Audiohobby.pl
Audio => DIY => Kolumny i głośniki => Wątek zaczęty przez: KRASUL w 13-06-2026, 10:10
-
Szanowni Państwo.
Blisko czternaście lat temu obroniłem pracę dyplomową dotyczącą charakterografu lamp elektronowych i tranzystorów polowych. Praca ta ma z dzisiejszego punktu widzenia znaczenie historyczne, jednak przedstawione w niej rozwiązania techniczne mogą okazać się przydatne dla amatorów elektroniki i elektroakustyki:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/download.php?id=1277739
http://megawrzuta.pl/nzw0q8md
(https://obrazki.elektroda.pl/4589716300_1778945130.jpg)
W dzisiejszych czasach można wykonać ten projekt wykorzystując cztery przetwornice sterowane układem mikroprocesorowym połączonym z komputerem za pośrednictwem interfejsu USB. Rejestrację charakterystyk przejściowych i wyjściowych lamp elektronowych i tranzystorów polowych można zrealizować przy pomocy dedykowanej aplikacji.
Z poważaniem
Tomasz Łysek
-
Patrząc na to opracowanie i różne "zakładki/katalogi" - przypomniało mnie się pytanie czy "przemyślenie" - wydawało by się obecnie "nieistotne" . . .
. . . jak i "na czym" rysowano i drukowano schematy elektroniczne przed "epoką" PC i OrCAD-a" - np. w latach 70-80 XX wieku ???
-
Np. na czymś takim lub podobnym:
A zasilanym czymś takim:
https://www.youtube.com/shorts/mTpD2s4vqUQ
-
Z moich "głębokich pokładów pamięci" i szczątkowego już doświadczenia - to wszelkiego rodzaju schematy, rysunki techniczne (np. do wielonakładowej dokumentacji, czy książek) - rysowało się (ręcznie) wieloetapowo na deskach kreślarskich, a w końcowym etapie trafiało to do działu poligrafii na naświetlanie i sitodruk lub offset.
A pojedyncze publikacje jak prace dyplomowe, inżynierskie, magisterskie, doktoranckie, itp... - to były to wstawki ręcznie rysowane (wielokrotnie poprawiane i od nowa rysowane - aż udało się bezbłędnie za którymś razem). Dość syzyfowa praca, więc to były cenne kartki :)
Ja już załapałem się na erę ogólnodostępnych drukarek iglicowych, komputerów XT/AT, jakiś pirackich wersji OrCAD pod DOSem, i chyba edytor tekstu TAG. Ale nadal przynajmniej do połowy lat 90 dość powszechne były naświetlarki, zycerstwo w dawnych zakładach z własnym działem poligrafii.
-
Schematy i inne rysunki techniczne były wykonywane tuszem, za pomocą n.p. rapidografów (najczęściej firmy Rotring) o różnych średnicach, na kalce technicznej, na deskach kreślarskich. Kalka techniczna służyła za matrycę do procesów fotochemicznych. Ten kto używał rapidografów to pamięta jakie to było upierdliwe - konieczność trzymania idealnie prostopadle do podłoża i zatykanie się. Błędy były zeskrobywane żyletkami z kalki.
Lata 90-te to rozwój komputerowego DTP i programy takie jak Calamus na Atari lub specjalistyczne systemy zamknięte takie jak Crossfield lub Poltype. Ech.... prehistoria :-)
-
Ech te noce spędzone nad deską kreślarską... Dodam że wstępnie rysunki często robiło się ołówkiem na papierze milimetrowym - można było mazać, poprawiać, ciąć, wzajemnie przesuwać itd. Jak już było mniej więcej ogarnięte co gdzie i jak kładło się na tym kalkę techniczną - która była półprzeźroczysta - i "poprawiało" tuszem. Ja miałem komplet rapidografów firmy Rystor. Jak się o nie dbało (nie wolno było dopuścić do zaschnięcia tuszu w igle) to służyły latami :-)
Co do oprogramowania to już w pierwszej połowie lat 90-tych pracowałem z AutoCadem. Tylko trzeba było mieć wówczas kawał PC-ta bo to wymagało koprocesora. Ale na 386 wersja 10 z emulatorem też dawała radę :-)