Audiohobby.pl
Audio => Słuchawki => Wątek zaczęty przez: Gustaw w 12-09-2012, 23:21
-
Ciekawy artykulik. Niby oczywiste oczywistości ale warto mieć świadomość tego jak działa rynek słuchawek (i nie tylko) aby nie łykać każdej nowości pojawiającej się na rynku, tak jak młody pelikan. Dodatkowo autor ma zdrowe podejście do tematu testów. Niezależny pomiar jako drogowskaz a nie indywidualne gusty.
http://www.innerfidelity.com/content/now-pirates-headphonedom-argh
-
Zgrabne, choć ja bardziej się ciesze z tego: http://www.changstar.com/index.php?action=forum
Kolejna niezależna baza wiedzy o słuchawkach i ich pomiarach.
P.S. Cholera. Wszystko wskazuje, że AKG K550 są kiepskie. Trzeba je szybko sprzedać zanim stracą na wartości. ;)
-
Jeżeli dobrze zrozumiałem metodologię badań na changstar ("sealed plate"), to pomiary są do niczego. Model głowy jest potrzebny, a szczególnie małżowina uszna wykonana z jak najbardziej podobnego materiału. Do tego odpowiedni na nacisk, odległość i pozycja. Inna małżowina powoduje też inny dźwięk i jak bardzo się od zmieni zależy od konstrukcji słuchawek, m.in. od kierunkowości przetwornika (proporcje kanał uszny, a małżowina), wytłumienia (skracanie odbić, SPL), odległości (częstotliwości rezonansowe, proporcje kanał/małżowina i do tłumienia oraz SPL).
Bez modelu głowy mamy rezonanse, szpilki na ch-ce częstotliwościowej, a szczególnie wodospadowej. W dodatku płaska ch-ka częstotliwościowa może oznaczać inne problemy, choć nie badałem czy te problemy są widoczne na ch-ce wodospadowej, ale na pewno na impulsie. A takie pogorszenie impulsu, to martwy dźwięk, a naprawa wymaga np. bardzo mocnego wzmacniacza. Takie zjawisko słyszę na K701/601 na różnych wzmakach, może być podobnie z DT880/990, choć tych już dawno nie słuchałem.
Można oczywiście robić pomiar wybranych elementów toru słuchawkowego jak przetwornik, muszle, pady, kabel, ale ostatecznie liczy się ocena końcowa. Powyższe pomiary też można zafałszować, rozmyć wodospad, rozmyć częstotliwości, tylko że dźwięk jest wtedy mało detaliczny, bo impuls kuleje.
W moich pomiarach dobre do strojenia jest pasmo 10k-15kHz. Po sinusie słychać na ucho co się dzieje z dźwiękiem, że nie jest czysty. To jest jeden z testów, który chyba nigdy się u mnie nie mylił. Wypadał od "fatalnie" do "średnio". Równolegle z wynikiem zmieniał się impuls: rozstrojony sinus, który przypominał szum dawał stłumione wysokie np. oddech lub szybkie uderzenia. Coraz wyraźniejszy sinus dawał lepszą przestrzeń, lepszą detaliczność, większą dynamikę, poprawę oddechu (bez zmian w amplitudzie rosła przejrzystość), szybsze instrumenty i większe zróżnicowanie.
-
>> Cypis, 2012-09-13 07:23:23
(...). Cholera. Wszystko wskazuje, że AKG K550 są kiepskie. Trzeba je szybko sprzedać zanim stracą na wartości. ;) (...)
Jak koledzy pisali, że tak jest to się nie słuchało... to teraz trzeba "płacić" ;)
-
>> asmagus, 2012-09-13 10:18:49
>> Jak koledzy pisali, że tak jest to się nie słuchało... to teraz trzeba "płacić" ;)
Czyżbyś sprzedał lub miał zamiar sprzedać swoje ukochane D7000 z tego samego powodu? ;)
Corvus5 dobrze pisze. Każde ucho ma inny kształt i będzie powodowało inne zmiany akustyczne. Na dodatek każdy ma inny mózg, który inaczej zinterpretuje to co dociera do błony bębenkowej a świadomość porównuje to na dodatek z oczekiwaniami. I dobrze. Jednemu zagrają dobrze CAL!e a innemu dopiero Orfeusze (choć nie do końca ;)).
Fajnie, że każdy z nas ma różne preferencje i przez to mamy różne słuchawki które możemy posłuchać "na krzyż". Dzięki temu "wyorbitowałem" w stronę K550, bo słuchając różnych słuchawek wydało mi się, że te są najbliższe moim oczekiwaniom co do dźwięku (a i estetyki i wygody również). I daleki jestem od pisania, że są najlepsze. ;)
BTW. Moje obecne kolumny na Cubeaudio F180 grają IMO bardzo podobnie do AKG K550. ;)
-
>> Cypis, 2012-09-13 10:38:18
(...) Czyżbyś sprzedał lub miał zamiar sprzedać swoje ukochane D7000 z tego samego powodu? ;) (...)
Obiecuję sobie nowe słuchawki od jakiegoś czasu, ale bez jakiegokolwiek ciśnienia, tak dla samej zabawy ale co nie posłucham to wolę D7000 z ich wadami. Dla mnie, w moim zestawieniu, D7000 mają referencyjne niskie tony i co nie ubiorę na głowę to może i gra fajnie, ale wydaje mi się, że kontrabas jest wielkości pudełka po zapałkach ;)
Nowych flagowych Denonów nie słyszałem, ale opinie jak np z innerfidelity, są takie, że są zdecydowanie gorsze od D7000. Nikt nie wie o co chodzi, a plotka jest taka, że skoro Fostex wypuścił swojego flagowca, łudząco podobnego do D7000 Denona, a wiadomo, że dla Denona Fostex machał D7000 na wyłączność (D5000 i niższe można było pod każdym szyldem zamóić), to obecnie Denon musiał ratować się innymi rozwiązaniami.... i D7000 "se ne wrati".
-
A dodatek D7000 podrożały o 400 zł. Co tu dużo gadać - wykwint musi kosztować !
-
A to burżuje ;). Fostex już w ogóle nie produkuje dla Denona dla tego cała linia Dx000 wychodzi z produkcji. Podejrzewam, że nie mieli lepszej alternatywy i poszli w kierunku Beatsów.
Fajnie jakby Fostex jeszcze wypuścił niższe modele, aby zrekompensować znikającą linię Denonów. A najlepiej jakby wypuścili Fostex TH900 bez tego bajeranckiego lakieru, bo 2000$ bez VAT-u to raczej zbyt duża cena.
-
nsk, pomysł dobry. Teraz ich tylko przekonaj do niego :)
-
Zdaje się, że to nie był Fostex tylko Foster:
http://www.foster.co.jp/en_products/headphones/n448498.html
-
I tym sposobem Asmagus nadal masz najlepsze słuchawki! :)))) (bez urazy)
Najbardziej w tym chorym nałogu bawi mnie to kazuistyczne dociekanie, poszukiwanie argumentów, że nadal się jest sprzętowo na topie, że mam coś najdroższego, najlepszego, a to nowe, to już nie to, już nie ten wykwint. Ale gdzieś w głębi dysonans pozostaje i co raz powracają myśli, że może jednak warto kupić nowego flagowca, nowy klocek, głośnik, słuchawki. A najbardziej absurdalne w tej chorobie jest to, że gdy pakujemy kolejną kasę w sprzęt, to rezultat jest tylko subiektywną iluzją, a więc transakcja jest formą inwestowania w lepsze samopoczucie, nic więcej. Ktoś powie, a czymże jest nabywanie dzieł sztuki przez kolekcjonerów? Sprzęt audio to nie sztuka, to technologia, tu nie ma artystów, a marketingowcy, którzy z idiotów wyciskają ostatnie soki, aby dać im poczucie lepszości od innych forumowych pensjonariuszy.
-
Tak, ale Fostex to firma należąca do Foster\'a hisotorycznie
:The Fostex Company was founded in July 1973 by Foster Electric Co.,Ltd. (founded 1949), one of the world\'s largest developers of OEM speaker and transducer products, employing over 20,000 people in nine countries/territories. Foster Electric Co.,Ltd. is listed on the Tokyo Stock Exchange."
http://www.fostexinternational.com/docs/about/company.shtml
-
>> Rolandsinger, 2012-09-13 12:20:07
I tym sposobem Asmagus nadal masz najlepsze słuchawki! :)))) (bez urazy)
Nie ma jednych najlepszych :D
Mogę jedynie napisać, ze te najbardziej lubię.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-13 12:20:07
I tym sposobem Asmagus nadal masz najlepsze słuchawki! :)))) (bez urazy)
Zrób słuchawki klasy D7000 za 500 zł zamiast 5000 zł, to chętnie kupię 10 sztuk na próbę. A potem już pójdzie hurtowo - 1000 miesięcznie ;-)
-
Sorry, a kto decyduje o tej klasie, Ty?
To nie np. PC-hobby czy motohobby, gdzie każdą wydaną złotówkę można obiektywnie wykazać, że dała jakieś wymierne rezultaty. Tu wszystko jest kwestią subiektywnej oceny. Od kilku dobrych lat niektóre słuchawki za 200 zł mają te same parametry techniczne, co te za 4000 zł. Różnica w cenie wynika z preferencji konsumenta, a nie z jakiś cech immanentnych tych produktów.
-
roland jak tam Acrolink ;)?
-
Jeśli ktoś woli słuchać parametrów zamiast dźwięku, to jego sprawa. Podzielam zdanie asmagusa, że dotychczas nie udało mi się znaleźć nic ciekawszego w przybliżonej cenie. A że w hurcie kosztują pewnie ze 150 dolców a reszta to marketing i marka, to inna sprawa. Załatw 10 sztuk w tej cenie, chętnie wezmę. Serio.
-
>> nsk, 2012-09-13 12:31:48
roland jak tam Acrolink ;)?
Jest na sprzedaż. Chcesz kupić?
-
Nie wracajmy może PONOWNIE do kwestii cen i hasła "wszystkim po równo" z minionego ustroju.
Czy jestem snobem skoro podoba mi się lakierowane, mahoniowe wykończenie D7000? Nawet jeśli plastik za 0,01zł zagra tak samo to dopłacę i kupię mahoń BO MI SIĘ PODOBA. Jeśli komuś to się nie podoba, trudno - moja kasa, moja sprawa. Nie przekonuję nikogo, że D7000 są najfajniejsze na świecie, ja je najbardziej lubię, a gdybym miał warunki do słuchania otwartych słuchawek to może lubiłbym inne (czytaj HD 800).
-
No offence, chill, peace!
Jeśli inwestujesz w mahoń, to jest gitares. Przynajmniej stawiasz sprawę jasno i wszystko jest w porządku. Każdego święte prawo palić własnymi pieniędzmi nawet w kominku, jeśli tak lubią.
A ja tylko chciałem wrzucić tradycyjny kamyczek do audiofilskiego ogródka, tak dla higieny :))))
-
A tak a propos wracania do czegoś ponownie.
A czy paplanie, co jest bardziej hi-endowe od hi-endu i czy coś za 100k jest lepsze od czegoś za 90k (oczywiście jest, bo niby skąd różnica w cenie? :))))) nie jest mieleniem tego samego do znudzenia.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-13 12:20:07
I tym sposobem Asmagus nadal masz najlepsze słuchawki! :)))) (bez urazy)
Najbardziej w tym chorym nałogu bawi mnie to kazuistyczne dociekanie, poszukiwanie argumentów, że nadal się jest sprzętowo na topie, że mam coś najdroższego, najlepszego, a to nowe, to już nie to, już nie ten wykwint. Ale gdzieś w głębi dysonans pozostaje i co raz powracają myśli, że może jednak warto kupić nowego flagowca, nowy klocek, głośnik, słuchawki. A najbardziej absurdalne w tej chorobie jest to, że gdy pakujemy kolejną kasę w sprzęt, to rezultat jest tylko subiektywną iluzją, a więc transakcja jest formą inwestowania w lepsze samopoczucie, nic więcej. Ktoś powie, a czymże jest nabywanie dzieł sztuki przez kolekcjonerów? Sprzęt audio to nie sztuka, to technologia, tu nie ma artystów, a marketingowcy, którzy z idiotów wyciskają ostatnie soki, aby dać im poczucie lepszości od innych forumowych pensjonariuszy.
Nic dodać, nic ująć :)
-
Pewnie, że jest z tym, że branża zapewnia dostawę nowych przedmiotów do obgadywania.
Widziałeś lakier na Fostex TH900? Można nie pisać w ogóle o ich dźwięku takie są ładne :)
-
>> Rolandsinger, 2012-09-13 12:29:28
To nie np. PC-hobby czy motohobby, gdzie każdą wydaną złotówkę można obiektywnie wykazać, że dała jakieś wymierne rezultaty
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Sądzę, że sporo rzeczy z PC i Auto - jest też robionych "dla sampoczucia". Gdyby każdy kto montuje nowy dolot powietrza i filtr stożkowy sprawdził końcowy rezultat na hamowni ... to by się mógł zdziwić.
Najlepiej utwierdzić się w przekonaniu, że każdy nowy produkt jest projektowany głównie przez księgowych i nic lepszego nie dostaniemy (chyba, że w horrendalnej cenie wymyślonej przez marketingowców) ...
Wtedy łatwiej podchodzić z dystansem do odsłuchów.
-
Widzę, że koledzy przerzucają się argumentami a przecież powszechnie wiadomo, że najlepszymi słuchawkami są Superlux-y. No !
-
A tak dla zabawy, to można sobie czasem to i owo poprzerzucać ? Albo jak sie chce wydać troche kasy, dla czystej przyjemności (jak baby na ciuchy), a jedyne co do głowy przychodzi to grające zabawki... ? A jeszcze w dodatku jak sie znajdzie nauszniki, które jednak robią konkretną róznicę, to mimo wszystko jest obciach, czy juz moze przynajmniej nie tak ewidentny ?
Kolega Roland sie pojawił i uderzył w charakterystyczny ton, a mnie natychmiast wyrzuty sumienia dopadły, dlatego pytam.
?
-
:-)
-
>> Max, 2012-09-13 14:33:31
>>A tak dla zabawy, to można sobie czasem to i owo poprzerzucać ?
Nie.
>>Albo jak sie chce wydać troche kasy, dla czystej przyjemności (jak baby na ciuchy), a jedyne co do głowy przychodzi to grające zabawki... ?
Nie.
>>A jeszcze w dodatku jak sie znajdzie nauszniki, które jednak robią konkretną róznicę, to mimo wszystko jest obciach, czy juz moze przynajmniej nie tak ewidentny ?
Obciach.
>>Kolega Roland sie pojawił i uderzył w charakterystyczny ton, a mnie natychmiast wyrzuty sumienia dopadły, dlatego pytam?
Pozbądź się sumienia.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-13 12:35:41
>> Jest na sprzedaż. Chcesz kupić?
Nie, wolę, żeby leżał u ciebie i abyś wspominał wydaną kasę :).
-
Roland - typowy gość z problemami ;P Pozwólcie mu się dowartościować, facet tego n a p r a w d ę potrzebuje.
A odsłuch słuchawkowy faktycznie jest jedynie namiastką słuchania muzyki z kolumn głośnikowych, które z kolei jest namiastką słuchania muzyki na żywo :)
-------------------------------------------------------------------------------
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.
-
Zapewne przypadek :)
-
Cheers,
Tekstem "koleś z problemami" najczęściej posługują się kochający inaczej lub feministki, gdy ktoś podważa ogólną ekskluzywność i emejzing pozłacanych kulek doodbytniczych.
-
Rolandsinger,dobre ;-)
-
>> Rolandsinger, 2012-09-13 19:14:26
Roland znalazłeś w końcu swój sprzęt grający, którego nie zmieniasz ochoczo co dwa miesiące czy nadal poszukujesz brnąc w coraz droższe i nowsze? Twoje wypowiedzi zakrawają na lekką hipokryzję niestety.
-
Roland, kiedy jest sam i kiedy upewni się, że nikt go nie widzi, wyjmuje ze swojego biurka takie oto maleństwo i potajemnie słucha Sepultury.
Diamentowy iPod Shuffle - 20k USD
-
>> szwagiero, 2012-09-14 10:15:42
>> Rolandsinger, 2012-09-13 19:14:26
Roland znalazłeś w końcu swój sprzęt grający, którego nie zmieniasz ochoczo co dwa miesiące czy nadal poszukujesz brnąc w coraz droższe i nowsze? Twoje wypowiedzi zakrawają na lekką hipokryzję niestety."
Az tak surowy bym nie był.
To po prostu forma autoterapii.
A nieustanne powtarzanie o bezsensie audiofilii to rodzaj oczyszczającej mantry.
-
Dzieki Gustaw za linka, nie ma widze innej rady niz przejsc na kolumny ;\'))
-
>> pastwa, 2012-09-14 13:35:51
Dzieki Gustaw za linka, nie ma widze innej rady niz przejsc na kolumny ;\'))
Rozumiem, że dla równowagi powinienem teraz założyć wątek pt. "Most speakers suck!" ;)
-
Być może to rodzaj katharsis po zakupie kolejnych, rzecz jasna, zbędnych słuchawek.
A obiecywałem sobie, że więcej tego nie zrobię.
W ogóle to forum jest rodzajem grupy AA. Niektórzy jeszcze kupują, ale wszyscy próbują przestać.
-
Forum (jak rozumiem: jego użytkownicy? ;>) jest rodzajem grupy AA, a Ty pewnie jesteś dochodzącym terapeutą? ;PP
Skoro już tak pięknie obnażyłeś problemy tutejszych użytkowników to może co nieco, byle uczciwie, napiszesz jakież to własne deficyty sobie kompensujesz wpadając tu i klepiąc swoje quasipsychologiczne mądrości?
-------------------------------------------------------------------------------
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.
-
Dobra Roland, gdzie kupić te kulki ?
-
Podobno Roland od dłuższego czasu ma inne hobby...
-
Roland, nie graj w kulki i bez okrągłych zdań - proszę o info.
-
>> chrees, 2012-09-13 16:33:26
(...)A odsłuch słuchawkowy faktycznie jest jedynie namiastką słuchania muzyki z kolumn głośnikowych, które z kolei jest namiastką słuchania muzyki na żywo :)
Zależy jakich kolumn ;-)
-
>> lancaster, 2012-09-14 16:30:04
Roland, nie graj w kulki i bez okrągłych zdań - proszę o info.
Ta jest do kupienia po okazyjnej cenie (model amerykański):
-
Są kulki w tyłku, telefony w diamentach, są kompleksy małego prącia, jeszcze niech ktoś dorzuci porównanie do Hitlera i już będzie impreza na maksa.
_________________________________________
Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher.
z.B.
>>Kwantum przydanego mu basu jest wręcz wstrząsające, tworząc obrazy nacechowane potęgą i mocą, a jednocześnie spowite wszechobecnym niemal basowym łoskotem<<
>>Nowe gniazdko sieciowe spowodowało, że nagle miałem mnóstwo dźwięków. Nadciągały z każdej strony, wewnętrznie zróżnicowane, niby razem, ale każdy osobno, w swojej własnej misji.<<
-
>> Rolandsinger, 2012-09-14 19:53:52
jeszcze niech ktoś dorzuci porównanie do Hitlera i już będzie impreza na maksa.
???
Mit freundlichen Grüssen
A.H.
.............................................................................
Meine Damen und Herren. Hier ist ein wunderbarer !!!
-
Mein lieber Roland,
Ja mieć wrażenia, że wy się starzeć i zaczynać pierd...sprechen w kółko to samo. Du musst wziąć się w garść i przyjąć do wiadomości, że to co było do załapania z Twojego anty audiofilskiego przesłania już dawno zostało załapane i nie ma sensu powracać ciągle do tego jak do idei 1000-letniej Rzeszy i zarzynać watek jak wilcze stado konwój do Murmańska.
Mit freundlichen Grüssen ze słonecznego Buenos.
A.H.
.............................................................................
Meine Damen und Herren. Hier ist ein wunderbarer !!!
-
Roland, pewnie wszyscy uczestnicy terapii grupowej doceniają, ze oprócz telefonu przyniosłeś na "impreze na maksa" resztę atrakcji.
Na wielki finał proponuję sponiewierać towarzystwo jakimś numerem Houdiniego, np. znikający zrolowany dywan,albo chociaż wyjąć królika !:-D
-
>> lancaster, 2012-09-14 21:43:46
Roland, pewnie wszyscy uczestnicy terapii grupowej doceniają, ze oprócz telefonu przyniosłeś na "impreze na maksa" resztę atrakcji.
Na wielki finał proponuję sponiewierać towarzystwo jakimś numerem Houdiniego, np. znikający zrolowany dywan,albo chociaż wyjąć królika !:-D
Nie da rady - królik został zablokowany przez kulki.
-
No i to jest właśnie ta sztuczka... na zRollowanym dywanie ;)
-
Gdzie się podział MC ?
-
Niektórzy już dawno odkryli że super drogie słuchawki grają tak samo jak te za 200 zł podpięte do telefonu. Aha, tylko telefon musi być za minimum 3,5 tys. zł ;)
-
Fajne odkrycie, tylko czym/ile telefon za 3,5Kzł różni się pod względem zniekształceń toru audio od telefonu za 500zł ?
Jeśli mowa o poziomie zniekształceń to różnice miedzy telefonami są na bank sporo mniejsze niż różnice miedzy słuchawkami (droższe nie zawsze będzie oznaczało mniejsze zniekształcenia, ale może oznaczać - inne).
Cały czas mowa o zniekształceniach na papierze. Powoływanie sie na nie jest uważam nie do końca trafione,dlatego, ze pomimo wielości testów żaden z osobna ani wszystkie naraz w sposób definitywny nie są w stanie wskazać przewagi brzmieniowej - ta jest oceną subiektywną. Coś jakby brakowało tych najbardziej miarodajnych testów :-)
Ktoś może powiedzieć ze urządzenie droższe będzie oceniane jako lepsze (hipnoza ceną/wyszukiwanie zalet). OK, ale IDENTYCZNA sytuacja jest z przykładowym telefonem za 3,5Kzł. A jeśli juz miałbym wskazać najważniesza, determinującą brzmienie cześć toru słuchawkowego to są to z cała pewnością - słuchawki, na pewno nie ...telefon.
Roland w sumie fajny gość jesteś, ale nie mam pojęcia w jakim celu ostatnio zacząłeś po ludziach jeździć/wciskać im motywy którymi się nie kierują (a na pewno nie wszyscy). Co innego opinie odnośnie urządzeń i "prostowanie ścieżek" - jeśli takie masz zdanie w temacie, a co innego dowalanie sie do rozmówców. Szkoda czasu moim zdaniem na takie nic nie wnoszące do tematu rozmowy.
Ludzie maja swoje dziwactwa...oby wszyscy tego typu co audiofilia. "Chora" to jest w tym hobby ślepa wiara w cudze opinie. Akurat na tym forum jest tego typu rzeczy stosunkowo mało, praktycznie przy każdej okazji ludzie radzą żeby posłuchać osobiście przed decyzją. I to jest akurat uważam bardzo zdrowe.
-
Telefon za 3500 zł różni się od takiego za 500 zł tym, że niemal wszystkie MIERZALNE I OBIEKTYWNE parametry (moc obliczeniowa CPU, GPU, etc.) ma lepsze.
A CD za 35 000 zł od odpowiedniego za 3500 zł nie różni się niczym, poza wiarą kilku ludków zwanych audiofilami, że się różni dźwiękowo, czego oczywiście w żaden sposób nie potrafią udowodnić. Takie urządzenie za 35 patyków jest więc drogim bibelotem i tylko w tym sensie ma wartość wyższą niż porównywalny CD za 3500 zł.
-
Jak wyżej. Na telefonie za 3500zł słychać dużo wyraźniej rozmówcę niż na takim za 500zł, a jego wypowiedzi brzmią kilkukrotnie mądrzej. Równie ważny jest mikrofon, który znacznie lepiej zbiera głośność i sens słów doń mówiącego. Bardzo ważne są również rozmiar i rozdzielczość ekranu ze względu na bezpośrednią interakcję z policzkiem.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-17 10:34:49
Telefon za 3500 zł różni się od takiego za 500 zł tym, że niemal wszystkie MIERZALNE I OBIEKTYWNE parametry (moc obliczeniowa CPU, GPU, etc.) ma lepsze.
Rozumiem, że dzięki mocy obliczeniowej telefonu szybciej mówisz (bo zdaje się do tego wymyślono telefon) ?
-
Gustaw, słaby, absurdalny argument, stać Cię na więcej.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-17 12:49:59
Gustaw, słaby, absurdalny argument, stać Cię na więcej.
Argument słaby. Problem jest tylko taki, że nie znam większego gadżetu niż współczesny telefon.
Grupka napalonych audiofilów czytających audio-gazetki to pikuś w zestawieniu z masami wielbicieli iPhonów i z masami onanizujących się informacjami o nowym Galaxy S.
ps. Najlepiej rozmawia mi się z Nokii za stówę.
-
Jakieś 15 miesięcy temu postanowiłem zmienić swoją starą Nokię na smartfona z prawdziwego zdarzenia i nabyłem GalaxySII, który okazał się totalną porażką jeżeli idzie o jakość prowadzonych przez niego rozmów :>
Roland --> albo mi umknęło, albo nie byłeś jeszcze łaskaw - po bardzo ciekawym mini-wykładziku dotyczącym motywacji tutejszych forumowiczów leżącej u podstaw ich udzielania się na tutejszej Grupie AA - podzielić się z nami równie wnikliwymi (i równie szczerymi!) uwagami na temat psychologicznych (w tym się specjalizujesz?) powodów Twojego udziału w życiu małego forum audiohobby ;> Jako osoba naprawdę bezkompromisowa jesteś w stanie zdobyć się na ten odważny krok (coming out? ;P).
-------------------------------------------------------------------------------
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.
-
Roland, ale mnie mało interesuje jak wyglądają parametry telefonu. Ważne żeby miał zasięg, dobrze bylo słychać i bateria długo trzymała. Reszta to onanizm sprzętowy (moim skromnym zdaniem)....a dla kogoś innego wymienione przez Ciebie zalety plus np. + 50calowy wyświetlacz żrący baterię w 10s jest tym na co czekał w tym sezonie.
Nie inaczej jest ze sprzętem audio. Przywolany przez Ciebie CD za 35Kzl obiektywnie nie jest lepszy brzmieniowo 10x od takiego za 3,5. Jakaś tam różnica jest, umownie dla Kowalskiego żadna. Dla audiofila moze być ogromna.
Chora sytuacja zaczyna sie wtedy gdy delikwent "nie może słuchać muzyki" za pomocą sprzętu który posiada bo gdzieś usłyszał nieco lepiej. I tu psycholog ma pełne pole do popisu uważam.
-
Lan, do Twojej powyższej wypowiedzi nie mam nic do dodania.
Może poza tym detalem, że drogie bibeloty są dla ludzi o pewnym statusie finansowym, a gdy się czyta, że ktoś o przeciętnych dochodach kupił zestaw stereo w cenie samochodu na raty to jest cokolwiek dziwne. Gwoli ścisłości nie mam nic przeciwko niemu i jego bzikowi, jako wolny człowiek może robić ze swoimi pieniędzmi, co chce, ale czy inni, którzy nie wiedzą, że hi-end to audio-biżuteria powinni się na takich przypadkach wzorować? Tego już nie jestem pewien.
-
Roland, świetnie ubrane te same myśli co poprzednio. Zgadzam sie w 100% z tym co dodałeś.
-
Odtwarzacze cd tutaj możemy się kłócić ale w przypadku słuchawek czy kolumn niestety low end nie zagra cudów choć byś chciał.
Większość słuchawek za wspomniane Ciebie 200zł ma brudny dźwięk, nie powiesz mi że to jest normalne. CALe grają miło owszem ale przestrzeń jest słaba, dźwięk nie ma otwartości jest zgnieciony.
odwołując się do instrumentów to skrzypce najbardziej wiarygodnie brzmią na DT 150 słychać jakby drewno a na droższych dt 880 wypadają moim zdaniem gorzej.
Najbardziej śmieszy mnie stwierdzenie że takie CALe niczym nie ustępują najdroższym słuchawką, nie słyszałem żadnych słuchawek powyżej 1000zł aby miały tak zgniecioną średnicę i słabą przestrzeń.
-
umowmy sie ze wszystkie te rzeczy - audio, zegarki, telefony czy nawet samochody w koncu przeradzaja sie w jakas pasje, zbieranie bibelotow, placenie za marke, za jakies dodatkowe funkcje, za piekne opakowanie.
Nie ma sensu oceniac czy warto wydac wiecej , jak ktos woli jesc pasztetowa i sluchac na czyms eksluzywnym i drogim, jego sprawa.
Kwestia wzorcow jest dosc dyskusyjna, kiedys czytalem opisy Piotra Ryki sie mocno napalalem tymczasem rzeczywistosc jest taka ze mozna sluchac z taniego sprzetu i miec radoche. Dla osob osluchanych beda duze roznice, dla Kowalskiego zadne i bedzie nawet wolal tanie klocki.
Np moj kuzyn twierdzi ze jego duzo tanszy zestaw kolumnowy lepiej gra mocnego rocka i nie zawraca sobie gitary.
Nokia mojej mamy za kilkadziesiat zlotych zapewnia czystsze rozmowy niz obecne wynalazki kilkadziesiat (!) razy drozsze, mimo to znajduja nabycow.
Jeden woli sprzet M od D bo twierdzi ze lepszy o klase, od tego M jest lepszy sprzet K tez o dwie klasy, ale ktostam woli D od K mimo ze wydawaloby sie ze 3 klasy nizej.
Roznice w brzmieniu oczywiscie sa ale prowadza do tego ze wrocilem do swoich ulubionych HD580, po paru ;atach szukania czegos duuuzo lepszego, w pewnych aspektach cos lepszego znalazlem ale caloksztaltowo 580 to nadal moje ulubione sluchawki.
Do czego prowadzi ten wywod?
Do tego ze marketingowy belkot poparty jakas technologia i poczuciem luksusu musi walczyc ze zdrowym rozsadkiem nabycow i uzytkownikow i tak tym niczego nie zmienimy a najlepiej kierowac sie wlasnym gustem i zasobami:)
-
Czyli rozumiem, że zdrowy rozsądek jest wtedy, gdy z zaciśniętymi zębami i przekonaniem o własnej mądrości konsumuję pasztetową zamiast delektować się polędwicą z tradycyjnej wędzarni, bo mi zostało trochę kasy w kieszeni, np. na kolejny kg pasztetowej?
-
>> kopaczmopa, 2012-09-19 10:25:18
(...)
Nie ma sensu oceniac czy warto wydac wiecej , jak ktos woli jesc pasztetowa i sluchac na czyms eksluzywnym i drogim, jego sprawa.
(...)
Weź pod uwagę, że jest cała masa osób która na sprzęt hi-fi nie musi odkładać i z bieżących zarobków może bez uszczuplenia portfela wydawać XX 000 w dowolnym momencie. Roland kiedyś, w natłoku myśli, słusznie wskazywał, że część sprzętu jest adresowana do takich osób, dla których nie ma różnicy czy płacą 1 kzł czy 10 kzł. Wierz mi, jest masa takich osób. Znam ludzi zbierających zegarki, którzy każdego miesiąca kupują coś do kolekcji i nigdy nie płaca mniej niż 10 000 zł za coś co w sumie jest mniej dokładne niż casio za 50 zł. ale to nie o dokładność idzie.
-
To nie o to chodzi.
Ja sprzedałem swój niezły tor lampowy z wysokoefektywnymi kolumnami, audiofilskimi kondycjonerami, kablami etc w 100%. Droga budowania zestawu pochłonęła za dużo czasu i pieniędzy. Nie było tam muzyki, tylko sprzęt i gonitwa. Uznałem to za stratę czasu po prostu, chodzi o muzykę i czerpanie z niej doznań.
I dziś słucham na wielokrotnie tańszym zestawie vintage który gra mi bardzo przyjemnie za ułamek tej kwoty.
I logicznie nic nie będę to zmieniał.
Ciekawie wspomniano tu o snobiźmie w różnych formach.
Pytanie ilu z nas zachwyci się piękną muzyką usłyszaną z prostego odbiornika radiowego ?
-
Ostatnio zachwycam się muzyką głownie z iPoda ... to się liczy?
-
asmagus powiem Ci, że też zamierzam właśnie to zrobić (chodzi o ipoda), bo na słuchanie w domu nie mam jak na razie czasu (i trochę to raczej potrwa).
-
Mam podobny problem, zatem iPod z IE8 to obecnie moje główne źródło "rozkoszy" muzycznych.
W pracy niby mam EMU USB 0404 i monitory KRK RP6 ale na słuchanie nie mam czasu. Niemniej jednak od wczoraj w pracy mam tez słuchawki GM 435 S i obiecuje sobie przynajmniej 15 minutową przerwę na słuchanie każdego dnia... jednak wczoraj się nie udało ;)
-
"Ostatnio zachwycam się muzyką głownie z iPoda ... to się liczy?"
A ja muzyką graną w samochodzie, bo to jedyna mozliwość kosztowania mojej muzy z głośników. Wczoraj, jadąc na zebranie, przegapiłem zjazd na A4, co sie zdarzyć nie powinno, ale pewnie zadziałała podświadomość, wysyłając czytalny komunikat: "tam będą smędzić, a tu tak pięknie grają".
Nadłożyłem 30 km :-)
A słuchać mozna na wszystkim. Ale nie sprowadzajmy tego hobby (i forum) do absurdu. Każdy wybiera dla siebie optymalny sprzet, dający subiektywną pełnię satysfakcji. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało mi sie, ze do łożka nie potrzebuje nic ponad DT770, bo to idealne do nocnych odsłuchów grajki. A dziś, kiedy brakło T5p (wysłane do rekablingu), dziwię się jakie to granie suche, dalekie i lekkie i juz tęsknie do moich aktualnie referencyjnych nauszników. :)
-
>> Dj, 2012-09-17 20:12:50
Odtwarzacze cd tutaj możemy się kłócić ale w przypadku słuchawek czy kolumn niestety low end nie zagra cudów choć byś chciał.
Większość słuchawek za wspomniane Ciebie 200zł ma brudny dźwięk, nie powiesz mi że to jest normalne. CALe grają miło owszem ale przestrzeń jest słaba, dźwięk nie ma otwartości jest zgnieciony.
odwołując się do instrumentów to skrzypce najbardziej wiarygodnie brzmią na DT 150 słychać jakby drewno a na droższych dt 880 wypadają moim zdaniem gorzej.
Najbardziej śmieszy mnie stwierdzenie że takie CALe niczym nie ustępują najdroższym słuchawką, nie słyszałem żadnych słuchawek powyżej 1000zł aby miały tak zgniecioną średnicę i słabą przestrzeń.<<
Gdzie ja napisałem, że chodzi mi o CAL!??? Albo, że w ogóle chodzi mi o słuchawki.
Jeśli już mówimy o słuchawkach, to proszę mi wskazać, w czym lepsze są Ultrasone E8 od np. AKG K550?
Chyba tylko tym, że Ultrasone grają jak boombox z dolutowanymi kopułkami Vifa XT, umca, umca.
Dla mnie nagły wysyp słuchawek za >1$ nie jest dowodem na postęp w akustyce, a odkrycie przez producentów, że jest pewna grupa ludzi, którzy są w stanie tyle zapłacić za słuchawki, które do tej pory kosztowały do ok. 500$.
-
Odpowiadasz na wpis
>> majkel, 2012-09-19 10:35:22
Czyli rozumiem, że zdrowy rozsądek jest wtedy, gdy z zaciśniętymi zębami i przekonaniem o własnej mądrości konsumuję pasztetową zamiast delektować się polędwicą z tradycyjnej wędzarni, bo mi zostało trochę kasy w kieszeni, np. na kolejny kg pasztetowej?<<
Jeśli nie odróżniasz polędwicy od pasztetowej to serdecznie współczuję Twoim kubkom smakowym.
Z drugiej strony, trzymając się tej spożywczej analogii, najdroższy sprzęt audiofilski to zwykła szynka z Tesco w cenie szynki Iberyjskiej z czarnych świń.
-
>> Rolandsinger,
Dla mnie nagły wysyp słuchawek za >1$ nie jest dowodem na postęp w akustyce, a odkrycie przez producentów, że jest pewna grupa ludzi, którzy są w stanie tyle zapłacić za słuchawki, które do tej pory kosztowały do ok. 500$."
Absolutna, 100% racja. Akurat działalność firmy Ultrasone, jest tu jaskrawym przykladem.
Ale to nie znaczy, ze każdy potencjalny nabywca słuchawek z tej ligi, kupuje dany model dla ceny, ale moze oznaczać, ze dzwiękowo jest dla niego ów produkt najbardziej optymalny z oferty danej firmy.
Zresztą w przypadku Beyerdynamic, mozna to łatwo wykazać, albo jeszcze lepiej, przekonać sie o tym nausznie.
(Choć akurat T1 mnie rozczarowały, i po odsłuchu wypadły z kręgu zainteresowań)
A jesli chodzi o własnouszne doswiadczenia, jedyne nauszniki, których nie słyszałem, to K550. Byc moze grają na poziomie T5p. Ale ja jestem fanem Beyerdynamic i mialem kaprys ustrzelić sobie własnie ich produkt.
-
Wow, czyli jednak coś takiego jak szynka iberyjska z czarnych świń istnieje i jej cena jest ok?
Co jest jej odpowiednikiem w sprzęcie audiofilskim?
-
Panowie ta dyskusja jest całkowicie jałowa. Roland czy Tobie się wydaje, że jesteś jedynym uświadomionym na tym forum, zaś reszta to sami debile?
Cena nie ma nic wspólnego z postępem technologicznym, akustycznym, jakościowym i jakim tam sobie chcesz... zapewniam Cię, że 99% osób tutaj zdaje sobie z tego sprawę. Nie znam wielu osób, które kupują drogie np. słuchawki bez odsłuchów i porównania całej palety innych, być może na końcu kupują właśnie takie słuchawki, bo im się one najbardziej podobają, a może to jest też kwestia zgrania ze sprzętem, który posiadają? Nawet frackowiak wybrał sprzęt świadomie, wcześniej go posłuchawszy... Znam wiele osób, które jednak kupują świadomie.
Możesz mi np. próbować wmówić, że 30-sto letnie Yamahy YH-1000 grają jak CAL! czy nawet K550 czy dowolne inne słuchawki do kupienia do powiedzmy 1000 PLN albo nawet niech będzie że 1000 $. Tutaj nie widzę żadnego postępu od wielu lat i prawdą jest to co piszesz, że słuchawki za 1k$ i wielokrotnie więcej to nabijanie ludzi w butelkę i narzucanie coraz większej marży. No ale znajdź mi proszę coś, co zagra tak jak te Yamahy YH-1000 za 1000 PLN, bo ja mam kłopot, żeby nawet nowe słuchawki o tego typu konstrukcji w cenie 1k$ grały tak, jak te Yamaszki sprzedawane kupę lat temu po 200 $. Teraz na aukcjach od kilku lat potrafią stare pryki schodzić w cenie właśnie ok. 1000 $ i dlatego ich nadal nie mam, mimo, że chciałbym mieć. Gdyby natomiast taki produkt za 1000 dolców był dla mnie tak bezproblemowy do kupienia jak paczka fajek (w sensie finansowym) to bym je kupił, mimo, że ich cena jest dość absurdalna na rynku wtórnym, natomiast nie tak absurdalna w porównaniu z tym, co teraz się wypuszcza.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 11:51:23
Odpowiadasz na wpis
>> majkel, 2012-09-19 10:35:22
Czyli rozumiem, że zdrowy rozsądek jest wtedy, gdy z zaciśniętymi zębami i przekonaniem o własnej mądrości konsumuję pasztetową zamiast delektować się polędwicą z tradycyjnej wędzarni, bo mi zostało trochę kasy w kieszeni, np. na kolejny kg pasztetowej?<<
Jeśli nie odróżniasz polędwicy od pasztetowej to serdecznie współczuję Twoim kubkom smakowym.
-> Jakbym nie odróżniał, to bym nie pisał tego co powyżej. Oczywiście zakładając logiczne rozumowanie czytającego i niepodejrzewanie piszącego o bycie idiotą.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 11:51:23
Z drugiej strony, trzymając się tej spożywczej analogii, najdroższy sprzęt audiofilski to zwykła szynka z Tesco w cenie szynki Iberyjskiej z czarnych świń.
Twoja analogia ma tylko sens w przypadku gdy zakładamy, że dobrze brzmiące audio nie istnieje.
A tak btw to skoro o wszystko jest takie proste to dlaczego Twoje K701 lądowały w komisie tak wiele razy? Czyżby "szynka z Tesco" w cenie regularnej się nie sprawdzała i szukasz ciągle bliższego odpowiednika oryginalnego smaku mięsa z czarnej świni?
-
Roland pasmo przenoszenia to jedno a dźwięk słuchawek to drugie. KPP ma prawie identyczne pasmo przenoszenia jak senki hd 650 a porównaj sobie te słuchawki.
Są słuchawki dziwnie grające kosztujące krocie,dla mnie cena nie gra... i jest w tym sporo racji że droższe nie oznacza lepsze. Ktoś chce wydać 6tyś złotych za słuchawki to nie zainteresują go nauszniki za 1000zł.
Miałem się umówić na odsłuch k550, znam osobę która ma dt 880 i k550. Twierdzi że góra w AKG jest dziwna (prostacka) muszę się sam przekonać. AKG 601 miały odjazdową górę ale potrafiły na wokalu strasznie syczeć... Po charakterystyce nie będziesz wiedział że słuchawki mają z tym problem.
-
No faktycznie Rollo, powinieneś wziąć pod uwagę to co napisał Szwagiero. :-)
Tak z ciekawości, ile płyt liczy Twoja prywatna kolekcja ?
Pytam, bo na forum zapuszczasz od lat tylką jedną. Nie znudziła Ci się ? ;-)
-
>>słuchawki za 1k$ i wielokrotnie więcej to nabijanie ludzi w butelkę i narzucanie coraz większej marży<<
Właśnie o to mi wyłącznie chodzi, nic więcej. Można do tego jeszcze dodać cd/wzmacniacz za 20000 zł czy kabel za 2000 zł (który sam posiadam i nie słyszę żadnej różnicy pomiędzy nim, a Ultralinkiem z takiej samej miedzi 6N za 250 zł), albo głośniki za 100000 zł. Są to absurdy, przy których nie wolno mówić, że są lepsze od dobrych produktów za ułamek tej ceny.
To czysty marketing, a nie technologia, która czymś się odróżnia od tej z mniejszą marżą. To są produkty nie dla słuchaczy muzyki, a osobników szukających lepszego samopoczucia.
-
>> szwagiero, 2012-09-19 12:20:01
Panowie ta dyskusja jest całkowicie jałowa. Roland czy Tobie się wydaje, że jesteś jedynym uświadomionym na tym forum, zaś reszta to sami debile?
On po prostu zazdrości kolegom, którzy pokupowali sobie wymarzone słuchawki i tory do nich i słuchają muzyki z pełną satysfakcją. Sam zaś od lat krąży nieustannie w punkcie wyjścia przerzucając co miesiąc kolejne słuchawki z półki cenowej, którą on sam sobie określił jako ta dla normalnych ludzi i będąc ciągle niezadowolonym z efektu musi raz na jakiś czas wejść na forum aby wcisnąć nam kit, ze jego postępowanie jest całkowicie normalne, po takim dowartościowaniu może na powrót wrócić do sprzęto-mani i przewracać kolejne nauszniki (oczywiście w dobrej cenie), które mają okazać się cudowne i zagrać na poziomie K1000 czy co tam sobie kto wymarzy. Forum pomaga mu stłumić kolejne rozczarowania, ot cała idea tych dyskusji.
-
a co z ta pasztetowa, ze jaka logika?
ja mowie ze jak ktos chce jesc pasztetowa i miec Ancient Audio, no problem, jego biznes, moze jesc pasztetowa i zamiast audio trzymac kase w skarpecie:) warto nowicjuszom wpajac, zdrowy rozsadek ale jak woli pasztetowa, trudno.
Roland ma racje ze nie ma co wmawiac ze cos jest X razy lepsze, o jakies tam klasy bo potem przychodzi do mnie kuzyn i mowi - na rocku moj sprzet 20 razy tanszy gra lepiej i co zrobie, oka sobie nie wyjme, mimo ze wiem ze mi bardziej pasuje moj akurat:)
jak ktos ma kasy jak lodu to ok Asmagus i o to mi chodzi i Rolandowi chyba tez zebysmy my (bo recenzenci czy dilerzy to inna bajka) nie wmawiali - masz sprzet X to jestes beee bo Y gra 1000 razy lepiej , warto dolozyc te pare tysi, zbieraj chlopie
a potem sie okazuje ze moze gdziestam to gra lepiej, pewno ladniej wyglada ale szkoda wyrzeczen a kasa sie nie zawsze zwroci...
-
a ja mysle Pawel ze Rolanda stac na te drozsze tez tylko juz je przerobil i stwierdzil ze specjalnie mu nie odpowiadaja , wydaje duzo wiecej , dostaje nie zawsze wiecej, czasem mniej a musi czuc sie jak snob co przynosi jakas ujme :)
I mysle ze tez wielokrotnie byl zadowolony z tego co mial ale takie to hobby, wciaga, zmiany ciesza, czasem krotko ale co nowa zabawka to nowa:)
-
Zazdrościć komuś, że jest frajerem i jeszcze jest z tego dumny....najlepszy żart w tym tygodniu :))))))))))))))
-
Zazdrościć spokoju psychicznego.
-
>>nie wmawiali - masz sprzet X to jestes beee bo Y gra 1000 razy lepiej , warto dolozyc te pare tysi, zbieraj chlopie<<
I o to właśnie chodzi.
-
>> kopaczmopa, 2012-09-19 12:38:45
a potem sie okazuje ze moze gdziestam to gra lepiej, pewno ladniej wyglada ale szkoda wyrzeczen a kasa sie nie zawsze zwroci... "
A to ma sie zwracać ? O k... a ja zawsze tylko sporo trace na wszelkich audiozakupach.
I znowu stres na cały dzień ! :-))
Przecież to cało audiohobby to zwykla, banalna zabawa. Gadzetomania. Wydajesz kase dla kaprysu i tyle.
Czym innym, dla mnie, jest muzyka. To pasja, to oddech, to emocje i powietrze. (Sorry za egzaltacje, ale pisze szczerze.) I jesli jakies tam zabawki grające, w realizacji mojej pasji mi pomóc mogą... (no bo wiadomo, są lepsze i gorsze) - chwała zabawkom.
-
Rolandsinger,
żeby zmienić trochę temat, bo zmierza donikąd ... :)
(to nie atak, zwykła ciekawość)
o ile pamiętam, to masz poglądy mocno liberalne, w kierunku libertariańskich?
jak się ma twoje twierdzenie, że słuchawki za więcej niż 1000$, to nabijanie ludzi w butelkę do aksjomatu, że cenę wyznacza rynek i że produkt jest wart ni mniej ni więcej, tylko tyle, ile chcą za niego zapłacić klienci?
serio, jestem ciekaw jak łączysz te dwie rzeczy (o ile dobrze pamiętam twoje poglądy?)
-
Nie zauważyłem, żeby ktoś inny stroszył pióra i wyśmiewał tańszy sprzęt czy coś. Każdy słucha na czym mu wygodniej, ale Ty starasz się za wszelką cenę pokazać na ile jesteś więcej wart od innych tylko dlatego, że obrałeś taką drogę a nie inną. Reszta to oczywiście frajerzy. Może my frajerzy nie powinniśmy nawet z Tobą podejmować dyskusji, w końcu będąc skończonym idiotą, który dał się nabić w butelkę nie wypada mi dyskutować z tak uświadomionym człowiekiem.
-
>> -Pawel-, 2012-09-19 12:52:42
>> Nie zauważyłem, żeby ktoś inny stroszył pióra i wyśmiewał tańszy sprzęt czy coś.
Serio? Jest sporo wypowiedzi typu (mocno parafrazując):
- Mam słuchawki X. Fajnie mi się na nich słucha. Jestem zadowolony.
- Co ty opowiadasz?! Przecież X to totalne dno, one nie grają dobrze. Jak można ich słuchać?! Dopiero słuchawki Y są warte słuchania.
-
>> Cypis, ale przyjmując ton wypowiedzi Rolanda wyglądało by to tak:
- Mam słuchawki X. Fajnie mi się na nich słucha. Jestem zadowolony.
- Co ty opowiadasz?! Przecież X to totalne dno, jesteś frajerem, że nie kupiłeś słuchawek Y. To jest jedyna słuszna droga, sam się o tym przekonałem. Osoby zachwycające się słuchawkami X to zwykli idioci, aż mi jest ich żal.
-
>> magus, 2012-09-19 12:52:02
To jest dobre pytanie. Tym bardziej, że swego czasu Roland współpracował z White Bird w kwestii marketingu i wydaje mi się, że był oponentem narzucenie znacznie wyższych cen.
-
>> -Pawel-, 2012-09-19 13:03:40
>> Cypis, ale przyjmując ton wypowiedzi Rolanda wyglądało by to tak:
Masz rację. W czym zatem Rolandsinger jest gorszy od tych "drugich", że po Rolandzie jeździcie jak po łysej szkapie a po tych "pierwszych" nie? Z uwagi na zgodność poglądów?
-
Cypis,
tylko że o ile zauważyłem, to akurat Roland "zaczyna się przezywać pierwszy" :)
-
>> szwagiero, 2012-09-19 13:05:34
To jest dobre pytanie. Tym bardziej, że swego czasu Roland współpracował z White Bird w kwestii marketingu i wydaje mi się, że był oponentem narzucenie znacznie wyższych cen.
Chyba odwrotnie :) W sensie to Pan bocianek nie chciał windować cen wtedy?
-
Cypis. Nie chcę po nikim jeździć. Dla mnie ta cała dyskusja jest po prostu kolejnym nieuzasadnionym atakiem i wałkowaniem tego samego od lat przez człowieka, który powinien dać sobie z tym spokój. Rozumiem, że są znajdą się na świecie frajerzy, idioci, ofiary losu, biedni bogaci itd. Ale nienawidzę jednego - wrzucania wszystkich do jednego worka. Kupisz droższy sprzęt - jesteś audiofilem. Audiofil - debil kupujący sprzęt patrząc tylko na cenę.
Roland, dla mnie jesteś spoko facet, serio, ale pewne elementy Twoich wypowiedzi tuta robią się po prostu strasznie drażniące. Chłopie daj sobie wreszcie spokój. Każdy ma swojego bzika i swoje odchyły. Twój punkt widzenia opiera się o Twoje doświadczenia, przyjmij wreszcie, że niektórzy mają inny i go uszanuj, a nie jedziesz z jedyną słuszna prawdą objawioną od lat.
-
>> asmagus, 2012-09-19 13:13:20
>> szwagiero, 2012-09-19 13:05:34
>To jest dobre pytanie. Tym bardziej, że swego czasu Roland współpracował z White Bird w kwestii marketingu i wydaje mi się, że był >oponentem narzucenie znacznie wyższych cen.
>Chyba odwrotnie :) W sensie to Pan bocianek nie chciał windować cen wtedy?
Oczywiście chodziło o optowanie za... - mój błąd! :)
-
>>Rolandsinger,
żeby zmienić trochę temat, bo zmierza donikąd ... :)
(to nie atak, zwykła ciekawość)
o ile pamiętam, to masz poglądy mocno liberalne, w kierunku libertariańskich?
jak się ma twoje twierdzenie, że słuchawki za więcej niż 1000$, to nabijanie ludzi w butelkę do aksjomatu, że cenę wyznacza rynek i że produkt jest wart ni mniej ni więcej, tylko tyle, ile chcą za niego zapłacić klienci?
serio, jestem ciekaw jak łączysz te dwie rzeczy (o ile dobrze pamiętam twoje poglądy?)<<
To jest świetne pytanie, dziękuję za nie.
Oczywiście mam poglądy konserwatywno-liberalne i w tym kontekście jest mi obojętne, kto ile wydaje na swoje zachcianki, nawet jeśli są one absurdalne.
Jest jednak druga strona tego medalu: z chrześcijańskiego obowiązku zapytam, czy godzi się laika wpieprzać w syf i głupotę? Czy godzi się, tak po ludzku, będąc np. heroinistą (nie mam nic do tego jako liberał) reklamować komuś, kto jest jeszcze zdrowy, takie rozrywki? Albo czy godzi się nakłaniać kogoś w inwestowanie w Amber Gold??? Ktoś, kto to czyni, jego głupota, ale wiedząc, że to zła decyzja, czy należy kogoś do tego nakłaniać?
I wreszcie należy postawić sprawę jasno. Piszę tu z niektórymi od kilku dobrych lat, niektórych znam osobiście, można by rzec, że znam to środowisko i jego arkana dość dobrze, a na pewno na tyle dobrze aby powiedzieć prawdę, którą większość tu przemilcza:
byłem u wielu tzw. audiofili. Są to najczęściej przeciętni, inteligentni i sympatyczni ludzie. Ale, właśnie ALE! Mają cholernego pierdolca na wiadomym punkcie. I patrząc na to zjawisko jako normalny człowiek, który już się tym nie interesuje prawie wcale, to nasuwa mi się taka konkluzja: jestem w domu jednego czy drugiego audiofila, nie jest to koleś, co widać, któremu się przelewa. kurka wodna, ma samochód za cenę kabla w systemie, na głowę nierzadko tynk leci, facet nie jest żadnym krezusem, żona czasem patrzy na to wszystko jakby miała za chwilę pawia puścić, a w pokoju ołtarzyk audio za 25 patyków, a gość zarabia 3,5 tys./msc.
Ja pierdolę, jeśli ktoś trzeźwo myślący powie, że to jest super-zdrowe podejście do życia, do pewnych jego priorytetów, to ja nie mam więcej pytań.
I żeby była jasność, jest wielu audiofilów przy kasie i w ich przypadku wszystko jest OK (dla nich audiofilia to po prostu taka forma pokazówki), ale ilu jest takich, którzy każdą większą kapuchę, jaką w życiu mieli pakują w sprzęt?? Ilu bierze go na raty?
____________________________________________
Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher.
z.B.
>>Kwantum przydanego mu basu jest wręcz wstrząsające, tworząc obrazy nacechowane potęgą i mocą, a jednocześnie spowite wszechobecnym niemal basowym łoskotem<<
>>Nowe gniazdko sieciowe spowodowało, że nagle miałem mnóstwo dźwięków. Nadciągały z każdej strony, wewnętrznie zróżnicowane, niby razem, ale każdy osobno, w swojej własnej misji.<<
-
skoro Bociankowe sprzety graly dobrze a mozna bylo je "uladnic" i sprzedac drozej to czemu nie?
co innego klientela co innego osoba ktora chce na czyms zarabiac.
Wiem ze zaraz sie czepicie ale skoro mozna dymac stado "baranow" ;)
Ideologicznie Roland mowi co innego.
W wiekszosci ktos kto sprzedaje sprzet pisze "cud, miod" mimo ze sprzedaje bo to wodorosty a nie miodzik.
Ludzie to kupuja doslownie i w przenosni.
Do tego milion razy ktos kto przychodzi na dana stronke wita sie i mowi , mam stary sprzet X za 200zl, wywoluje usmiech u audiofilstwa, mimo ze go nigdy nie slyszeli i zaraz jest -"chlopie, dozbieraj do Y" i tak wkolo Macieju...
Pisalem ze tak mialem z HD580, ale co kupowalem nowsze sluchafony to byla zaskoczka -te Senki nie sa takie zle...a na koncu -one sa cholernie dobre (dla mnie!).
Oczywiscie hobby nie musi sie zwracac ale jak np takiego Hegla kupi Norweg bo mu zostalo z tygodniowki a w porownaniu Kowalski po rocznym odkladaniu i mu sie nie spodoba a dostanie juz za niego polowe kasy to warto sie zastanowic czy rzeczywiscie lepsze nie jest wrogiem dobrego...
-
>żona czasem patrzy na to wszystko jakby miała za chwilę pawia puścić, a w pokoju ołtarzyk audio za 25 patyków, a gość zarabia 3,5 tys./msc.
a najlepsze jak ktos tego slucha i nie slyszy tych 25 patykow bo w domu ma taki sam za 3,5 tysia i kopie tylek temu za 25 az milo.
-
I jeszcze jedno. Kupiłem sobie słuchawki, które zawsze chciałem mieć. Pólka cenowa - dla frajerów. Słuchając wielu innych modeli słuchawek z każdej półki cenowej stwierdziłem, że warto jest wydać trochę więcej gotówki, ponieważ:
- mają wyrównane pasmo - niczego mi nie brakuje, nie odczuwam nadmiaru bądź niedoboru jakichkolwiek tonów;
- dzięki nim nie muszę używać 6 innych par słuchawek, wystarczają mi jedne do każdego rodzaju muzyki. Muzyki słucham naprawdę przeróżnej i wszystkie inne słuchawki odtwarzały jedne gatunki lepiej inne gorzej (nieprzyjemnie), a teraz mam tylko jedną parę i nawet nie wyobrażam sobie posiadania innej, chyba, że tylko miałaby ładnie się prężyć na stojaku.
- nie muszę się żalić na forach w tematyce "źle zrealizowanych nagrań". Dzięki mojej inwestycji takie nagrania przestały istnieć i więcej frajdy sprawia mi słuchanie każdej płyty.
- proporcje frajdy/funu do poziomu wnikania w nagranie/analityczności są idealne;
- nie kusi mnie możliwość zmiany, nie szukam dalej.
Oczywiście nie muszę chyba dodawać do każdego punktu wzmianki *dla mojej charakterystyki słyszenia/moim subiektywnym zdaniem.
Proszę mi wskazać, w którym momencie jestem frajerem? Żeby oczyścić się z zarzutu powinienem kupić co? K701 i po miesiącu zamienić na CAL!, po dwóch dniach na K550 itd bo w każdych będzie mi brakowało czegoś innego, ale wtedy już będę zajebisty?
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 13:36:11
>Jest jednak druga strona tego medalu: z chrześcijańskiego obowiązku zapytam, czy godzi się laika wpieprzać w syf i głupotę? Czy >godzi się, tak po ludzku, będąc np. heroinistą (nie mam nic do tego jako liberał) reklamować komuś, kto jest jeszcze zdrowy, takie >rozrywki? Albo czy godzi się nakłaniać kogoś w inwestowanie w Amber Gold??? Ktoś, kto to czyni, jego głupota, ale wiedząc, że to zła >decyzja, czy należy kogoś do tego nakłaniać?
No to jak to było z tym White Bird? Produkty były dobra ale za tanie dla audiofili-debili?
>Ja pierdolę, jeśli ktoś trzeźwo myślący powie, że to jest super-zdrowe podejście do życia, do pewnych jego priorytetów, to ja nie mam >więcej pytań.
Czemu próbujesz narzucać innym swój światopogląd? To co Tobie się wydaje słuszne nie musi wydawać się innej osobie, to co Tobie wydaje się normalne, innej osobie może wydawać się nienormalne i odwrotnie. Jakby ten gość zarabiał powiedzmy 10-15 kPLN miesięcznie, nie miał żony i dzieci i wolał wydawać kasę na nowe telefony byłoby lepiej z punktu widzenia zdrowego podejścia do życia? Najpierw żeby się tynk nie sypał, a potem zbieramy na sprzęt? Może komuś zależy na zupełnie czym innym?
-
Rolandsinger,
ja się z tobą w 100% zgadzam, że wydawanie kasy na sprzęt kosztem "głodujących dzieci" jest chore
ale ja tak naprawdę nie o to pytam :)
chodzi mi tylko o twoje stwierdzenie, że takie to a takie słuchawki są (jak rozumiem "obiektywnie", a nie jedynie twoim zdaniem) nie warte takich pieniędzy
a jednocześnie "ceny (wartość) wyznacza rynek"
więc, abstrahując od tego, czy kogoś stać czy nie, jak to jest?
czy istnieje wartość obiektywna produktu i skąd wiadomo, która to jest?
-
wydaje mi sie Pawel ze nie do konca zrozumiales, stac Cie Twoje prawo, czujesz ze wyszlo Ci to na dobre to ekstra, enjoy:)
-
>Proszę mi wskazać, w którym momencie jestem frajerem? Żeby oczyścić się z zarzutu powinienem kupić co? K701 i po miesiącu >zamienić na CAL!, po dwóch dniach na K550 itd bo w każdych będzie mi brakowało czegoś innego, ale wtedy już będę zajebisty?
Powinieneś się przerzucić na żąglowanie telefonami (takimi do 1k$ dolców oczywiście), bo tam jak wiadomo można "zmierzyć" parametry.
-
Hehehe, coś chyba w Matrixie zmieniają bo ta dyskusja to deja vu.
-
>> magus, 2012-09-19 13:12:17
>> tylko że o ile zauważyłem, to akurat Roland "zaczyna się przezywać pierwszy" :)
No bo Roland czuje potrzebę głoszenia "antytezy" i nawracania.... Podobnie jak i inni na tym forum głoszenia "tezy" o przepaściach audiofilskich.
Gdyby takiego Rolanda nie było (a że wspomnę również i o PawleXYZ), to ktoś bez wiedzy i doświadczenia mógłby odnieść wrażenie, że istnieje tylko jeden rodzaj wiedzy (a może i wiary?). A tak ma szansę poznać "drugą stronę medalu" i samemu zadecydować do których poglądów mu bliżej. Co więcej. Mając na początku niejasno sprecyzowane poglądy "antytezy" trafiając na Rolanda, PawłaXYZ, czy innych z tego "obozu" (po części sam podzielam te poglądy), dojdzie do wniosku, że nie jest odmieńcem, dziwakiem tylko jednym z wielu o innych, ale równoprawnych, poglądach. To chyba dobrze, nie?
-
Tylko że niektórym się wydaje, że te poglądy właśnie nie są równoprawne...
-
>> Sim1, 2012-09-19 13:52:10
Hehehe, coś chyba w Matrixie zmieniają bo ta dyskusja to deja vu.
Zobaczcie czy u nikogo nie pojawiły się jakieś nowe ściany w budynkach, ew dodatkowe bass reflexy w kolumnach ;)
-
>> Sim1, 2012-09-19 13:52:10
Hehehe, coś chyba w Matrixie zmieniają bo ta dyskusja to deja vu.
Ja już przestałem komentować, bo ile razy mogę komentować odgrzewanego kotleta, ze starą surówką i spleśniałymi ziemniakami i rozwodnionym kompotem.
-
@kopacz, Ty mówisz mi enjoy, zaś znajdzie się taki, który będzie żałować dzieci, których nie posiadam, bo widział jak jego znajomy zaniedbywał swoje. O to mi chodzi.
-
>>No to jak to było z tym White Bird? Produkty były dobra ale za tanie dla audiofili-debili?<<
Biznes to biznes. Klient płacąc, niejako zaświadcza, że wie, co robi. Inna rzecz, że on już i tak w tym bagnie tkwi, ja mu nie sprzedam, pójdzie gdzie indziej.
Co innego, gdy ktoś słucha na mini-wieży za 1,5 tys. i nagle z tego czy innego forum audio dowiaduje się rewelacji, że nie ma na niej prawa usłyszeć muzyki !!! Pompowanie mu do głowy audiofilskiej głupoty nie jest moim zdaniem uczciwe.
-
>> szwagiero, 2012-09-19 13:55:13
>> Tylko że niektórym się wydaje, że te poglądy właśnie nie są równoprawne...
Zgoda. Nie ma zgody.... na to by, ktoś te poglądy uważał za nierównoprawne. Ergo. Rolanda należy uważać za równoprawnego dyskutanta a nie szkodnika pomimo tego, że on sam niekoniecznie uważa, że jego poglądy są równoprawne. Inaczej mówiąc. To, że "wszyscy" kradną nie oznacza, że i my sami musimy kraść.
P.S. IMHO Roland ma trochę racji w nazywaniu rzeczy po imieniu. Sprzęt audiofilski nie tylko zaspakaja potrzebę dobrego dźwięku ale też "wydłuża i pogrubia". Jeśli ktoś sobie z tego zdaje sprawę i to akceptuje, to jest OK. Roland zwraca, w moim rozumieniu, uwagę na to by zachować właściwe proporce. Więcej lepszego dźwięku, mniej "wydłużania i pogrubiania".
-
problem sie pojawiam, ze dla kazdego pojawia sie ta glupota od innego poziomu cenowego/jakosciowego i dlatego ta dyskusja bedzie pewnie bezuzyteczna i niekonczaca sie , ale moze komus zwroci uwage ze z jego "slabego" sprzetu tez wydobywaja sie dzwieki muzyki:)
-
"Biznes to biznes. Klient płacąc, niejako zaświadcza, że wie, co robi. Inna rzecz, że on już i tak w tym bagnie tkwi, ja mu nie sprzedam, pójdzie gdzie indziej."
Buahahaha dawno się tak nie uśmiałem :) To ma się rozumieć jest "chrześcijańskie wytłumaczenie"? Jeżeli ja nie okradnę sąsiada, który czasem zapomina zamknąć drzwi to zrobi to z pewnością ktoś inny? Dobre :D
-
>>>> Gustaw, 2012-09-19 13:57:21
>> Sim1, 2012-09-19 13:52:10
Hehehe, coś chyba w Matrixie zmieniają bo ta dyskusja to deja vu.
Ja już przestałem komentować, bo ile razy mogę komentować odgrzewanego kotleta, ze starą surówką i spleśniałymi ziemniakami i rozwodnionym kompotem.<<
Gustaw, Ty akurat nie odpisujesz żółtodziobom, że gdy nie wydadzą minimum 20 klocków na stereo to będą nici ze słuchania muzyki.
Ale nie zaprzeczaj, że tacy są i jest ich wielu, niebezpiecznie wielu.
-
@ Pawel
>>Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Wprawdzie zgorszenia MUSZĄ PRZYJŚĆ, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.<<
Mat. 18,6-7
-
takich guru jest wielu i co do kolumn i co do sluchawek, jeszcze przejdzie jak ide do sklepu i slysze - panie ten X to kosztuje pare kola wiecej ale jak to gra, milion klas lepiej niz Y, a jak mowie ze mam budzet max do danej kwoty, to X jest juz zajebisty w tym przedziale cenowym i w 10 razy wiekszym i niebezpiecznie wkracza w hi-end.
W pisemkach wszystko za 20 kola jest high-endem, ze drogie nie moga brzmiec zle przeciez:)
a najlepiej jak mowie komus ze mi na moj glosnikowy Audionova Moonwalk za grosze gra fajnie i widze skwaszona mine pewnych osob i uznanie za psychicznie tredowatego i niegodnego wszelakiej dyskusji, zalosne:)
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 14:06:38
>>No to jak to było z tym White Bird? Produkty były dobra ale za tanie dla audiofili-debili?<<
>Biznes to biznes. Klient płacąc, niejako zaświadcza, że wie, co robi. Inna rzecz, że on już i tak w tym bagnie tkwi, ja mu nie sprzedam, >pójdzie gdzie indziej.
Cóż... chyba nie ma czego komentować.
W takim razie ustalmy co wynika z Twoich wypowiedzi, że Tobie zależy na chronieniu tych zbłąkanych, dziewiczych owieczek przed wdepnięciem w audiofilskie bagno, ale jak ktoś już w nim siedzi, to można go kroić, o ile mnie czy Tobie się to opłaca. Roland sorry ale to co mówisz nie trzyma się kupy i zaczynam Cię podejrzewać o jakieś rozdwojenie osobowości, a co najmniej Twojego sumienia i światopoglądu. No i żeby było jasne - nie chcę wchodzić na tematy psychologiczno-filozoficzne i nic nikomu nie sugeruję!
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 14:16:09
@ Pawel
>>Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Wprawdzie zgorszenia MUSZĄ PRZYJŚĆ, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.<<
Mat. 18,6-7
No właśnie, dlaczego gorszysz czytelników wciskając im kit, że wszystko brzmi tak samo? Później ktoś kupuje takie CAL! i załamuje ręce gdy piski wysokich (jego słuch tak je subiektywnie odbiera) katują go niemiłosiernie, a on tylko zaciska zęby powtarzając sobie: "Nie daj się zwieść, to brzmi jak Edition 10 i D7000 razem wzięte".
-
Oczywiście sorry dla tych, których uszu CAL! nie katują ;) Ja nie wyznaję jedynego słusznego zdania opartego o wykres, własny słuch/widzimisie?, akurat moje i kilku znajomych uszy zostały poturbowane, ale niektórym się słuchało przyjemnie ;)
-
Dobrze, że nie tylko mnie CAL! nie zauroczyły ;)
Ta dyskusja ma również drugą stronę, mniej przyjemną, są osoby, które mieszają z błotem drogi sprzęt (i jego nabywców) racjonalizując sobie istnienie sonicznych zamienników "topu" Hi-Fi, a to wszystko z powodu, ze ich na ten sprzęt nie stać. Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, ale gdyby wszystkich w tym wątku było stać na wydanie dzisiaj np 20 ooo zł bez mrugnięcia okiem, tej dyskusji by nie było.
-
>> Cypis, 2012-09-19 14:08:47
P.S. IMHO Roland ma trochę racji w nazywaniu rzeczy po imieniu. "
Jasne, ze ma. Paweł XYZ tez ma. Jesli załążą stronnictwo, ja postaram się o anonimowe członkostwo.
Tu chodzi raczej o syndrom terkocącej w kółko to samo katarynki i ten nieświeży kotlet z surówką.
Czy nie "audiostereo" na przyklad, byłoby optymalnym miejscem dla tego rodzaju misyjnego kaznodziejstwa ?
No przeciez tu mamy ludzi w wiekszosci zdrowych i z dystansem, a wszelkie próby audiofilskiej lewitacji są z miejsca kasowane.
To troche tak, jakby w środowisku lekarzy robić kampanie na temat szkodliwości palenia :-)
No, w kazdym razie, z mojego punktu widzenia. ;-)
-
>>ale jak ktoś już w nim siedzi, to można go kroić<<
Wcale to nie oznacza, że można kroić, ale rozmowa ze ścianą nie ma sensu. Wystarczy powiedzieć raz, nie dociera, szkoda czasu, pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś zmądrzeje.
-
>> Cypis, 2012-09-19 13:53:10
>> magus, 2012-09-19 13:12:17
>> tylko że o ile zauważyłem, to akurat Roland "zaczyna się przezywać pierwszy" :)
>No bo Roland czuje potrzebę głoszenia "antytezy" i nawracania.... Podobnie jak i inni na tym forum głoszenia "tezy" o przepaściach audiofilskich.
no skoro tak, to czemu zadajesz dziwne pytania pt. "Czemu to robicie Rolandowi?"
Roland robi to sobie sam - jak dźgasz kogoś patykiem to musisz się liczyć z tym, że może on przez przypadek trafić w twoje własne oko
>trafiając na Rolanda, PawłaXYZ, czy innych z tego "obozu" (po części sam podzielam te poglądy), dojdzie do wniosku, że nie jest
>odmieńcem, dziwakiem tylko jednym z wielu o innych, ale równoprawnych, poglądach. To chyba dobrze, nie?
jeśli ktoś potrzebuje grupy wsparcia, bo łatwo ulega cudzym opiniom, to ma poważniejszy problem
jak go zniechęcisz do audio, to będzie sobie za takie same, albo i większe, pieniądze kupował motocykle albo znaczki
dokładnie z takiego samego powodu - bo ktoś twierdzi, że to jest cool
natomiast XYZPaweł nie stara się nikomu pomóc, tylko niestety lubi właśnie dźgać innych patykiem
na co dowodem jest fakt, że sam kupił kolumny jakie kupił, bo gdzieś coś przeczytał i stwierdził, że jest cool mieć kolumny od guru Linkwitza
nie dorabiajmy niepotrzebnie szczytnych celów do zwykłego chamstwa
bo jeszcze się jakiś nowicjusz zapatrzy i też kupi sobie te kolumny, bo przeczytał, ze posiada je wiceguru XYZPaweł
-
>> Max, 2012-09-19 14:37:49
>> To troche tak, jakby w środowisku lekarzy robić kampanie na temat szkodliwości palenia :-)
>> No, w kazdym razie, z mojego punktu widzenia. ;-)
- Sansei, jak zostać Mistrzem?
- Musisz dużo medytować, kontrolować duszę i ciało, nieusutannie zdobywać wiedzę, doskonalić umiejętności....
- Ale, Sansei, ja to wszystko wiem.
- No właśnie. A ja to robię!
To tak w kwestii kampanii szkodliwości palenia wśród lekarzy. ;)
Ale i dobrze pasuje do tego forum. Niby wszyscy wiedzą, niby wszyscy zdroworozsądkowi ale jak przyjdzie co do czego to dymek jest. ;)
-
>>gdyby wszystkich w tym wątku było stać na wydanie dzisiaj np 20 ooo zł bez mrugnięcia okiem, tej dyskusji by nie było.<<
No ale nie stać, więc jest dyskusja.
>> Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach<<
To prawda, ale gdybym powiedział osobie, która u mnie pracuje i stąd wiem ile zarabia: stary kup sobie Audi RS6, naprawdę fajny wózek, nie warto brać jakiegoś tam Fiata Brava, to bym go po prostu obraził. Więc branie tej "mądrości" całkiem dosłownie jest przejawem głupoty bądź chamstwa.
Mnie stać na 20 tys., ale na pewno nie na audio. Kogoś nie stać w ogóle na 20 tys., ale na audio się jakoś znajdzie.
-
No pewnie, ze dymek jest, Cypis !
Lekarz jara jak najęty, a ja se kiedyś kupie źródlo od Accu bo mnie swego czasu obsługa i wygląd zauroczyły, i wara kaznodziejom oraz wszelkiej maści ideologom od moich niecnych planów !
:-)))
-
>> magus, 2012-09-19 14:42:45
>> Roland robi to sobie sam - jak dźgasz kogoś patykiem to musisz się liczyć z tym,
>> że może on przez przypadek trafić w twoje własne oko
>> (...)
>> nie dorabiajmy niepotrzebnie szczytnych celów do zwykłego chamstwa
Jeśli uważasz, że Roland zachowuje się po chamsku to uprawnia Cię to do tego samego? Pytam tak czysto teoretycznie nie insynuując, że tak się zachowujesz.
Co do PawłąXYZ. Kupił kolumny z pełną techniczna dokumentacją razem z opublikowanymi pomiarami które uznał za świetne, projektu inżyniera którego uważa za autorytet. Wolno mu. Podobnie jak innym kupować sprzęt od dziennikarza branżowego p. Pacuły. Nie widzę tu sprzeczności z poglądami.
-
>> magus, 2012-09-19 14:42:45
>jeśli ktoś potrzebuje grupy wsparcia, bo łatwo ulega cudzym opiniom, to ma poważniejszy problem
>jak go zniechęcisz do audio, to będzie sobie za takie same, albo i większe, pieniądze kupował motocykle albo znaczki
>dokładnie z takiego samego powodu - bo ktoś twierdzi, że to jest cool
Zgadzam się w całej rozciągłości!
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 14:48:15
>>gdyby wszystkich w tym wątku było stać na wydanie dzisiaj np 20 ooo zł bez mrugnięcia okiem, tej dyskusji by nie było.<<
>No ale nie stać, więc jest dyskusja.
>> Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach<<
>To prawda, ale gdybym powiedział osobie, która u mnie pracuje i stąd wiem ile zarabia: stary kup sobie Audi RS6, naprawdę fajny >wózek, nie warto brać jakiegoś tam Fiata Brava, to bym go po prostu obraził. Więc branie tej "mądrości" całkiem dosłownie jest >przejawem głupoty bądź chamstwa.
To weź lepiej zadbaj o to, żeby Twoi pracownicy lepiej zarabiali i kupili sobie to Audi (czy coś innego, co jest wyznacznikiem statusu lub na co warto wydać te pieniądze według Ciebie/nich), zamiast tracić tu czas na dyskusje ze skrzywionymi audiofilami ;)
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 14:06:38
>>No to jak to było z tym White Bird? Produkty były dobra ale za tanie dla audiofili-debili?<<
Biznes to biznes. Klient płacąc, niejako zaświadcza, że wie, co robi. Inna rzecz, że on już i tak w tym bagnie tkwi, ja mu nie sprzedam, pójdzie gdzie indziej.
Czyli -jeżeli dobrze zrozumiałem- to póki ja wciskam komuś "super-produkt" to jest OK a jeżeli mi nie wyszło a "super-produkt" wciska ktoś inny - to rozpoczynamy krucjatę ?
Napisałeś -"Klient płacąc, niejako zaświadcza, że wie, co robi." To dotyczy tylko sytuacji kiedy płaci Tobie?
Bo skoro płaci komuś innemu to wszczynasz larum...
-
>> Cypis, 2012-09-19 14:52:38
>> magus, 2012-09-19 14:42:45
>> Roland robi to sobie sam - jak dźgasz kogoś patykiem to musisz się liczyć z tym,
>> że może on przez przypadek trafić w twoje własne oko
>> (...)
>> nie dorabiajmy niepotrzebnie szczytnych celów do zwykłego chamstwa
>Jeśli uważasz, że Roland zachowuje się po chamsku to uprawnia Cię to do tego samego?
Cypis, bardzo cię proszę - nie rób niesympatycznych numerów w stylu gazety Adama M.,
nie manipuluj moimi wypowiedziami i nie wkładaj mi w usta czegoś, czego nie powiedziałem
-
Przepraszam, że się wtrancam ale, który z szanownych dyskutantów zamawiał pierogi leniwe i zupę z wkładką?
Zainteresowanego proszę o pilne zgłoszenie się pod odbiór dania przy barze.
ps. Po odejściu od kasy, reklamacji nie uwzględnia się a za pozostawione okrycia wierzchnie w szatni nie odpowiadamy.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 14:48:15
Mnie stać na 20 tys., ale na pewno nie na audio. Kogoś nie stać w ogóle na 20 tys., ale na audio się jakoś znajdzie.
Mnie nie stać w tym poruszonym kontekście na 20 000, ale nie zawracam ludziom tym dupy i nie uważam ich za debili gdy kupują sobie kolejny drogi sprzęt. Fajnie, że ich stać, cieszę się z nimi, ze mają z tego frajdę.
-
Asmagus, z całym szacunkiem, gdzie ja użyłem słowa debil wobec kogoś w tej dyskusji?
-
>> asmagus, 2012-09-19 15:11:09
>Mnie nie stać w tym poruszonym kontekście na 20 000, ale nie zawracam ludziom tym dupy i nie uważam ich za debili gdy kupują sobie >kolejny drogi sprzęt. Fajnie, że ich stać, cieszę się z nimi, ze mają z tego frajdę.
Ale Rolandowi nie chodzi o to, że ktoś sobie kupuje drogi sprzęt jak go stać, widocznie jest bogatym audiofilem który poprzez jakoś się dowartościowuje, no bo przecież nie kupuje go z powodów czysto sonicznych. Chodzi mu o to, że jak kogoś nie stać, jak sypie mu się z sufitu, leje woda przez dziurawy dach, chodzi w ubraniach z ciucholandu i głodzi swoje dzieci, a mimo to bierze sprzęt audio na raty - to wtedy nie mieści się to w światopoglądzie Rolanda i jest to społecznie niepoprawne. W pewnych aspektach ma tu rację. Natomiast jest wielu ludzi, którzy biorą np. na kredyt samochód, a wręcz większość kupuje na kredyt mieszkanie/dom. Wtedy mimo, że ich nie stać na wypasioną furę (która jest pomiarowo i pod każdym względem lepsza od tej wielokrotnie tańszej vide audi - fiat) to wtedy jest to odpowiednie i poprawne - bo to są cele wyższe i ich aspekty lepszości są pomiarowo i obiektywnie widoczne. Wtedy wszystko jest git. To, że i tak kroi Cię producent/sprzedawca samochodu, telefonu czy deweloper jest mało istotne.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 15:16:21
>Asmagus, z całym szacunkiem, gdzie ja użyłem słowa debil wobec kogoś w tej dyskusji?
To jest uproszczenie wynikające z Twoich wypowiedzi i nie mów, że jest inaczej, bo uważasz ich za debili!
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 15:16:21
Asmagus, z całym szacunkiem, gdzie ja użyłem słowa debil wobec kogoś w tej dyskusji?
A czy ja gdziekolwiek napisałem, że Ty tak napisałeś? Nie.
-
>> szwagiero, 2012-09-19 15:23:10
Łapię ogólny koncept, szczególnie, że sam mam 2 córki (6 lat i 2 miesiące) i niepracującą (za moją namową) żonę robiącą 3 fakultet - jednak nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak one siedzą w koncie głodne, a ja biegnę po top Staxy i wzmacniacz Orpheusa z uśmiechem na ustach ;)
-
Asmagus, Ty sobie jaja robisz, ale zapewniam Cię, są takie przypadki.
-
... nie z uśmiechem, tylko rozglądając się nerwowo na boki, czy żona nie widzi
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 15:40:57
Asmagus, Ty sobie jaja robisz, ale zapewniam Cię, są takie przypadki.
To jest to po prostu już choroba, ale to nie jest portal dla leczących się (lub nie) ale dla lubiących dobry sprzęt, a najlepiej kochających muzykę i dlatego lubiących dobry sprzęt.
-
Asmagus, za rzadko odwiedzasz audiostereo.pl.
-
Roland,
jak sam zauważyłeś, a ktoś już powiedział wcześniej
pewnie (po części) masz rację, ale niekoniecznie wybrałeś odpowiednie miejsce na swoją "krucjatę"
-
Roland wszędzie są jakieś ekstremalne przypadki, ale jest to jakiś procent albo jego ułamek. Tak jak napisał magus, jeśli ktoś ma problemy z takimi sprawami (a przy okazji ze sobą) to zamiast audio może sobie znaleźć inną dziedzinę i zrobić dokładnie to samo. Wydaje mi się, że taką krucjatą akurat tych ekstremistów nie przekonasz.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 15:48:10
Asmagus, za rzadko odwiedzasz audiostereo.pl.
Ja czekam na dynamiczny rozwój wątku na AS o audiofilskich licznikach prądu oraz ich wpływie na "alikwoty", "sybilanty", "synergię" i .... (o czym jeszcze zapomniałem ? A !) ...i na "homogeniczność przekazu".
-
>> magus, 2012-09-19 15:50:51
Roland,
jak sam zauważyłeś, a ktoś już powiedział wcześniej
pewnie (po części) masz rację, ale niekoniecznie wybrałeś odpowiednie miejsce na swoją "krucjatę"
O to, to, to... sugerowałem to Rolandowi ale jak do ściany.
-
Jestem przekonany, że czasem delikatny i sensowny trolling może być bardziej pożyteczny niż petting.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 15:48:10
Asmagus, za rzadko odwiedzasz audiostereo.pl.
Nie odwiedzam mimo, że mam konto o mylącym loginie .... magus ;)
-
Może pomóżmy wspólnie koledze i przeprowadźmy terapię grupową żeby Roland wyleczył się ze swoich fobii ;))
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 16:00:18
Jestem przekonany, że czasem delikatny i sensowny trolling może być bardziej pożyteczny niż petting.
Nie ten target. Zbyt mało nowych userów i do tego żółtodziobów. Sytuacja raczej jest w stylu "powiedz - pomidor".
Mówisz to samo i ciągle do tych samych ludzi, dodatkowo do osób, których poglądy w znacznej części są zbieżne w Twoimi.
-
>> asmagus, 2012-09-19 16:00:59
>> Rolandsinger, 2012-09-19 15:48:10
>>Asmagus, za rzadko odwiedzasz audiostereo.pl.
>Nie odwiedzam mimo, że mam konto o mylącym loginie .... magus ;)
Świnia! Dobrze przynajmniej, że tam nie bywasz i nie muszę się zastanawiać, co tam wypisujesz na moje konto
-
Rolandowi tu nie chodzi o żadną rację, a liberał z niego taki jak ze mnie monarchista. To, co na razie wiemy to to, że stać go na wydanie 20 tysi (co lubi podkreślać), czyta książki traktujące o psychologii (lubi coś przytoczyć), ma ludzi, którzy dla niego pracują (o czym też lubi wspomnieć w różnych miejscach), ogólnie ludzie mogą robić, co chcą i co do zasady nic mu do tego, ale... No właśnie, a l e... ;))))
-------------------------------------------------------------------------------
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.
-
Cheers, styl twojej argumentacji ad personam, można streścić za pomocą chodnikowej, kibolskiej propozycji nie do odrzucenia: jebnąć ci?
-
Chyba jednak nic nie grzebią w Matrixie bo tego jeszcze nie było....
-
Roland, Ty sie opamiętaj, my tu eksperyment mamy, a Louis jest zawieszony w czynnosciach :-))
Ale, ale, moze własnie jakąś rozróbe zróbmy to moderacja do łask wróci i mi wątek posprząta. :-)
-
Chłopaki, wy na ynteligentnych pozujecie, a zdania przeczytać ze zrozumieniem nie potraficie.
Tłumaczę dla ynteligentnych inaczej: Cheers wypowiada się wyłącznie ad personam na poziomie frazy: cyt." jebnąć ci?" koniec cyt.
-
>> Max, 2012-09-19 17:20:35
Roland, Ty sie opamiętaj, my tu eksperyment mamy, a Louis jest zawieszony w czynnosciach :-))
Ale, ale, moze własnie jakąś rozróbe zróbmy to moderacja do łask wróci i mi wątek posprząta. :-)
a Penderecki to bufon i beztalencie. :)
-
Panowie, a zna któryś z Was tego "podręcznikowego" audiofila-oszołoma, co mu w pokoiku DarTZeel popędza Wilsony, a dzieci chodzą głodne i obdarte? Bo ja wiem, że to niefajne jest, tylko że mam wrażenie, iż sylwetka takiego audiofila to twór czysto hipotetyczny, taki audio-Yeti służący tylko jako powód do bajdurzenia na forum od czasu do czasu. Ja takich ludzi nie znam ani w internecie nie spotkałem.
-
>> 4m, 2012-09-19 18:48:14
Było :)
a to, że jego wielbiciele to też bufony już było czy jeszcze nie?
-
Nie, ale podręcznikowy audiofil-trol może istnieje ;-)
-
Z tego co pamiętam to @Rolandsinger wspominał kiedyś osobę, która radziła się go czy wydać X pieniązków na Grado, czy jechać na wakacje (nie pamiętam modelu PS1000 czy GS1000). I chyba to wspomnienie jest motorem jego działań.
Kiedyś popierałem krucjaty @Rolanda - w sensie wydawania na audio ale rację mają osoby, że pieniądze na wszystkie dobra doczesne są wydawane podobnie. Sam sięgam pamięcią do wielu przypadków, których byłem świadkiem:
1. Osoba narzekająca na kredyt na budowę, domu, kredyt obrotowy na firmę, więc auto w całości w leasingu (10% max przedpłaty). Do początkowej ceny Y dorzucał: polerowany wydech, ledy (amerykański pickup - ledy na budzie) i wiele innych opcji - cena urosła o 50% - część teoretycznie miała poprawiać osiągi (silnik V8).
2. Dom budowany jako oszczędny. Skończyło się - ma być jak w zamku - na wieki - marmury, drewno egzotyczne, gabaryty 50% większe niż zakładane, budżet przekroczony 2.5 raza
Co ciekawe - w obydwu przypadkach - osoby były finalnie zadowolone.
Ad1. Auto miało widoczne i niewidoczne gadżety, których nie miały osoby z branży.
Ad2. Dom się podoba właścicielom i gościom.
Jeżeli komuś podoba się granie sprzętu na który wydał sporo pieniążków to jest sens udowadniać mu, że mógł lepiej za kilka razy mniej ?
-
majkel
Wydaje się, że Twoja wypowiedź powinna zakończyć temat. Mam identyczne zdanie. Przeglądając oba fora nigdzie nie spotkałem takiego "audiofila-oszołoma". Czytam całość AH (poza polityką), oraz większość AS (poza DIY, lampą i analogiem i bocznicą). Roland twierdził kiedyś, że jakiś gość napisał do niego na PW, że nie pojedzie z dziewczyną na wakacje tylko kupi sobie Grado (jakoś tak, cytuję z pamięci, może coś pokręciłem), mniej więcej tym on uzasadnia swoją krucjatę. Akurat ja naprawdę mam czas czytać posty a przede wszystkim przeglądać zdjęcia, mówię oczywiście nie o tym co za sprzęt audio tylko co obok. Ludzie mają forsę i nie wygląda aby ktokolwiek odbierał dzieciom chleb. Nie chcę tutaj oceniać niczyjego postępowania, łącznie z kolegą Rolandem - jeśli możesz to podaj przykłady takiego nagannego zachowania, łącznie z narażaniem rodziny/dzieci na brak spełnienia podstawowych potrzeb. Każdy jednak ma prawo do swojego zdania i zachowania. Jak pięknie pokazano w filmie "Fanatyk" największym antysemitą jest Żyd :) Tak i u nas najbardziej zaciekle z audiofilią walczą byli audiofile. Najlepiej by było, gdybyście pozostawili nas samym sobie. Abyśmy mogli czytać i pisać długie rozprawki nt. różnic pomiędzy słuchawkami, kablami, CDkami itd. itd. W zasadzie jesteśmy nieszkodliwi.
Poza tym patrząc na jakiekolwiek inne hobby - wszędzie jest to samo. Pisałem wcześniej o rowerach - każdy kilogram mniej kosztuje 10 tysi więcej - WARTO ??? Każdy kto nie interesuje się rowerami twierdzi, że nie. A jednak co roku ludzie kupują mnóstwo rowerów ważących poniżej 10 kg za 20-30 tysi każdy :) Ostatnio kupowałem kijki do Nordic Walking - to samo.
WŁ
-
.... ale to jest mierzalne, waga nie kłamie ;)
-
w przypadku rowerów szosowych to teraz każdy waży poniżej 10 kilo;-) ja się nie spotkałem z nową kolarką co by miała wagę ponad 10 kg ale MTB oj tutaj ciężko zejść poniżej 10kg.
w rowerze każdy gram jest na wagę złota dla niektórych, ale bardzo łatwo można zejść z wagi przycinając sztyce przy siodełku;-)
hi endowe kółka zupełnie inaczej się zachowują, rowerek po prostu płynie;-) ja nie mam niestety cudownych kółek ale stwierdziłem że mi to nie potrzebne bo nie ścigam się w TDP ;-)
Większość ludzi różnic by nie zauważyła w budowie kółek, osprzętu ramy;-)
Przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać, w audio mamy podobnie.
-
@ Ogórek
Rzecz podstawowa:
- czym innym jest, gdy ktoś już wie, że musi kupić coś o idiotycznym współczynniku cena/jakość, bo jest świadomym audiofiołem i tym żyje, a wszystko wskazuje na to, że inaczej nie potrafi, to sprawa jest właściwie zamknięta, gdyż raczej nikt go nie odwiedzie od decyzji zakupowej i dalszego brnięcia;
- a czym innym, gdy ktoś wchodzi do sklepu i widzi ceny z sufitu za kabel zasilający, zaczyna go to intrygować, a następnie zagląda do internetu - tam zaś uszatki urządzają mu konkretne pranie mózgu, że im drożej, tym lepiej. I jeśli jest podatny na takie argumenty "my wiemy, bo już wydaliśmy na stereo, tyle co na dom, a ty się lepiej nie odzywaj, bo się skompromitujesz", to bez problemu zaawansowani "userzy" urobią go jak małe dziecko.
Z drugiej strony, jeśli przyjąć, że każdego wolno nakłaniać do dowolnej głupoty, to zachęta do inwestowania w Amber Gold jest ok? Przecież jeśli się tak lubi, ktoś się z tym lepiej poczuje, to jest w porządku, nie?
Poza tym Ty nie piszesz o ludziach, którzy mieszkają w wielkiej płycie na 45m2 jak liczni audiofile (wynika to treści zadawanych pytań: ile jest wątków "jakie paczki do salonu pow. 100m2?", a ile "jakie monitory do 25m2 ?"), a raczej o znacząco innej kategorii.
-
Rolandzik, nie kto inny tylko Ty snułeś tu swoje "psychologiczne" wywody odnoszące się do o g ó ł u osób tu piszących.
Nie rozumiem więc skąd twoje oburzenie, które wyraziłeś w tak nawykowo prostacki sposób.
Twoje "teorie" wysnute z jednostkowych, napotkanych w twoim, niewątpliwie ciekawym, życiu "przypadków"... Sam chyba rozumiesz, żal czytać.
A twoja wrażliwość na s w o i m punkcie wzrusza w kontekście tego, w jaki sposób podsumowałeś tutejszych forumowiczów.
Teksty w stylu tych, którym się posłużyłeś, pozostaw dla środowisk, w których się obracasz i nie rzucaj ich po próżnicy. Rozmowy z internetowymi
Rambo twojego pokroju... Sam rozumiesz... Wbrew pozorom jesteś kumatym gościem, w każdym razie na płaszczyźnie intelektualnej.
-------------------------------------------------------------------------------
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.
-
Cheers, co to znaczy "w jaki sposób podsumowałeś tutejszych forumowiczów"?
Jeśli ktoś uważa tak, jak np. pan "redaktor" z High Fidelity, że
cyt. >>...sieciówka to ostatni element w zestawie, który w tak mocny sposób nań wpływa. Nie jestem gołosłowny, ponieważ od dłuższego czasu korzystam z bardzo kosztownych kabli japońskiej firmy Acrolink, modelu 7N-PC7100, zasilającego mój odtwarzacz CD oraz przedwzmacniacz. Końcówkę zasila przewód Oyaide Tunami Nigo uzbrojony we wtyczki M1/F1 tej samej firmy (opis TUTAJ). Listwa zasilająca to Gigawatt PF-2. Swoimi pieniędzmi potwierdzam więc to, o czym mówię.<<
...no to właściwie sam siebie podsumowuje, zaświadczając dobitnie, że jest baranem i na okrasę jest z tego wielce dumny.
Jeśli ktoś nie bredzi w podobny sposób, to ja nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia.
-
>> asmagus, 2012-09-19 20:10:01
.... ale to jest mierzalne, waga nie kłamie ;)
Nauka oprócz mierzalności uwzględnia także coś takiego jak istotność. Dla mnie na przykład nie jest ważny kolejny kilogram w dół jeśli tylko nie przekracza 10, a dla kogoś to i 3 a 2 robi różnicę. I to samo jest ze słuchawkami. Dla mnie jest istotne to, czym się różnią Grado za 7kzł od Grado za 4,5kzł na tyle, żeby tę różnicę dopłacić, tak samo wyższość obu nad Sennkami za 800zł jest dla mnie na tyle istotna, żebym nie chiał mieć tych ostatnich, tylko właśnie Grado. Każda rzetelna ocena naukowa przypisuje każdemu aspektowi wagę. Ta ostatnia jest inna dla każdego aspektu czy parametru pomiędzy różnymi osobami. Mierzenie wszystkich jedną (swoją) miarą to jest impertynencja podlana socjalistyczną demagogią, że wszyscy potrzeby mają takie same, a te są przecież także pochodną percepcji. Tak więc słyszymy tak samo, widzimy tak samo, to samo nam jest potrzebne, przejawy rozsądku identyczne, itd. Z takimi hasłami idziemy tłumaczyć ludziom, gdzie jest (nasza) granica zdrowego rozsądku, zboczenia, fetyszu, obsesji albo fobii obowiązująca ich bezwzględnie. Mam wrażenie, że już to przerabialiśmy jako kawałek Globu. Bisu nie chcę.
-
Ok, z pewnością jestem przewrażliwiony i przypisuję Ci nadmiernie niecne intencje.
Przepraszam za offtop, dalsze drążenie tak pobocznych kwestii jest bezcelowe.
-------------------------------------------------------------------------------
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.
-
Właściwie co to za aspekt wychowania i misja nawracania pojawia się tutaj? W imię ochrony nieświadomych, niedoświadczonych użytkowników? Wydawało mi się, że człowiek, któremu zależy na dobrym dźwięku (dobrym rowerze) sam finalnie ocenia czy porady uzyskane na forum są mu przydatne i kiedy powiedzieć stop. Jeśli tego nie umie - to czym właściwie się przejmować?
Ja nie widzę powodów aby chronić ludzi przed ich własną głupotą. Podobnie jest z narkotykami - jeśli ktoś pod wpływem innych ludzi wpadł w nałóg to co mnie to obchodzi? Mało to jest informacji na temat szkodliwości narkotyków? Nie ma tak, że ktoś z dnia na dzień stwierdza, że zacznie ćpać, w to wchodzi się stopniowo, najczęściej przez gówniane towarzystwo - ale człowiek posługujący się mózgiem wie, że szkodzące mu towarzystwo należy zmienić na inne. Tak samo jest z audio - prosta refleksja po odsłuchu danego sprzętu, albo kilku niedrogich wpadkach może się sama nasuwać, a jeśli się nie nasuwa to po co taką osobę nawracać?
Dopóki głupota jednego nie szkodzi drugiemu nie widzę powodu do nawracania na jedyną słuszną drogę.
-
>> Rolandsinger, 2012-09-19 21:18:47
>Jeśli ktoś nie bredzi w podobny sposób, to ja nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia.
a powiedz mi, gdzie leży granica?
do którego momentu wolno sobie bredzić, a od którego wchodzi policjant Roland i zaczyna mu "zarzucać"
Roland, ty jesteś w 100% pewien, że ty jesteś liberał?
-
Co do tematu wątku: jeżeli odniesiemy się do tego, co jest dostępne w polskich hipermarketach, to odpowiedź brzmi "tak" ;-)
-
>> magus, 2012-09-19 22:33:44
Roland, ty jesteś w 100% pewien, że ty jesteś liberał?
Takim samym jakim byłem ja.
Mit freundlichen Grüssen
A.H.
.............................................................................
Meine Damen und Herren. Hier ist ein wunderbarer !!!
-
>> magus, 2012-09-19 22:33:44
Roland, ty jesteś w 100% pewien, że ty jesteś liberał?
W sumie ja też nie mam sobie w tej kwestii niczego do zarzucenia, może pomijając jedynie kilkaset kilogramów semtexu w Jemenie i w strefie Gazy.
-
Ja, ja - Liberalis muss sein !
-
Skoro zlecieli się tu już wszyscy pacyfiści, włącznie z Ahmedem i Adolfem, to może podsumuję.
Moja uwaga dotyczy zarówno Rolandsingera, jak i Cypisa (a także innych uświadamiaczy na siłę):
Wejścia Rolanda przypominają mi czasem klasyczne sytuacje z AS:
User1: Witam, zastanawiam się nad wyborem wzmacniacza do mojego systemu. W grę wchodzi Wzmacniacz A, Wzmacniacz B i Wzmacniacz C.
User2: Weź przestań! Odpuść sobie ten syf! Najlepszy jest Wzmacniacz D, mam go od 2 miesięcy i jest miodzio. A tamte to kasa wyrzucona w błoto.
-
Jeden naród !
Jedna rasa !
Jedne słuchawki !
Słuchawki muszą być tanie a każdy przyłapany audiofil może być ukarany obcięciem kabla.
Mit freundlichen Grüssen
A.H.
.............................................................................
Meine Damen und Herren. Hier ist ein wunderbarer !!!
-
Pod warunkiem, że niemieckie, selbstverständlich !
-
>> magus, 2012-09-19 22:58:22
>> Moja uwaga dotyczy zarówno Rolandsingera, jak i Cypisa (a także innych uświadamiaczy na siłę):
Pozwól że zacytuję klasyka:
"bardzo cię proszę - nie rób niesympatycznych numerów w stylu gazety Adama M.,
nie manipuluj moimi wypowiedziami i nie wkładaj mi w usta czegoś, czego nie powiedziałem"
Jeśli jest nadal uważasz, że kogoś uświadamiam na siłę to wskaż takie miejsce. Tu i teraz. W innym przypadku będziesz zwykłym kłamcą i manipulantem.
-
Cypis,
przecież to było wczoraj -
stwierdziłeś wyraźnie, że tak się powinno robić
naprawdę mam szukać cytatów?
-
Generalnie Cypis, za każdym razem, kiedy pojawia się tego typu dyskusja, to momentalnie się budzisz i bezkrytycznie stajesz po stronie XYZPawła czy Rolanda
i pięknie ilustrujesz filozofię Kalego: jesteś bardzo oburzony, że ktoś ich atakuje, kompletnie nie dostrzegając, że to właśnie oni rozpoczynają wojenki
sam nawet stwierdziłeś to dosłownie pytając: "czy jak Roland jest chamski, to czy ty też musisz?" :)
także wiesz, Cypis, oburzenie w stylu, "ja tego nie robię (a tylko całym sercem popieram tych, którzy to robią)" tak z boku brzmi trochę komicznie
-
p.s. i tylko się teraz znowu nie oburzaj że nie powiedziałeś "a tylko całym sercem popieram" :)
to stwierdziłem ja, magus, opisując twoje zachowanie na podstawie obserwacji :)
stąd nawias
-
>> magus, 2012-09-20 08:04:04
>> także wiesz, Cypis, oburzenie w stylu, "ja tego nie robię
>> (a tylko całym sercem popieram tych, którzy to robią)" tak z boku brzmi trochę komicznie
Komiczne jest dopisywanie komuś intencji. Opierajmy się raczej na faktach.
>> magus, 2012-09-20 08:04:04
>> jesteś bardzo oburzony, że ktoś ich atakuje, kompletnie nie dostrzegając,
>> że to właśnie oni rozpoczynają wojenki
Oburzony? Skąd! Raczej zdziwiony. By tak nerwowo reagować na takie wjazdy jak PawełXYZ czy w tym wątku Rolanda, musiałbym się czuć w jakiś sposób zagrożony. Czujesz się zagrożony poglądami Rolanda?
Przypisują takie powiedzenie Wolterowi (ponoć błędnie i że to wymysł jego biografisty):
"Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do ich głoszenia."
I o to chodzi. Pojawiam się w takich wątkach i dyskutuję, bo czuję się zagrożony myślą, że osoba o odmiennych poglądach, innych niż ogół na forum, będzie zadziobywana jak papuga przez stado wróbli, przy milczącej biernej aprobacie pozostałych. Że stanie się to normą (patrz AS). Wielokrotnie byłem świadkiem takich sytuacji. Zapewniam Cię, że jeśli "pawłówXYZ" będzie większość i będą próbowali zadziobać Ciebie stanę w Twojej obronie. Ale nie obronie Twoich poglądów ale prawa do ich reprezentowania. Moje poglądy w danej sprawie nie mają tu nic do rzeczy.
Racja (prawda) ma "w głębokim poważaniu" kto głośniej krzyczy czy tupie nogami. I już spieszę wyjaśniać byś znów czegoś mi nie dopisał. Nie twierdzę, że Roland ma rację, ani, że popieram jego styl. Twierdzę, że swoje racje wystarczy wypowiadać spokojnie bez personalnych ataków, wystarczy szanować dyskutanta bez względu na styl jaki reprezentuje. I tak. Uważam, że jeśli ktoś jest chamski to nie należy zniżać się do jego poziomu. To IMO kwestia godności i dobrego smaku. Co jest odpowiedzią na Twój pierwszy zarzut:
>> magus, 2012-09-20 08:04:04
>> pięknie ilustrujesz filozofię Kalego: jesteś bardzo oburzony,
>> że ktoś ich atakuje, kompletnie nie dostrzegając, że to właśnie oni rozpoczynają wojenki
>> sam nawet stwierdziłeś to dosłownie pytając: "czy jak Roland jest chamski, to czy ty też musisz?" :)
-
Cypis,
przyznaję, że ostatni tekst w twoim poście o filozofii Kalego jest najlepszą puentą do tej całej dyskusji