmowy.
-
Jeśli kogoś raziłem, to przepraszam, nie to było moją intencją.
To może, mówię to bez krzty sarkazmu, Majkel wyjaśni wszystkim, co się nie znają, takim jak ja, jak kabel USB lub sieciówka może wpływać na dźwięk.
________________________________________
Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher.
z.B.
>>Kwantum przydanego mu basu jest wręcz wstrząsające, tworząc obrazy nacechowane potęgą i mocą, a jednocześnie spowite wszechobecnym niemal basowym łoskotem<<
>>Nowe gniazdko sieciowe spowodowało, że nagle miałem mnóstwo dźwięków. Nadciągały z każdej strony, wewnętrznie zróżnicowane, niby razem, ale każdy osobno, w swojej własnej misji.<<
-
>> Rolandsinger, 2013-10-03 20:56:42
>A w audio w każdej dyskusji o kablach sygnałowych, vibrapodach, USB czy sieciówkach słyszymy tego rodzaju aforyzmy.
no i...?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik
"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
-
Dobrze zrobiony kabel USB powinien mieć zminimalizowane przesłuchy między liniami zasilania i danych. Jeśli tak nie ma, to skoki obciążenia zasilania zakłócają dane, a w drugą stronę - robi się ten "syf" na masie i +5V, co to go często gęsto przypisuje się, że on już z kompa wyszedł, gdzie często +5V USB idzie ze stabilizatora liniowego. Ja sobie to tak tłumaczę, a różnica słyszalna jest. Nie widzę powodu wmawiać sobie, że jej nie ma.
Tak jeszcze w ramach tematu - nie zakładałem go dla kogoś, ani przeciwko komuś. Będę wdzięczny za konstruktywne wpisy osób niezwiązanych z audio - jak to widzą, czy jak sobie wyobrażają skuteczny marketing w audio, żeby klienci i producenci byli zadowoleni.
-
No dobra, czyli wycięcie pinu zasilania rozwiązuje problem?
Wiem, że może naiwnie pytam, ale czy aby na pewno wszystkie DACi muszą mieć ten obwód zasilania?
-
A co jeśli DAC jest zasilany z USB? Kabel audiofilski nie będzie w ogóle z nim działał i nie ma możliwości upgrade\'u samym przewodem?
-
To nie jest wątek o technice, ani o moderowaniu. Odpowiem w sprawie USB jednak - nie trzeba brać zasilania z zewnątrz, jeśli uznać moją teorię za słuszną. Wystarczy poskręcać żyły zasilania, bo te nie są prawie nigdy skręcone, przynajmniej w standardowych kablach. Dla lepszego efektu odsunąć je geometrycznie o skrętki do danych, a można też zaekranować.
-
Magus, tu nie zadziała Salomon, bo tu działa Zimbardo, czyli kontekstowość. :) Źródłem natychmiastowego kontekstu i reakcji w postaci odpowiedzi na widziany wpis jest właśnie prawy margines Forum. Jak też zauważyliśmy, na Audiohobby temat wątku ma takie samo znaczenie jak nazwa ulicy dla tejże. Po prostu teraz gadamy (o wszystkim) przy Marketingowej, ale pewnie znowu pójdziemy za niedługo na Słuchawkową. Na tym forum jest za dużo zakładek IMHO, tak na marginesie (lewym).
Jako że wątek o marketingu, to psychologia nie jest tu off-topikiem, bo psychologia wspiera współczesny marketing, żeby nie powiedzieć, że psycholodzy go wymyślili jako dziedzinę nauki. Powiem więc, że ostatnio zauważyłem to, co pan Zimbardo - zachowania i natura człowieka w dużej mierze zależą od okoliczności, a tymi okolicznościami potrafi być nawet jedna pojedyncza osoba, a czasami to właśnie ona robi całą "robotę" wpływając na kondycję psychiczną, a i też fizyczną drugiego człowieka. Natura ludzka to moim zdaniem tylko taki osobniczy zestaw równań z wieloma niewiadomymi i parametrami. W miejsce niewiadomych życie podstawia nam osoby i okoliczności, a parametry (współczynniki) to jest to, co przynosi doświadczenie i szeroko pojęta nauka. Ponadto te współczynniki mogą zmieniać nie tylko wartość, ale i znak. Dlatego tylko krowa nie zmienia zdania, itd.
-
oczywiście, że tak, majkel - ale następstwem tej twojej konstatacji (nr 1) powinna być rezygnacja z nawoływania do trzymania się tematu wątku :)
więc albo odpuszczamy sobie próby zachowania jako takiego ładu, albo próbujemy ułatwić sobie zadanie jego utrzymania
(pomysł z wyjęciem Pogaduch na wierzch miał temu służyć - ale może są lepsze)
aczkolwiek to co piszesz przemawia do mnie bardziej, niż argument Rolanda, że skoro on uznał, że dla niego tzw. umowa społeczna się nie sprawdza, to on może w tym momencie olać wszystkich i postępować po swojemu
a co do drugiej części - jesteśmy dokładnie tacy, jak zachowujemy się w obliczu innych
jest to jedyny i ostateczny probierz
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik
"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
-
Proponuje trzymac sie tematu watku.
Ze swojej strony przepraszam za offtopy (wklejki z innych watków) dotyczace tematu moderacji. Powinny byc przeniesione do zakadki technicznej.
Proponuje zostawić jak jest, ale nie kontynuowac w TYM wątku.
Macie inny pomysl - wg. zyczenia.
Pzdr
-
>> Rolandsinger, 2013-10-04 16:17:21
Merytorycznosc tych watkow jest mocno umowna, to nie czasy gdy sie ludzie spotykaja po raz pierwszy i chca wymienci obserwacje z okresu kilku lat, bo takiej mozliwosci wczesniej nigdy nie mieli. Tu bardziej chodzi o to, czy reszcie rozmowcow chce sie dyskutowac na obrany przez Ciebie temat, glownie o ten zgrzyt tu idzie, tak patrzac na sytuacje cala, widac mierzi ich przypominanie im Twoich przemyslen w tych \'merytorycznych\' watkach gdzie sie zwyczajnie ludziska chca pogzdzic w klimacie dewocjonaliow sluchawkowych bo ich to zwyczajnie jara, i to wszystko ;\')
-
Roland, powiem tak. Gdyby forum skaladalo sie z samych takich "lekkostrawnych" gosci jak Ty daje mu max tydzien i to tonięcia w sucharach. Zwykle nie wypowiadam sie o ludziach ale ty jakby o niczym innym nawet nie próbujesz.
merytorycznosci wpisow brak powiadasz ? Poczytaj sobie moje watki chocby o hornie czy wzmacniaczach lampowych (zwlaszcza wpisy almagry)...tylko jak Ty niby mialbys zweryfikowac czy cokolwiek jest tam
merytoryczne ? Żeby ocenic trzeba miec podstawy....wiesz roland nawet zeby byc mistrzem odchylu trzeba poznac norme, zeby wiedziec od czego sie odchylić.
-
@Magus, Lan,
Bzdurzycie Panowie.
A tu właśnie chodzi o to, o czym prawił mądrze Pastwa, że jedni bawią się namiętnie swoimi drogimi klockami i nausznikami, bo WIERZĄ w pewne świętości audiofilskie, z voo doo włącznie i ich TO BARDZO JARA, a tu do każdego ich słodkiego wątku wpada(dał) taki koleś jak XYZPawel czy ja i im wali z prosto z mostu, jak jest i że im się tylko wydaje. To ich wkurza. Pojmuję. A co gorsza - odstrasza reklamodawców. To jeszcze bardziej mnie przekonuje.
To może zakładka - Audio Sceptycyzm? Obiecuję się poza nią nie wychylać. No może poza wpisami stricte merytorycznymi, ale włącznie w entuzjastycznym tonie: jest cudownie, nawet wziąłem kredyt, mam orgazm i wam też polecam.
To tak zauważył prof. Wolniewicz definiując fundamenty politycznej poprawności - o Żydach wolno pisać tylko pozytywnie, albo wcale.
Chociaż wątpię by nawet odpłatnie sceptykom Laniu tu taką zakładkę stworzył, bo przecież w GW też nie ma działu - Absurdy Socjalizmu.
-
Roland,
ale kogo obchodzi twoje przekonanie, że Bóg zesłał na ciebie misję do wypełnienia? XYZPawła? To mu zamelduj :)
(tym bardziej, że o twojej obiektywnej wiedzy przekonałem się ostatnio dobitnie, kiedy to wykazałeś się kompletnym brakiem wiedzy w temacie w którym działasz zawodowo - lepszego anty-argumentu nie mogłeś zaprezentować)
a odnośnie żydów/autosceptycyzmu - pisz bez ograniczeń, tylko że twoje wrzutki wyglądają z grubsza tak:
- kupiłem dzisiaj super truskawki na rynku i zapłaciłem tylko 3 zł
- a propos - gdyby nie ci p..leni żydzi...
no i po grzyba ci cała zakładka? mania wielkości? nie możesz sobie zwyczajnie założyć wątku? w jednym twoje ego się nie zmieści?
-
Poprosilem, zeby kolejnosc zakladek wygladala nastepujaco :
Stereo
Sluchawki
Audiosceptycyzm
DIY...dalej bez zmian.
Pzdr
-
A realia są takie, że ostatnio strach jest napisać, że komuś się jakieś drogie słuchawki podobają bo można zostać z marszu zlinczowanym, a ten dalej pieprzy o swoich audiofilskich koszmarach sennych i jeszcze uważa, że jest odwrotnie.
Podczas krucjaty wytłukłeś wszystkich pogan i tak się zagalopowałeś, że lejesz już swoich. Z takim szacunkiem do ludzi nie dziwi mnie, że bez okazania portfela żadna panna się za Tobą nie obejrzy...
-
widzisz Roland, wreszcie wszystko się wyjaśniło
ja po prostu jeszcze nigdy nie dałem się na audio nikomu wkręcić - nigdy
i pewnie stąd brak mojego zrozumienia dla twoich problemów...
tylko wiesz co? nie bardzo wiem, jak ci pomóc
nie myślałeś, żeby iść do psychologa? położysz się na kozetce i opowiesz, jak ci podczas tego dymania było (nie)przyjemnie...
szkoda ci kasy? wyżalanie się innym na forum wychodzi taniej? więcej zostaje na dupy? no fakt ...
to może zwyczajnie idź i spal tego gościa, który cię oszukał - jak w prawdziwym kapitalizmie
ewentualnie pogadaj sobie z cin157 - on cię zrozumie
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik
"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
-
Nowym jestem na forum i czytam a raczej poczytuje zaledwie kilka wątków na krzyż, więc pewno nie powinienem zabierać głosu w sprawie ewidentnie dłuższy zatargów, które są tutaj widoczne ale chcąc nie chcąc czytam posty Rolanda więc czuje się też upoważniony ^^ do wyrażenia swojej opinii.
Pomijam, że nie rozumiem w ogóle podejścia jeżeli ja nie słyszę różnicy to znaczy, że jej nie ma, szczególnie w sytuacji, w której "dziesięć" osób twierdzi, że tą różnicę słyszy... piszę tu o przywołanych kablach USB. Nie słyszysz w porządku ale co Ci przeszkadza, że inni słyszą? Z mojej perspektywy próba udowadniania komuś, że czegoś nie słyszy i w związku z tym, że to nie istnieje jest co najmniej zastawiająca.
Tak na marginesie mam kilka kabli USB w domu, bez żadnych szaleństw od 1 do 100 euro i słucham i najbardziej lubię ten za 1 euro ! (choć nie jest to typowy szary kabel za 1e żeby nie było tu niedomówień) Nie dlatego, że jest najlepszy tylko dlatego, że najlepiej gra z moim systemem. Kabel za 100 ma przewagi nad tym za 1 ale z moim systemem za bardzo rozjaśnia i w związku z tym jest G warty.
Skoro jesteśmy już przy cenach a wątek jest o marketingu to nie da się nie zauważyć, że w wypowiedziach Rolanda pieniądze są jednym z głównych tematów. Chęć wydania jak najmniej oraz złość na wysokość cen za towary z górnej półki zdają się być głównym wątkiem a na pewno motorem jego wypowiedzi.
Prawda jest taka, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Mieszkam za granicą i relacja cen do wartości jest zupełnie inna tutaj niż w Polsce. Różnica wynika z tego, że to nie towary są drogie jak w Polsce tylko usługi. 2k euro za dobro luksusowe typu słuchawki z górnej półki to jest relatywnie tanio w rzeczywistości, w której za naprawę u mechanika zapłacisz 500e, za dobudowanie pokoju do domu 20k a za jako taki remont domu 100k euro...
Myślę, że chyba robi się natychmiast oczywiste dlaczego sprzęt audio szczególnie ten pochodzenia europejskiego lub z innych gospodarek zachodnich kosztuje tyle ile kosztuje. Sprzęt audio dla audiofila jest często praktycznie usługą a nie towarem z punktu widzenia modelu biznesowego ze względu na mały rynek i czas wymagana na R&D (tam gdzie taki proces naprawdę zachodzi oczywiście). Ludzie, którzy ten sprzęt projektują i często wytwarzają mają być pasjonatami a zatem można powiedzieć artystami w swojej dziedzinie i biorąc pod uwagę bardzo wysokie koszty życia aby sami mogli przeżyć cena jest taka a nie inna. Oczywiście przeżyć to za mało. Trzeba zarobić a najlepiej żyć na poziomie i ot cała tajemnica cen jest rozwiązana. Chyba nikomu z tu zebranych nie trzeba tłumaczyć ekonomii skali.
Kto natomiast na tym żeruje? Żerują na tym rynki wschodzące takie jak Chiny, Korea itp itd tam koszty produkcji i życia są niskie ale cena Europejska bo tam ten produkt jest kierowany. Te produkty muszą mieć dopiero dochodowe marże (nie żeby te z rynków rozwiniętych nie miały).
I w ten sposób dochodzimy do Lampizatora, o którym na polskich forach się nie słyszy... a sam produkt sprzedawany jest tylko w walucie obcej ! Powód oczywisty. Po co sprzedawać coś za 4000 zł jak można za 4000e za granicą. Produkt jest tyle warty ile ktoś za niego chce zapłacić. Właściciel firm dobrze rozumie opisane prze zemnie zależności i je wykorzystuje do swoich celów....
W końcu na tym polega bizness.
Pozdrawiam
-
Pozdrawiam Kolegów! Dawno mnie tu nie było, ale widzę, że chyba wszystko po staremu :)
----------------------------