Audiohobby.pl
Audio => DIY => Wzmacniacze => Wątek zaczęty przez: cin157 w 31-10-2012, 23:07
-
Witam!
Dzisiejszy temat to: Najczystsze sterowanie się tranzystorów w wzm. mocy.
Także schematy wzmacniaczy moich projektów są wybrane jako proste i praktycznie najlepsze i jedynie możliwe, to znaczy że i inne firmy nie mają wyjścia i jeśli chcą coś naprawdę dobrego zrobić to i dla nich moje schematy są nie inne.
-
Jak optymalizujesz wartości elementów?
-
al, nie zadawaj pytań, na które odpowiedź jest oczywista... Tutaj istotną rolę gra kosmiczna genetyka...
A tak na poważnie - wiem, że kolega Cin chyba nie wykonał żadnego ze swoich projektów (tak przynajmniej sądzę na podstawie śledzenia założonych przez niego tematów) - niemniej jednak nie pokuszę się na ich ocenę - tym bardziej krytykę - bo w temacie elektroniki jestem mniej więcej tak samo mocny, jak w temacie baletu... czyli w ogóle. Czy ktoś ktoś znający się na rzeczy analizował kiedyś te projekty, lub wykonał je? Bo może są to prawdziwe perełki, a w związku z sytuacją, jaka ma miejsce, są one pomijane?
Cin, czy zrealizowałeś kiedyś któryś ze swoich projektów? Jest ich sporo, różnego typu, i może nie warto marnować tego potencjału - bo zakładam, że z potencjałem mamy jednak do czynienia - pozostaje kwestia jego weryfikacji.
-
Oczywiste jest optymalizowanie wartości elementów dla wybranych punktów pracy tranzystorów i dochodzą do tego sprawności aby dobrze zmieścić się w napięciach zasilania, które też są ważne dla prawidłowej pracy tranzystora.
Ogólnie wybrane mną punkty pracy dają liniowe wzmocnienie i dla małych amplitud sygnału będących na dużej amplitudzie sygnału. W innym przypadku produkowanych rzeczy i obliczanych innymi osobami małe amplitudy często są tłumione ponad 80% i nikt to sprawdza. Ja sprawdzam te rzeczy właściwym do tego układem dynamicznego pomiaru wzmocnienia tranzystora stosując małą amplitudę sygnału 50mV(pilot) i przesuwam punkt pracy prądu kolektora i widzę jak liniowość i dla małych sygnałów się zmienia.
Jeśli wszyscy nic sprawdzają i projektują jak na niczym to jakie są wątpliwości dla moich czystych i klasycznych schematów. Audio biznes jest tylko biznesem i nie produkuje na zawsze dobrych rzeczy, bo kto by co jakiś czas kupował nowy wzmacniacz. Biznes nie pokaże ludziom całkiem poprawnie zrobionych rzeczy -bo ludzie sami by się nauczyli takie rzeczy robić.
rzeczywiście jak napisałem są to perełki elektroniki, ale nie dla każdego, bo jakość zależy od precyzji wykonania.
-
Czyli optymalizujesz na przyrządzie pomiarowym,tak aby uzyskać maksymalną liniowość,Czy próbowałeś optymalizacji na ucho w konfiguracji z konkretnym głośnikiem,albo słuchawką?Okazuje się,że punkt optymalny odsłuchowy może nieco różnić się od tego pomiarowego,gdyż nieliniowości przetwornika i wzmacniacza mogą po części się kompensować!
-
Maksymalna liniowość nie jest celem bo realia są jakie są i jeśli ma coś być naprawdę dobre to trzeba trochę selekcjonować tranzystory bo się trochę różnią i dynamiką prądu liniowości i klasą liniowości w przedziale prądowym, a punkt pracy dobiera się w środkowym zakresie przedziału dynamiki liniowości prądu kolektora, a dla par komplementarnych i tr.mocy początkowe prądy bywają trochę gorsze, ale cały zakres dynamiki prądowej kolektora mieści się w liniowości sterowania -podobnie jak w kl.A. Na pewno stosowanie automatycznej stabilizacji prądów spoczynkowych daje pozytywny efekt i czyni wzmacniacz podobnym do kl.A.
Kompensacja przetwornika i wzmacniacza końcówki mocy jest daleko niemożliwa, bo trochę gorsza liniowość i symetria końcówki mocy wpływa na całkiem złą pracę głośników i taki wzmacniacz nic jest wart i daleko jemu do wzmacniacza muzycznego i nadaje się tylko do przekazywania komunikatów, a nie do słuchania muzyki.
Podaję prawdziwe i jedynie proste wzmacniacze-perełki elektroniki, bo prościej lepszej jakości nie można uzyskać i tylko lampowy wzmacniacz jest prosty i daje zadowalający efekt, a zrobienie lepszego wzmacniacza tranzystorowego od lampowej techniki jest możliwe ale wymaga to wielkich nakładów precyzji wykonania i dopiero wtedy niskie tony sygnału są prawdziwe i lepsze od lampowych bo dla czystych wzmacniaczy głębokie sprzężenie zwrotne tylko polepsza parametry i czy jest duże sprzężenie czy małe to tak samo niskie tony są dobrze przetwarzane, czyli wzmacniacz nie zależnie od wartości sprzężenia zwrotnego musi być czysty.
-
Czy robiłeś doświadczenia z innymi konfiguracjami stopni wyjściowych?Np.w układzie Johna Lindsey Hooda,albo wtórniku Whitea?
-
Nie problem jest dla mnie zrobić czyściejszą i czyjąś konstrukcje, przeliczając punkty pracy na bardziej czyste i co by wyszło to na pewno nie takie jak ktoś zrobił ale by było może mniejszej mocy i na niższe obciążenie, ale z zasady działania orginanej konstrukcji.
Osobiście nie znam innych układów i książek nie czytam, bo wystarczy znać tranzystory aby coś proste i dobre zrobić i w moich prostych układach można dobrać linowość i symetrię sterowania się tranzystorów i dlatego nie muszę dużo kombinować.
-
Można robić wzmacniacze o innych konfiguracjach.To temat rzeka.
-
Problem w tym że Cin robi schematy a nie rzeczywiste układy , nie sprawdza ich w praktyce .schematy ciekawe i być może dobrze działające lecz wypadałoby autorowi tylu schematów wykonać jakiś z nich.
-
Cin,popełniasz błąd optymalizując układ wzmacniacza za pomocą pomiaru napięcia na wyjściu.Za efekt końcowy,czyli brzmienie odpowiada współpraca wzmacniacza z konkretnym przetwornikiem.Czyli skład widmowy fal akustycznych.Nie uwzględniasz znaczenia wzajemnago wpływu wzmacniacza na głośnik i głośnika na wzmacniacz.Efekt końcowy,czyli jakość brzmienia wcale nie jest wprost proporcjonalne do liniowości wzmocnienia wzmacniacza.W szerszym zakresie zniekształceń oczywiście tak,czyli wzmacniacz o THD 1% będzie subiektywnie lepszy od takiego z THD 10%.Ale punktu ekstremalnie dobrego brzmienia nie osiągniesz na drodze żyłowania liniowości.Wzmacniacze z THD z kilkoma zerami po przecinku wcale nie grają fajnie,bo konstruktor nie zauważa faktu,że sam głośnik wprowadza THD kilkuprocentowe,zależne od częstotliwości i o różnym rozkładzie widmowym.Gdyby temat konstruowania hi endowych wzmacniaczy opierał się na tym co sugerujesz,to od lat 70tych dalsze konstruowanie nie miałoby sensu,gdyż wtedy osiągnięto już znikome THD.
-
A to co nam uporczywie zapodajesz to jest klasyczny wzmacniacz bipolarny z wejściem na wzmacniaczu różnicowym z głebokim NFB,stopniem drivera obciążonym źródłem prądowym z offsetem na diodzie Zenera i stopniem pseudokomplementarnym z zabezpieczeniem termicznym.Klasyka lat 70 tych.
-
Co jest dobre to nic się zmienia i tylko robi się to właściwie czyli dobrze i jeśli dokładniej się przyjrzeć to podaję prawdziwy stopień napięciowy o wysokiej jakości i właściwie obciążony dla swojej dynamiki liniowości i naturalnie dobrej szybkości działania, oraz nie jest to zabezpieczenie termiczne ale jedynie możliwa prosta i automatyczna stabilizacja prądów spoczynkowych stopnia przeciwsobnego.
Naprawdę jest to klasyczny majstersztyk w stosunku do innych rzeczy jakie pokazują.
-
Nie zauważyłem że tyle było wcześniejszych wypowiedzi.
Powtarzam jeszcze raz że nigdy firmy robią dokładne wzmacniacze i nic się na poprawkach -dopasowaniu optymalizuje w relacji wzmacniacz-głośniki i każde inne myślenie to jest niewiedza.
Całkowicie dokładnie liniowo i symetrycznie zrobiony wzmacniacz daje możliwość głośnikom dobrze grać lub działać i wtedy nie ma znaczenia jak jest czysto zrobione głębokie sprzężenie zwrotne i tylko wtedy jest profesjonalna jakość.
Czyli nie ważne jest jakie są zniekształcenia głośników bo są nieistotne, bo największe zniekształcenia w samych głośnikach powstają i są z niedopasowania jakości wzmacniacza dla głośnika i wtedy jak na papierze ściernym w obwodzie magnetycznym porusza się cewka głośnika z zadrganiami takimi że nie pozwala to cewce na swobodne rezonanse tworzonych dźwięków i jak rezonanse w głośniku są tłumione to głośnik nie ma ładnych i efektywnych niskich tonów, które wymagają dużego i liniowego i swobodnego wychyłu membrany głośnika, a każdy dźwięk jest sam w sobie rezonansem i zakłóconym i tłumionym złą pracą głośnika -ale z powodu złego wzmacniacza, w którym są liczne i nie łatwe do zmierzenia impulsy nakładające się na obwiednię sygnału i w wyniku tego wcale głośnik nie chce efektywnie działać i wysokie tony są w nim całkiem zniekształcone jak z pod kompresji pryskający dźwięk i w ogóle nie podobny do naturalnego i dla niskich tonów w ogóle nie dający wrażenia mocy.
Ale łatwo jest sobie usprawiedliwiać źle wyprodukowane wzmacniacze myśląc że to głośnik ma zniekształcenia, jak w ogóle nie che efektywnie działać i to jest całkiem coś innego i zarazem bardzo ale to bardzo krytycznego w relacji wzmacniacz-głośnik. Rzeczywiście dla złej jakości wzmacniacza nic pomaga jego głębokość sprzężenia zwrotnego.
-
Jeśli piszę to co jest cenzurowane i dziwnie niejasne ale prawdziwe to robią mną błędy, abym nie był za mądry i jest źle napisane: i wysokie tony są w nim całkiem zniekształcone -mowa tu jest tylko o niskich tonach -bo czystość wysokich tonów nie jest tak bardzo przykra jak niskich.
-
Jesteś wyznawcą elektroniki alternatywnej,nie mającej umocowania w fizyce.
-
Musę się bronić bo almagra mnie podważa. Wszelka asymetria i nieliniowości nałożone na sygnał są nie do uniknięcia bo taki jest nie precyzyjny układ wzmacniacza i sprzężenie zwrotne takich nieliniowości nigdy usunie z wystarczającą prędkością i dlatego swobodne rezonanse dźwięków głośnika są mocno tłumione i zmieniona jest barwa dźwięku na wyższą i płytką w niskie tony -które normalne powodują duże wychyły membrany i dlatego niskie tony są całkiem nieefektywne i zniekształcone w relacji brak swobodnego rezonansu -czyli poważny spadek amplitud wychyłu membrany głośnika na niskich tonach.
To właśnie fizyka była najpierw obserwacją zjawisk, a potem ich tłumaczeniem i dostosowywaniem do tych zjawisk wzorów i zawsze pewne zjawiska, które istnieją, trzeba jakoś tłumaczyć.
I jeśli ktoś tłumaczy w prosty sposób kompensowanie zniekształceń głośnika z z niekształceniami wzmacniacza to jest w wielkim błędzie, bo zły wzmacniacz nie da się kompensować, bo zawsze krytycznie bardzo źle działa pracę głośników i trzeba załączyć wyższą precyzję konstrukcji wzmacniacza aby można było nim kompensować zniekształcenia głośnika -co jest też nierealne bo skąd wziąć taki specjalnie precyzyjny sygnał-korektor.
Myślę nie ma po co więcej ogłupiać ludzi, którzy prawie nigdy słyszeli pracę dobrego wzmacniacza.
Trochę mi się chce śmiać z takiego myślenia że specjalnie zły wzmacniacz może kompensować pracę złego głośnika.
-
Jeżeli dla przyrządów laboratoryjnych robią rezystory drutowe o wartości R=10Mohm to jest możliwe aby cieniutkim drucikiem nawinąć dodatkowe uzwojenie na cewce głośnika i tylko dla sprzężenia zwrotnego i wtedy taki precyzyjny wzmacniacz przepięknie kompensuje pracę głośnika i możliwe sztucznie poprawia jego swobodne rezonanse, dla różnych dźwięków -ale możliwe to jest dla jednego głośnia lub dla kilku wzmacniaczy i kilku głośników podziału pasma przenoszenia.
Rzeczywiście ciekawe jest jak na siłę można wymusić liniową pracę głośnika, mimo że wzmacniacz jest do tego zły i ile to poprawia lipę na coś lepiej sam tego nie wiem -ale na pewno nie jest to dobrze jak dla precyzyjnych wzmacniaczy.
Ciekawe firmy robią lipę i dodają do głośnika coś w rodzaju mikrofonu piezoelektrycznego.