Audiohobby.pl
Audio => Magnetofony kasetowe => Magnetofony => Nakamichi => Wątek zaczęty przez: chorazy3 w 25-01-2026, 20:00
-
Kolejny model z jedynką na końcu, czyli bez funkcji monitorowania nagrywania po taśmie. Od jakiegoś czasu na niego chorowałem. Właściwie to na 582Z ale trafił się 581Z więc nie wybrzydzałem.
Ale za to są tony testowe 400Hz (0dB) i 15kHz (-20dB) tak jak w CR-4.
Trafił do mnie niepełnosprawny, próbuje odtwarzać i przewijać ale skamieniały idler mu w tym przeszkadza. Poza tym rokuje pomyślnie.
-
W środku dość brudno (głowice i capstany już zdążyłem przetrzeć).
-
Tak wygląda w środku. Płyty PCB odwrócone są do góry nogami.
Względem modelu wcześniejszego, bez Z różni się dołożoną płytką Dolby.
-
cd
-
mechanizm classic, chyba mój ulubiony do serwisowania
-
Z drugiej strony
-
Płyta główna
-
Zasilacz i funkcje mechanizmu
-
Pawle, jak pisałem na ogólnym... gratuluję kolejnej "jedynki".
Co do szczegółów to jest to model 581Z.... nie ZX. ;-)
-
Faktycznie tylko Z, z rozpędu wpisałem. Trzeba będzie zmienić tytuł wątku.
-
Też niedawno przeszedł mi koło nosa 582... ale jakoś odpuściłem. Narazie nie mam miejsca na nowe złomki. Ale jak się to zmieni, to może kiedyś. Ponieważ żadnej "piątki" jeszcze nie miałem.
-
58x mają na forum TH dobre opinie zarówno jeśli chodzi o odtwarzanie jak i zdolności nagrywania. Niestety gabarytowo są szersze niż standard.
-
Czy ja dobrze przeczytałem - ma 3 głowice i nie ma odsłuchu po taśmie?
-
Tak. Istniały takie Naki. 481, 581 i 681.
Mają jeden zestaw chipów Dolby służący zarówno do kodowania lub dekodowania. Do tego mechaniczny przełącznik Play-Rec tak jak w magnetofonach dwugłowicowych.
Poza tym identyczne z ich odpowiednikami 482, 582 i 682. Były za to nieco tańsze.
Teoretycznie mogą być lepsze dźwiękowo bo prostsze i mogą dokładniej nagrywać z Dolby bo dokładnie ten sam układ koduje i dekoduje sygnał.
Ale i tak trochę dziwny pomysł i więcej się nie powtórzył.
Lipa jest zwłaszcza z 481 bo nie ma on żadnej zewnętrznej kalibracji nagrywania (481z ma już bias fine ale bez monitorowania używa się go jak dwugłowicówkę).
Ale do odtwarzania: typowy dźwięk Nakamichi !
-
Czy ja dobrze przeczytałem - ma 3 głowice i nie ma odsłuchu po taśmie?
Maćku, odsłuch po taśmie jest ... przereklamowany ;-) hahahah
Tak to taki wynalazek od Nak-a modele 481, 481Z, 581, 581Z, i 681ZX to modele z "jednym Dolby".
No cóż Paweł wyjaśnił, ja tylko zdublowałem post.
-
A byli jeszcze jacyś inni producenci z takim pomysłem?
-
Dzięki za wyjaśnienie kwestii odsłuchu/dolby - rzeczywiście dość nietypowy pomysł. ;)
-
A byli jeszcze jacyś inni producenci z takim pomysłem?
Bang & Olufsen Beocord 9000. Innych nie kojarzę.
Gratuluję fajnego złomka przy okazji :) Z serii 5 miałem 582 u siebie, bardzo fajny grajek. A przy tym super przyjazny w serwisowaniu, bardzo logicznie rozplanowane wnętrze, z dobrym dostępem do wszystkiego i małą ilością kabli. W przeciwieństwie do innych Naków ;)
-
Czekałem na zdjęcia Twojego 581Z. Gdyby nie wymiary to chętnie bym takiego poszukał (580/581/582 z Z lub bez). Gratulacje zakupu. Chyba musisz mieć szczęście, bo 1 nie widziałem na aukcjach, a Ty trafiłeś 4, 5 i 6. Jak go doprowadzisz do pełnej sprawności to napisz jak oceniasz jego granie i nagrywanie w porównaniu do 681. Kolejny wątek do obserwowania ;)
-
Gdyby nie wymiary to chętnie bym takiego poszukał (580/581/582 z Z lub bez).
580 to dwu-głowicówka, bez zapisu na Metal. 580M ma już zapis na Metal.
-
Gdyby nie wymiary to chętnie bym takiego poszukał (580/581/582 z Z lub bez).
580 to dwu-głowicówka, bez zapisu na Metal. 580M ma już zapis na Metal.
Faktycznie z 580 się rozpędziłem. Jakoś zasugerowałem się serią 6.
-
A.... widzisz zapomniałem o modelu 660ZX, to też 3 głowicówka bez monitora.
-
Mój egzemplarz był niedawno w serwisie Nakamichi
-
Rozbieramy dalej. Żeby wyjąć mechanizm trzeba zdjąć panel przedni (6 śrub) i wypiąć z niego dwie wtyczki.
Jest wtedy dostęp do czterech śrub mocujących mechanizm.
-
Panel przedni wyjmuje się razem z metalową skrzyneczką które zawiera elektronikę od wskaźników wysterowania, w tym nasz ulubiony układ MSL9350RS.
-
Po wyjęciu mechanizmu - widok z tyłu
-
Odkręcamy cztery śrubki aby dostać się do paska (uwaga: jedna jest inna i ma podkładkę)
-
Ostrożnie wyjmujemy koła zamachowe
-
Żeby zdjąć kolejną płytkę i dostać się do idlera (a także paska funkcji i licznika) trzeba odkręcić 6 śrub (znowu jedna jest inna) i zdjąć trzy sprężyny z zaczepów.
-
Zdejmujemy też talerzyki aby nasmarować ich osie
-
Stary idler
-
Widzę relacja na żywo z pola bitwy ;)
-
Tak i na razie wygrywam !
-
Sprawdź dokładnie te plastyki w mechanizmie
-
Tak i na razie wygrywam !
Nie pamiętam, żebyś kiedyś przegrał ;) Sam średnio się znam i zazwyczaj opieram się na doświadczeniu innych przy konkretnych modelach przy których coś dłubie. Dlatego lubię takie opisy. To dla mnie poradniki w stylu: Zrób to sam :)
-
Mechanizm classic Nakamichi jest moim zdaniem bardzo fajny w serwisie. Wiele modeli a niemal zawsze wygląda tak samo. Duży, solidny, trudno tu coś popsuć, połamać.
W moim egzemplarzu standardowo był ułamany plastikowy słupek lewej górnej śruby mocującej, najpewniej w transporcie.
-
Od przodu mechanizmu jest dostęp do głowic i rolek, żaróweczki autostopu i paska kwadratowego prawego talerzyka (od autostopu).
Ale najpierw trzeba zdjąć kieszeń kasety.
Odkręcamy dwie śruby po lewej mocujące blaszkę. Wtedy można ją odsunąć na bok i wyjąć kieszeń.
-
Wymieniona żaróweczka autostopu na diodę led.
Trzeba odpowiednio skierować diodę do tyłu, w kierunku otworków aby poprawnie działało. Zastanawiam się też nad sensem założenia czarnej koszulki termokurczliwej na diodę aby tylko jej góra świeciła. Za silne światło dokoła ogłupia czujnik z tyłu i autostop potrafi zatrzymać się bez powodu.
-
Używam pasków płaskich FRSP9.6
-
A to moja kolekcja starych, oryginalnych pasków Nakamichi.
-
Widzę, że tutaj jest brak hamulca na lewym talerzyku. Ale jest filc a pod nim sprężynka. Są też wersje z hamulcem na ramieniu dociskanym filcem do bocznej bieżni talerzyka. Z tym auto-stopem koszulka na diodzie LED ma sens.
-
Ciekawa relacja, dzięki.
-
Jest hamulec tylko od przodu, pod czarną blaszką ozdobną i ma regulację.
Polecam ustawić siłę hamowania nieco wyżej, na 10-12 g/cm. Pomaga to poprawić kontakt taśmy z głowicami w przypadku głowic z oznakami zużycia.
-
Jest hamulec tylko od przodu, pod czarną blaszką ozdobną i ma regulację.
Polecam ustawić siłę hamowania na 10-12 g/cm. Pomaga to poprawić kontakt taśmy z głowicami w przypadku głowic z oznakami zużycia.
A widzisz, bo ja miałem już kiedyś wersję bez ramienia. Bez możliwości regulacji. Tylko na stałe hamowanie okolica 8-9g z filcem od dołu i mocniejszą sprężyną.
Bardzo lubię robić te mechanizmy, są proste i zawsze maja przyzwoite parametry. Są też mało awaryjne pomijając zacierające się ramiona rolek ;-)
-
Faktycznie starsze egzemplarze nie miały dodatkowego hamowania.
I do tego zamiast metalowej blaszki ze sprężyną dociskającej idler miały plastikowe ramię, które potrafi się wypaczyć po latach.
-
Naprawa mechanizmu przebiegła pomyślnie. Wszystkie funkcje działają.
Dźwięk przy odtwarzaniu akceptowalny ale po ciepłej stronie. Sprawdzam poziom odtwarzania 10kHz (-20dB) względem 400Hz (-20dB) i lipa, jest 4dB za nisko.
Nagrywania nie daje się skalibrować.
Bez większych nadziei wymienię wszystkie pomarańczki.
Dwie sztuki przy generatorze pppik (472 x2) już wcześniej wymieniono, są bardziej jaskrawego koloru i bardziej pękate, jak te nowsze z lat 90-tych, także je zostawiłem.
-
Lista pomarańczowych kondensatorów foliowych do wymiany:
-płyta główna
683 x1
223 x1
472 x2
331 x2
681 x3
561 x1
182 x2
302 x2
-płytka Dolby
333 x4
182 x2
-
Pawle to odczyt leży, na górze? Ok doczytałem... odczyt. Wychodzi że głowica odczytująca już....ma dość. Zobaczymy jak po wymianie pomarańczków będzie. Czy małe elektrolity w torze odczytu trzymają wartości?
A nowe i dobrej klasy tam im nie zaszkodzą :-) może to coś pomoże.
-
Zużyta głowica odtwarzająca. Na pierwszy rzut oka wygląda ok.
-
Ale zwróć uwagę na ten pas wytarcia, sięga aż krawędzi po lewej stronie stożka głowicy.
-
Wartości pomarańczek były ok, żadna sztuka nie była padnięta.
-
Pod mikroskopem wygląda to tak.
Ciężko to uchwycić bo to wytarcie jest dość głębokie, trójwymiarowe a zdjęcie/zoom płaskie.
-
cd
-
Może szlifowanie pomoże... Czy to jest głowica ze szczeliną, która się zwęża ku górze, bo gdzieś mi wpadło w oko, że Naki miały takie głowice?
-
Z tego co wiem szlifowanie tych głowic nie udaje się.
Gołym okiem nawet specjalnie nie widać na nich zużycia, jak przy każdej innej głowicy, gdzie nawet paznokciem da się wyczuć podłużne progi. Tu podłużnego progu nie ma ze względu na te podłużne nacięcia i specyficzny kontur tej głowicy, tworzą za to dwa progi poprzeczne i płaska wytarta powierzchnia pomiędzy nimi.
Szlifowanie będzie też trudne.
Ale pewnie spróbuję.
Tymczasem będzie potrzebny dawca.
-
Spróbowałbym, a nóż uda się poprawić. Profil rzeczywiście trudny.
Trzymam kciuki.
-
Pawle nie masz szczęścia do tych padlinek...to już chyba któraś kolejna z uszkodzoną głowicą. Ale tak jak piszesz warto spróbować dać nowy szlif, a może się podniesie. I tak spisana na straty. Trzymam kciuki za powodzenie akcji. ;-)
-
One po prostu mają już swoje lata, świetnie odtwarzają i nagrywają że chce się tego słuchać, i nic dziwnego że są zużyte. To chyba najlepsze głowice do magnetofonów kasetowych jakie zostały wyprodukowane. Szkoda, że nie ma już nowych.
-
Współczuję Pawle.
Problem nie dotyczy tylko Nakamichi, ale i innych marek, także tych w których występowały rzekomo "wieczne" głowice. Trafiłem na Akai GX-F91 z zużytą głowicą GX. Został zakupiony dawca w postaci magnetofonu AKAI GX-7, w którym, co za niespodzianka, głowica też zarżnięta. W załączeniu charakterystyka odczytu ww GX-F91 na taśmie Teac MTT-256. Dodam, że korekcja odczytu na pcb podciągnięta na max w górę. Dla porównania charakterystyka Nakamichi ZX-7 na tej samej taśmie. Proszę zwrócić uwagę na inną skalę.
Prawdę mówiąc między innymi z powodów jak wyżej nie kupuję już żadnych magnetofonów, tym bardziej droższych. Cieszę się tym, co mam, koniec zabawy.
-
W ZX-7 masz ładnie płasko ale w AKAI to faktycznie kiepsko.
Ja wczoraj wyjąłem sprawne głowice z mojego 481 i przełożyłem do 581Z potwierdzając tym samym, że oryginalne były zużyte.
Teraz 581Z odtwarza bez zarzutu, udaje się też kalibrować na nim nagrania.
-
Wczoraj spolerowałem obie głowice standardowym sposobem - papier ścierny na mokro z rosnącą gradacją a potem lapping film podobnie. Następnie puszczam jakąś taśmę przedskoczka z muzyką dla jeszcze gładszej powierzchni czoła głowicy (i ustawienia azymutu na ucho).
Nagrywająca ma fajny łatwy profil, z odtwarzającą było trochę trudniej ale też się udało. Zdjąłem jak najmniej materiału się dało. Materiał głowic okazał się zaskakująco miękki...
Efekt jest zadowalający, w zakresie odtwarzania poziom 10kHz (-20dB) jest tylko o 1dB niżej niż 400Hz (-20dB) i do słuchania się to jak najbardziej nadaje. Do tego będzie można jeszcze to podciągnąć elektronicznie co jest opisane w serwisówce.
Nagrywaniem się zajmę później.
-
Kurcze, to duży sukces! Gratulacje. Powyżej 10kHz pasmo też dobrze wstało i trzyma czy masz jeszcze spadek poniżej normy?
-
Nie sprawdzałem ale spadek powyżej 10kHz jest prawdopodobny. Ale jest też do tego oddzielna regulacja w SM.
Użyłem tylko tych dwóch tonów testowych.
-
To bardzo dobra wiadomość. Będą jeszcze ze złomka ludzie :-)
-
Ooo, czyli nie taki diabeł straszny... dobre info :)
I chyba już wiem, do kogo będę miał kilka głowic do podesłania (rozmawialiśmy o tym) ;)