Audiohobby.pl
Audio => DIY => Wzmacniacze => Wątek zaczęty przez: Cypis w 27-11-2012, 07:42
-
Cześć
Bez echa przeszła na naszym forum najnowsza konstrukcja DIY Passa - F6
Art. pojawił się na 6moons: http://www.6moons.com/audioreviews/firstwatt15/1.html
Ale dużo wcześniej długo trwała dyskusja na diyAudio: http://www.diyaudio.com/forums/pass-labs/216616-f6-amplifier.html
BTW. Często pojawiało się tam pytanie: "Will it drive F4 ?" ;)
Sam autor podsumował najnowsza konstrukcję tak:
"So what are we doing when we play with the distortions of an amplifier? Well, we're just fooling ourselves, fooling the ear and the brain. And sometimes that's a good thing. It's plausible to me that if you tag the sound with a particular characteristic—I'm not claiming that expertise—it seems to slip more easily through these neural systems like poop through a goose. The decision-making process gets easier. There is a lot of work going on in the brain when we are talking about listening. A vast army of neurons work this thing. If you make their life easier, they aren't working as hard. We are talking about listener fatigue, about people who get tired after a half hour and shut the music off versus guys who go through their entire record collection all night long. We are literally talking about fatigue. The brain gets tired.
So why do we try to fool the ear? It makes people happy. It helps them to relax while they listen to music and try to forget all the terrible problems in the world. I'm not here to deliberately create distortion but if my simple little circuits are going to have some distortion anyway, I can at least try to organize it the way I want. Perhaps you say that it's not accurate? I say it's entertainment!"
Ktoś próbował ją wykonać?
-
A jest w ogóle o czym rozmawiać? Słyszysz jakieś różnice?
-
>> magus, 2012-11-27 09:00:27
>> A jest w ogóle o czym rozmawiać? Słyszysz jakieś różnice?
Nie. Dlatego nie opisuję własnych wrażeń tylko o takie pytam.
-
Ale najbardziej interesuje mnie ocena, z punktu widzenia technicznego, pomysłu wykorzystania transformatora separującego, czyli technologi, która miała uzasadnienie 50-70 lat temu za czasów baniek próżniowych.
-
Trafem separującym można odwrócić fazę sygnału między stopniami.Jeżeli stopnie są asymetryczne,to zawsze mają tendencję do produkcji parzystych harmonicznych.Poprzez odpowiednie włączenie trafa można uzyskać większą zawartość harmonicznych parzystych,a w przeciwny kasowanie tych harmonicznych,a produkcję nieparzystych.Po prostu krzywa opisująca zależność napięcia wyjściowego od wejściowego ma inny kształt.Nikt o tym nie wspomina,ale ma to kluczowe znaczenie dla brzmienia.Chodzi o uzyskanie takiej samej fazy otwierania drivera i stopnia mocy.Dzięki temu mamy nieograniczonego kopa,przy otwieraniu,a ścinanie przy zamykaniu.Czyli efekt SE zarówno z drivera,jak i ze stopnia mocy!Przy przeciwnym sterowaniu następuje obcinanie obustronne spowodowane tym,że kopnięcie z drivera powoduje zamykanie stopnia mocy.Powoduje to efekt PP,spada makrodynamika i pojawia się przykry nalot z nieparzystych harmonicznych.
-
>> almagra, 2012-11-27 23:01:37
>> Chodzi o uzyskanie takiej samej fazy otwierania drivera i stopnia mocy.
Czy jeśli uzyskamy ten efekt środkami tradycyjnymi dla XXI wieku, czyli metodami półprzewodnikowymi a nie transformatorem, to efekt w postaci parzystych harmonicznych będzie taki sam?
Skoro tak, to w czym pomysł z transformatorem jest lepszy od rozwiązania półprzewodnikowego? Czyżby chodziło o zachowanie wysokiej symetrii (zrównoważenia w tym i fazy) dla górnej i dolnej połówki sygnału
-
Chodzi o zachowanie wysokiej asymetrii dla górnej i dolnej połówki sygnału.Kto wam wmówił te brednie,że sygnał musi być odwzorowany 1:1 ?
-
Tak działać będzie dwójka Sziklajego.Driver o przeciwnej strukturze sterujący stopień mocy.Oba w konfiguracji WE.
-
>> almagra, 2012-11-28 11:11:46
>> Kto wam wmówił te brednie,że sygnał musi być odwzorowany 1:1 ?
Heh.... A wzmacnianie nie na tym polega?
-
Nie uwzględnisz głośnika? Słuchasz rezystora?Czy od razu implant do kory słuchowej?
-
Polecam nie podniecać się Sziklai\'em, bo jest duże prawdopodobieństwo złożenia pary niestabilnej. To są układy działające jako lokalne sprzężenie zwrotne, taka pętla automatyki. Dlatego po nie nie sięgam. Tylko Darlington - czysty dynamiczny dźwięk z fokusem, a nie jakieś sączenie muzyki bez dynamiki. Przynajmniej ja tak zapamiętałem zabawy z Sziklai\'em. Sposobem na symetrię sterowania w układach półprzewodnikowych jest właśnie push-pull, gdzie zawsze pracują nośniki większościowe i mniejszościowe ładunku w każdej połówce wzmacniacza odpowiednio. Zresztą lampowce też mi lepiej brzmią push-pulle, SETy jakieś takie chmury dźwięku puszczają. Podejrzewam, że właśnie ze względu na brak komplementarnej kontroli. Po prostu w push-pullu lampowym zarówno za podnoszenie jak i opadanie impulsu sygnału odpowiada zawsze ta sama para "zachowań" elementu sterującego - podanie elektronów przez jedną połówkę, a zatrzymanie ich przez drugą, a w SETcie za wzrost napięcia odpowiada tylko zwiększenie dawki elektronów, a za spadek tylko zmniejszenie - sytuacja niesymetryczna. Daje parzyste harmoniczne, ale i gorszą kontrolę wygaszania impulsów.
-
majkel, duzo zalezy od glosników. Nie wiem jak to sie am w przypadku słuchawek bo nie mam wielkich doświadczeń. Generalnie z wysokoskutecznymi łatwymi do prowadzenia SET ma przewagę nad PP jesli chodzi o dynamikę, budowę obrazu 3D i ogólne wrazenie ze dxwiek nie jest odtwarzany tylko zdarzenie dzieje sie na prawdę.
Bardziej wymagające (pogieta faza, niska efektywność, skoki imperdancji) konstrukcje i tak jak piszesz robi sie chmura...tylko kto uzywa kilkuwatowych wzmaków SET do pedzenia takich rzeczy.
Pamietam jak kiedys robiliśmy porównanko sunaudio sv 2A3 vs manley stingray na Heresy.....Manley na papierze mocniejszy kilka razy a dźwiękowo niemrawo, płasko i matowo w porównaniu. O mikro i makrodynamice nawet nie wspominam bo to inna planeta. Z kolei jak podepniesz 2A3 do 85dB/4ohm kolumn to "nic specjalnego".
-
>> almagra, 2012-11-28 11:26:59
>> Nie uwzględnisz głośnika? Słuchasz rezystora?Czy od razu implant do kory słuchowej?
Słusznie. Punkt dla Ciebie.
Jednak zakładając małe wychylenia membrany można by przyjąć, że wychylenie będzie proporcjonalne do przyłożonej siły a więc i odwzorowanie powinno być 1:1. O czymś zapomniałem?
Inaczej należałoby stroić komplety wzmacniacz-kolumny, bo szanse, że zgra się nieidealnie wzmacniający wzmacniacz z jakimiś kolumnami jest praktycznie równe zero.
-
Ciekawy artykuł, o tym jak uzyskać w Push-Pull spektrum harmonicznych jak w SET.
http://www.spiritone.com/~rob_369/audio/Distortion%20Spectrum%20Shape.htm
-
>> Cypis, 2012-11-28 12:35:21
>Inaczej należałoby stroić komplety wzmacniacz-kolumny,
a i owszem, są tacy (o ile dobrze rozumiem, o czym mówicie)
np autor legendarnego Pocahontas stroi wzmacniacz do konkretnych kolumn nabywcy
-
magus, w Pocahontas chodzi o dobór transformatora wyjsciowego mozliwie idealnie pod impedancje kolumn.
tu raczej klaniaja sie pomysły B&M lub ś.p. Wlodka Senicza z aktywną korekcja pracy glośnika.
Cypis, żaden glosnik dynamiczny (napęd, elementy ruchome) nie jest symetryczny, nawet nie sili sie na taki wyglądac :-)
PS.orientujecie sie moze czy gdzies w necie jest jeszcze strona Włodka Senicza ?
-
>> magus, 2012-11-28 14:04:14
>> autor legendarnego Pocahontas stroi wzmacniacz do konkretnych kolumn nabywcy
Konkretnych kolumn czy konkretnej impedancji kolumn? To drugie to spore (w stosunku do pierwszego) uproszczenie.
Wzmacniacze lampowe w wyjściem transformatorowym są "czułe" na niedopasowanie impedancyjne i musi być odpowiednie dla danej impedancji kolumn. W innym przypadku dzieją się "cuda" na charce SPL, dynamice, rozdzielczości, itp.
-
bierze do siebie kolumny i stroi
-
Małe słowo nie odnośnie tej konstrukcji ale tego jak to jest z tymi transformatorami w torze audio .
Kiedyś tam użytkowałem profesjonalny mikser (taki od nagłaśniania imprez lub do pracy w studio) wyposażony w trafa na wejsciach kanałów . Nie dało sie odczuć jakiegokolwiek złego wpływu transformatorów na dzwięk a korzyści było sporo -możliwość odwracania faz , separacja , dopasowanie impedancji .
...
Ale jest spory problem , gdzie nabyć w "ludzkiej" cenie takie trafa audio ?
-
PS mnie np. interesują trafa do wzmacniaczy w układzie circlotron\'a.
-
Jeszcze słówko , może jednak można by potestować trafko nawinięte na rdzeniach spiekanych ferrytowych ?
-
Dopasowanie impedancyjne wzmacniacza do kolumn ma kluczowe znaczenie.Chodzi o dokładność rzędu 2%!!!Dlatego też uzwojenie wtórne wokół krytycznej wartości powinno mieć odczepy co ok.2-3 zwoje.Nie jest prawdą,że triody są nieczułe na niedopasowanie.Aha i najważniejsze:nie jest tak,że im mniej obciążone wyjście tym lepsze brzmienie,ale mniejsza moc.
-
Rdzenie ferrytowe mają wysoką częstotliwość graniczną i to jest kuszące,ale niestety łatwo wchodzą w nasycenie i dlatego nikt nie stosuje ich w audio.No ale może w sekcji tweetera...
-
układzik całkiem milutki
-
Dokładnie - niska indukcja nasycenia to raz, a dwa - znacznie gorsze parametry na niskich częstotliwościach od stali krzemowej - przede wszystkim stratność. Wyszedłby ogromniasty kloc, który i tak by grał średnio. Hitachi ma coś takiego, co się nazywa metglas, i to by było dobre. Nie wiem tylko czy to coś a la permalloy, czy amorfik w typie VAC?
-
almagra
Rdzenie ferrytowe mają wysoką częstotliwość graniczną i to jest kuszące,ale niestety łatwo wchodzą w nasycenie i dlatego nikt nie stosuje ich w audio.No ale może w sekcji tweetera...
...
No nie pisze że sprawdzą sie ale .... wszyscy piszą że sie nie nadają a nikt nie pisze że to sprawdził !!!:)
-
Prostym sposobem na panowanie nad rozkładem harmonicznych,tudzież nad opornością wyjściową są układy o nastawnej płynnie konfiguracji pracy.Założę się,że nie wiecie o co chodzi? Płynne przechodzenie np.z układu WK do WE.
-
@atmeg, ja sprawdziłem na przyrządach - na 50Hz ferryt dostaje po pupie od stali. Nie robiłem pomiarów od jakiej częstotliwości ferryt wygrywa, ale tam gdzie największe amplitudy są w audio, tam ferryt najwięcej będzie zamieniał w grzanie się rdzenia. Jakby to było takie fajne, to by robili transformatory impedancji i sprzęgające do audio na ferrycie, a jakoś nikt nie robi. Przede wszystkim dlatego, że wzrost gabarytu spowodowałby znaczny przyrost zużytej miedzi, co się przekłada np. na duże pojemności międzyzwojowe. Jak chcesz, to policz takie trafo i zrób. Poszukaj ferrytu o możliwie wysokiej indukcji nasycenia na dzień dobry. Jeśli mnie pamięć nie myli, to 3F87 do takowych należy, tylko czymże jest 0,34T ferrytu wobec 1,75T stali?
-
W każdym razie tak tylko teoretyzuje , kiedyś na trafie wysokiego napięcia z TV , jest tam taka cewka gdzie jest dużo odczepów testowałem czy przejdzie sygnał akustyczny , znaczy małej częstotliwości i całkiem nie4żle przechodził .
idealnie nie było ale .... było to obiecujące . Więcej nie testowałem , tamto zrobiłem z ciekawości .
-
OK majkel , nie mówie że nie jest tak jak piszesz , może kiedyś w wolnej chwili sam sobie pobadam , narazie to kiepsko z czasem .
-
Majkel,masz jakieś doświadczenia z konfiguracjami pośrednimi?
-
Pośrednia i całkiem z sensem to powinna być japońska stal anizotropowa w grubościach 0,2 0,1 oraz 0,05mm. Jej bajer polega na profilowanym domieszkowaniu krzemem. Tyle że 100% produkcji jest sprzedane do przemysłu, szczególnie od kiedy mamy auta hybrydowe. To był materiał, który wykosił ferryt z inwerterów solarnych ze względu na dominujący składnik 50Hz w modulacji bipolarnej.
-
>> almagra, 2012-11-28 23:40:56
>> Nie jest prawdą,że triody są nieczułe na niedopasowanie.
Na wtórnym zgoda. Żaden układ nie jest. Za to układ triodowy jest odporny na niedopasowanie trafa po stronie pierwotnej. Przynajmniej tak wyczytałem.
>> almagra, 2012-11-29 00:02:28
>> Założę się,że nie wiecie o co chodzi? Płynne przechodzenie np.z układu WK do WE.
Ale jesteś "tajemniczy Don Pedro". Wrzuciłbyś jakiś przykład. Schemat, link. Cokolwiek.
-
Majkel,mnie chodzi o konfiguracje pracy elementu aktywnego np.pomiędzy wspólną anodą,a katodą...Cypis,są sprawy na niebie i ziemi o których się googlarzom nie śniło...Naprawdę.
-
>> almagra, 2012-11-29 15:44:04
>> Cypis,są sprawy na niebie i ziemi o których się googlarzom nie śniło...Naprawdę.
Brałem to pod uwagę. Dlatego w pierwszej kolejności prosiłem o "przykład". A to jest pojęcie dość szerokie, które nie ogranicza się tylko do wyszukiwarki internetowej. ;)
Choć z drugiej strony słyszałem że jak czegoś nie ma w internecie to znaczy, że to nie istnieje. ;)
-
No to wyobraź sobie taki wtórnik emiterowy...Jeżeli sygnał będziesz doprowadzać między bazę,a masę to będzie wtórnik emiterowy,czyli układ ze wspólnym kolektorem.Jak sygnał będziesz doprowadzać między bazę,a emiter to będzie konfiguracja ze wspólnym emiterem.A jak na rezystorze emiterowym zrobisz ruchomy odczep(potencjometr) i sygnał doprowadzisz między bazę a ten odczep to uzyskasz pośrednią konfigurację pracy tranzystora.Z możliwością płynnego przejścia od WE do WK.Gdzieś pomiędzy leży punkt \'\'G\'\'!!!
-
Oczywiście jest to tylko jedna z możliwości...inną jest omawiany wcześniej układ w którym obciążenie włączone jest między emiter,a kolektor a opornościami kolektorową i emiterową ustawia się konfigurację mieszaną.