Audiohobby.pl

Audio => Ogólnie o audio => Wątek zaczęty przez: magus w 09-09-2013, 09:33

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 09-09-2013, 09:33
Panowie,

Pojawił pomysł - mój, poparty przez Gustawa :) - żeby w czasach wszechobecnego voodoo, czyli dźwięku lepszego niż na żywo, konieczności wyposażania komputerów w 64-rdzeniowe procesory chłodzone mlekiem dziewic :) pod PC-audio, kabli za 100 tys. pln oraz Bit Perfect 2-giej Generacji stworzyć coś w rodzaju poradnika dla zagubionych owieczek audiofilskich, które masowo wpadają w łapy złych audiofilskich wilków

Moim zdaniem warto byłoby zebrać w jednym miejscu kluczowe rzeczy odnośnie kwestii ogólnych, takich jak sam dźwięk (charakterystyka dźwięku live, ale też i info, że można się rozkoszować smaczkami najróżniejszej maści, byle mieć świadomość, że na koncercie tak nie ma, a więc i o wzorzec trudno...), czy akustyka pomieszczenia. Taki zagubionemu audiofilowi warto przypomnieć, że generalnie najpierw lepiej ustalić, co się lubi (i że wszelkie porady obciążone są indywidualnymi preferencjami), a dopiero potem gonić swojego Świętego Króliczka. Następnie byłoby miejsce na najważniejsze informacje o różnych składowych audiofilskiej zabawy, czyli słuchawki/kolumny (co ma znaczenie i jak wielkie - skuteczność, thd, pasmo), wzmacniacze, źródła, etc.

Generalnie mam wrażenie, że większość tych informacji już się gdzieś kiedyś na forum przewijała, ale zazwyczaj jako off-topy i ciężko je teraz odszukać rozrzucone po różnych wątkach.


Ostatnio pojawił się temat poświęcony kablom i można wyciągnąć z niego kilka mądrych informacji i uzupełnić o braki (być może na podstawie innych wątków, jak ktoś wrzuci linka):

http://audiohobby.pl/topic/4/7851/1


Na przykład:

asmagus
Swoją drogą mam pytanie dlaczego wersja 2x1,5 a nie np 2x6? Chodzi "tylko" o większą pojemność 6, czy coś jeszcze?
   
majkel
Do kolumn 4 omy to jeszcze wystarcza przy długościach do 2,5m, żeby damping factor był "podręcznikowy", natomiast większe przekroje są IMHO zbyt sztywne.

lancaster
Najprosciej i wystarczajaco dobrze kupic komplet kabli pro. Cordial, Klotz, Gotham, Sommer itp.
Wyglada to lepiej od nawojowych (ala Anticables) i o niebo lepiej od Ydyp :-) Nie kupuj przekroi glosnikowcow w stylu 2 x 4mm bo sa Tobie do niczego nie potrzebne. Wystarczy 2x1,5 lub 2,5.
Podobnie kable na konekty (tych samych firm, ale dedykowane do polaczen niskopoziomowych oczywiscie :-))
Najtansza opcja polutowac sobie konekty samemu, wtedy dokupujesz wtyki Neutrika NYS373 (4szt do kpl stereo), 2 mb kabla sygnalowego wymienionych firm w cenie powyzej 5zl/mb (ma być wykwint !:-)). 2 x 2,5m lub ile tam potrzebujesz (równe odcinki) glośnikowego. Kable glośnikowe wkrecasz do kolumn bez wtyków (nie cynujesz).



YoDyna
Przede wszystkim, kieruj się Swoim uchem, a nie tym co piszą i twierdzą inni.
Każdy z nas słyszy inaczej!
Wybierz to co odpowiada Tobie!
To Ty będziesz słuchał tego u Siebie!

asmagus
Yoda dobrze radzi "You must unlearn what you have learned." a później zacznij słuchać ;)

almagra
Tylko lity drut,żadnych plecionek.

asmagus
ciekawe jakby tak kabel od słuchawek zastąpić drutem :)
   
lancaster
mialem tak w CAL (CAT5) z bdb efektem.



alan702
To wtyczki tez mają znaczenie ?

asmagus
Generalnie mają zapewniać dobry styk i moim zdaniem mają dużo większe znaczenie niż kabel, albo inaczej zaryzykowałbym stwierdzenie, że kabel to marginalna sprawa w porównaniu do wtyczek właśnie.


almagra
Jakie wtyczki,jakie wtyczki.Wszystko musi być polutowane na stałe!




Moim zdaniem kluczowe by było (kontrolowane) rozwinięcie tematu np. o kwestie związane ze wspomnianym dampingiem, czy inną impedancją - bez wchodzenia w zawiłą teorię, ale tak, żeby lajkonik mógł się dowiedzieć, że czasami kable mają prawo zagrać, a czasami nie i dlaczego oraz że niekoniecznie musi to być związane z kosmiczną technologią, a zwyczajnie ze znajomością pewnych w sumie dość podstawowych kwestii z zakresu elektroniki
(można ewentualnie zrobić podlinkowane pod-tematy rozbudowujące poszczególne wątki - kabli, słuchawek, głośników - dla tzw. chętnych)


Wydaje mi się, że takich ogólnych dyskusji jak ta o kablach było na forum mnóstwo, często dużo poważniejszych, i gdyby udało się je jakość wyciągnąć z odmętów i przerobić na spójny tekst, to byłoby to o co chodzi

Ja osobiście mądrych rzeczy tutaj nie napiszę, ale chętnie podejmę się zebrania dyskusji do kupy i ewentualnej redakcji tekstu (do późniejszej recenzji przez szanowne grono profesorskie)

Żeby uniknąć niepotrzebnych sporów, uważam, że warto skupić się na rzeczach nie budzących większych kontrowersji, ewentualnie obszary sporne opatrzyć stosowną uwagą
(no i taki podręcznik będzie miał przecież formę wątku, więc wszelkie votum separatum zawsze można będzie umieścić w komentarzach)


Generalnie uważam, że po pierwsze taki poradnik może ułatwić życie forumowiczom, którzy mają dość sfrustrowanych początkujących audiofilów, co to po raz 5-ty zakładają temat, jakie kable pozwolą powstać jego głośnikom z martwych, a jednocześnie zrobić coś autentycznie pożytecznego w świecie wszechobecnego voodoo i naciągactwa wynikającego z bałaganu/pustki w głowach lajkoników

majkel, lancaster, almagra, fallow, "i inni"... :) - Pomożecie?!
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 09-09-2013, 10:02
p.s. jest mnóstwo b. ważnych rzeczy, które dla siedzących w temacie są dość oczywiste, a osoby niemające pojęcia o elektronice robią wielkie oczy, kiedy się o nich dowiedzą, jak np. kwestia impedancji w funkcji częstotliwości jeśli chodzi o kolumny (słuchawki pewnie też?), a także znaczenie impedancji, jeśli chodzi o połączenia źródło-wzmacniacz, etc.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: zdezintegrowany w 09-09-2013, 10:15
magus -->
myślę, że ten temat jest raczej dedykowany dla serwisu audiostereo.pl ;)

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 09-09-2013, 10:32
nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "dedykowany", zdezintegrowany

nie liczyłbym na to, że ktoś tam coś takiego zamieści, bo to jest wbrew interesom zbyt wielu osób w taki czy inny sposób związanych z tym forum
(to w ogóle ciekawe, że, o ile wiem, nikt nigdzie takiego przewodnika nie zrobił...)

a jeśli chodzi ci o to, że jego adresatem są przede wszystkim użytkownicy AS, to faktycznie, potrzebujących jest tam pewnie o wiele więcej więcej niż tutaj
co raczej nie przeszkadza, żeby powstał na Audiohobby - na pewno jakieś zbłąkane owieczki na niego trafią


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: zdezintegrowany w 09-09-2013, 10:56
magus -->
na tym forum jest stosunkowo niewielki dopływ "świeżej krwi", a Ci co piszą to raczej "wyjadacze" :)

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 09-09-2013, 11:10
ależ o tym wiemy wszyscy - i właśnie dlatego tutaj ma szanse powstać taki przewodnik

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 09-09-2013, 12:37
Nie zadawalem sobie trudu szerszych testów, Roland ostatnio pisał ze przyzwoite kable pro (cena max20zl/m - mowa o sygnalowych) to poziom kabli audiofilskich za 1500zl. Podobno najwiekszy problem jest z tymi z przedzialu cenowego ok 700zł bo ewidentnie kaszanią (po to by te drozsze mogły wypasc na ich tle lepiej ?).
ptx zdaje sie pisał o podobnych doświadczeniach, ze wskazaniem na niedrogiego Belkina.
W kablach za 3000funciaków siedza Beldeny po 1,5 dolara .... itp.  Jak ktos myśli ze w kablach za gruba kase jakis inny ten Belden, pomimo ze nadruk na izolacji ten sam to gratuluję wyobraxni.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 09-09-2013, 12:42
Z drugiej strony gdybym mial kupowac gotowy system pewnie dorzucilbym do niego tez jakies drozsza bizuterie kablarska. Dla jaj bardziej i dla kompozycji.
Nie bylby to jednak pulap cenowy wzmacniacza jak to Gustaw ostatnio rzucil przykładem. Ludzie maja pomysły i OK, ale opowiesci ze "tak musi być" zamiast "kupiłem sobie, a co mi tam" jest zwyczajnie głupie. Facet nie rozróżnilby swojego cacka w cenie wzmaka od odpowiednio dobranego(sygnatura dźwiękowa) kabla pro.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: user w 09-09-2013, 18:41
Przydałby się linki do wiarogodnych artykułów rozdzielających marketingowe audio-voodo od prawdziwych problemów związanych ze sprzętem. Za dużo wiedzy tutaj pochodzi z materiałów promocyjnych, a za mało z zagadnień elektroniki, fizyki i akustyki. Sam niestety nie znam się, ani na jednym, ani na drugim.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 09-09-2013, 19:58
Ostatnio miałem klienta B2B, który nie narzekał na brak gotówki - chodzące milion dolarów. Oprócz tego, że podłączaliśmy mu całą kamienicę na FTTH, to niejako przy okazji zagadnąłem z nim o sprzęcie audio do jego apartamentu, który w tejże kamienicy sobie szykował. Otóż człowiek udał się do sklepu audio chcąc wydać na sprzęt ok. 10 000 zł za całość. Pech chciał, że trafił do salonu tzw. audiofilskiego, czyli głównie stereo, KD jako ozdobnik. Złożył sobie na "wygląd" zestaw i gdy usłyszał cenę, to go zmroziło - ponad 50k wyszło. Poleciłem mu by poszedł tam jeszcze raz i sobie kazał podłączyć ten zestaw, niech przesłucha w sklepie i porówna z tym, co ja mam w domu. 3 dni temu był u mnie, słuchał, żonglował płytami. Był w ciężkim szoku, że tamten set w salonie to mu jakoś martwo brzmiał, a przecież ta cena musi się skądś brać!
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 10-09-2013, 06:09
Roland, kwestia konfiguracji i gustu zapewne, choc cholera wie jaka H-E bestia drzemie u Ciebie ;-)

Przypomnialem sobie, ze byly robione testy kabli glosnikowych (Gustaw zdaje sie jątrzyl :-)) i w slepych testach wygraly te z wieksza pojemnością.
I znów mogło byc to kwestią ulożenia w danym systemie, a moze jest to regula ?
Spekulacje z mojej strony, nie bawiłem sie nigdy kablami na powazniej, uwazam ze system powinien grac bdb z "byle czym" (czyt. klasa przyzwoitych studyjnych).
Ze sluchanych przeze mnie drozszych konektow bardzo ladnie wypadla Tara 0.8 (pełny z wyrozniajacym rytmem i basem), w kilku systemach podobne wrazenia. Nie jest wiec tak ze moim zdaniem kable to jakis totalny odpał, po ulozeniu systemu warto go doszlifowac kablarsko uwazam. W granicach rozsądku rzecz jasna, bo są wazniejsze elementy toru stanowiące o jego mozliwosciach.



Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 10-09-2013, 11:16
Lan, nikt nie neguje faktu, że kable mają jakiś tam wpływ na dźwięk, tak jak tego, że lody waniliowe w mlecznej czekoladzie bardzo smakują wielu ludziom.

Problem jest taki, że bardzo dobre lody waniliowe w czekoladzie kosztują powiedzmy maksymalnie 10 zł/porcja, a bardzo dobry kabel można kupić za kwotę nie przekraczającą 100 zł/1m. Tymczasem w branży audio wmawia się laikom, że taki kabel to musi co najmniej 5 000 zł kosztować, jeśli nie 50 000 zł.  
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: zdezintegrowany w 10-09-2013, 13:16
Roland -->
kto w branży audio wmawia ludziom, że dobry kabel ma kosztować 5 000 PLN?
może jakieś nazwiska, adresy sklepów, nicki audiofili ... bo na razie poruszamy się w kręgach "jedna baba drugiej babie"  

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 10-09-2013, 16:49
Zaraz, zaraz, kompletne nieporozumienie. Otóż sam fakt, że ktoś za kawałek drutu przywalił z dumą cenę jak za nowy samochód kompaktowy jest właśnie formą urabiania Klienta, że to tyle musi kosztować.

Gdybym zapytany przez klt o wycenę np. monitoringu małego butiku przysolił nonszalancko: "wie pan, powiedzmy 15 milionów plus VAT", to facet ni chybi zadzwoniłby po pogotowie.


_______________________________________

Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher.

z.B.

>>Kwantum przydanego mu basu jest wręcz wstrząsające, tworząc obrazy nacechowane potęgą i mocą, a jednocześnie spowite wszechobecnym niemal basowym łoskotem<<

>>Nowe gniazdko sieciowe spowodowało, że nagle miałem mnóstwo dźwięków. Nadciągały z każdej strony, wewnętrznie zróżnicowane, niby razem, ale każdy osobno, w swojej własnej misji.<<
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: ogorek w 10-09-2013, 19:34
>> zdezintegrowany, 2013-09-10 13:16:41
Roland -->
kto w branży audio wmawia ludziom, że dobry kabel ma kosztować 5 000 PLN?
może jakieś nazwiska, adresy sklepów, nicki audiofili ... bo na razie poruszamy się w kręgach "jedna baba drugiej babie"

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Już ponad 5 lat nie byłem w sklepie audio, ale nawet w moim ulubionym (W-wa Waliców) usłyszałem (na początku moich kontaktów z tymże sklepem), że okablowanie powinno wynieść 10-20% (nie pamiętam dokładnie ale jestem pewien przedziału) sprzętu audio. Czyli jak ktoś zainwestował 20k to "powinien" wydać 4k na okablowanie ...

Takie powiedzonko (procent) słyszało wielu odwiedzających różne sklepy audio
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 10-09-2013, 21:24
Roland, czy ja dobrze widzę ze zaczales byc fanem cen odgórnie regulowanych ?

Mam wrazenie ze nie do konca sie rozumiemy.
Uwazam, ze kazdy przedmiot mozna wycenic w dowolny sposób wg. uznania sprzedawcy. Komentowac oczywiscie mozna bo takie sa przywileje demokracji, ale gloszenie ze cos nie jest warte swojej ceny tylko dlatego ze subiektywnie sie tak uwaza....juz to kiedys Tobie pisałem, jesli uwazasz ze biznes w audio jest taki super to po co sie "uczciwie" użerasz z instalacjami ?

Za kompletną pomylke uwazam jak wiesz teze w audio "im drożej tym lepiej". Bywa, ale nie jest to regula.
 Nie podobaja mi sie wszelkie "udowadniania lepszosci" podczas gdy wielokrotnie weryfikowane różne rzeczy w audio były często inne lub nawet obiektywnie słabsze od innych w podobnym budzecie (moze byc wplyw konfiguracji - fakt)....a na pewno sporo słabsze od oczekiwań po przeczytaniu kwiecistych recenzji, których tresc miałą niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Niemniej nadal nie uwazam ze wyrób który nawet skrajnie mi sie nie podobał nie jest wart swej ceny. Dla kogoś byc moze jest.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 01:39
Lan, doprawdy, nie pojmuję, na podstawie czego wydedukowałeś tę moją predylekcję do "cen regulowanych odgórnie".

To nie w tym rzecz, że cena ma tyle czy więcej zer, a o minimum powagi. Jestem również zwolennikiem szeroko rozumianej wolności wypowiedzi, ale to nie oznacza, że z entuzjazmem odbieram fakt, że ktoś plecie farmazony. Niech sobie plecie, ale nie jest to jakoś godne szczególnej atencji czy wyróżnienia, tak jak wycenienie przez kogoś gazety czy kostki mydła na 1000 zł albo kabla audio na 50 000 zł. To jest po prostu niepoważne i tyle.

Inna kwestia, że sedno problemu nie tkwi w tych cenach czy w samych kablach lub innych debilizmach rynku audio voodoo, a całkowicie kłamliwej, ordynarnej (dez)informacji, jaką oferent takiego wyrobu wytwarza w związku z jego promocją. Twierdzenie bowiem, że ten kabel coś obiektywnie zmienia w sygnale do tego stopnia, że brzmienie urządzeń podłączonych tym kablem jest całkowicie odmienne od brzmienia przy podłączeniu za pomocą "zwykłych kabli" np. za 100 czy 200 zł jest po prostu bezczelnym oszustwem. Można tego dowieść wykonując nawet najbardziej precyzyjne pomiary elektryczne, które wykażą, że dobry kabel z miedzi o dużej czystości w cenie 300x mniejszej działa tak samo jak voodoo z miedzi z monokrystalicznej, kriogenicznej, która odbyła relaksującą podróż na Plutona i z powrotem. No chyba, że taki kabel znacznie gorzej przewodzi prąd niż normalny np. miedziany.

Zupełnie inaczej by to wyglądało gdyby producent przedstawił sprawę jasno:

kabel za 50 000 zł jest bardzo luksusowy, przydaje szyku i szlachetności, wykonano go np. z platyny próby 899, której zużyto 300g na wykonanie odcinka 1m, dzięki czemu nasz produkt jest niezwykle prestiżowy. Ma ponadto bardzo dobre parametry przewodnictwa porównywalne z miedzią, ale ona nie ma takiego prestiżu jak nasz kabel z platyny i występuje w tanich kablach, jakie nie ozdobią i znobilitują twojego systemu stereo.    
 
Wówczas sprawa byłaby jasno i uczciwie wyłożona a i ceny mogłyby wyczerpać ilość pół w kalkulatorze.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 11-09-2013, 01:54
Roland, a butelka Whisky za 125 000 funtów moze być ?
http://wealth.pl/serwis-informacyjny/id/195

"....w Singapurze sprzedano butelkę 62-letniej whisky Dalmore za 125 tys. funtów. W sklepach 12-letnia whisky Dalmore kosztuje 30 funtów, a 19-letnia 60. Czy nabywca oszalał?"


Ceny obrazów gdzie koszt wytworzenia jest promilem wartosci rynkowej nie wspomnę. Moze zostan malarzem Roland ? 2 tygodnie roboty przy dobrych trunkach i czym tam lubisz a na koniec kasujesz milion dolców.
Wtedy nie jakies podrzędne RS6, tylko Lambo po miesiącu "tyry".
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 11-09-2013, 02:16
"Zupełnie inaczej by to wyglądało gdyby producent przedstawił sprawę jasno:

kabel za 50 000 zł jest bardzo luksusowy, przydaje szyku i szlachetności, wykonano go np. z platyny próby 899, której zużyto 300g na wykonanie odcinka 1m, dzięki czemu nasz produkt jest niezwykle prestiżowy. Ma ponadto bardzo dobre parametry przewodnictwa porównywalne z miedzią, ale ona nie ma takiego prestiżu jak nasz kabel z platyny i występuje w tanich kablach, jakie nie ozdobią i znobilitują twojego systemu stereo. "

100% sie zgadzam, ale tak jak wspomnialem reguly sa jakie sa, nie my je ustanawialismy.
Tez bym wolał recenzje bez scigania sie w poezji. Ludzie o zacieciu technicznym nie mieliby wowczas milosnikow dobrego brzmienia za mniej lub bardziej szkodliwych wariatow....a tak niestety maja troche racji. Poeta moze plynąć i nikogo to nie razi, bo mowi o milosci, złości, pięknie itp. Uczuciach jednym słowem. Ktos powie ze sprzet odtwarza muzykę a ta ma wielki wplyw na nastroje , uczucia itp.
Nie, sprzęt odtwarza dxwięk zblizony do muzyki. Dla mnie oszustwem w recenzjach jest twierdzenie ze "sprzet gra lepiej niz na żywo". Nie gra. Żaden, tak jak CD player Philipsa z programu Sonda  (rok 1982 zdaje sie) nie oferował jakosci dźwięku lepszej niz na sali koncertowej - jak utrzymywali wówczas "znawcy". Wyrażajacy taką opinię świadomie lub nieświadomie (gust) mija sie z prawdą.
Żeby sie o tym przekonać wystarczy wziąc gitare (o perkusji nie wpomnę) i postawic obok sprzętu. Kilka nut nawet niewprawnej ręki kladzie dxiękowo (transjent, barwa) kazdy sprzęt jaki do tej pory słuchałem.

itp. itd. Dlatego pisze tu na forum, ze fajnie by było gdyby ludzie uzywali w  opisach własciwej skali a nie tej która jest często wykorzystywana podczas opisow branzowych. Tam taka musi byc bo taka zostala przyjeta konwencja, tutaj mozna uzyc skali zgodnej z rzeczywistością. Tyle ze swojej strony prywatnie moge zropbic w temacie na ten moment.

PS. a kalkulacje kabla Roland i tak poprosze :-)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 11-09-2013, 07:51
>> lancaster, 2013-09-11 02:16:02
> Tyle ze swojej strony prywatnie moge zropbic w temacie na ten moment.

jak będziesz mniej zarobiony i zwyczajnie najdzie cię ochota, to można by jeszcze trochę ruszyć ten nieszczęsny poradnik .... :))


a wracając do off-topu

to jest generalnie dość powszechna przypadłość tzw. liberałów - taki "syndrom Henry Forda" można by powiedzieć
czyli przekonanie, że świat powinien być w pełni wolny, nieograniczony niczyim widzimisię pod warunkiem, że będzie taki, jak mnie pasuje
(i tu warto przypomnieć, że Henry samemu będąc kapitalistą mocno jednocześnie kibicował bolszewickiej rewolucji)

a tak naprawdę problem polega na tym, że ludzie o zacięciu liberalnym w sposób naturalny marzą o świecie a\'la Adam Smith, w którym to rynek jest absolutnie racjonalny i w trybie natychmiastowym dyskontuje wszelkie stosowne informacje i tylko ... ludzie do tej idei nie dorośli, bo słuchają tych wstrętnych reklam
stąd też biorą się różne karkołomne konstrukcje myślowe, zwane czasem paradoksami, typu dobra Veblena na przykład...


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: MAG w 11-09-2013, 08:00
Lancaster jak to się dobrze czyta z rana , to co napisałeś jest świetne i w swojej prostej formie rzeczowe .

Dziękuję .

Koledzy można ?

Może pora pisania jest tu kluczem Lancaster tak trzymać.

d(-_-)b  MAG






Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: MAG w 11-09-2013, 08:02
Przepraszam Magus ubiegłeś mnie chodzi mi o ten wpis brawo

"Zupełnie inaczej by to wyglądało gdyby producent przedstawił sprawę jasno:

kabel za 50 000 zł jest bardzo luksusowy, przydaje szyku i szlachetności, wykonano go np. z platyny próby 899, której zużyto 300g na wykonanie odcinka 1m, dzięki czemu nasz produkt jest niezwykle prestiżowy. Ma ponadto bardzo dobre parametry przewodnictwa porównywalne z miedzią, ale ona nie ma takiego prestiżu jak nasz kabel z platyny i występuje w tanich kablach, jakie nie ozdobią i znobilitują twojego systemu stereo. "

100% sie zgadzam, ale tak jak wspomnialem reguly sa jakie sa, nie my je ustanawialismy.
Tez bym wolał recenzje bez scigania sie w poezji. Ludzie o zacieciu technicznym nie mieliby wowczas milosnikow dobrego brzmienia za mniej lub bardziej szkodliwych wariatow....a tak niestety maja troche racji. Poeta moze plynąć i nikogo to nie razi, bo mowi o milosci, złości, pięknie itp. Uczuciach jednym słowem. Ktos powie ze sprzet odtwarza muzykę a ta ma wielki wplyw na nastroje , uczucia itp.
Nie, sprzęt odtwarza dxwięk zblizony do muzyki. Dla mnie oszustwem w recenzjach jest twierdzenie ze "sprzet gra lepiej niz na żywo". Nie gra. Żaden, tak jak CD player Philipsa z programu Sonda (rok 1982 zdaje sie) nie oferował jakosci dźwięku lepszej niz na sali koncertowej - jak utrzymywali wówczas "znawcy". Wyrażajacy taką opinię świadomie lub nieświadomie (gust) mija sie z prawdą.
Żeby sie o tym przekonać wystarczy wziąc gitare (o perkusji nie wpomnę) i postawic obok sprzętu. Kilka nut nawet niewprawnej ręki kladzie dxiękowo (transjent, barwa) kazdy sprzęt jaki do tej pory słuchałem.

itp. itd. Dlatego pisze tu na forum, ze fajnie by było gdyby ludzie uzywali w opisach własciwej skali a nie tej która jest często wykorzystywana podczas opisow branzowych. Tam taka musi byc bo taka zostala przyjeta konwencja, tutaj mozna uzyc skali zgodnej z rzeczywistością. Tyle ze swojej strony prywatnie moge zropbic w temacie na ten moment.

PS. a kalkulacje kabla Roland i tak poprosze :-)


d(-_-)b  MAG






Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: -Pawel- w 11-09-2013, 08:25
@Lan

"Nie, sprzęt odtwarza dxwięk zblizony do muzyki."


Bardzo trafnie to ująłeś.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 12:49
Mam wrażenie, że coś mi umknęło.

Wolny rynek nie oznacza przecież, że legalizujemy oszustwo.

Art. 286. § 1. stanowi przeto: Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Jeśli producent twierdzi, że kabel z jego miedzi ma inne parametry elektryczne niż inny z takiej samej gatunkowo miedzi, to kłamie.

Natomiast jeśli twierdzi, że jego magiczny przewód ma wprawdzie takie same parametry techniczne jak inne przewody, ale sygnał nim płynący się w nikomu nieznany sposób zmienia na lepsze, to albo jest wariatem, albo uprawia mesmeryzm, co również podpada pod Art 286 par. 1.

Zaś zrobienie przewodu, który ma takie same parametry elektryczne, co model za 50 000 zł, np. Absolute Dream jest niezwykle proste i kosztuje 100-200 zł z marżą, a stosując jakieś najbardziej wypasione wtyki 800 zł.  

Przenosząc te zagadnienia poprzez analogię na np. moją branżę, to równie dobrze ISP mógłby podawać w materiałach, że jego łącze ma przepływność pierdyliard Mbps (bo właściwie sieć optyczna przepuści przez siebie dowolne ilości danych - wszystko zależy od urządzeń sieciowych) i musi kosztować 100 000 zł miesięcznie. Jednak nie dalej jak za kilka dni zaopiekował by się takim ISP UKE oraz UOKiK wręczając co najmniej za 2 dwie bańki kary.

Z innej strony, sztampowy audiofil, to romantyczny pajac, nieutalentowany artysta, którzy niczego nie tworzy, bo nie potrafi, z rozmarzeniem zapatrzony w sztukę, zwłaszcza muzykę, kupujący sprzęt stereo za idiotyczne pieniądze od wprawnych chłopaków od dymania takich frajerów jak on i z pewnością taki osobnik nie będzie się nikomu skarżył, że ktoś go naciął na przewód za milion, a on przewodzi prąd tak samo jak inny za 500 zł. Ba, on naprawdę słyszy, że ten przewód mu coś daje, wzmaga jego przeżywanie muzyki. Fajnie, że jest szczęśliwy ze swoją głupotą, ale to nie oznacza, że ludzie z branży mogą łżeć do woli i przypisywać swoim produktom cechy, których nie posiadają.  

 
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: -Pawel- w 11-09-2013, 13:16
Gdyby to tylko tak działało jak się Tobie wydaje... Równie dobrze możesz podać do sądu każdą aptekę, jeśli sprzedadzą Ci syrop na kaszel, a kaszel nie ustąpi. Producent proszku do prania również powinien trafić za kratki bo na reklamie plama zeszła, a rzeczywistości tylko tkaninę coś zniszczyło. Tak samo można powiedzieć o niemalże każdym reklamowanym produkcie, obiecują co innego, a rzeczywistość pokazuje coś innego. Telefonie komórkowe od lat sprzedają internet bezprzewodowy (szybki i niezawodny - o tak!). Czyli mam podawać do sądu operatora za każdym razem gdy filmik na YT się zatnie? Idąc Twoim tokiem rozumowania można równie dobrze stwierdzić, że wszyscy użytkownicy wybielającej pasty do zębów do kretyni i nieudacznicy (romantyczni pajace?!), ponieważ nie działa ona tak jak obiecuje producent w reklamach TV, a mimo to ludzie ją kupują.

Jeśli ktoś wywala 50 kafli na kawałek drutu - jego sprawa. Jeśli Cię to boli, że ktoś potrafi na tym zarobić, a Ty nie, no cóż... "romantyczny pajac, nieutalentowany artysta, którzy niczego nie tworzy, bo nie potrafi"
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: asmagus w 11-09-2013, 13:19
Roland co do kwalifikacji czynu nie masz racji, nie jest opisane zdarzenie prawnie relewantne z punktu widzenia normy, którą tu przytaczasz.

Można by rozmyślać nad taką karną kwalifikacją, ale gdyby producent podawał dane kwantyfikowalne, które nie miałyby potwierdzenia w pomiarach.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: majkel w 11-09-2013, 13:23
Producent z reguły nic nie twierdzi na temat parametrów elektrycznych takiego drogiego kabla, a kupujący drogie kable o to nie pyta. Ja na przykład nie kumam jak 1m2 podłogi i sufitu może kosztować 7000zł. Przecież to raptem kilka worków cementu + piach, trochę zbrojenia i mb materiałów wiodących media. Dolicz trochę farby i parkietu i ile wyjdzie? Tymczasem deweloperskie dymanko jest tak powszechne, że przyjmowane za oczywistą oczywistość. Tu nawet nie bardzo jest jakiś realny odpowiednik "taniego" kabla.

Niewytłumaczalne jest też dobre samopoczucie wynikające z noszenia drogiej biżuterii, zegarka za 5000$ o estetyce i dokładności porównywalnej z takim za 300$, torebki skórzanej za 1000zł wzwyż o walorach estetycznych i użytkowych dostępnych za 5% tej ceny, itd. Natomiast niepodważalne jest dobre samopoczucie kupujących wszystkie te dobra jak również osiągnięcie zakupem zamierzonego celu, jakim jest jednorazowa lub powtarzalna poprawa samopoczucia.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 13:32
@ asmagus

Masz rację, musi podać dane kwantyfikowalne, co przekładając na j. polski - wymierne.

Ale z drugiej strony dlaczego nie jest możliwie zawarcie umowy na dostęp do Internetu o przepływności od 1Mbps do 100Mbps (i w praktyce oferować średnio mierzalne 60Mbps), gdyż od razu zajmie się takim ISP  UKE i UOKiK???

Jako prawnik mógłbyś się w tej sprawie wypowiedzieć?
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 13:47
>>Niewytłumaczalne jest też dobre samopoczucie wynikające z noszenia drogiej biżuterii, zegarka za 5000$ o estetyce i dokładności porównywalnej z takim za 300$, torebki skórzanej za 1000zł wzwyż o walorach estetycznych i użytkowych dostępnych za 5% tej ceny, itd.<<

Majkel, sam pewnie wiesz, że to kompletnie nieadekwatne porównanie. Biżuterię sprzedaje się argumentując, że jest estetyczna i luksusowa, wyróżnia klienta i przydaje prestiżu - i to jest zgodne ze stanem faktycznym. To samo dotyczy wszystkich dóbr luksusowych lub związanych z branżą fashion. Produkty te cechuje styl jako właściwość danego przedmiotu mająca wyłącznie subiektywną wartość i on jest jedyną cechą, jaką oferent podkreśla w komunikacji z konsumentem. Tu więc wszystko jest w porządku.

Tymczasem nikt nie oferuje np. piekarnika, który piecze w temperaturze 200 st. C, które są lepsze od 200 st. C osiąganych przez piekarnik konkurencji. Albo zamrażarka, która mrozi do temp. magicznych -23 st., zupełnie innych niż -23 st. C w zamrażarce innej firmy.

A tak dokładnie wygląda komunikacja branży audiofilskiej z konsumentami. Jednym słowem - śmieszno i straszno.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: calluna w 11-09-2013, 14:00
Koszt wybudowania m2 budynku w stanie surowym kosztuje ok. 2500 pln, a reszta to prawie zysk developera ( z tego nalezy odjac koszt zakupu działki przez inwestora ) Developera stać potem na kabelki ;-)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 11-09-2013, 14:02
Chciałem ci coś odpowiedzieć, Roland, ale widzę, że zostałem uprzedzony
(ale przynajmniej wiem, że majkel, Paweł i asmagus temat wątku zauważyli... :) )


Powiem trochę inaczej niż przedmówcy:

1) (niezależnie od zapewnień asmagusa) Czy jako miłośnikom wolnego rynku i ogólnie liberalizmu gospodarczego rzeczywiście podoba nam się podany przez ciebie paragraf, tak mocno ingerujący w relacje sprzedawca-klient? W końcu w takim kablu nie ma nic tak naprawdę ukrytego z punktu widzenia końcowego użytkownika - klient praktycznie zawsze może taki (kosmicznie drogi) kabel pożyczyć (za kaucją) do domu i sprawdzić, czy, w porównaniu do teoretycznie takiego samego za pięć stów, robi różnicę. Nie robi? Oddajemy. Robi? Paragraf nie ma zastosowania.

2) Jaka maksymalna marża jest prawnie dopuszczalna i dlaczego? Zapuść jakikolwiek produkt na ceneo, czy innym nokaucie - zdarzają się różnice po kilkaset procent na tym samym produkcie. Nie (użytkowo) takim samym, ale dokładnie tym samym. Podpada pod paragraf? Od jakiej przebitki?

3) Sprzedawca (producent) zawsze może powiedzieć (ja bym tak zrobił), że kabel ten posiada jeszcze inne właściwości elektryczne, nieznane dotąd fizyce, które sam odkrył w swoim laboratorium pragnąc dostarczyć klientowi jeszcze lepszy produkt. I być może właściwości te nadaje mu owo wygrzewanie na łonach dziewic, zmieniając kabel zakupiony od pierwotnego producenta w cudo warte każdej kasy? Takie same oznaczenia, ale zawartość już inna. I żaden profesor fizyki nie ma prawa zaprzeczać, bo, jak już wspomniałem Wysoki Sądzie, to są jedynie mnie znane właściwości. Jakie? Aaaaa, to już moja słodka tajemnica producenta, Wysoki Sądzie, która daje mi przewagę konkurencyjną i nie mam zamiaru odkrywać jej przed nikim. A jeśli sąd ma prawo zmusić mnie do mówienia, to znaczy, że nie żyjemy w wolnym kraju, koniec kropka. Mówisz, że naciągane tłumaczenie? Oczywiście, że tak - ale w końcu ... żyjemy w wolnym kraju :)


Generalnie,kłania się tutaj stara zasada, że ludzie domagają się, aby państwo nie wtrącało się w gospodarkę (i nie tylko), pod warunkiem, że będzie ona wyglądała tak, jak to sobie wyobrażają. A kiedy przychodzi bolesne zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością, to szukają paragrafów....



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 14:23
Ok, wypuśćmy M. Plichtę, przecież on sprzedawał szczęście! Bo czymże innym był udział w jego złotym interesie?

Magus, Ty nadal nie łapiesz. Ja nie mam absolutnie najmniejszych zastrzeżeń, co do wysokości cen, jakie sobie ktoś życzy za kabel, program do odtw. muzyki czy cokolwiek innego!

Tu chodzi o argumentację i cechy produktu, które podaje oferent jako m. in. uzasadnienie tej ceny. A cechy te są po prostu fikcyjne! Ich nie ma, są metafizyczne, niekonfirmowalne i niefalsyfikowalne, w uproszczeniu - jest to zwykły humbug i koniec, tu nie ma pola do dyskusji.

Powtarzam, niech sprzedają np. JPlaya jako ekskluzywny program dla melomanów, a niech nie piszą, że odtwarza on muzykę lepiej niż inny program, np. darmowy, bo to nieprawda.

Podobnie z kablami, dlaczego nikt nie produkuje kabli ze złota? Przecież byłyby świetnym ozdobnikiem każdego systemu i zawsze można by je spieniężyć odsprzedając je nawet normalnym ludziom, zamiast tego mamy magiczne myszy z piachem, bezwartościowe poza kontekstem świata audio-głupków, albo programy do formatowania dysku w komputerze za 100 euro albo miedziane druty w cenie samochodu.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 11-09-2013, 14:32
w międzyczasie przyszło mi do głowy kolejne:

4) Producent zawsze ma prawo oznajmić, że dokładnie na taką kwotę wylicza swój drogocenny czas poświęcony na prowadzenie firmy. Że przy marży 50 zł/m zwyczajnie uznałby tę branżę za nie wartą marnowania jego jedynego przecież życia. Że wolałby wtedy włożyć te marne 250 tys. zł, jakie warta jest być może jego firma, na tzw. książeczkę i żyć z niewielkich odsetek oddając się 365 dni w roku spacerom po cudownym łonie natury, ew.  kontemplowaniu mistrzów poezji, filozofii oraz pędzla. Za to marża 2500 zł/m zmienia sytuację diametralnie i wtedy jest gotów złamać się i poświęcić kilka lat swojego niepowtarzalnego przecież życia, żeby potem móc rozkoszować się już nim w pełni wykorzystując do tego celu zarobione dodatkowo parę dużych baniek. I spróbuj z nim dyskutować, z pozycji liberalnych szczególnie...

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 11-09-2013, 14:40
>> Rolandsinger, 2013-09-11 14:23:43

>Tu chodzi o argumentację i cechy produktu, które podaje oferent jako m. in. uzasadnienie tej ceny. A cechy te są po prostu fikcyjne!
>Ich nie ma, są metafizyczne, niekonfirmowalne i niefalsyfikowalne, w uproszczeniu - jest to zwykły humbug i koniec, tu nie ma pola do dyskusji.

Łona dziewic orleańskich, Roland.... Chcesz odgórnie decydować co jest dopuszczalne, a co nie? Napisałem już - producent nie chce odkrywać swojego sekretu. Że nie napisał w ulotce, że coś odkrył? Ja bym nie podał, żeby nie prowokować konkurencji do szpiegostwa przemysłowego - niech nie wiedzą, że wiem coś, czego oni nie wiedzą....


>Powtarzam, niech sprzedają np. JPlaya jako ekskluzywny program dla melomanów, a niech nie piszą, że odtwarza on muzykę lepiej niż
>inny program, np. darmowy, bo to nieprawda.


Liberał, który mówi ludziom, jak wolno im reklamować ich produkt, a jak nie?
Skoro reklamują go tak a nie inaczej, to widocznie ma to z ich punktu widzenia sens - tak przynajmniej powiedziałby każdy dyplomowany liberał, typu Mikke czy Gwiazdowski albo inny Rothbard


A bardziej ogólnie - Roland, chyba wiesz, jak Mikke nazywa tych, którzy za pomocą aparatu państwowego chcą bronić ludzi przed własną głupotą? :))
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 14:43
Ja o czym innym, a Ty swoje.

To niech do k/n ten producent poda publicznie: nasz kabel kosztuje milion, bo tak, a nie bo cechuje go:

-Wspaniała czystość dźwięku
-Popisowa dynamika.
-Naturalność tonacji.
-Narzucający się realizm.
-Umiejętność łączenia delikatności z potęgą.
-W efekcie wszystko wydaje się prawdziwsze i dużo lepiej widoczne.
-Głębsza scena.
-Znakomita gradacja planów.

To jest wszystko pierdolenie głupot, tak jak mówienie o różowych słoniach. Moim zdaniem - mało etyczne podejście do biznesu.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 11-09-2013, 14:47
p.s. a propos tych dziewic i tajemnicy produkcji jeszcze

Facet prowadzi normalną firmę, a nie krzak, generalnie nie notuje reklamacji ze strony oszukanych klientów, więc, patrząc z pozycji liberalnych, jedyną weryfikacją jego działań jest rynek. I weryfikacja ta wypada tak, że firma od X lat nie bankrutuje, a być może nawet zatrudnia nowych ludzi, a w każdym razie płaci pensje i daniny. Nadal chcesz nasyłać na niego aparat państwowy? :)

Nie masz, jako liberał z przekonania, żadnych argumentów, by walczyć z producentami kabli za pomocą paragrafów, Roland. Po prostu...
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 14:57
Kto tu mówi o aparacie państwowym??? Gdzie to wyczytałeś????

Jako liberał dopuszczam także możliwość swobodnego zażywania dowolnych draży o działaniu rozweselającym przez kogokolwiek, ale to wcale nie oznacza, że jeśli ktoś handluje takimi drażami pod szkołą, to mogę uważać, że jego działania są mało etyczne.

Ale nadal twierdzę, że aparat państwowy ma się od niego odpieprzyć, bo skoro konsument jest zadowolony, to ok. paru głupków mniej. Natomiast na miejscu handlarza moje samozadowolenie nie byłoby szczególne.

A tak a propos, słyszałeś o czymś takim jak misja w biznesie??? Coś co jest równie ważne jak pieniądze, które za sobą pociąga.

Czy też może uważasz, że liberalizm, to absolutny brak jakichkolwiek dobrych obyczajów, konwenansów, niepisanych reguł dobrego smaku?
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 11-09-2013, 14:59
>> Rolandsinger, 2013-09-11 14:43:13
>Ja o czym innym, a Ty swoje.

>To niech do k/n ten producent poda publicznie: nasz kabel kosztuje milion, bo tak, a nie bo cechuje go:

>-Wspaniała czystość dźwięku
> ....


Ale dlaczego? A może cechuje, a ty tego nie słyszysz?
Tak jak moja teściowa nie słyszy różnicy pomiędzy Altusami a Klipschami...
Że z mierzalnych parametrów elektrycznych to nie wynika? Ależ Wysoki Sądzie, jak już mówiłem.... :)


No i jestem ciekaw, co mówi liberalna teoria rynku na temat wymuszania etyki na rynku za pomocą aparatu państwowego?


Serio Roland, ja naprawdę nie kłócę się z tobą bo lubię się ciebie czepiać :)
Uważam, że masz absolutnie rację, że (najprawdopodobniej) sprzedawcy drogich kabli przynajmniej w 99% ściemniają i sprzedają audiofilskie powietrze
Różnica polega na tym, że moim zdaniem mają do tego pełne prawo i nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby rozglądać się za paragrafami przeciwko nim (choć sam uważam się za mniej - teoretycznie przynajmniej :) - ortodoksyjnego liberała, niż ty...)


p.s. 99% wszelkiego marketingu to w mniejszym lub większym stopniu ściema i naciąganie klientów "w celu odniesienia korzyści majątkowych z niekorzystnego rozporządzenia klienta własnym majątkiem" - różnica w przypadku kabli polega na tym, że ty gdzieś, w jakimś nieokreślonym miejscu postawiłeś granicę tej ściemy - granice (przez ciebie definiowanego) rozsądku...
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 11-09-2013, 15:01
>> Rolandsinger, 2013-09-11 14:57:49
>Kto tu mówi o aparacie państwowym??? Gdzie to wyczytałeś????


nie no Roland, nie bawmy się w ciuciubabkę:

>> Rolandsinger, 2013-09-11 12:49:43

>Wolny rynek nie oznacza przecież, że legalizujemy oszustwo.
>Art. 286. § 1. stanowi przeto


jak inaczej chcesz walczyć z tym oszustwem, czyli go nie legalizować, jak nie za pomocą aparatu państwowego???
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 15:05
>>Różnica polega na tym, że moim zdaniem mają do tego pełne prawo<<

A czy ja to neguję????

Powtarzam, smak, styl prowadzenia biznesu.

Staruszka sprawnemu PH podpisze każdą umowę i jeszcze będzie z tego zadowolona, to może naślijmy na nią facia, co wpieprzy jej umowę na prąd 20x droższy niż ma obecnie z lojalką na 10 lat, albo władujmy jej kredyt na 50 patyków i niech spłaca do wysokości emerytury z ZUSu do grobowej deski.

Na tym nie polega biznes, to zwykłe chamstwo!
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 11-09-2013, 15:08
Roland,

może nie ma się o co spierać?

jeśli oznajmiasz, że z tym paragrafem, to miałeś chwilę (socjalistycznej :) ) słabości, z której się wycofujesz z powodów zasadniczych (a nie dlatego, że asmagus stwierdził, że akurat w tym przypadku nie zostały spełnione warunki) i dyskutujemy jedynie o kwestiach etycznych, to ... zupełnie inna dyskusja :)


misja/etyka w biznesie - jestem za! :)
tylko co z tego wynika, poza bezproduktywnym biciem piany w internecie? :)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: cadam w 11-09-2013, 17:15
 Audiovoodoo, cz. 1 - Reduktor Szumu
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Cypis w 11-09-2013, 20:00
>> Rolandsinger

Trudno udowodnić komuś kto twierdzi, że "słyszy kable" (skrót myślowy), że ich nie słyszy. W związku z tym trudno zarzucić producentowi, że pisze nieprawdę o kablach. Być może jest święcie przekonany, że różnicę słyszy. I co? Ma pisać w reklamówkach nieprawdę niezgodną z własnymi odczuciami?

Uważam, że sytuacja taka jak na tym forum jest zdrowa. Jest grupa "słyszących" i grupa "sceptyków". Każda z nich ma prawo do wypowiedzi i żadna z nich nie jest dyskryminowana przez właściciela forum. Osoba szukająca wiedzy ma szansę poczytać jedne i drugie opinie i samemu zdecydować jak to jest. Jak się okaże, że jednak "słyszy kable" no to ma pecha (wydatki). Ale był ostrzeżony o ew. próbie oszustwa. To IMO uczciwe postawie sprawy. A jak wiedzy nie szuka tylko _wierzy_ sprzedawcom, producentom, recenzentom, to.... cóż... jego problem, nie uważasz?

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: barthuss1 w 11-09-2013, 20:36
>> Cypis

Wszędzie te insynuacje do "słyszących" kable ;)...

Ale to forum istotnie zrzesza kolegów trochę już uspokojonych, melomanówi i fanów audio po trochu.

Kurczę, kiedyś były takie fajnie czasy kiedy to panowały niepisane zasady savoire vivre`u wśród fanów audio...  ale czasy się trochę zmieniają.

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: -Pawel- w 11-09-2013, 21:18
>> Rolandsinger, 2013-09-11 15:05:54
Staruszka sprawnemu PH podpisze każdą umowę i jeszcze będzie z tego zadowolona, to może naślijmy na nią facia, co wpieprzy jej umowę na prąd 20x droższy niż ma obecnie z lojalką na 10 lat, albo władujmy jej kredyt na 50 patyków i niech spłaca do wysokości emerytury z ZUSu do grobowej deski.

Na tym nie polega biznes, to zwykłe chamstwo!




Kompletnie chybiony przykład. Nikt nie wciska staruszkom kabli audio. Takie zabawki kupują ludzie z pełną świadomością, a jeśli nie - to jest ich osobisty wybór. Uważasz, że firmy kablarskie to najbardziej nieuczciwi przedsiębiorcy? K..wa człowieku, w jakim kraju żyjesz? Naprawdę nie znasz już lepszych przykładów na robienie ludzi w balona?
A tak z innej beczki, wiesz Rolo, nigdy nie rozumiałem po co pali się zioło - serio. Próbowałem kilka razy i stukałem się w głowę - co to niby daje, nie widziałem w tym żadnej mistycznej przyjemności o jakiej tyle się słyszało, żadnego odjazdu, fazy etc. Tak więc uznałem, że to nie moja para kaloszy i odpuściłem. Ty mi przypominasz właśnie takiego gościa, który czegoś w życiu spróbował i mu nie posmakowało. Tylko zamiast odpuścić temat masz żal do całego świata dlaczego tak się stało. Ciskasz się to tych, którym to smakuje i uznajesz ich za kompletnych kretynów za to, że polubili coś co Ciebie odpycha. Tobie wydaje się to nielogiczne, ponieważ mierzysz wszystkich swoją miarą i uważasz, że każdy powinien wszystko tak samo argumentować. Uwierz mi, że świat byłby nudny gdyby wszyscy myśleli tak samo, a ta konwersacja nie miałaby wówczas miejsca.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 11-09-2013, 22:27
>>Tobie wydaje się to nielogiczne, ponieważ mierzysz wszystkich swoją miarą i uważasz, że każdy powinien wszystko tak samo argumentować.<<

A co proponujesz w zamian, logikę wielowartościową?

Z tym wciskaniem kitu babci vs. młody, zdrowy na umyśle człowiek jest pewna analogia. Dam przykład: znasz się na złotnictwie, odróżnisz próbę 585 od 500?? Pewnie nie. Na krykiecie też się zapewne nie znasz, ani na wiertłach diamentowych do granitu. Co za tym idzie w tych wszystkich dziedzinach wprawny adept tych dyscyplin może zrobić Cię błyskawicznie w trąbę. I w ten sam sposób ktoś, kto chce kupić sprzęt stereo trafia do magicznego świata ludzi wszystko-słyszących, gdzie każdy wyrób ma swoje brzmienie, a każdy najmniejszy bzdet kosztuje setki, jeśli nie tysiące peelenów. I co taki człowiek o tym myśli? Kupuje ten kit jak przedszkolak, no bo przecież istnieje kabel zasilający za 5000 zł, to znaczy że ktoś to kupuje, a jeśli kupuje, to znaczy, że to, co napisano w tej recenzji to święta prawda. I tak się zaczyna, bezkresne są przeto horyzonty ludzkiej autosugestii.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Cypis w 12-09-2013, 07:19
>> barthuss1, 2013-09-11 20:36:27
>> Wszędzie te insynuacje do "słyszących" kable ;)...

Ale o co chodzi? Dla mnie to nie problem, a dla Ciebie? BTW. Podzielam zdanie Rolanda, że w niektórych przypadkach ludzie są bezczelnie i sprytnie manipulowani prymitywnymi socjotechnikami. Ponieważ jednak nie potrafię ustalić jasnej granicy oszustwa ani nie mam pewności, że "kable nie grają" dla każdego nie jestem, w przeciwieństwie do Rolanda, wojującym audio-voodoo ateistą. Nie mam zamiaru zbawiać świata.

>> barthuss1, 2013-09-11 20:36:27
>> kiedyś były takie fajnie czasy

Nie wiem o jakich czasach myślisz. Założę zatem, że chodzi Ci o te gdy jak ktoś pisał o cudownych właściwościach kabli zasilających albo różnicy w klasach po wymianie wtyków to cała reszta uczestników forum słuchała w nabożnym skupieniu i potakiwała. Tak, te czasy się już nie wrócą. Ludzie, jak i np. w przypadku zwykłej (w stosunku do niezwykłej audiofilskiej) religii, nabrali odwagi i zaczęli zadawać pytania a nawet, o zgrozo!, podważać dogmaty. Nie musisz się jednak obawiać, że mistyczna otoczka audio zniknie. Zostanie razem z ultra wierzącymi. Twardym elektoratem audio-voodoo. Będzie jeszcze bardziej hermetycznie i elitarnie. ;)

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 12-09-2013, 08:36
ja odebrałem wpis barthuusa dokładnie odwrotnie - jako absolutnie nieagresywny

mrugnięcie okiem sygnalizuje, że raczej nie ma on pretensji o te "insynuacje"
podobnie narzekanie na współczesne czasy raczej chyba nie odnosiło się do naszego forum


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: -Pawel- w 12-09-2013, 08:50
@Roland, ale teraz ludzi dyma się na każdym kroku. Jeśli chciałbym kupić wiertło diamentowe do granitu to nie poszedłbym pytać się o doradztwo gościa, który zechce mi je sprzedać jak najdrożej. Tak samo jest gdy kupujesz nowy TV i wybierzesz się do większego sklepu. Czy koleś, który doradza klientowi wybór telewizora chce dla niego jak najlepiej? Bzdura, ten facet latający w koszulce z logo MM lub innego sieciowca nawet nie potrafi skalibrować prawidłowo obrazu (dlaczego wszystkie LEDy tak walą po oczach gdy wejdzie się do takiego sklepu?), a co dopiero doradzić cokolwiek na podstawie czynnika innego niż cena. Jeśli sam nie pofatygujesz się na zdobycie choćby minimum wiedzy ze źródeł niezależnych przed dokonaniem jakiegokolwiek zakupu - wydymają Cię. Taka jest niestety rzeczywistość. Kolega chciał kiedyś kupić komputer do gier to wiesz co mu zaproponowali? Laptopa! Za 1/4 ceny tego laptopa można było śmiało skręcić maszynę z dwoma dobrymi grafikami na pokładzie i 4-rdzeniowym Intelem.

Tak samo jest z audio, jeśli jeleń wchodzi do sklepu i na start prosi o rozdysponowanie jego 50k bo tyle ma przeznaczone na system, to pan zza lady bardzo szybko spełni jego życzenie przekalkulowując przedstawioną kwotę na poszczególne komponenty i nie widzę w tym nic dziwnego. Ale nigdy nie spotkałem się z sytuacją, żeby ktoś komuś wciskał drogi towar na siłę, jeśli klient zapierał się, że go na to nie stać. Owszem są recenzję, są kwieciste opinie i zachwyty - ale to dla mnie nic nowego. Każda ulotka reklamowo niesie za sobą jakąś formę autosugestii, jednak nie widzę potrzeby ochrony ludzkości przed ich własną naiwnością, jeśli ktoś nie potrafi utrzymać własnej kasy w portfelu to jego sprawa. Równie dobrze mógłbyś walczyć z każdą formą reklamy. Nigdzie nie jest napisane, że drogie zabawki audio są dobrem przeznaczonym dla każdego i na każdą kieszeń. Żaden recenzent nigdy nie powiedział, że kabel za 5k jest dostępny na wyciągnięcie ręki dla przeciętnego Kowalskiego i każdy musi taki posiadać. Pamiętam jak w Recenzjach Ryki często napotykałem wzmianki o wysokich cenach klocków audio, na które mało kogo stać. Nie napisał nigdy, że za jedyne 50k odpłyniesz i już leć do sklepu bo bez CD za 50k nie można dalej żyć. Opisy może faktycznie bywały przejaskrawione, ale niczym nie odbiegały od reszty więc nie mam o to do nikogo żalu.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: -Pawel- w 12-09-2013, 09:04
BTW kupiłeś niedawno słuchawki za 3k bo przeczytałeś ich pochlebną recenzję i wiele zachwytów? Ktoś Cię do tego zmusił? Walczysz w tym momencie z własną naiwnością czy jak?
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Cypis w 12-09-2013, 09:07
>> magus, 2013-09-12 08:36:01
>> ja odebrałem wpis barthuusa dokładnie odwrotnie - jako absolutnie nieagresywny
>> mrugnięcie okiem (...)

Rzeczywiście tak można go odebrać. Przepraszam zatem Pawła jeśli mój został odebrany jako agresywny.

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: -Pawel- w 12-09-2013, 09:48
Przemek, bardzo dobry przykład!

Roland, NIE CZYTAJ tego opisu bo stracisz 4k:

"Nowoczesny kołowrotek DAIWA EXIST zawiera najbardziej wysublimowane dostępne na rynku rozwiązania technologiczne. Połączenie wykonanego z odpornego na odkształcenia materiału ZAION ultra lekkiego korpusu z osią uszczelniona, przy pomocy MAG SEAL gwarantuje optymalne oparcie dla mechanizmu oraz jego perfekcyjnie płynną prace. Przekładnia frezowana CNC z jednego bloku materiału o wysokiej odporności na obciążenia. Rotor AIR jest o 15% lżejszy od zwykłych modeli, a zarazem znacznie wytrzymalszy. Spłycone szpule świetnie nadają sie do stosowania cienkich plecionek. Ultra lekka szpula AIR dodatkowo zmniejsza masę całkowitą kołowrotka. EXIST to synonim konstrukcyjnej perfekcji."

http://allegro.pl/kolowrotek-daiwa-exist-3012-i3517910411.html



Laików zapewniam, że kołowrotek ten nie odbiega niczym magicznym od takiego za 500zł, mimo iż opis brzmi zachęcająco.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 12-09-2013, 12:32
A co powiesz na myszy z piachem od Gradofana za 900 zł?

Też uważasz, że to coś daje? Kołowrotek działa, myszy nie.

Zwracam jednak honor GFModowi, że nie ma opisu do tego produktu, więc wszystko jest jasne, jesteś idiotą i wierzysz w ich działanie - kupujesz. Chcesz mieć ładny bibelot w megacenie - kupujesz. Nie chcesz mieć bibelota, a tym bardziej nie wierzysz w działanie - nie kupujesz. Jak widać, nawet tymi kretynizmami można handlować uczciwie.

A co powiesz nt. Oczyszczacza kwantowego?

http://audiovoodoo.szyder.ca/oczyszczacz-kwantowy-firmy-bybee-technologies/

nie chce mi się wymieniać dalej, bo nie mam na to czasu.



 
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: -Pawel- w 12-09-2013, 12:55
>> Rolandsinger, 2013-09-12 12:32:47
A co powiesz nt. Oczyszczacza kwantowego?


WG MNIE jest tyle samo warty co to:

http://www.czarymary.pl/p_47972_amulet_podwyzszajacy_poziom_energii_witalnosci_drewniany

"Opis produktu Amulet podwyższający poziom energii i witalności - drewniany

Wzbogaca i rozwija posiadaną wiedzę, dodaje sił i energii, prowadzi do zwycięstwa, uzdrawia, dodaje pewności siebie, pomaga odnaleźć swoje miejsce w świecie, pokazuje wyjście z trudnej sytuacji, pomaga dokonać życiowych podsumowań, umożliwia zdobycie pewności w niejasnej lub nieokreślonej sytuacji, reguluje funkcjonowanie czakr, wzmacnia ducha, duszę i ciało. Stosuje się ją, by podwyższyć poziom energii i witalności, zachować dobre zdrowie i radość życia."



Jednak nie mam nic przeciwko, abyś taki sobie sprawił (oczyszczacz kwantonowy) i opisał na forum co nowego wniósł do systemu. A to czy uwierzymy jest już odrębna kwestią.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Gustaw w 12-09-2013, 13:04
>> Rolandsinger, 2013-09-12 12:32:47
A co powiesz na myszy z piachem od Gradofana za 900 zł?

A co powiesz na Myszkę Miki od Disneya?

Ps. Sorry ale nie mogłem się powstrzymać.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 12-09-2013, 13:07
Pawel, opis kołowrotka jest uwazam uczciwy. Nikt tam nie pisze ze stosujac taki kolowrotek ryba idzie na Twoja wędkę jak mysz za 900zł za czarodziejskim fletem.



...swoja drogą myślalem ze taka maskotka kosztuje max 100-150zl a nie 900.

Przykladowo, kilkanascie lat temu chyba kupiłem takiego :
http://allegro.pl/unikat-flat-eric-mr-oizo-maskotka-i3528282927.html
(nie na sprzedaż - nie moja aukcja)

Wygląda lepiej niż mysz za milion $, wpływ na dźwięk ma kolosalny, co widać tutaj :


Jakby ktoś pytał mam też rózową penterę.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: -Pawel- w 12-09-2013, 15:16
@Lan, ale ja nie mam nic do opisu tego kołowrotka. Tak jak zresztą do opisów drogich kabli, lamp etc. To są typowe hasła reklamowe. Chodziło mi coś innego, to o czym pisał Roland uważając, że sprawa tyczy się tylko i wyłącznie audio, a kołowrotek był pierwszym lepszym z brzegu przykładem na to, że nie.

Kołowrotek za 4k(porządny kołowrotek można kupić za 400zł i to jest naprawdę sprzęt na lata i taaaakie ryby), podobnie jak kabel za 4k (również porządny i wystarczający można mieć za 400zł) są dobrami luksusowymi. Jednak ani producent kołowrotka, ani kabla nie napiszę takich bzdetów, o których mówił Roland. Czyli, że ten kołowrotek jest dobrem luksusowym, działa tak samo jak ten za 400zł, ale ma rączkę wysadzaną diamentami i wykończenie z sezonowanego drewna, dlatego też przeznaczony jest dla bogatych wędkarzy, którzy chcą być prestiżowi nad wodą. To właśnie miałem na myśli zamieszczając fragment tej reklamy. Żaden poważnie myślący producent nie napiszę podobnych głupot, bo to zrobi z potencjalnego klienta snoba i zniechęci go do zakupu.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 12-09-2013, 17:27
No to czy producent mógłby nic nie pisać jak GradoFan pod słynnymi myszami? Czy konieczne są wykwity a la Piotr Ryka?

A niestety pod niemal każdym audiofilskim produktem są takie opisy.  
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 12-09-2013, 17:39
Ty stary komuch jesteś, Roland :)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 13-09-2013, 10:18
Magus, Tobie już całkiem odbiło. Obyczaj mylisz z władzą urzędniczą. Wolność nie oznacza "róbta, co chceta", bo to akurat jest hasło lewicy.

Poza tym poczytaj sobie, co to jest konserwatywny liberalizm, bo zdaje się, że nie wiesz:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Konserwatywny_liberalizm

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 11:16
A co mówi konserwatywny liberalizm - w rozdziale poświęconym etyce - na temat zapewnień fachowca, że dany typ urządzenia nie istnieje, kiedy ... istnieje? :)


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Gustaw w 13-09-2013, 12:02
Przeprasza bardzo a na której stronie wątku zaczyna się ten "przewodnik"? Tak tylko pytam bo jakoś nie mogę znaleźć. :-)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: zdezintegrowany w 13-09-2013, 12:06
Gustaw -->
czytaj między wierszami
ech ci wojskowi, jak się im wprost nie napisze to ...
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Gustaw w 13-09-2013, 12:11
Przepraszam ale jestem tylko zwykłym oficerem a nie szyfrantem. :-)

Teraz na poważniej.
Panowie,
Ja też lubię (niestety) trochę offtopować ale jeżeli tak mają wyglądać wątki "merytoryczne" to lepiej je nie nazywać tylko numerować bo i tak wpisy nie trzymają tematu.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 12:16
Gustaw,

zaszczyt wmurowania kamienia węgielnego - czyli dokonania pierwszego merytorycznego wpisu w wątku - pozostawiłem tobie
ewentualnie możecie to zrobić wspólnie z Rolandem - jako dwaj główni specjaliści tego forum do zwalczania audiofilskich krwiopijców

10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 ..... Panie i Panowie, pragnę powitać naszego szacownego gościa (duże brawko dla Pana) i oddaję głos...



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 12:17
p.s. myślisz że 4 strony bez jednego merytorycznego wpisu to nasz rekord?
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Gustaw w 13-09-2013, 12:19
>> magus, 2013-09-13 12:17:54
p.s. myślisz że 4 strony bez jednego merytorycznego wpisu to nasz rekord?

Ja już nic nie myślę :-)
Idę zająć się ważnymi sprawami wagi państwowej (czytaj: jestem robocie)  :)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Rolandsinger w 13-09-2013, 12:20
No przecież wszystkie wpisy są na temat.

Główne wskazanie, to takie, że najpierw patrzymy na obiektywne cechy danego urządzenia: pomiary, wykresy, a potem szacujemy, czy cena danej oferty jest wg nas adekwatna.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 12:37
ja bym twoją złotą myśl, Roland, spróbował jeszcze skrócić, co by ułatwić życie początkującym adeptom"


"Drogi audiofilu, jeśli chcesz ustrzec się naciągaczy, to zawsze sprawdzaj, czy jakość dźwięku danego urządzenia odpowiada jego cenie".



(a ja, głupi, cały wątek otworzyłem dla tak banalnego zagadnienia)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Gustaw w 13-09-2013, 13:09
Gupie Trole :)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 13-09-2013, 13:13
magus, tylko kiedy kluczem wyboru jest jakosc dźwięku. czasami ludzie kupuja różne rzeczy zeby sie zwyczajnie lepiej poczuć (znaczy sie bez tego czują sie gorzej ;-)).
Taki zakup ma wiec własciwosci terapeutyczne a zdrowie jak wiadomo rzecz bardzo ważna. Dźwiękiem nie ma sie wtedy co przejmowac bo nie o dźwięk tak naprawdę chodzi.
Chodzi tylko o to by dany przedmiot był postrzegany jako dobrze spełniajacy swoja funkcję.
Najlepiej zdaniem czyimś, skoro i tak przy tego typu zakupie zdolnosci oceny włąsnej nie maja znaczenia.

W takiej sytuacji wolałbym kupic konekt za 4Kzł który gra podobnie jak kabel studyjny za 100zl, bo kołowrotka za 4000 i tak bym nie uzywał (nie wędkuję).
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 14:47
>> lancaster, 2013-09-13 13:13:58

>W takiej sytuacji wolałbym kupic konekt za 4Kzł który gra podobnie jak kabel studyjny za 100zl, bo kołowrotka za 4000 i tak bym nie
>uzywał (nie wędkuję).


A kto ci zaraz każe tym kołowrotkiem wędkować? Możesz go spokojnie wpiąć w swój tor audio, skoro:


>> lancaster, 2013-09-13 13:13:58
> Dźwiękiem nie ma sie wtedy co przejmowac bo nie o dźwięk tak naprawdę chodzi.



a najlepiej kupić jedno i drugie, czyli kabel (za 4kzł) z kołowrotkiem (za 4 kzł) - można i powędkować i posłuchać muzyki a prestiż rośnie 2-krotnie



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 13-09-2013, 15:04
Sie smiejesz. Znajomy mowił (nie wiem czy zartował), że wpinał w  tor audio ziemniak i jabłko.
Przykladowo : wbijasz kabel + ze wzmacniacza w jabłko (nie 2 koncówki + i masa naraz bo zwara !) i drugi kabel jabłko out do kolumny. Druga żyła wzmak-kolumna dla bezpieczenstwa niech idzie po bożemu bez jabłka.
Kable wewnatrz jabłka sie nie stykają, sygnał audio płynie przez ogrychę.
Ponoć dxwiek "nieco" przysłonięty, ale moze to tez zalezec od gatunku jabłka. Weźmiesz Makintosza bedzie inaczej i wexmiesz Jonagolda tez inaczej. :-)
Jest chętny zeby sprawdzic ? Podejrzewam Maciej, że Twoje Cornwalle maja wtedy szanse zabrzmiec jak kolumny audiofilskie, hehe.
Jabłko słuzy wtedy za przyspieszacz kwantowy.

Sam sie sobie dziwie ze nie sprawdziłem do tej pory....;-)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 15:09
>> lancaster, 2013-09-13 15:04:32

>Weźmiesz Makintosza bedzie inaczej i wexmiesz Jonagolda tez inaczej. :-)
>Jest chętny zeby sprawdzic ? Podejrzewam Maciej, że Twoje Cornwalle maja wtedy szanse zabrzmiec jak kolumny audiofilskie, hehe.


JBL-e zagrały, to i Klipsche dadzą radę...

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 15:14
jest i z klipschem, co prawda parę dB więcej, ale z braku laku...
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 13-09-2013, 15:18
Dźwiek widze byl na tyle dobry, ze facet postanowił nie wychodzic z pokoju.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 15:22
a co do frakcji ziemniaczanej...

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 13-09-2013, 16:59
jeszcze a propos audiofilskich jabłek, lan - myślę, że, przynajmniej na tym forum, nie znajdziemy lepszego eksperta w tej dziedzinie niż Gustaw

zarówno McIntosh jak i Apple to jego dwie ulubione marki, więc temat powinien mieć obcykany


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 14-09-2013, 10:15
Przewodnik antyaudiofila mamy widzę skompletowany.
Wyglądamy tu jak (przepraszam za wtręt polityczny) Donald Tusk ze swoim antykaczyzmem.

Jednym słowem na "anty" wartości zbudować sie nie da - co potwierdził i ten przewodnik :-)

Może zatem pora na zmianę tytułu wątku ?
Moim zdaniem wystarczy zredukowac tytuł o "anty". W sumie wątek jest przeznaczony z założenia dla osób lubiących dobry dźwięk (a wiec audiofili) a nie dla kopiących sie z "dziwnymi" opiniami wypisywanymi tu i ówdzie.

Skupilbym sie tutaj na zjawiskach i ich przyczynach.
Z przyjemnością na podstawie niezapomnianego testu ABX opiszę w skrócie dlaczego opinie na temat "bezdyskusyjnej", "opadszczękowej" itd. róznicy w  brzmieniu kabli(i wielu innych bajrow) są przesadzone....i to wcale nie dlatego, ze ktoś źle słyszy, czy ABX ogolnie jest do bani.
Zrobię to żeby wskazac faktyczną skalę zmian.

Cały czas dyskusja toczy sie w zazadzie o skalę różnic a nie o to że one faktycznie występują. To dlatego na końcu tego posuwania sie w "lepszosci" doszlismy do poetyckich tyrad, o które nie mam pretensji, dopóki nie usiłują udowodnic przewagi technicznej na poziomie słonia podczas gdy wystepuje ona i owszem ale na poziomie załóżmy świnki morskiej.

Uwazam ze nie ma sensu pisac czegokolwiek na powaznie w wątku który ma slużyć w domyśle "gnojeniu" audiofili, podczas gdy jego cel wprost jest wręcz przeciwny i nie jets to broń Boże nawracanie kogokolwiek, tylko info które można potraktowac chocby jako ciekawostkę.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 14-09-2013, 12:17
lancaster,

"anty" nie bez powodu jest w nawiasach (sygnał dla różnych XYZ-ów, że to nie jest żadna krucjata, a jedynie próba zracjonalizowania tematu na ile to możliwe)
tak więc - można ciąć, jeżeli przeszkadza


skoro już zdecydowałeś się coś skrobnąć, to może być też napisał parę zdań o zmianie impedancji w funkcji częstotliwości?
oczywiście najważniejsze byłyby praktyczne wnioski dla lajkoników elektrycznych
(może coś gdzieś na forum jest na ten temat i wystarczy wrzucić linka?)

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 14-09-2013, 16:02
Wlasnie czytam n-ty temat dotyczacy zywienia na n-tym forum posiweconym sportom sylwetkowym.
Wyglada na to ze w KAZDEJ branzy mamy te same tematy :-) :
http://86.111.244.174/viewtopic.php?t=25155&start=75&sid=8d68a4871c07462f7c5a88332828c009
"Wcześniej pisałem, że 1 litr, 1 centymetr, 1 gram, to są wartości umowne i psu na budę te wszystkie wyliczanki, badania, diagramy testy i wykresy. Mówię Wam, że najlepiej jest obrać sobie jakiś plan żywieniowy i obserwując własne ciało eliminować to co jest zbędne. Dieta to sztuka obserwacji, a nie naśladowania."

"Ale spoko, ja należę do ludzi, którzy traktują rozmowę ze wszystkimi jako merytoryczną dyskusję. Z Tobą Napek tym bardziej, bo zadajesz pytania wprost, a wielu ludzi zadaje je w PM, obawiając się czegoś. Czasem wstydu, czasem boją się, że ktoś ich zgnoi, bo wiedzą jakie k...y i ch..e lecą w innych tematach.
Powiem Wam coś, zadawajcie pytania zawsze wprost i wszędzie, nie bójcie i nie wstydźcie się, ten kto Was wyśmieje jest zwykłym trolem, który robi przysiady w klapkach, a na siłowni częściej pstryka klawiszami w komórce niż podchodzi do ciężkiej sztangi."

A co do impedancji w funkcji czestotliwosci Maciej, nie bardzo wiem o co pytasz ?
JEsli o impedancje zestawu glosnikowego to mamy piki impedancji na basie - w zaleznosci od f strojenia i typu obudowy oraz lokalne wzrosty impedancji w  okolicy podzialu driverow. Wzrost impedancji nastepuje tez na skutek odpowiednio (nie znaczy źle czy dobrze) dobranego L-Pada lub trafa attenującego.
Zwkle wzmacniacze nie maja z tym problemu. Warto jednak zadbac o sprawdzenie czy nasza ulubiona lampa nie podpompowywuje nam zanadto basu w  jakims wyzszym podzakresie. Wtedy linearyzacja impedancji zestawu powinna zalatwic ten problem.  Nie robi sie tego standardowo bo koszt elekemtów L-C dla niskich f jest wysoki....i nie zawsze jest to potrzebne. Druga sprawa prywatnie uwazam ze nie ma sensu przeladowywac zestawów obwodami kompensacji.
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 14-09-2013, 18:50
ja chyba mieszam dwie pokrewne rzeczy, a w dodatku nie do końca wiem o czym mówię - więc początek dyskusji udany wydaje mi się :)

1) kiedyś kiedyś wpadła mi w oko informacja, że mój MF A1 jest z jakiegoś powodu specyficzny jeśli chodzi o impedancję wyjściową i stąd w pewnych konfiguracjach jest odbierany jako misiowaty - ale to było dawno, więc może coś kręcę
2) Rehde w swojej ulotce bardzo podkreślał znaczenie krzywej impedancji w funkcji częstotliwości jeśli chodzi o kolumny - o ile dobrze pamiętam to stwierdził on tam, że o ile klasyczną charakterystykę częstotliwościową można sobie w dużej mierze darować, o tyle właśnie krzywa impedancji ma znaczenie kluczowe, w dodatku mierzona nie dla sinusoidy, ale dla instrumentu wraz z jego harmonicznymi
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Cypis w 28-09-2013, 12:18
Przyłączyłbym się do wątku merytorycznie ale okazuje się, że od ostatniej środy nic nie wiem w dziedzinie audio. Tak więc do czasu pozbierania myśli i poukładania wiedzy na nowo (czyli aproksymując moje dotychczasowe "osiągnięcia" jakieś kolejne 5-8 lat) nie chciałbym siać herezji, obiegowych opinii, pobożnych życzeń, czy zaklęć voodoo-audio.

Za to chętnie poczytam racjonalne wytłumaczenia zjawisk fizycznych (i psychologicznych) rządzących w audio.

Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 30-09-2013, 09:14
Cypis,

uszy do góry, z twoich opisów odnoszę wrażenie, że jesteś dość mocno przekonany co do charakteru/cech dźwięku, jakiego należy oczekiwać po kolumnach zbliżających się do grania na żywo i przede wszystkim, jaki cię kręci
a to oznacza koniec błądzenia po manowcach - wiesz już o co w tym wszystkim chodzi, a to podstawa
przy twojej wiedzy technicznej ułożenie sobie tego wszystkiego na nowo i stworzenie solidnych podstaw, to podejrzewam kwestia góra kilku miesięcy (kilka wieczorów drążenia netu i kilka odpowiednich odsłuchów)

a że dałeś się wkręcić mainstreamowi? a kto z nas się nie dał? :)
najważniejsze, że jesteś już, jak mawia Vector, po jasnej stronie mocy :) i w obecnej sytuacji drążenie tematu to dla ciebie czysta przyjemność
że nie wspomnę o radości z kontaktu z żywym dźwiękiem, który, po tej stronie mocy, można mieć za naprawdę niewielką kasę

a Heresy (używane) to jeszcze niedawno cena rzędu 3 kzł - jak jest w chwili obecnej, nie wiem, ale na pewno trzeba na nie polować, jak zawsze
basu kosmicznego nie mają, ale zapewniam cię, że sejsmiczny bas to w dużej mierze jedynie ersatz dobrego dźwięku mitologizowany przez miłośników dźwiękowych "zombie", jak to trafnie nazwałeś
spokojnie można bez tego żyć, bo inne aspekty basu z takich kolumn, jak sam się przekonałeś, dają fantastyczne złudzenie kontaktu z prawdziwym instrumentem - a o to przecież w tym wszystkim chodzi
pewnie, że niższy i mocniejszy bas nie zaszkodzi - i młodzi Jedi, jak lancaster :) mają do niego spory sentyment - ale Cornwalle też można znaleźć w przystępnej cenie
a jak nie, to spokojnie da się bez tego żyć, jak już człowiek wyczyści sobie do końca głowę z opowieści z mchu i paproci
a można też pójść zupełnie w innym kierunku, takim jak być może propozycje wklejone w wątku o PA (nie znam)

tak czy siak - zapewniam cię, droga krzyżowa się skończyła i teraz czeka cię tylko czysta radocha z obcowania z dźwiękiem i wiedzą :)


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Po 2 godzinach sam niemal dałem się przekonać tym naukowcom, byli bardzo wiarygodni. Na szczęście mam inne poglądy". - prof. K. Kik

"To przekracza moją wyobraźnię". - S. Chandrasekhar, laureat Nobla, zwolennik teorii, wg. której cała materia Wszechświata miała swój początek w nieskończenie małym punkcie
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: magus w 30-09-2013, 09:19
miało być "starzy Jedi" :)

ale na twoim miejscu, Cypis, nie martwiłbym się tym zbytnio
wydarzy się jeszcze wiele wybuchów supernowych, zanim wyrośnie ci tyle włosów w uszach :)
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: Cypis w 01-10-2013, 07:30
Nie moje doświadczenia. Ale zakładając, że gościu nie kłamie w testach to.... kable cyfrowe za pierdyliony złotych to zwykłe naciągactwo a ich testy potwierdzające różnice, to myślenie życzeniowe lub zwykłe kłamstwa.




sprzedam F180: http://audiohobby.pl/ogloszenie/1924
Tytuł: Przewodnik dla (anty)audiofili - czyli trochę metody w tym szaleństwie
Wiadomość wysłana przez: lancaster w 01-10-2013, 08:51
Kraft pisale ze na wyniki mogvla rzutowac jakosc kiepskiej karty (sama z siebie dynamika 90dB gdzie standard CD ma 96). Wyniki pomiaroiw byly na poziomie 85dB wiec ponizec mozliwosci karty...niemniej...
Moze cos w tym jest, fajnie by bylo gdyby ktos zweryfikowal pomiar na bdb karcie. Sam mam tylko jakas USI ktorej uzywam do pomiarow bo kroi dynamike nawet na ucho :-)