Audiohobby.pl
Audio => DIY => Wzmacniacze => Wątek zaczęty przez: Hammer w 26-03-2026, 18:41
-
Od dłuższego czasu byłem nagabywany przez klientkę w sprawie naprawy takiego amplitunera.
Ładny Denon, nic nie trzeszczało i nie siorbało, ale objawiła się wada....... po jakimś czasie samoczynnie przełączały się funkcje i to zupełnie losowo........
W końcu przyszedł na warsztat i dokładny obgląd.... żaden kondensator nie wylany, pojemności po latach wzorowe, po prostu dobry sprzęt.... ale coś w nim szalało.
po paru testach i pomiarach wywnioskowałem że to po prostu wina .....switchy z czołówki, czas nieubłagalnie idzie do przodu, degradują się, rezystancje szaleją i procesor głupiał.
rozebrałem gagatka, czołówka, panel i wszystkie switche na nowo wymienione.
Dodatkowo podwójna czołówka do mycia do odświeżenia.
Po zabiegu, amplituner jak nowy i długo posłuży jako grajek codzienny kuchenny.
Klientka była moją żoną, w ramach zapłaty dzisiaj obiadek rekonwalescenta i kolejny sprzęt sprawny.
-
Q...rde, na samą myśl o tej "sony'osko- "technics'soskiej" ;) technologii przełączania mam ciarki wstrętu. Parę razy miałem nieprzyjemność wyjątkową by te przyciski wymieniać, nic fajnego. Trafiałem akurat na te z pozawijanymi nóżkami, co się onaprawiałem pól lutowniczych to moje, koszmar większy niż wymiana wszystkich gumek w zrk-120. ;)
Dobrze, że się udało nie uwalić sprzętu.
-
Ale żona zadowolona, gra jak sto kotletów.......i sałatka....
a na poważnie myślałem że będzie wymiana kondów hurtowo, a o dziwo na razie tylko to.....
-
Q...rde, na samą myśl o tej "sony'osko- "technics'soskiej" ;) technologii przełączania mam ciarki wstrętu. Parę razy miałem nieprzyjemność wyjątkową by te przyciski wymieniać, nic fajnego. Trafiałem akurat na te z pozawijanymi nóżkami, co się onaprawiałem pól lutowniczych to moje, koszmar większy niż wymiana wszystkich gumek w zrk-120. ;)
Dobrze, że się udało nie uwalić sprzętu.
Ale czemu taka trauma? Ostatnio wymieniłem 29 sztuk :) - trochę lutowania było ale plecionka i idą jak złoto...
Hammer - upiekło Ci się :) z recapem no i gratulacje za uratowanie złomka.
-
Ale czemu taka trauma? Ostatnio wymieniłem 29 sztuk :) - trochę lutowania było ale plecionka i idą jak złoto...
Nie ma problemu z normalnie wlutowanymi słiczami, bez zawijanych łapek, ale jak widzę takie podkulone łapki na marnym laminacie i cienką miedzią, jeszcze w osiem stron świata to mnie szlak trafia, bo wiem, że ani rozlutownica ani plecionka tu nie pomaga za wiele. Trzeba odginać te łapki grzejąc lutownicą, a to już nie jest proste.
-
Nawymieniałem się już switchy w sprzętach chyba z tone, nie wolno się z nimi pieścić, lutownica i harat, to takie małe wszy, trzeba rwać z korzeniami
Macio4ever, z tyłu napisali Made in Japan, sprzęt ze starej produkcji trzyma się dobrze, mam pare wzmacniaczy tej firmy i wszystkim nic nie dolega, musi byś w nim duch Bushido.
Do tego amplitunera dokupiłem jakieś głośniki Philipsa niedawno, zgrało się to w miare przyzwoicie, w kuchni mam wszechogarniający bas ......bo użytkownik lubi...a dodam jeszcze dodatkowo subwoofer..... będzie jaskinia ymc, ymc, ymc....
Post o naprawie napisałem, że nie koniecznie eleketronika pada, czasem zwykłe switche potrafią umilić życie.