Audiohobby.pl
Audio => Ogólnie o audio => Wątek zaczęty przez: cin157 w 06-07-2011, 09:52
-
Nadal utrzymuje się podział dla techniki lampowej i tranzystorowej. W zakupie lampy są pewne i zawsze coś dobrego na nich można sobie zrobić, chociaż nie są czysto i klasycznie sprzęgane ze sobą. Tranzystory są trudne w połączeniach i w dobrym zasilaniu i kosztowne dla ich selekcji -co wyklucza zbudowanie nie drogiego wzmacniacza. A dla konstruktorów swoich układów wzmacniaczy pozostają najtaniej do wykorzystania hybryd dużej mocy np. STK4048XI, STK4050V jako gotowe części tzn. tr.sterujące i tr.mocy, aby konstruować własne wzmacniacze i o innych parametrach z powodu braku tranzystorów audio selekcji. Aby uzyskać nie gorszą lub lepszą jakość w porównaniu do techniki lampowej należy badać tranzystory dynamicznie i w układach wstępnej selekcji i jaką liniowość mają tr.mocy to taki wzmacniacz do nich się projektuje i tym bardziej jeśli do maksymalnie możliwej mocy ma być czysty. Okaże się że nie można na tranzystorach osiągnąć dużej i czystej mocy. Ktoś by powiedział są układy stopnia mocy takie jak darlington lub super beta i tr.mocy i tr.sterujące nie muszą mieć liniowości -byle by było duże wzmocnienie. Teoretycznie tak jest ale nie praktycznie, bo głośniki źle grają i to mimo małych zniekształceń (taka jest właściwość głośników i słuchawek). Rzeczywiście liniowość i symetria tr.sterujących i mocy to jest całe serce precyzyjnego wzmacniacza i to jest głównie odpowiedzialne za niską barwę dźwięku i efektywne działanie głośników i podobnie jak jest w wzmacniaczach lampowych. Dodatkowo można stosować klasyczną i czystą technikę stopni wzmocnienia, która polega na wyborze punktów pracy o średnich i jedynie dobrych prądach kolektora i na nie wielkich rezystancjach kolektora oraz na luźnym sprzęganiu ze sobą stopni wzmocnienia. Dodatkowe zabiegi to precyzja połączeń,węzły prądowe, dobre filtry kondensatorowe, ekrany wewnętrzne i stosowanie zasilania mocy na MOSFET. To co ogólnie podałem niektórym wyjaśnia trudności dwóch technik dla wzmacniaczy lampowych i tranzystorowych. Ciekawostką są ważne rezystancje dynamiczne i np. dla Rdc>50R każdy tranzystor i nie zależnie jakiej mocy nie ma większej liniowości jak Ic=25mAp max, czyli zwykłe tranzystory prądowo i liniowo wzmacniają dopiero od małych rezystancji dynamicznych kolektora, a rezystancja ta to zmiana napięcia Uce przypadająca na zmianę prądu kolektora i często jest nią zwykły rezystor kolektora, ale dla stopni napięciowych. Natomiast tr.mocy nie mają wielkiej dynamiki prądowej liniowości i często bywa że maję Ic=1,2Ap ----2Ap max. Kto się bawi w czystą technikę tranzystorową to musi nieć swoje małe laboratorium i trochę pienniędzy -jedynie dobre wzmacniacze słuchawkowe w zrobieniu są łatwo osiągalne.
-
Każda dodatkowa informacja w odpowiedziach coś daje. Wzmacniacze nie zależnie od postępu technologicznego muszą spełnić wymaganie liniowości i symetrii tr.sterujących i tr.mocy. Rzeczywiście robienie tylko dobrego wzmacniacza to jest inna sprawa i wtedy się kombinuje aby przynajmniej tylko była symetria, bo liniowość sprzedawanych tranzystorów jest nie audio selekcji. Kupiłem kiedyś w TME układ STK0080II i kosztował mnie 80zł sztuka i owszem ma tr.audio selekcji i do Ic=1Ap są linowe perfekt ale do Ic=3Ap spada wzmocnienie o około 11%. Firma nie da ludziom dokładnych par i tr.mocy PNP b=140, NPN b=98, czyli symetria jest robiona w iloczynie z tr.sterującymi i na dodatek ten układ ma w układzie super beta dwa tr.sterujące -czyli taki układ ma dużą rezystancję obciążenia i steruje się bardzo małym prądem, ale rzeczywiście tr.mocy zastosowali audio selekcji i takie stare tranzystory mają Ceb=3.3nF.
-
Każda wypowiedź dla audio techniki coś znaczy. Osobiście proponuję zająć się czystymi i precyzyjnymi wzmacniaczami o małej rezystancji, bo taki jest sens stosowania wzmacniaczy i jak pisałem są to wzmacniacze nie dużej mocy -ale nic czyściej da się zrobić i rzeczywiście dobrze jest do tego wykorzystać układy hybryd dużej mocy P=150---200W. Dlaczego nie stosować tej techniki skoro można usłyszeć jak dobrze działają takie wzmacniacze, tym bardziej sterowane klasycznie. Stosownie jest jakoś nazwać takie niespotykane wzmacniacze i najogólniej są czyste, bo wszystko w nich liniowo się steruje i prąd obciążenia na siłę nie jest wzmacniany. Drugą i ważną sprawą jest występująca normalnie mała moc cieplna na głośnikach -czasem to decyduje. Ci którzy lubią usłyszeć dźwięk muzyki z czystego wzmacniacza mają możliwość coś takiego samemu sobie zrobić i czasem za gotowe rzeczy płacą duże pieniądze i zawsze to nie jest całkiem to -grzecznie mówiąc każda rzecz do czegoś służy i wskazałem nowy typ czystych i normalnych wzmacniaczy.
-
Więcej elementów aktywnych wzmocnienia jest całkiem dobrze jeśli się je klasycznie stosuje i rzeczywiście dla tylu stopni wzmocnienia muszą być czyste połączenia na węzłach i dopiero wtedy taki układ pracuje czysto i szybko i nie wzbudza się i dzięki czystemu sprzężeniu zwrotnemu są małe zniekształcenia i wyższa jakość. Stosowanie klasycznych stopni wzmocnienia i łączonych luźno ze sobą rezystorami szeregowymi i stosowanie węzłów prądowych i ekranów wewnętrznych zapewnia czysto naturalne dźwięki i łatwo zrozumiałe nawet dla chóralnej muzyki, inna sprawa to podstawowe spełnienie jakości wzmacniacza mocy dla symetrii i liniowości par sterujących i tr.mocy. Takie tranzystory mocy powinny być badane układem dynamicznym i pilot(kilkadziesiąt mili wolt) to jakby mały sygnał nałożony na dużą amplitudę -symulowaną przesuwaniem prądu kolektora, punktu pracy. Tak prawdziwie zdolne i sprawdzone tr.mocy mają nie za dużą dynamikę prądową szczególnie dla większych rezystancji kolektora tr.mocy. Taki pomiar powinien mieć dobre zasilanie Uce i możliwe ze względu na nie dużą dynamikę prądową najwyższej liniowości: Ic=1.2----2Ap, po prostu nie ma co żałować napięcia dla tak małego prądu i tym bardziej dla szeroko pasmowej pracy tr.mocy.
-
Moje schematy wzmacniaczy mają na wejściu wzmacniacz różnicowy w którym oba tranzystory pracują na równym sygnale dynamicznym, czyli dynamicznie są dokładnie tak samo sterowane co całkiem w tak prosty sposób ogranicza stosowanie głębokiego napięciowego sprzężenia zwrotnego, bo tranzystor sprzężenia zwrotnego wymusza większe sterowanie tranzystora sterującego i ustawiałem to tak: jaki sygnał steruje tr.sterujący (bez sprzężenia zwrotnego) to oba tranzystory mają dwa razy większe sterowanie. Jeśli na wejściu zastosować tylko jeden tranzystor to wtedy można prosto i dowolnie stosować napięciowe sprzężenie zwrotne. Tranzystory w stopniu wejściowym ustawiałem tak jak w czystej kl.A i czy jeden tranzystor czy oba tak samo muszą pracować.
-
Tylko w teorii, czyli w marzeniach można parować całkowicie symetrycznie i liniowo tr.sterujące i tr.mocy i praktycznie tak jest, bo selekcja polskich tranzystorów BD355/354 i BC313/211 jest ograniczona ze względu na brak takich rzeczy i sprzedawane są tr.mocy różnych firm, ale nie audio selekcji i nie nadające się na dobry wzmacniacz. Kto ma kasę szuka do wykorzystania hybryd mocy lub szuka u producenta tranzystorów, z dodatkowymi kosztami za zamówienie nie hurtowe. Ale komu uda się zrobić czysty wzmacniacz to ma nie byle co i takie rzeczy kosztują pieniądze. Mam w swojej kolekcji automatyczną i regulowaną stabilizację prądów spoczynkowych tr.sterujących i tr.mocy i wiem ma to duży wpływ na jakość dźwięku i niektórzy pośrednio stosują nie wielki poziom prądu podkładu, aby całkowicie nie malały prądy spoczynkowe i w ten sposób najprościej można sprawdzić jaki wpływ jest prądu spoczynkowego na jakość. Najprostsze są wzm.lampowe -ale transformator głośnikowy ma nie zbyt czystą pracę i ogólnie ze względu na zniekształcenia fazowe. Kiedyś bawiłem się transformatorami antenowymi SB i sam je robiłem z mielonej anteny ferrytowej i klejonej niewielką ilością żywicy epoksydowej 8x10mm i wiem co to znaczy uzwojenie wtórne dokładnie nad uzwojeniem wzbudzającym, czyli pierwotnym i dopiero wtedy jest duża sprawność, czyli sam rdzeń to nie jest wszystko i trzeba wiedzieć jak nawijać uzwojenia. Podobnie jest i w tr.głośnikowym i jeśli winie się go na rdzeniu toroidalnym P=150W to uzwojenia wtórne winie się cienkim drutem w sekcjach a pierwotne na nich i tyle sekcji dobiera się aby cząstkowa przekładnia pojedynczych sekcji nie była duża. Takie postępowanie daje rygor sprzężenia ze sobą uzwojenia wtórnego i pierwotnego. Wiele sekcji po obwodzie uzwojeń toroidalnych daje możliwość zmniejszyć szkodliwe pojemności między uzwojeniami, pod warunkiem zastosowania grubego dielektryka około 1mm i o małej przenikalności elektrycznej pomiędzy uzwojeniami pierwotnymi i wtórnymi. Dodatkowo liczba uzwojeń powinna być znaczna aby np. dla 30Hz/220V prąd jałowy wynosił parę miliamper lub mniej. Taki toroidalny rdzeń dobry jest polskiej produkcji i nie przecięty, czyli pełny i dobrze jest aby był nawinięty sztywno i nawet nawijany na kleju, a to dla tego aby fizycznie nie wydawał dźwięków -bo wtedy robią się zniekształcenia impulsowe. W wzmacniaczach lampowych stosuje się odpowiednio dobrane i na obu uzwojeniach filtry na zniekształcenia impulsowe i jest to szeregowy układ RC. Toroidalne uzwojenia powinny też być izolowane od siebie dobrym dielektrykiem. Kłopotliwy i dobry transformator głośnikowy, ale wszystko inne to nie stracone pieniądze i pewność wykonania zadowalającej rzeczy.
-
Może nie jasno zaznaczyłem: sekcje uzwojeń wtórnych i pierwotnych są w wykonaniu na ich wielokrotność i posuwiście wokoło aż po obwodzie osiągną 360 stopni i nie więcej.
-
Wzmacniacz różnicowy dla prostego i czystego i głębszego sprzężenia zwrotnego jest nie możliwy, to można zastosować w gałęzi sprzężenia zwrotnego dodatkowy dobry moduł wzmocnienia np. przedwzmacniacz gitarowy(który wcześniej w schematach podałem jako liniowy i wysokiej jakości) i dobrać odpowiednio duże globalne napięciowe sprzężenie zwrotne. Takie postępowanie daje dobry rezultat i rzeczywiście na papierze są małe zniekształcenia wzmacniacza i w ogóle są nawet lepsze parametry.
Odpisując: wtórniki mocy są dobre ale nie mają dużej sprawności.
-
Każda technika do czegoś służy i właściwie wtórniki mocy to jest nic innego jak jedna gałąź wzmacniacza mocy zamiast dwóch przeciwstawnych i pracuje w klasie A. Dla zabawy w podrasowane konstrukcje wzmacniaczy podałem sposób dynamicznej i automatycznej stabilizacji prądów spoczynkowych i drugi dodatkowy sposób to dodanie modułu wzmocnienia dla zewnętrznego i globalnego sprzężenia zwrotnego. Dla takiego modułu przedwzmacniacza gitarowego należy trochę zwiększyć rezystor szeregowy bazy z Rbs=3.3k do Rbs=6.2k oraz dodać globalne sprzężenie zwrotne przez rezystor szeregowy może około Rs=820k/1uF i wtedy wymusi się trochę większe sterowanie tego stopnia. Rezystor Rs=820k powinien być impulsowo skompensowany kondensatorem równolegle i w ogóle jego wartość można dobrać subiektywnie i dla małych zniekształceń. Poprawne połączenia nie przeszkadzają w ten sposób modułami wysokiej jakości wzmocnienia bawić się w małe zniekształcenia i wiele osób lubi głębsze i czyste sprzężenie -bo wtedy jakość robi się ciekawa.
-
Patrzyłem na mini wieże Hi Hi i ich moce i małe wymiary są cechą dla cyfrowych wzmacniaczy kl.D. Nie bardzo chce mi się wierzyć w uczciwość tak skonstruowanych rzeczy i czy bez czarów z kosmosu rzeczywiście tak samo dobrze grają?. Przecież głośnik nie zniesie normalnej mocy większej jak P=4W, to dlaczego wierzyć że cyfrowa kl.A wzmacniaczy mocy jest wysokiej klasy i głośnik wytrzyma P=75W. Są to nie tanie rzeczy i dla wzmacniaczy moja technika jest czysta i bez oszustwa i bez czarów. Ile kosztuje dobrze wykonany moją techniką taki czysty wzmacniacz -z pewnością nie mało i też nie mało pracy. Myślę wszystko dąży aby rzeczy działały tylko na czarach z kosmosu. Nic się ludziom wygrzewa aby mieli lepsze parametry dla nowej rzeczy i to jest tylko zabawa w kosmos, aby nowo zakupione rzeczy polubić, a potem się starzeją... i należy się ich pozbyć.
-
niby piszecie po polsku, ale ............
Żądam usunięcia Cenzury - poważnie.
-
czarna magia
Żądam usunięcia Cenzury - poważnie.
-
Bez schematów choćby modułowych trudniej jest myśleć co do czego. Po prostu wtórnik mocy to jeden tr.mocy ale układ przeciwsobny w którym jeden tr.jest sterowany a drugi to po prostu źródło prądowe. Nie ma czarnej magi bo w Pogaduchy napisałem nowy temat jak wszystko zrobić najlepiej dla Hi Fi wzmacniacza P6W2R: cin126 .
-
Fajnie nazwać jest wzmacniacz małej mocy dobry dla dzieci jako młody, mu....a. Nie wiem dlaczego wzmacniacz przekombinowany, bo wiem że profesja nie może obejść się bez czystego sprzężenia zwrotnego pomiędzy dobrymi modułami wzmocnienia, oraz stabilizować prądy spoczynkowe w sposób automatycznie prosty, czyli bez zniekształceń to nie jest nic. Wiadomo każdy dobry schemat można ocenić składając go dokładnie i precyzyjnie, bo inaczej nawet wzmacniacz samego boga nie można dobrze ocenić. Każda wypowiedź dla młodych jest jakąś dla nich nauką i utwierdzaniem się w wiadomościach, bo się uczą i chcą wszystko wiedzieć dokładnie.
-
Rzeczywiście "przekombinowany wzmacniacz" to jest nawet prawda bo adaptowałem go z mojego schematu wzmacniacza P35W0.5R i dlatego tak jest bo co dobre to się to w układach powiela. Ten schemat jest przykładem stosowania zewnętrznego modułu dla osiągnięcia czystego i dowolnego sprzężenia zwrotnego, w sposób globalny. Trudno jest mówić o czymś czego nie widać i podam jego podstawowy schemat.
-
Nie ma co się wstydzić polskich wyselekcjonowanych tranzystorów: BD355/354, BC313/211, BC177/107, BC158/148. Realność jest taka jeśli coś jest lepsze od innych firm to możliwe że niektóre polskie tranzystory są stosowane w drogich konstrukcjach i nawet jak za te pieniądze 45tyś.dolarów (przedwzmacniacz z możliwością słuchania na słuchawkach) i stosowane w innych obudowach i chyba w ogóle nie wiadomo w tym przypadku jakie typy elementów są stosowane i jakich producentów -przykład jest tylko przykładem.
-
Pisałem o STK0080II, który kupiłem w TME w czasie kiedy kosztował 80zł sztuka. Co takiego ma cennego: Tr.mocy PNP b=140 i NPN b=98 -ich liniowość dla małych prądów jest dobra i może trochę ponad Ic=1Ap i z tej racji kto lubi wzmacniacze słuchawkowe to można projektować do tego niekompletnego Hybryd wzmacniacz słuchawkowy lub dobry przedwzmacniacz małej rezystancji wyjściowej i pisałem mają pojemność Ceb=3.3nF. Jeśli pomierzy się co się ma i jeśli coś jest dobre to jest okazja to wykorzystać i dla drogich rzeczy. Interesujące są precyzyjne hybryd dużej mocy np.STK4048XI i możliwe że mają dobrej dynamiki tranzystory mocy i dobre do różnego i cennego stosowania. Ogólnie można poszukać takie liniowe tr.mocy dla nie za dużych prądów -bo tr.mocy są nie inne i nie ma co się bać że to są tr.mocy bo tylko takie nadają się dla średnich prądów. Prądy średnie nie były stosowane i tylko dla tego ze względu na złą kulturę zasilania układów tranzystorowych mi nie wiadomo komu wcześniej ta precyzyjna technika służyła. Można szukać i się bawić -myślę że tr.BC547/557 w ogóle nie mają normalnych punktów pracy takich jak polskie tr. BC148/158 i nie można je zamiennie stosować.
-
cin, zrób coś dla mnie i napisz o wrażeniach brzmieniowych u Ciebie w systemie :-)
Podejrzewam recenzję roku ;-) Serio poczytam.
Pozdro
-
Cudów nie ma i jeśli wykorzystuje się liniowe sterowanie wszystkich tranzystorów i moduły do głębszego wzmocnienia to naturalność i jakość dźwięku musi być dobra. Tylko ktoś ciekawy -jak dobra jest precyzyjna jakość i czy taka dokładna praca ma sens. Z praktyki wiem stabilizacja prądów spoczynkowych jest dobra i nawet szum jest bardziej słodki i dźwięki uzyskują kryształową głębie. Ogólnie średnio prądowe wzm.kl.A na MOSFET, i takie jak podałem wcześniej podałem schematy, mają doskonałą jakość i wzorcową dla wielu sprawdzianów i porównań. Ta zała kultura zasilania nie dała stosować tak dobrych i prądowych układów. A czy jest sens stosować tą technikę to trzeba to samemu sprawdzić -ogólnie nic ma znaczenie dla nie dokładnie wykonanego wzmacniacza. Dobry wzmacniacz nie ma czym sprawdzić, bo pojawia się problem jakim sygnałem sprawdzić wzmacniacz -najprościej dobrym mikrofonem i takim do niego przedwzmacniaczem jaki też ja podałem. Precyzyjnie uzdolnione odtwarzacze CD są doskonałym źródłem sygnału -bo każda muzyka jest do zdobycia. Uzdolnione odtwarzacze CD mają normalną jakość a nie komputerowo-sztuczną.
-
Nie trzeba porównywać sprzętu i nie jestem melomanem i tylko laboratorium i pomiary są miarą dokładności i wszystko inne to jest lipa. Dobry wzmacniacz lub przedwzmacniacz od razu jest czuć zbliżeniem na przydźwięk lub słuchając tylko słuchając pasmo szumu. Taki przedwzmacniacz na MOSFET z możliwością słuchania na słuchawkach daje na wejściu subiektywne różnorodne wyobraźni obrazy dźwiękowe mające swoje przestrzenie i obwódkę brylantowo czystego jak woda przydźwięku, a samo podłączanie przewodów na wejściu to nie jest trzask ale piękne i słodkie i barwne w i w niskim paśmie spływanie ładunków. Piszę o tym aby wiedzieć że dokładne rzeczy są nie spotykane i nie spotykane są z nimi związane zjawiska i skojarzenia. Nawet wysokiej klasy głośnik i czysto złożony i sterowany na zaiskrzenie bateryjką 1.5V daje w paśmie niskie i słodkie dźwięki i nie jest to trzask i w tak łatwy sposób można poznać głośnik o małych zniekształceniach, ale dla MOSFET przedwzmacniaczy zjawiska usłyszane na słuchawkach są jeszcze o wiele głębsze. Ludzie dajcie sobie spokój z porównywaniem sprzętu bo tylko dokładność sterowania elementów wzmocnienia jest odpowiedzialna za jakość, a audio filtry kształtują sygnał do ulubionego i łagodzą zniekształcenia samego sygnału. Wniosek lipa to jest tylko lipa i nie ma co porównywać. Myślę że dokładnie aplikowane precyzyjne hybryd dużej mocy(jest możliwość przekształcić w układ mniejszej mocy, bo tranzystory są bardziej liniowe) jest lepsze od wzmacniaczy z elementów dyskretnych -bo hybryd produkuje zakład wytwarzania tranzystorów i takie tranzystory są na prawdę audio selekcji (jeśli dyskretne wzmacniacze są bardzo drogie to może i mają zastosowane audio selekcji tranzystory -ale nie ma pewności a w przypadku hybryd pewność jest dopiero dla hybryd precyzyjnego i dużej mocy).
-
Kolega wrócił razem z Potterem,Harym zresztą.To bardzo symptomatyczne i jakie miłe..To się nazywa reemisja...
-
zagra, pisze bez złych intencji. Skoro cin popełnia wpisy w niecodziennym stylu to może by się pokusił o audiorecenzję ?
Po wszystkich opisach sprzętu jakie czytałem do tej pory można powiedzieć świeża krew.
Cin, słuchałeś już któregoś z podanych przez siebie wzmacniaczy ?
Dla mnie super. temat na Pogaduchy, ale i tak super.
Przeczytaj jakaś recenzję sprzętu i napisz podobną na temat swojego wzmacniacza. Proszę.
-
Bzdurność teorii,że jedynie statyczne nieliniowości elementów aktywnych odpowiadają za jakość można łatwo wykazać intelektualnie,bez żadnego poparcia doświadczalnego,ba nawet bez żadnej wiedzy z zakresu elektroniki.Gdyby tak było to każde użądzenie działałoby tym lepiej im mniejszy sygnał by przetwarzało.Przy sygnałach o amplitudzie dążącej do zera jakość sygnału wyjściowego dążyłaby do ekstremalnej i jednakowej dla wszystkich użądzeń.Że tak nie jest nie muszę chyba nikogo przekonywać.Amen.
-
Głębokie wzmocnienie w układach scalonych poszerza ich żadne pasmo i wyraźnie zmniejsza zniekształcenia i nie wiele to daje bo podstawowa jakość dla sprzężenia zwrotnego jest nie tak dobra. Profesja musi stosować moduły wysokiej czystości i stosować do nich globalne i głębokie sprzężenie zwrotne i nie pogarsza to jakości w ogóle i tylko daje profesjonalną jakość. Można powiedzieć im mniej klamotów w torze wzmocnienia tym jest czyściej -ale tylko jeśli w takim przypadku nie stosuje się globalnego sprzężenia zwrotnego i dlatego też dodanie jednej pary komplementarnej do wz.mocy na tr.BC177/BC107 nie pogarsza wzmacniacza, a dodatkowo dynamiczna stabilizacja prądów spoczynkowych polepsza jakość dźwięku. Dodanie jeszcze jednej pary komplementarnej jest dodatkową trudnością, ale robi się to dla osiągnięcia innej i nie spotykanej jakości. Wady i zalety, w sumie aby jakość była lepsza -Miejcie to na uwadze.
-
Układ automatycznej i dynamicznej stabilizacji prądów spoczynkowych jest prosty: perek 30k służy aby uds działał od punktu polaryzacji napięć Ube tr.BC177/107 plus dioda Ube tr.BC547 i powinien mieć ustawienie około 15k i nie powinien dużo zmieniać ustalony prąd spoczynkowy, oba rezystory 360k dobiera się na słuch np. stereo potencjometrem 680k i powinno to dać liniową stabilizację prądów spoczynkowych -ale ustawioną tylko dla jednej rezystancji obciążenia wzmacniacza, diody-klucz Ube tr.BC547 rozdzielają kolejno na przemian prądy na nie sterowanej gałęzi mocy. Po prostu wzrost napięcia Ube +Urbs(43k+22k) tr. BC177/107 dla czynnego sterowania mocy powinien być jakoś dodany do nie sterowanej pierwszej pary komplementarnej dla której to napięcie ubyło, bo dioda zenera 2.84Vz zwiera polaryzację obu tr.BC177/107. Ważne są ekrany wewnętrzne i dopiero takie układy są czyste. Obecnie moja różna informacja dojrzała aby była dobra dla szkół i jeśli kogoś to interesuje to mogę darmowo wysłać taką moją pełną informację na adres cin.yzryt57(a)gmail.com
-
Głębokie sprzężenie zwrotne ujemne to wnosi poprawę wyników pomiarów THD tylko w testach sinusoidalnych.Powoduje natomiast zniekształcenia TIM i inne,a są to zniekształcenia znacznie bardziej kaleczące brzmienie niż THD.Nigdy nie udało mi się zaobserwować pozytywnego wpływu NFB na brzmienie.Zawsze im głębsze NFB,tym bardziej szorstki i spłaszczony jest dźwięk.Poza tym dążenie do 0% THD wzmacniacza jest absolutnie absurdalne skoro głośniki mają zniekształcenia na poziomie o kilka,czy kilkanaście rzędów wyższym!!!
-
No tak by było,jeżeli wzmacniacz wzmacniałby bez użycia czasu,a tak nigdy nie jest.
-
Zniekształcenia TIM nie powstają i ci o tym wiedzą -starej szkoły i tym bardziej negatywnie i prawdziwie przekonani dla techniki układów scalonych. Klasyczne stopnie wzmocnienia mają szerokie pasmo i pracują na nie dużych rezystancjach dynamicznych i dodatkowo można takie stopnie przyśpieszać i bez wzbudzania się układu. Równoważy się rezystory sprzężenia zwrotnego i nawet ma to wpływ na normalną barwę dźwięku oraz równoważy się dzielniki polaryzujące bazę. Przecież każdy dobry wzmacniacz ma na wejściu ma filtr ileś razy zmniejszający czasy narastania i opadania impulsów lub sygnał sterujący taki już jest i sprzężenia zwrotne zdążą zadziałać bez wyraźnych zniekształceń TIM, a pasmo wzmacniaczy może osiągać 1MHz i niczemu to przeszkadza i każdy taki układ się nie wzbudza -a przecież złą techniką zwiera się pojemnością Cbc pasmo aby układ się nie wzbudzał, a w tym przypadku przyśpiesza i ile się da. Dla niektórych w całości ten temat to jest dobra rozrywka: jedni mają swoje racje a drudzy przeciwne i jeszcze bardziej rozrywkowo jest jeśli ktoś skąpi wiedzy i pisze na przeciw pisze negatywnie -czasem wygląda to na dziecinną zabawę -chociaż różnica polega na tym że dzieci są uczciwe.
-
>> cin157, 2011-07-18 10:33:46
>> filtr ileś razy zmniejszający czasy narastania i opadania impulsów
Czy mógłbyś zaprezentować taki filtr?
-
Ogólnie wzmacniacz o szerokim paśmie 1MHz nie musi działać dobrze i to dlatego że nie jest czysty i nie pomoże jego szybkość. Inaczej jest dla czystej i klasycznej techniki wzmocnienia i dla klasycznego montażu i zasilania. Ogólnie podaję przykłady co wszystko można zrobić dla wzmacniacza. Moje stopnie mocy mają optymalną nie za dużą i nie za małą czułość wejściową i są dobre do zewnętrznego i globalnego sprzężenia zwrotnego. Klasyczne stopnie wzmocnienia zapewniają optimum liniowego detalu na obwiedni sygnału i na pewno nie daje to głuchej jakości(szybkie i średnio prądowe punkty pracy). Odpowiadam: filtr ileś razy zmniejszający czasy narastania i opadania impulsów -tutaj popełniłem błąd aby moje wypowiedzi nie były za mądre i filtr ten zwiększa a nie zmniejsza czasy narastania i opadania. Nie lubię takiego myślenia: głośniki mają większe zniekształcenia i niby nie ma sensu stosować wygórowane jakościowo wzmacniacze -to jest nie prawda bo najmniejsze niedokładności wzmacniacza powodują całkowicie złą pracę głośników i to zjawisko inaczej nie jest możliwe obejść.
-
Przecież ja o tym wiem że każdy dobry wzmacniacz dobrze steruje głośniki -ale prawdą jest że prawie wcale nie ma dobrych wzmacniaczy aby usłyszeć jak dobrze każdy głośnik gra i dlatego ogólnie jest źle. Strawność w odsłuchu to raczej jest zadowolenie z ciągłości działania wzmacniacza w czasie, i samoakceptacja tego. Właśnie umiejętność oddania tego co w muzyce jest przekazem moje wzmacniacze spełniają najbardziej i przecież wierny odsłuch to także ważne szczegóły np. aby wyczuć piosenkarza jak śpiewa: jak dobrze to robi i czy tylko śpiewa specjalnie wystarczająco a może lepiej, co sam sądzi o temacie piosenki lub o jej fragmentach i co sobie myśli śpiewając -to wszystko można usłyszeć i zrozumieć tylko dla najwyższej jakości i dodatkowo nie trzeba do tego wizji. Sprawa kolumn głośnikowych może okazać się problemem -jeśli są duże rezonanse dźwięków to głośniki o niezbyt niskim rezonansie mogą mieć wzmocnienia swoich rezonansów, czego nie w ogóle nie słychać jest na gorszymi wzmacniaczami i wtedy należy dla kolumn głośnikowych należy coś robić bo nikt lubi za dudniącego dźwięku i na pewno wtedy nie jest strawny. Niestrawność w słuchaniu najlepszego wzmacniacza może wynikać z jego cenzury i do końca świata takie wzmacniacze nie mogą normalnie działać, piszę to bo wiem nic lepszego do zrobienia samemu podałem.
-
80% efektu to dopasowanie głośnik - pomieszczenie....w tych 80% - 70% to głośniki.
Mówię o dobrze skonfigurowanym systemie. Po prostu wymiana kolumn na lepsze da bardziej spektakularny progres niż wymiana elektroniki.
Podobnie rzecz się ma ze słuchawkami. Pomijam przykłady ewidentnego niedopasowania - wtedy nawet obiektywnie lepsze urządzenie może wypaść słabiej.
W następnej kolejności lepiej/gorzej dobrany wzmacniacz. Dla niskosprawnych i niskoomowych paczek wzmacniacz musi mieć moc i prąd - dublowane stopnie wyjściowe....dźwięk na takim dublowaniu moim zdaniem traci, ale też takie paczkami dzięki temu suma sumarum lepiej wysteruje.
Szczerze mówiąc nie wiem po co ludzie sobie takie kłopoty na głowę biorą :-)
nfb nie zawsze psuje. Miesiąc temu bawiłem się "diabełkiem" i lepiej zagrał z płytkim sprzężeniem niż bez....im głębsze tym słabiej, bez sprzężenia OK (gęsto, dynamicznie, swobodnie), ale z nfb nieco więcej werwy bez utraty brzmieniowych zalet.
-
Nie ma możliwości natychmiastowego przejścia sygnału przez wzmacniacz.To co nazywasz przyspieszaniem jest w istocie przesunięciem fazowym zależnym od częstotliwości,tzw.układ różniczkujący,który zwiększa prędkość narastania zbocza.Zanim informacja pojawi się na wyjściu minie jakiś czas.Jeżeli sygnał wyjściowy porównasz z aktualnym na wejściu to wiesz co wyjdzie zamiast korekcji błędu?Gówno wyjdzie.
-
Sprzężenie zwrotne to super sprawa, gdy jest szybkie. Żeby takie było, musi być na jak najkrótszej drodze i bez kompensacji częstotliwościowej. Dalekie i kompensowane sprzężenia to kicha, a takich jest w klamotach najwięcej. Wiadomo - z jednej strony przypadkowy layout robiony na wyścigi z księgowym, a z drugiej konieczność stabilnej pracy. Poza tym wszelkie zabezpieczenia psują dźwięk, bo albo są wrzucone elementy aktywne progowe i rozłączające, które nie mają nic do samego wzmocnienia, albo jest podnoszona impedancja wyjściowa, żeby się sprzęt nie usmażył na zwarciu, i psuje się kontrola przetwornika.
-
Tu nie trzeba być elektronikiem by zrozumieć, że każdy wzmacniający element nieliniowy w torze jest przyczyną wprowadzania co najmniej nieliniowych zniekształceń do oryginalnego sygnału.
I wyznaje podobną "filozofię" jak Zagra. Im mniej w torze wzmocnienia tym lepiej dla oryginalnego sygnału. Tyle tylko, że linia produkcyjna i manufaktura różnią się, nazwijmy to, odpornością na rozrzut parametrów - tolerancję elementów. Dla produkcji wieloseryjnej produkt musi być tak skonstruowany by używając elementów o różnych tolerancjach bez ich dobierania (bardzo kosztownego) i tak to poprawnie zagrało. Dlatego konstrukcje wielkoseryjne są przeładowane elementami. Przykład: kondensatory zwierające do masy na wyjściach odtwarzaczy CD - a nóż się wzbudzi?
W przypadku manufaktury można sobie pozwolić na kosztowne dobieranie elementów i strojenie układu (szczególnie gdy rozmawiamy o luksusowych klockach audio) i dlatego aplikacje (schematy) mogą być tak "purystyczne" i audiofilskie.
-
Zagra, to chyba jakiś single-ended. Ja ostatnio "z nudów" zacząłem grzebać w technice dyskretnej, bo mnie "zmusił" znajomy, który chce mieć full dyskretny zasilacz do DACa. Pomyślałem więc, że te dwa dni kombinowania spożytkuję także jako zaczyn do bufora tranzystorowego na razie w wersji dla słuchawek. Wyszło coś, co ma 0,27 oma impedancji wyjściowej bez konieczności wpinania w pętlę NFB. No ale to jest sześć tranzystorów na kanał. Mogłoby być cztery, ale będą mniej sztywno spolaryzowane tranzystory wyjściowe. Z wiadomych przyczyn nie przeskoczy się offsetu wynikającego z odchyłek napięcia baza-emiter w parze komplementarnej, ale to jest do przełknięcia. Ewentualnie się DC serwo wrzuci. ;)
-
zagra, tylko z ciekawości...opampa liczysz jako 1 element ?
-
tzn, jeśli jest to opampofetowiec rzecz jasna.
-
Rzeczywiście temat daje możliwość w różnych wypowiedziach dla audio techniki. Wile praktycznych prawd i doświadczeń ma swoje uzasadnienie, ale nie dla mojej precyzyjnej techniki -bo tak nikt robił. Moja technika to: 1)stosowanie szeregowych rezystorów bazy dla dowolnego i precyzyjnego ustawienia punktu pracy i daje to czyste klasyczne stopnie wzmocnienia kl.A -luźnie sprzężone ze sobą, a po to aby uzyskać spokojne impulsy i bez zaśmiecania ich inter modulacjami. Dodatkowo rezystorami szeregowymi bazy stosuje zrównoważenie impulsów rezystancji wejściowej i rezystancji szeregowej bazy większej o wartości nie całe 5% od rezystancji wejściowej, 2)stosowanie precyzyjnego montażu poprzez węzły prądowe i ekrany wewnętrzne i stosowanie dobrego stabilizowanego zasilania, 3)stosowanie dodatkowego modułu dla globalnego sprzężenia zwrotnego i stosowanie dynamicznej stabilizacji prądów spoczynkowych. Dodanie dodatkowych elementów czynnych i zewnętrznego modułu sprzężenia zwrotnego nie ma wad w porównaniu do stosowanych nie czystych układów i złej techniki liczonej na prostotę w wykonaniu i w produkcji. Kompromisem jest stosować głębsze sprzężenie zwrotne i dodatkowe moduły wzmocnienia ale ma to na celu mimo wszystko lepszą jakość i te działania nie mogą być oceniane dawną i złą techniką. Węzły prądowe i napięciowe to dokładność zegarmistrzowska, a zrobienie ekranów wewnętrznych to już jest zabawa. Co to są ekrany wewnętrzne: ekrany, bo każdy element mający zmienny potencjał wytwarza duże i lokalne pole elektromagnetyczne i koniecznie trzeba to ekranować aby się źle nie mieszało wejście z wyjściem i innymi elementami i w ten sposób zyskuje się czyściejszy sygnał i mniejsze różnie powstające szumy, 3)stosowanie chłodzenia dla tranzystorów które się tylko nagrzewają pozwala uzyskać ich lepsze parametry, a czasem mniejsze szumy śrutowe. Po prostu lepszego wzmacniacza w Wszechświecie nie ma i nie ma co biedolić.
-
cin157
Jeśli zrobiłeś jakiś przedwzmacniacz lub wzmacniacz słuchawkowy, którym chciałbyś się pochwalić to ja chętnie się z nim zapoznam. Oczywiście kaucja i koszty transportu po mojej stronie.
Włodek
-
Mam tylko schemat przedwzmacniacz-wzmacniacz słuchawkowy na
MOSFET, czyli uniwersalny i dobry dla magnetofonów i sterowania
końcówek mocy. Jest on specjalny i tylko kl.A/Rc i dosyć się grzeje,
ale nic lepszego da się zrobić i może służyć jako czysty moduł do
modułowego i globalnego sprzężenia zwrotnego.
Podałem fragment schematu i pasujący do reszty na tr.mocy łatwo
dostępnych o wzmocnieniu b=48---56 i o takim aby łatwo zakupić
tr.mocy audio selekcji, bo bubli o tym wzmocnieniu jest mniej.
-
Przeniesione z wątku "Horn"(wpis zamieszony tam przez omyłkę z życzeniem przyklejenia go tutaj).
majkel
(5044/39/1230)
Kraków
No to jest zasadnicza różnica, bo do gonienia op-ampem i w NFB to na upartego i dwa trany na kanał da się zrobić, szczególnie FETy w różnych odmianach. Tyle że nie mówmy wtedy o kilku tranzystorach, bo w samym op-ampie jest ich pod 60 dla dwóch kanałów lub ponad 30 w pojedynczym.
2011-07-19 / 14:38
-
Z mojej strony, słuchałem Draculę i późniejszy wzmak Darka zbudowany w takiej konfiguracji i dźwięk moim zdaniem zdecydowanie interesujący.
-
Ciekawe czy ktoś próbował czarodziejsko prostej jakości i zrobił taki wzmacniacz, którego jakość tylko zależy od doboru liniowości i symetrii tr.mocy. Jest to tylko projekt i nigdy sprawdzałem taką mieszankę tranzystorową.
-
Wiadomo do wzmacniacza może są dobre linowe tr.mocy serii 2S... Ic=30A i serii 2N6... Ic=30A i jest to większy wydatek. Prąd kolektora dochodzi do Ic=3.5Ap.
-
Poszukałem tr.mocy Ic=30A i Ic=25A i są to: 2SA1043/2SC2433 i 2N6436/2N6338.
-
Dla niektórych może być nie jasne: SK9156 ma swój odpowiednik i jest nim VMOSFET VN10KE. Kiedyś badałem te tranzystory i dla ludzi do zabawy się nadają i na stopień napięciowy też. Ich punkt pracy to Id=225mA/90mAp, czyli można coś takiego stosować do słuchawkowego wzmacniacza.
-
Pastelowe granie ... , wiem kiedyś 84rok dokładnie uzdolniłem bateryjno-sieciowy odtwarzacz CD i dosłownie w wyobraźni oprócz dźwięków widziałem kolory -kolorowa muzyka. Widocznie programy komputerowe, jakby nie było ludzi głowy, maję takie progi czułości na doznania i zachodzi wzajemne przechodzenie doznań słuchowych i wyobraźni generowania barw-kolorów. Nie jest to spotykana jakość ale mi się zdarzyło i nie zależało to od wybranego utworu muzycznego. Tak jak papugi są kolorowe tak jest kolorowa muzyka. Te schematy co ja podaję są czyste to znaczy lepiej zrobić nie potrzeba -ale selekcja polskich tranzystorów jest różna o mniejszej i większej dynamice i o lepszej liniowości -nie rośnie wzmocnienie a jest dla sygnału stałe. Każdy schemat wzmacniacza i każdej klasy jakości jest dokładnie wykonywany i tylko dlatego jakość jest do słuchania dobry schemat tylko pozwala uzyskać wysoką jakość i to jest precyzja wykonania i nic więcej.
-
interesujace
-
Twoje omamy wzrokowe i wizje wywołane bodźcami dźwiękowymi również należą do objawów chorobowych tzw.pozytywnych.U osób zdrowych można je wywołać sztucznie np.zażyciem LSD.
-
Moja głowa nie była głupia i nie jest bo wszyscy mieli by jeszcze głupsze. To Hary Poter chciał się bawić w kosmos w różnych miejscach i mieć komnatę czarów -jak to młode dzieci. Mówiłem jemu aby się normalnie starzał, bo Kus młode jego zabiją i tak było -jak wszystko sami wszystko zabójcy chcą dla siebie, bo by źle się z nimi stało. Wszystko w ludziach jest takie samo i bardzo podobne bo ludzie to są komputery żyjące nimi programem, jakby było normalnie życie. Podałem przykład stosowania zewnętrznego modułu sprzężenia i dla wzm.słuchawkowych i jest to sens takiego stosowania dla czystych modułów wzmocnienia.
-
Świat twoich urojeń miesza ci się ze światem rzeczywistym.To można leczyć bardzo skutecznie.Pozwala to na normalne funkcjonowanie.
-
Taka jazda bez trzymanki ma zawsze tragiczny finał,niestety.
-
ha ha ha! Wasze tyłki nie istnieją w ogóle i wszystko inne też, bo najważniejsza jest tylko moc i z tego z czego była zrobiona czyli z jakich genetyk, a nie kim kradziona i zabijana. To jest przestępstwo marzyć jak ludzi prześladować dla własnych i zbiorowych korzyści. Nie ma przestępstwa nie ma prześladowania i nie ma mówienia ludziom prześladowanym różnych głupot. Chcieć zabić wszystkich głupich i cały Wszechświat to nie jest przestępstwo i wystarczy się spytać Waszych dzieci czy lubią być aż tak strasznie zabijane i gdyby mogły to od razu i dawno same by nic zrobiły. Powracając do tematu czy nie lubicie sobie robić smak na taki prosty i sensowny wzmacniacz słuchawkowy, a może macie smak i innym głupoty Piszecie aby nic takiego dobrego mieli.
-
Genetyki wszystko zabójców też coś znaczą, bo sami są zabijani na jeszcze większą moc jak moc kosmosu, ale nie dla siebie i nic z tego mają i tylko to co z zabijania dzieci bo to jest karą dla ludzi że chcą żyć i z wszystko zabójcami wspólnie kradną i zabijają i im pomagają istnieć.
-
cin, bardzo Cię proszę. Tym razem nalegam. Trzymaj się Pogaduch.
Pozdrawiam
-
Morbus Bleuleri,niestety...
-
Pokazałem zastosowanie zewnętrznego modułu dla globalnego sprzężenia zwrotnego i dla wzmacniacza słuchawkowego. Sama wysoka jakość prostych układów choćby w ogóle nie miały zniekształceń to nie wszystko i zawsze zrobienie dodatkowego sprzężenia zwrotnego, tak samo dobrym modułem sprzężenia zwrotnego i bez zniekształceń, daje wyższą jakość. Będący jak przykład schemat wzmacniacza słuchawkowego zrobiłem na surowo i ostatecznie jaki jest drugi raz podałem.