Audiohobby.pl

Audio => Magnetofony => Serwis => Wątek zaczęty przez: Hammer w 13-11-2023, 22:45

Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 13-11-2023, 22:45
Jeśli chodzi o lutownice do elektroniki i cyfrówki to ten test jest sensowny, bo rożne szpeja się naprawia i jak
kogoś stać to ok, groty T12 robią robotę super.
Jednak na czasy dzisiejsze cena nie jest wygórowana, a jak widać stosunek jakości do ceny ...... bardzo dobra.
Oczywiście są tańsze z innym systemem grotów, ale po wielu rozmowach z specami groty z integrowaną grzałką dla amatora to super sprzęt
To procentuje jak się ma co do roboty.
Kiedyś myślałem że taka za 30 zł wystarczy, ale jak syn uszkodził switche w padzie to jednak trzeba było się zaopatrzeć w porządny sprzęt, bo byle czym się nie opędzi nowoczesnych płytek..
Tak samo robienie recapingu nawet w prostym kaseciaku to przyjemność seryjnego lutowania.

&t=2s

Jeśli ten gościu jest zachwycony to ja nie mam pytań....
No chyba że ktoś mnie przekona do innej tańszej....
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 16-11-2023, 10:03
Znalazłem ciekawostkę i warto na to zwrócić uwagę.

Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: whero2 w 16-11-2023, 10:08
ostatnio szukałem dla siebie czegoś i chwyciłem st-2150d ~ ceny są zachęcające
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 02-12-2023, 15:07
Ja z czystym sumieniem mogę polecić HAKKO FX-888D, podstawowy model z szerokiej oferty stacji lutowniczych. Występuje w dwóch kolorach niebiesko-żółtym i srebrnym. Stacja posiada też cyfrowy wyświetlacz temperatury. Ma możliwość zapamiętania kilku wybranych temperatur. Napięcie na grzałkę to 26V i moc grzałki to 65W.
Jakość wykonania całości jest bardzo dobre, jeśli mamy do czynienia z oryginalną stacją HAKKO.
Trzeba uważać na podróbki, nie mające nic wspólnego z tą firmą.

https://hakko.co.uk/product/fx-888d-digital-soldering-station-blue-yellow/

Poniżej moja lutownica i zdjęcia rozróżniające podróbkę od oryginału.

Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 15-01-2025, 22:12
Się mi uszkodziła lutownica podręczna to zakupiłem najlepszą z najgorszych aby było tanio i przyzwoicie.
Są takie lutownice proste z małym pokrętłem do reg temperatury i wymienne groty typu 900 no i taką wybrałem.

Już takiej używałem więc wiedziałem że działają całkiem przyzwoicie i dla amatora co sobie zakupi sprzęt i coś tam polutuje to wystarcza zupełnie.

Dokupiłem dodatkowe groty.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: chorazy3 w 16-01-2025, 13:00
Tyle końcówek, że do końca życia wystarczy..
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 16-01-2025, 15:39
No właśnie niekoniecznie..........bo są różne i do każdej trzeba dopasować temp pracy
Końcówki tanie, lutownica tania, za całość dałem 46 zł  więc ........miałem kupić droższą i to sporo ale auto się zwaliło i trzeba było usterkę usunąć szybko.
Jak napisałem, dla pierwszaka do nauki i obycia może być.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: Tede w 16-01-2025, 17:20
Mam identyczna i sobie chwale,w komplecie było 5 grotów i został mi ostatni bo resztę się już zużyło,muszę kupić sobie kolejną bo na ali chyba są po 10zł.Cena do jakości jest super.Nie wiem czy w mojej jest wada ale regulacja temperatury nie działa.Mam tez inne ale tak by coś na szybkiego polutować to sprawuje się dobrze.
Jak ktoś umie lutować to i tą sobie poradzi bez problemu tak samo jak zaawansowana stacją czy profesjonalną.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 16-01-2025, 17:50
No u mnie padła regulacja na dole i niby była wyżej, ale przegrzewała groty, chyba mi upadła kiedyś .....

a tu jest dla pierwszaków jak dobrać temperature...



te groty są bardzo popularne...
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne.
Wiadomość wysłana przez: Tede w 16-01-2025, 18:11
Moja lutownica już od początku za mocno grzała,ale jak potrzebowałem niższą temperaturę to zakładałem najcieńszy grot by za szybko pola lutowniczego nie rozgrzał.
Z tymi poradnikami na YT to 99 procent ukazuje jak nie powinno się lutować.Kiedyś napotkałem tylko jeden kanał gdzie omówiono dobrze ale to był wstęp by zapisać się na naukę lutowania,na pozostałe nie ma po patrzeć.Oczywiście można się nauczyć lutować ale jak ktoś pójdzie z taką praktyką do firmy gdzie lutują według norm to będzie się trzeba uczyć od nowa a o starych nawykach zapomnieć.Dla przykładu mam gdzieś w komputerze zdjęcia jak na Audio Show wzmacniacz czy przedwzmacniacz za bardzo duże pieniądze miał założoną pokrywę transparentną by pochwalić się elektroniką.Niestety wiele punktów lutowniczych do poprawy by spełniało choć najniższą klasę .
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 08-02-2026, 19:54
Nareszcie dobrze jest pokazane jak dbać o groty:



Polecam zapoznać się z tematem, dla osób już obeznanych z tematem to nic nowego . Ale dla niektórych to pozwoli wydłużyć życie grotów. W filmie dostępne są także napisy po Polsku (trzeba oczywiście ustawić opcję "przetłumacz automatycznie") , gdyby ktoś nie rozumiał angielskiego. Jesli ktoś nie zna tego kanału to szczerze polecam tak zaawansowanym użytkownikom i tym mniej obeznanym ;-)
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: RetroTape w 08-02-2026, 20:10
Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że większość tych tanich grotów bardzo szybko się zużywa i jak by o nie nie dbać, to dosłownie po kilu sesjach lutowniczych już do niczego się nie nadają. Trzeba zainwestować w lepsze groty choćby KAISI, tutaj (https://allegro.pl/oferta/3x-grot-900m-do-lutownicy-i-stacji-lutowniczej-kaisi-900m-t-lis-lsb-lsk-17636019866) do zobaczenia. Ich żywotność jest bardzo duża, a i samo lutowanie odbywa się dużo lepiej.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 08-02-2026, 20:20
Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że większość tych tanich grotów bardzo szybko się zużywa i jak by o nie nie dbać, to dosłownie po kilu sesjach lutowniczych już do niczego się nie nadają. Trzeba zainwestować w lepsze groty choćby KAISI, tutaj (https://allegro.pl/oferta/3x-grot-900m-do-lutownicy-i-stacji-lutowniczej-kaisi-900m-t-lis-lsb-lsk-17636019866) do zobaczenia. Ich żywotność jest bardzo duża, a i samo lutowanie odbywa się dużo lepiej.

Oczywiście, groty niskiej jakości są do niczego. Moim zdaniem trwałość to podstawa. Warto kupić "firmowe" i mieć na dłużej.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: Tede w 11-02-2026, 22:21
Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że większość tych tanich grotów bardzo szybko się zużywa i jak by o nie nie dbać, to dosłownie po kilu sesjach lutowniczych już do niczego się nie nadają. Trzeba zainwestować w lepsze groty choćby KAISI, tutaj (https://allegro.pl/oferta/3x-grot-900m-do-lutownicy-i-stacji-lutowniczej-kaisi-900m-t-lis-lsb-lsk-17636019866) do zobaczenia. Ich żywotność jest bardzo duża, a i samo lutowanie odbywa się dużo lepiej.

Oczywiście, groty niskiej jakości są do niczego. Moim zdaniem trwałość to podstawa. Warto kupić "firmowe" i mieć na dłużej.

O każdy grot się inaczej dba,w zależności z jakiej temperatury się korzysta,jakiej marki itp.Są czyściki po 5zł a także powyżej 500zł.Czołowi producenci zalecają jednocześnie gąbkę i druciak ale trzeba wiedzieć jak się tym obchodzić bo czyścikiem jak i gąbką można bardzo skrócić jego żywotność.Na tym filmie tylko dobrze mówi by za każdym razem pobielić grot,resztę można pominąć. Może ktoś tu stwierdzi że to nie możliwe ale posiadam kilka grotów które użytkuje w domu od ponad 15 lat.Ale cena tego grotu z którego najczęściej korzystam to przeszło 300zł.Oczywiście jak bym lutował nim zawodowo to przy 2000 komponentów SMD w 2 dni bym go skatował.Gdybym kupił oryginalny identyczny grot to już by nie wytrzymał tyle co produkowane lata temu.Oczywiście jak ze wszystkim przyoszczędzili na jakości.Na dzisiejsze czasy te same modela stacji są tańsze ale i gorzej wykonane niż 25 lat temu ,zarabiają na materiałach eksploatacyjnych.Ale jak mam jakiś kabelek do polutowania to czasem stacji nie chce mi się włączać i lutuję lutownicą która kosztuje 10zł i ma 5 grotów w zestawie. Najlepszych stacji i grotów tez nie warto kupować jeśli się dużo nie lutuje,znajomemu raz pożyczyłem sprzęt najlepszy jaki jest na rynku by sobie przyspieszył pracę i jak go odwiedziłem to wrócił do swojej lutownicy.Na mojej źle mu się lutowało.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 12-02-2026, 08:54
Problem leży w tym że wielu ludzi nie wie jak dbać o lutownice i groty by służyły jak najdłużej. A oto mi chodziło wklejając powyższe video. Warto pokazywać i mówić jak należy dbać o taki sprzęt. A to co komu pasuje i czego akurat używa to już nasza prywatna sprawa. Miałem kilka różnych stacji, dziesiątki grotów i w moim przypadku jakość zawsze robiła robotę, nigdy byle czego nie kupię, wolę wydać raz i mieć na "zawsze". Ale to tylko moje obserwacje, kiedyś lutowałem sporo  jak na warunki domowe. Obecnie to już tylko hobby. Do niczego, nikogo nie namawiam. ;-)
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: Tede w 12-02-2026, 21:42
Tak jak wspominałem na filmie tylko dobrze przedstawione by pobielać grot.Osoba która to prezentuje nie jest żadnym specjalistą od sprzętu do lutowania czy instruktorem od lutowania ręcznego,a prawie wszystkie filmy na YT to powielają od innych i jeszcze sobie od siebie coś dodają lub to co nauczyli się na własnych czy cudzych błędach.Tamten pan nie podał jakiej chemii używa do lutowania bo jeden drut lutowniczy ma agresywne topniki które zjedzą groty 5x szybciej a z innymi grot podziała dłużej.Tak samo druciaki nawet te najtańsze jedne ładnie wyczyszcza grot a inne wejdą w reakcję i skrócą jego żywotność.
Szkolenie z lutowania ale do zawodowego jest mega drogie i nikt za darmo nie udostępni materiałów.W Polsce na palcach jednej ręki można wymienić największe firmy które zawodowo się tym zajmują,a spotkać je można na największych targach elektronicznych które są także w Polsce i tam z chęcią poopowiadają jak się posługiwać lutownicami jeśli jakiś prywatny zwiedzający do nich podejdzie.
Lutowanie to rozbudowany temat i to nie na jedną książkę.


Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 12-02-2026, 21:56
Dlatego chciałbym choć trochę przybliżyć zainteresowanym jak używać i dbać o sprzęt do lutowania w domowych warunkach. Nie trzeba odrazu iść na szkolenia, tym bardziej że to tylko hobby. Ale by pokazać same podstawy, co z czym się je. By nie popełniać kosztownych błędów.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 12-02-2026, 21:58
I bardzo fajnie, że taki materiał się pojawił. Nawet do sporadycznego dłubania w domowym zaciszu warto stosować dobre praktyki.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 12-02-2026, 22:15
Temat jest bardzo obszerny, ale można by go skrócić tylko do podstaw. Sądzę że, przydał by się jakiś mały prosty poradnik odnośnie amatorskiego lutowania. Co z czym, itp...

Czekam na Wasze przemyślenia i propozycje na ten temat.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 13-02-2026, 13:03
Temat jest bardzo obszerny, ale można by go skrócić tylko do podstaw. Sądzę że, przydał by się jakiś mały prosty poradnik odnośnie amatorskiego lutowania. Co z czym, itp...

Czekam na Wasze przemyślenia i propozycje na ten temat.

Ze swojej totalnie amatorskiej perspektywy, kwestie które były i są istotne w mojej nieustającej nauce lutowania:

1. Stacja czy lutownica (o tak, stacja, stacja :) ) - podpowiedź - jeden/dwa proste modele wystarczające do prac amatorskich
2. Ustawianie temperatury
   a) Lutowanie/wylutowywanie
   b) Zależność do wielkości elementu oraz rodzaju grotu
3. Jaki grot i dlaczego (wielkość i kształt)
   a) zależność od wielkości i typu elementu
   b) jak dbać o grot
   c) Gąbka czy czyścik metalowy
4. Czas przyłożenia grotu do elementu oraz jego pozycja wobec ścieżki i nóżki
5. Cyna - co warto, czego unikać
6. Jaki topnik uniwersalny jest wystarczający dla amatora
7. Wylutowywanie elementów
   Odsysacz
   Plecionka
   Wylutownica

Czasami zdarza się konieczność wylutowania/przylutowania SMD i tutaj to zapewne jest cały oddzielny temat, natomiast warto byłoby spisać kilka kluczowych podpowiedzi. Znów z moich bardzo skromnych doświadczeń, to bez hot air zwiększa się ryzyko uszkodzenia ścieżek i sam proces jest znacznie bardziej upierdliwy.
Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: Tede w 13-02-2026, 16:36
Za dużo pytań a na większość to można odpisać to zależy.
1.Jeśli ktoś chce raz w roku polutować kabelki lub kilka komponentów to stacja kolbowa za 10zł w zupełności wystarczy.Jak amatorsko do lutowania komponentów to do 200zł znajdzie się dziesiątki modeli stacji.Nie będę polecać żadnej konkretnej bo osobiście polutuje wszystkim bardzo dobrze,no chyba trudna płyta to moc mogła by być za słaba lub ryzyko uszkodzenia komponentu.Raczej tu nie ma nikogo na forum kto dziennie lutuje setki komponentów to wtedy trzeba iść w marki pro.No chyba że ktoś ma nie ograniczony budżet i chce lepszą to kupi droższą.
W śród lutownic posiadam także taką tanią kolbową i według mnie jest 10x lepsza i tańsza od transformatorowej pistoletowej którą trzymam tylko z sentymentu bo jako dziecko dostałem ją w prezencie.

2. Na odległość nie da się określić jaką ustawić temperaturę nie widząc tych komponentów, jeśli są THT to muszę widzieć czy to laminat z otworami metalizowanymi bądź nie ,jaka jego grubość,czy przelotki są masowe czy nie,czy było już na tym coś lutowane,jeśli tak to czy to technologia ołowiowa a jak nie to przy lead free temperaturę trzeba podnieść.Za niska może nie dolutować i będą zimne luty,za wysoka szybko topnik odparuje i tez będą zimne luty lub przepali ścieżkę.

Tak się składa że ten temat dotyczy mojej branży więc jeśli będzie konkretne pytanie to mogę na nie odpowiedzieć.
Amatorsko nauczyłem się lutować samemu gdy miałem  kilka lat a później na praktykach w serwisie RTV gdzie w końcu nauczyłem się porządnie lutować,ale jak zacząłem mieć styczność z profesjonalnym lutowaniem to doświadczyłem że to robiłem źle.I już staram się nie wracać do tego co było,filmy dotyczące lutowania jak czasem zobaczę to traktuję je jako rozrywkę bo nie chce mi się nawet ich komentować.Może 2 razy widziałem coś konkretnego.

Ten temat tak obszerny że potrzebne oddzielne forum z wieloma tematami.
Nie chcę się wymądrzać więc na temat amatorki nie będę się za wiele wypowiadać,może jedynie na kaseciakach przenośnych od jednego producenta bo co nieco liznąłem tematu.


Tytuł: Lutownice stacjonarne, przenośne, porady.
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 13-02-2026, 17:01
Ja wrzuciłem tematy do poruszenia. Twoje pytania są na 100% PRO tylko wiesz, nie każdy nawet wie czym różni się punkt metalizowany od innego.
Dobra podzielę się swoją amatorszczyzną (dłubanie w starych deckach, 99% to THT) - sporadycznie od kilku do kilkudziesięciu elementów.

Stacja Zhaoxin 936Dh (klon Hakko), groty 900M (Zhaoxin czarne)
Cyna - Cynel 1mm, ołowiowa
Flux UV559 (dla mnie mega do ogólnych zastosowań) lub zwykła kalafonia
Zwykle 300-315 stopni, staram się nie przekraczać 1-2 sekund grzania
Najczęściej płaski grot 2,4mm
Najwygodniej wylutowuje mi się z pomocą plecionki
Czyszczę grot mosiężnymi wiórkami
Po lutowaniu zmywam IPA
Boczne do cięcia - Knipex i tu warto wydać 70zł bo jest różnica :)

Od momentu w którym podniosłem temperaturę i używam grubszego grotu (podstawowe prace, rezystory, małe elektrolity, czasami jakiś wij co ma 8 nóżek) to mi wszystko bangla, nie upalam ścieżek ani części.

Sama stacja - dla mnie super spoko. Po latach potencjometr temperatury zaczął fiksować ale po umyciu bangla jak złoto.
Podstawka pod kolbę - mam jakąś lipną z tworzywa, właśnie kupiłem nowa metalową.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 13-02-2026, 17:45
Szczerze to już zmęczyło mnie lutowanie 900m. Rozglądam się właśnie za chińczykiem z C245 i ew c210. Zintegrowane groty czy to te czy choćby T12 to inny świat.
Wstępny typ to Geeboon TE 22. Nie ma przestrzałów temperatury, przyzwoicie reguluje a wtyki uchwytów są w standardzie jbc.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: chorazy3 w 13-02-2026, 17:47
Warto jeszcze wspomnieć i przestrzec przed szkodliwością lutowania dla zdrowia.
Wdychanie oparów topnika (szczególnie innego niż kalafonia) jak i metali ciężkich (w tym ołowiu) na pewno nie jest korzystne. Szczególnie jak się robi dużo recapów :)
Trzeba pamiętać o właściwej wentylacji pomieszczenia (ja staram się otwierać bądź chociaż uchylać okno a także używam wentylatora.
Zastanawiam się nad takim czymś, ale nie wiem czy to nie przesada:
https://diolut.pl/kompaktowy-pochlaniacz-oparow-lutowniczych-zd-601-p-41781.html?_gl=1*k68qj2*_ga*MTc3NDMxNTI0My4xNzcxMDAwMTQ2*_ga_8JMEZERLE6*czE3NzEwMDAxNDYkbzEkZzEkdDE3NzEwMDEwNjIkajYwJGwwJGgxNzY4MTI3Mjg3 (https://diolut.pl/kompaktowy-pochlaniacz-oparow-lutowniczych-zd-601-p-41781.html?_gl=1*k68qj2*_ga*MTc3NDMxNTI0My4xNzcxMDAwMTQ2*_ga_8JMEZERLE6*czE3NzEwMDAxNDYkbzEkZzEkdDE3NzEwMDEwNjIkajYwJGwwJGgxNzY4MTI3Mjg3)
Poza tym trzeba pamiętać o myciu rąk po lutowaniu (używacie rękawiczek?), nie jeść i nie pić podczas lutowania (ołów wchłania się przez przewód pokarmowy).
Do tego okulary ochronne koniecznie.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: judasz94 w 13-02-2026, 19:32
Zastanawiam się nad takim czymś, ale nie wiem czy to nie przesada:

Zdecydowanie warto. Mnie ostatnio od lutowania zaczyna dusić jak używam ostrych topników


Poza tym trzeba pamiętać o myciu rąk po lutowaniu

Szczególnie po topnikach. Rękawiczki, to nie jest dobry pomysł. Chyba ze do ostrej chemii. Z jedzeniem i piciem jak najbardziej. Nie tylko ze względu na opary topników i tak dalej ale tez skaczące czasami odcinanie nóżki elementów które można łatwo zjeść .


Po lutowaniu zmywam IPA

Błąd! Topnik typu FLUX nie jest zmywany przez ipe tylko rozmazywany. Polecam KT5. Nie dla każdego to jest jasne ale topnik ma właściwości żrące. Pozostawiony na płytce utlenia punkty lutownicze i powoduje korozję połączeń.

Płytki, szczególnie z montażem SMD myjemy dokładnie po przeprowadzonym lutowaniu preparatami do tego przeznaczonymi.
 


A i na koniec co do grotów. Mam jeden grot w stacji już od uwaga 4 lat, a lutuję praktycznie codziennie coś, i nie jest to żadne JBC tylko chińczyk. Najważniejsza jest odpowiednia temperatura! Nie przekraczamy 350* (ja używam 310-320), pobielamy, czyścimy na gorąco, nie skrobiemy, a przy rozlutowaniu dodajemy trochę świeżej cyny na grot. Topnik ma znaczenie, dlatego często należy groty oczyszczać a do pobielania stosować cynę z topnikiem na bazie kalafonii
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 13-02-2026, 19:54
Ten pochłaniacz lepszy niż żaden,ale te filtry raczej nie pochłoną toksycznych oparów ale dym z lutowania jak najbardziej się będzie osadzać na tych filtrach.
Jak ktoś nie ma żadnych możliwości to najzwyklejszy pochłaniacz z niby filtrem węglowym lub bez czyli wentylator też dużo da bo nie będzie leciało w twarz tylko gdzieś to rozdmucha.Do domowych zastosowań wystarczy.
Dla mnie to za głośne urządzenia więc tak na zaś podczas remontu pomieszczenia przeznaczone na warsztat itp.przebiłem się do piwnicy i wstawiłem rurkę kanalizacyjną 50mm(będzie oczywiście obcięta równo ze ścianą).Jeśli kiedyś będę miał zamiar polutować czegoś więcej to podłączę w piwnicy wentylator lub nawet stary odkurzacz z regulacją obrotów i już gotowy wyciąg,gdzie będzie tylko lekki szum.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 13-02-2026, 22:40
Nie chcę mądralować odnośnie zmywania fluxu :), akurat ten, którego używam ładnie mi schodzi z IPA. Ten flux jest opisany jako taki, którego niby nie trzeba zmywać ale wolę już nie ryzykować uszkodzenia ścieżek. To tylko odnośnie tego, co używam, a nie jako kontrrada.

Z tego co poczytałem w karcie charakterystyki KT-5 jest oparty o glikol PGME, który wolniej schnie i miesza się z wodą (jak ipa) i zapewne jest lepszy bo wolniej odparowuje, ma inne napięcie powierzchniowe i nie pozostawia osadu jak ipa.

Anyway, dzięki za podpowiedź, przetestuję ten zmywacz.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: RetroTape w 13-02-2026, 23:02
Ja aktualnie używam AMTECH NC-559-ASM, to też no-clean, ale można go zmywać przy pomocy IPA. Wystarczy, że przed użyciem przeczytamy co używać do czyszczenia i powinno być ok ;)
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 13-02-2026, 23:23
Ja używam takiej lutownicy.
Tania, tanie groty, praktycznie używam jednego grotu z zestawu.
Ostatnie parę miesięcy włączona po pare godzin dziennie i żyje, specjalnie nie dbam o nią a jednak nie chce się sama popsuć......a grot najczęściej wycieram w szmatę bo lepiej czyści się .......wiem, niepopularne działanie.
Do takiego lutowania jak se ktoś kupi decka to aż za dobra.

Także to dowodzi że jak się nawet specjalnie nie dba to i tak dobrze służy........
Co do lutowania to najważniejszy jest topnik , topnik i jeszcze raz topnik, na sucho nawet topnik w cynie nie działa za dobrze.
Cyna tylko z ołowiem.
A plecionka.... ostatnio na ALI kupiłem, hurtowo więcej i działa pięknie, wsiąka jak woda w ziemie..... nie trzeba drogich za pierdyliard halerzy....

A jak sie nauczyć lutować.... bierzemy jakiegoś grata z giełdy albo śmietnika i działamy, różne ustawienia temperatur, troche treningu i jest.
Co do ustawienia ważne jest wielkość pola do nagrzania, wielkie kondy wymagają wyzszej temp - duże pola masowe a malutkie mniejszej....
Trening czyni mistrza.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 14-02-2026, 09:26
Święte słowa odnośnie prób na złomku, treningu i topnika. O ile przy pierwszym sprzęcie to szło mi jak krew z nosa i długo, to już teraz jest rachu ciachu i po strachu.

Myślę, że warto dostosować sprzęt realnie do potrzeb i własnych umiejętności. Ze swojej perspektywy, gdzie dłubię mało i z doskoku to nic wyuzdanego nie jest mi potrzebne, jedynie regulacja temperatury.

Odnośnie plecionek - używam Gootwick i Chemtronics i w sumie ta pierwsza mi bardziej pasi. Pewnie te z Ali są równie dobre.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 14-02-2026, 10:11
Święte słowa odnośnie prób na złomku, treningu i topnika. O ile przy pierwszym sprzęcie to szło mi jak krew z nosa i długo, to już teraz jest rachu ciachu i po strachu.

Myślę, że warto dostosować sprzęt realnie do potrzeb i własnych umiejętności. Ze swojej perspektywy, gdzie dłubię mało i z doskoku to nic wyuzdanego nie jest mi potrzebne, jedynie regulacja temperatury.

Odnośnie plecionek - używam Gootwick i Chemtronics i w sumie ta pierwsza mi bardziej pasi. Pewnie te z Ali są równie dobre.

Plecionki Gootwick są dobre ale jak mamy bardzo lutowia do ściągnięcia.(nie wiem czy są podróbki ale są to marki japońskiej)

Korzystam często z dużych szpulek.
Plusy: Starcza na długo
Minusy:Zaabsorbowany topnik brudzi mocno laminat,do bardzo delikatnych pól lutowniczych średnio się nadaje.

Jeśli ktoś chce ściągnąć małe ilości lutowia z delikatnych padów to polecam TECHSPRAY PROWICK
Plusy: Mało brudzi , plecionka delikatna że nie niszczy soldermaski i ślizga się jak po maśle
Minusy : Cena ,mała ilość na szpulce



Co do treningu to są na ali... zestawy do nauki lutowania kosztuje to z 10-20zł,oraz tak jak napisał wyżej kolega poćwiczyć na zepsutych sprzętach.
Ale najważniejsze by ktoś to pokazał bo ani filmy ani żadne instrukcje tego dobrze nie nauczą.Jednym przyjdzie to szybko,inni będą się męczyć miesiącami i wciąż będą więcej psuć niż naprawiać.(ale to dotyczy osób którzy nie interesują się elektronika i nie znają żadnych podstaw)

Jeśli by ktoś mi napisał dokładną instrukcję jak  zbudować most to wątpię że bym go zbudował zgodnie z obowiązującymi normami.W wykonaniu amatorskim może by to jakoś wyglądało,ale czy by był wytrzymały to już wątpię jeśli moja wiedza to tylko jakieś drobne budowy czy remonty.Tu może troszkę przesadziłem ale coś w ten deseń.

Odnośnie  punktu 5. napisanego przez "Macio4ever"  to nie oszczędzał bym na stopie lutowniczym bo przy domowym majsterkowaniu starczy na kilka lat więc w ciągu całego okresu to niewielki wydatek.
Porównując jakość lutów to proszę sobie rozkręcić sprzęt elektroniczny 30 letni Polskiej produkcji w porównaniu do markowego n.p. z USA.
Różnica kolosalna.To jak z murami czy fundamentem,byle czym wymurować aby skleiło to zacznie pękać itp. Więc tak samo z lutowiem,słabej jakości topnik i stopy lutownicze ,oczywiście zwiążą ale prawdopodobieństwo powstania zimnych lutów będzie większe niż przy produktach premium.

Tylko nie brać marki 'Cardas" specjalne do audio. Inne marki premium są wiele tańsze gdzie w składzie również jest srebro lub srebro i miedź.





 
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 14-02-2026, 15:13
Czyli jaki stop dla amatora-naprawiacz-wymieniacza?

Ołowiowa ale z dodatkiem srebra i miedzi? To znalazłem właśnie Cardasa (prawie 8zł metr..) , WBT i Jentzen ale to już 24zł/metr
Cynel jest znośny cenowo ale ta z ze srebrem i miedzią jest bezołowiowa...

Podpowiedz, co znasz z doświadczenia i warto kupić.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 14-02-2026, 16:41
Z dodatkiem srebra ołowiową posiadam od Kester ale niestety etykieta już nie czytelna więc nie wiem co to jest dokładnie.
W szufladzie od wielu lat wala się kilka szpulek więc mam porównanie, od Cynel drut lutowniczy bardziej się utlenił w porównaniu do innych mimo że maja w składzie mają tylko cynę i ołów.
Aż tak się nie zagłębiałem odnośnie WBT czy Jentzen, ale możliwe że to ktoś dla nich to robi a oni naklejają swoją etykietkę.A może mają swoje fabryki? Nie wiem.Jeśli chodzi o mnie to nie usłyszę różnicy czym było lutowane.Może być podobnie jak z olejami do amortyzatorów rowerowych np marki  "fox" Koszt to 200zł za 1l a producent który dla nich rozlewa sprzedaje pod swoją nazwą za 60zł.
Dużo jest firm które się w tym specjalizują np. Almit,Interflux i.t.d.
Z innej dziedziny niż audio gdy lutuję przewody posrebrzane lub wtyki to korzystam ze stopu z dodatkiem srebra.




Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 14-02-2026, 16:49
Przestańcie wpadać w oszołomofilizm... zwykła cyna z firmy Cynel wersja Proffesional Sn60Pb40 do tego topnik Termopasty Solder Paste 01 i to w zupełności wystarczy, plecionka chińska pakowane po 3 m np. model CP1515F i tak to Was przeżyje 10 razy szkoda kasy na jakieś wydumki, tak jak na kable sieciowe za pierdyliard dolarów....
Sie kurna zaraz zacznie dyskusja o wyższości lutowia  nad spawaniem laserowym....

Raczej skupcie się czasem nad tym co lutujemy, często lutujemy coś co ma na sobie już utlenione powierzchnie,  kiepsko cyna łapie, wcześniej trzeba to przeczyścić, pobielić, jak ostatnio tak musiałem zrobić ze switchami bo pewnie kupe lat leżały otwarte...
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Wojciech7 w 14-02-2026, 17:22
Dobrze napisał kol.Hammer-)))
Owszem wszelkie porady jak lutować(techniki,sprzęt) mogą się przydać,podpowiedzieć .Używam takiego zestawu i jest
dobrze.Nie jestem zakładem naprawczym, produkcyjnym,zbrojeniowym-hehe... nie ma ciśnienia na  super wynalazki lutownicze (cyna).
To co polutowałem w niektórych magnetofonach do tej pory sprawdziło się.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 14-02-2026, 18:06
Przestańcie wpadać w oszołomofilizm...
Tylko spokojnie... proszę. To że Ciebie to nie interesuje, to nie znaczy że innych też nie musi.
Temat jest rozwojowy jak widać. I jak dotąd idzie w dobrym kierunku, dobrze.

Owszem wszelkie porady jak lutować(techniki,sprzęt) mogą się przydać,podpowiedzieć
Dla każdego coś się znajdzie.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 14-02-2026, 18:55
Przestańcie wpadać w oszołomofilizm...
Tylko spokojnie... proszę. To że Ciebie to nie interesuje, to nie znaczy że innych też nie musi.

Nie lubie jak ktoś wypowiada się za mnie.
Nie zrozumiałeś.

Tylko przestrzegam przed tzw ogłupieniem medialnym jak w każdej dziedzinie.
W sprzętach popularnych, domowych stosowało się dawniej zwykłe spoiwo z tzw. "ołowiem" czyli miękkie zwykłe i takie jest w naszych starych sprzętach i szukanie cudownych spoiw nie ma sensu.
W którymś tam roku europa wprowadziła twarde spoiwo bezołowiowe i tutaj mamy kłopoty przy rozlutowywaniu i podmianą spoiwa, czasem trzeba przelutować cały sprzęt, twarde lutowie najczęściej pęka od starości, wstrząsów w transporcie, przegrzania.
Co do samego jeszcze spoiwa to są owszem rzeczy, które wymagają np srebra w większym procencie zawartości, ale to powinno być zaznaczone w specyfikacji serwisowej produktu, bo tak zrobił producent.
Oczywiści jak ktoś chce to wolna droga, kto komu zabroni lutować srebrem kaseciaka, tylko koszty chyba sie nie zgodzą się z odczuciami.
A ciekaw jestem jaką cyną polutowano Naka 1000, czy nawet wzmacniacze Carvera, ale tego chyba nam nie zdradzą.... może od gatunku spoiwa też zależy ile trójkątów usłyszymy ? może Artek by się odezwał coś powiedział.
Co do samego lutowania, spoiw, topników i zasad to kiedyś pare miesięcy oglądałem jak pracują i co stosują lepsi, powiedzmy Ci co więcej to robią.......zmieniło to w dużym stopniu moje podejście do tematu, ale im więcej to robisz tym jesteś lepszy, ale wcale lutownica za 500 zł nie jest Ci potrzebna, bo taka za 25 robi to samo w zwykłym lutowaniu, zwykłych elementów przeplatanych, co innego świat cyfrowy, ale tutaj to rzadkość.
Taka do ok 120 zł styka.
Porada znana, ale.....
Jeśli mamy w sprzęcie twarde spoiwo ( co łatwo sprawdzić) to aby wylutować coś, najpierw dodajemy troche miękkiego spoiwa do tego twardego, a potem odlutowujemy albo usuwamy plecionką całość, przy usuwaniu plecionką spoiwa ja najpierw nasączam plecionke w topniku, aby było łatwiej, szybciej usunąć.
Druga to taka żeby nie stosować w tych przypadkach audio topników wodnistych, bo się rozlewają po całej płytce a nie siedzą miejscowo.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 14-02-2026, 18:57
Dlatego jak pisałem wcześniej chciałbym by poruszony był każdy aspekt dotyczący ogólnego lutowania.
Jak ktoś ma doświadczenie to polutuje "nawet gwoździem", to zwrot usłyszany od doświadczonego w tej dziedzinie kolegi z forum ;-) I to jest prawda. Także pokrótce, zaczyna nam się pomału klarować mały zasób wskazówek dotyczących lutowania.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 14-02-2026, 20:24
Dlatego jak pisałem wcześniej chciałbym by poruszony był każdy aspekt dotyczący ogólnego lutowania.
Jak ktoś ma doświadczenie to polutuje "nawet gwoździem", to zwrot usłyszany od doświadczonego w tej dziedzinie kolegi z forum ;-) I to jest prawda. Także pokrótce, zaczyna nam się pomału klarować mały zasób wskazówek dotyczących lutowania.
Gwoździem nie próbowałem  ale trzeba mieć taką najtańszą lutownice z grotem przykręcanym śrubką, są gwoździe z różnych materiałów i średnicy.
A propo właśnie gwoździa, należy nadmienić że groty też wykonuje się z różnych materiałów co jest też postrzegane co do trwałości, są także różne konstrukcje, wypełnienie pełne lub puste w profilach.
Temat troche obszerny ogólnie i pisać o nim uniwersalnie to wyzwanie, bo zawsze sie można do czegoś doczepić.

Dodatkowym zagadnieniem są lutownice bezprzewodowe, tzw bateryjne.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 14-02-2026, 20:54
Heloł :)

Ja się spytałem nie pod kątem dźwięku tylko kolega Tede zasugerował, że Cynel może nie być trwały, stąd pytanie i poruszanie tematu srebrnej cyny. Nawet mi przez głowę nie przeszło, że srebrny lut mógłby być słyszalny.

Podpisuję się pod słowami Hammera że im więcej się robi tym łatwiej lutować nawet najbardziej prosty sprzętem  - natomiast dla leszczy (jak ja) pewien sensowny poziom  narzędzi ułatwia życie. I dla mnie przejście na prostą, za 150 ziko stację bardzo mi ułatwiło życie, tak samo jak przejście na topnik 559.





Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 14-02-2026, 21:15
A Qrna może się okazać że luty słychać i każdy powinien mieć określony kształt  i objętość......da sie to audiophilom wcisnąć ? spokojnie, jak i pozostałość topnika.....prądy błądzące po całej płytce.... hahahahahahah  znam takich oszołomów, nie wpadłem jeszcze na to aby im temat przekazać....normalnie nie będą spać po nocach bo za dużo cyny na punktach.........
Cynel co opisałem jest very good.
Lutownica... opisałem z najtańszych najlepszą, poniżej to już masochizm jest typu Lidlowska czy z Biedry.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 14-02-2026, 21:42
Przestańcie wpadać w oszołomofilizm... zwykła cyna z firmy Cynel wersja Proffesional Sn60Pb40 do tego topnik Termopasty Solder Paste 01 i to w zupełności wystarczy, plecionka chińska pakowane po 3 m np. model CP1515F i tak to Was przeżyje 10 razy szkoda kasy na jakieś wydumki, tak jak na kable sieciowe za pierdyliard dolarów....
Sie kurna zaraz zacznie dyskusja o wyższości lutowia  nad spawaniem laserowym....

Raczej skupcie się czasem nad tym co lutujemy, często lutujemy coś co ma na sobie już utlenione powierzchnie,  kiepsko cyna łapie, wcześniej trzeba to przeczyścić, pobielić, jak ostatnio tak musiałem zrobić ze switchami bo pewnie kupe lat leżały otwarte...

No to się dyskusja zaczęła... Ale po to jest forum.

Przykład 1.
Są takie tematy jak np. "słuchawki wysokiego lotu" Osobiście mam kilka par słuchawek,nie wiem czy są dobre czy złe,na uszach miałem najlepsze jakie znalazłem na wystawie audio show ale w domu nie mam więc się nie wypowiadam.Mogę tam dopisać że najwyższy model słuchawek "Manta" wystarczą bo pasmo przenoszenia i tak przekracza jakie człowiek może usłyszeć więc zagrają tak samo.
Przykład 2.
To samo z przewodami głośnikowymi,nie mówię by kupić najdroższe ale jakieś w miarę jakościowe a nie miedzi którą przyciąga magnes,Można kupić chińskie przewody HQ PRO za 2.79zł (przed chwilą sprawdzałem cenę skoro PRO to muszą być super) Jak zaśniedzieją końcówki po roku to najwyżej się obskrobie i podłączy dalej do swojego wzmacniacza Accuphase.

Zrozumcie że nie namawiam nikogo by kupować jakiś drogi stop for audio bo to ściema , ale warto kupić produkty markowe.Jak komuś odpowiada Cynel bo nie lutował niczym lepszym to nie widzę w tym problemu,tylko nie znaczy to że nie ma różnicy bo ktoś kto lutował przez wiele lat różnymi produktami tą różnicę zobaczy.
No chyba że dla kogoś to ogromny koszt wydając 100zl na kilka lat zamiast 30zł .
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 14-02-2026, 22:29
Jak zechcą płacić 3 x więcej za naprawy to spoko, a na razie jest jak jest, teksty typu a ten tańszy jest gorszy ? nie to po co dopłacać.......wspomniałeś o rowerówce , tu mam tak samo, po co kupować olej Foxa za 200 jak tak samo Motul działający jest sporo tańszy, a jak sie zmienia z 3-4 razy w roku co i tak dla czasem to niski wynik, to jednak koszt ma znaczenia. 
W mojej branży są narzędzia np za 120 zł i dokładnie te same za ok 460, 600 zł spełniają to samo.
Niestety od pokoleń nauczyliśmy się oszczędności, jak nie narusza ona specyfiki końcowej.
Miejsce lutowania nie jest narażone na inne warunki oprócz starzenia się i przepływ prądu, nie ma tu obciążeń dynamicznych.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 15-02-2026, 00:48
Jak zechcą płacić 3 x więcej za naprawy to spoko, a na razie jest jak jest, teksty typu a ten tańszy jest gorszy ? nie to po co dopłacać.......wspomniałeś o rowerówce , tu mam tak samo, po co kupować olej Foxa za 200 jak tak samo Motul działający jest sporo tańszy, a jak sie zmienia z 3-4 razy w roku co i tak dla czasem to niski wynik, to jednak koszt ma znaczenia. 
W mojej branży są narzędzia np za 120 zł i dokładnie te same za ok 460, 600 zł spełniają to samo.
Niestety od pokoleń nauczyliśmy się oszczędności, jak nie narusza ona specyfiki końcowej.
Miejsce lutowania nie jest narażone na inne warunki oprócz starzenia się i przepływ prądu, nie ma tu obciążeń dynamicznych.

Jeśli rolka lutowia by starczyła średnio  na rok czasu , a sprzęt jest elektroniczny jest naprawiany z częstotliwością raz dziennie to doliczenie za zużyty materiał zamiast 10gr już wolałbym dopłacić te 20groszy.Jak naprawa będzie kosztować 100zł to chyba nikt nie policzy mnie 300zł za to że 20gr. wydal więcej na markowy stop.A może dzięki temu serwisant zaoszczędzi bo może był lutowany jakiś trafo który się grzeje i na tańszym stopie lut puści bo jakiś fragment cyny akurat prawie nie miał topnika ,lub trafiło się na jednym metrze spoiwa zanieczyszczony metal.

Od czasu do czasu naprawię jakiegoś walkmana,tam tak mało idzie spoiwa że na całą naprawę może wydam 1grosz więcej ale mam większe prawdopodobieństwo że będzie to jakościowo lepsze.Dlatego napisałem że na tych groszach nie ma co oszczędzać a różnica jest zauważalna,jak nie po godzinie to po kilku latach.

Dobrze że napisałeś że lut może się zestarzeć,a to że powierzchni się utleni to najmniejszy problem,a dzieje się to najczęściej na wyprowadzeniu komponentu.Dlatego urządzenia elektroniczne o wydłużonej żywotności nie są produkowane na byle czym.(dziedziny audio to nie dotyczy,nawet tych najdroższych)


Co do oleju FOX to nie chodziło mi że można taniej tylko że dla nich produkował Fuchs który bez napisu FOX był wiele tańszy.To samo z olejami samochodowymi ,oryginalny olej VW nie jest produkowany w fabryce Volkswagena  tylko w zależności z kim podpisze kontrakt a i tak będzie droższy niż byśmy kupili to samo od znanego producenta.

Skoro nie ma różnicy w składzie chemicznym a bardziej jakości to wytłumaczcie mi na przykładzie kaset magnetofonowych które są tego samego typu.
Przecież najtańsza chromówka powinna zagrać identycznie jak ta najlepsza,to samo dotyczy wszystkich innych jak np. typu I ,jak to możliwe że jedne się bardziej utleniają a inne mniej.Przecież obie są żelazowe.

Na tym kończę ten temat.

 
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 15-02-2026, 08:42
Ale Cynel to bardzo dobry produkt, o czym my piszemy........
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 15-02-2026, 09:39
Pax, pax :)

Proponuję, co klika stron zrobić mini podsumowanie rzeczy niekontrowersyjnych, będzie łatwej komuś skorzystać z materiału, co też czynię (jak nas zrozumiałem).

Podsumowanie dla początkującego, lutowanie głównie elementów przewlekanych

0. Warto poćwiczyć lutowanie na zepsutym/niepotrzebnym sprzęcie/płytce aby uniknąć uszkodzenia naprawianego urządzenia.
1. Lutownica - powinna mieć regulację temperatury, ewentualnie prosta stacja
2. Lut (stop). Ołowiowe bardziej szkodliwe ale trwalsze i łatwiejsze w pracy. Cynel (PbSn, 1mm) jest OK, jeśli ma się ULTRA specyficzne zastosowanie - można poszukać czegoś innego. Nie wdychać, wentylować, myć ręce, nie szamać w trakcie lutowania.
3. Temperatura (punkt startu, wylutowanie małego/średniego komponentu jak kondensator 1-10-100uF) 300-320 stopni
4. Warto mieć topnik - minimum to kalafonia. Opcjonalnie flux, wygodnie taki którego nie trzeba zmywać (np Amtech 559, Mechanic AV559)
5. Plecionki do rozlutowania - nie trzeba się napinać na super markowe. Gootwick OK (łatwo dostępny), Ali (model CP1515F), Allegro. grunt to materiał, który powinien być miedzią :)

Te punkty wydają mi się niekontrowersyjne. Zobaczymy czy dobrze czuję :) 

Czas grzania - kiedyś wyczytałem (i tak stosuję) - lepiej bardzo gorąca lutownica i krótko, niż chłodniejsza i dłużej. W drugim przypadku łatwiej odparzyć pole lutownicze lub uszkodzić element.
Wasze zdanie?
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: chorazy3 w 15-02-2026, 09:53
Jest też cynel ze srebrem i miedzią, tyle, że bezołowiowy i kosztuje 2x tyle co zwykły.
Czy ktoś z was lutuje w audio cyną bezołowiową?
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: pień w 15-02-2026, 10:00
Czas grzania - kiedyś wyczytałem (i tak stosuję) - lepiej bardzo gorąca lutownica i krótko, niż chłodniejsza i dłużej. W drugim przypadku łatwiej odparzyć pole lutownicze lub uszkodzić element.
Wasze zdanie?

To samo-  gorąca i szybko :)
  Polecam też o ile to możliwe >trzymać pensetką-szczypcami  lutowaną nogę np. tranzystora od strony elementu/   Odbierze sporo ciepła które grzałoby strukturę.
  Poza tym to przy np.  jakich kablach itp -  wstępne pobielenie.   Przy okazji pomaga rozpoznać lichą jakość tychże.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 15-02-2026, 10:02
Czas grzania - kiedyś wyczytałem (i tak stosuję) - lepiej bardzo gorąca lutownica i krótko, niż chłodniejsza i dłużej. W drugim przypadku łatwiej odparzyć pole lutownicze lub uszkodzić element.
Wasze zdanie?

To samo-  gorąca i szybko :)
  Polecam też o ile to możliwe >trzymać pensetką-szczypcami  lutowaną nogę np. tranzystora od strony elementu/   Odbierze sporo ciepła które grzałoby strukturę.
  Poza tym to przy np.  jakich kablach itp -  wstępne pobielenie.   Przy okazji pomaga rozpoznać lichą jakość tychże.

O tak! Dzięki - pobielanie kabli przed finalnym lutowaniem np złącza. Też tak robię i identyfikuję badziewne przewody.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: pień w 15-02-2026, 10:05
Jest też cynel ze srebrem i miedzią, tyle, że bezołowiowy i kosztuje 2x tyle co zwykły.
Czy ktoś z was lutuje w audio cyną bezołowiową?

Tak, lutuję standardowo tym spoiwem.   Chociaż firma inna ale procentowo na metce to samo.
   Jest OK  ale bardziej wymagające w/g mnie jeżeli chodzi o jakość samych lutowanych elementów.  Np taki chiński omiedziowany drut udający miedź to z miejsca widać bo nie chce go lutować hehehehe
  Ponadto raczej wyższej temperatury na grocie potrzebuje niż ołowiowy stop
ed.   Piszę o cynowo-miedzianym stopie :)

 A tak poza tymi cynami wszelkimi to polecam sobie zrobić trzymaczkę :)  z jakiej deseczki-klocka i zwykłej drewnianej klamerki od suszenia bielizny.   Bardzo to przydatne uważam gdy >tworzy się< jakieś własne wiązki, wiązanki zakończone tagami itp...
  Oraz magnes pod ręką.   Bo ja tam żadnym kablom nie wierzę.
 Kiedyś kupiłem ślicznie wyglądające puzderko z mnóstwem przeróżnych kabelków gotowców do andruino.   Myślę sobie >będzie git do Dac-a  bo tam dziesiątki połączeń po I2C i kupa innych.   Zlutowałem i kaplica-  a to dac zawisa a tu gwiżdże itp...
  A to te zakichane kabelki były.   Zanim się kapnąłem to poleciało k......ufff  okrutnie dużo.

Ed:
   Wróć-  wcześniej pisałem że skład lutowia podobny:
(https://obrazki.elektroda.pl/6539052700_1771148587_thumb.jpg) (https://obrazki.elektroda.pl/6539052700_1771148587.jpg)
 A widać że nie :)   Tylko 1% miedzi -  czyli całkiem bieda hehehehe
   Ale ze swoim lutfetem  :)  działa OK
Jest jeszcze jeden płynny do kompletu-  maznąć gdzieś po płytce czy cóż-  łatwo się zmywa i też OK
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 15-02-2026, 13:25
Ale Cynel to bardzo dobry produkt, o czym my piszemy........
W porównaniu do produktów no name z nie wiadomego pochodzenia masz jak najbardziej racje.

Ale to tak jak ze wszystkim , ktoś może twierdzić że nowe produkty Unitry są bardzo dobre,pewnie i są lepsze od jakiś chińskich wzmacniaczy z bazaru ale nie znaczy to że topowe marki sprzętu audio nie robią lepszych.Tylko różnice w cenie będą ogromne a tu wymiana jakiegoś rezystora to różnica raptem mniej niż wartość jednego grosza.
Każdy robi i uważa jak chce,ale tu temat by podzielać swoje opinie więc moja opinia taka że ja zostaje przy Mercedesie.

 
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 15-02-2026, 13:40
Jest też cynel ze srebrem i miedzią, tyle, że bezołowiowy i kosztuje 2x tyle co zwykły.
Czy ktoś z was lutuje w audio cyną bezołowiową?

Od 2006r dyrektywa Unii Europejskiej RoHS wymusza by od tej daty na rynek europejski elektronika była sprzedawana tylko technologii  bezołowiowej,więc jak ktoś ma wyroby nowsze od tej daty to powinno lutować bez ołowiu takim samym stopem jakim było to wykonane.(można spotkać wyjątki ale to ułamki procent)

Jak coś lutujemy dla siebie to można lutować czym się podoba ale jak będziemy produkować elektronikę która ma trafić na rynek sprzedaży to już zabronione , nie dotyczy to starszej elektroniki która była już kiedyś wykonana w starszej technice jak i elektroniki specjalnego przeznaczenia.

Jeśli chodzi o mnie to Audio które wymagało naprawy było ołowiowe,moje NODE 2 jest w lead free ale na dzień dzisiejszy nie wymaga bym w nim grzebał,jak już się popsuje to pewnie będzie nie do naprawy.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 16-02-2026, 10:50
Nie, i tu sie nie zgodzę z Tobą całkowicie.
Już opisałem jak się lutuje cyną ołowiową tzw spoiwo niskotopliwe punkty lutownicze gdzie spoiwo było bezołowiowe i tak robi każdy szanujący się elektronik.
Cynę starą bezołowiową usuwa się całkowicie wcześniej mieszając z ołowiową, a nakłada się nową już ołowiowa.
Nawet naprawiacze laptopów tak robią.

Ja lutuje wyłącznie z dodatkiem ołowiu wyłącznie dlaczego to też opisałem o wadach spoiwa twardego.

Poruszyłeś też sprawę korozji spoiwa na styku z komponentem.

Opisałem też przypadki switchy, które po polutowaniu, nie było pewne połączenie spoiwa co było widać jako niedoróbki.
Powodem było wytworzenie się tlenków na nóżkach i cyna z topnikiem nie potrafiła sobie dać rade.

Od tego czasu dokładnie sprawdzam, bo niektóre części mają nawet 30-40 lat i wytworzenie się takiej powłoki to kwestia czasu, przechowywania, a wiele szpejów z dawnej produkcji jest ze starych magazynów
Powłokę taką trzeba dobrze oczyścić mechanicznie, pobielić i dopiero lutować i wtedy mam połączenie ...."wieczne" bo cyna i końcówka mają się połączyć na poziomie "krystalicznym lub jak ktoś woli subatomowym" jakkolwiek i cokolwiek to znaczy.

Takie szpeja to głównie switche, elementy bierne zleżakowane, tranzystory i pokrewne, podobne części, w scalakach nie stwierdziłem chyba że w wodzie leżały, przewody miedziane także pokrywają się tlenkiem, tutaj ktoś pisał o głośnikowych na złączy przyłączeniowym w kolumnach, może tutaj warto posrebrzyć.

W każdym razie warto zachować parę punktów zasad lutowania, podobnie jak serwisowania sprzętu i wszystko będzie ok.
Nie ma co załamywać rąk z tego powodu że nagle lutowanie okazuje się sztuką.......ale warto się przyłożyć.

Kiedyś mi h....o polutowano rurki miedziane wodne, była mikro szczelina - niedoczyszczenie rurek z tlenków i woda mogła zalać sąsiada......

Każdy z nas ma swoje zdanie , ale podobne warto jednak przekazywać sobie uwagi pułapki jakie czekają , typu utlenione końcówki, kiepski topnik, płyty główne i pkt lutownicze....

Moje uwagi są wyłącznie z mojego doświadczenia i robię to na własną odpowiedzialność nie zmuszając innych.

Przy okazji Wojtek może przyda się, ale też znowu jest mase poradników o lutowaniu Hotairem, w audio stosowanym raczej w najnowszych konstrukcjach gdzie stosowanie ograniczone jest przy bardzo grubych laminatach.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 16-02-2026, 12:49
Jak ktoś ma doświadczenie to polutuje "nawet gwoździem"
No oczywiście. Jak kiedyś mnie przypiliło a nie było czym polutować to lutowałem śrubokrętem podgrzewanym na gazowej kuchence.

Tylko jak nie ma musu, to pytanie jest po co?

Jak ktoś od czasu do czasu coś lutuje to nawet stacja na T12 to nie jest wydatek w porównaniu do tego co się lutuje. A wygoda w porównaniu do niezintegrowanych staroci nieporównywalna. C245 też  już na tyle staniały że podstawowy model nie kosztuje wiele więcej.

900M lutowałem i tht i smd, jednym grubym grotem stożkowym. Dopiero przy lutowaniu scalaka 48 nóżek z odstępem 0,4mm musiałem się przesiąść na coś ze ściętym i też dało radę.
To z czym słabo sobie radził to duże pola masowe, generalnie za małą pojemność cieplną te groty miały a grzanie tego nie nadrabiało. Ale na upartego oczywiście tez się dało.

Ale generalnie nie musze pokazywać że jestem twardzielem który żuje kurę i popija wrzątkiem żeby zrobić rosół, nie ten model. Jak się da we miarę tanio zrobić żeby było łatwiej i wygodniej to czemu nie.

Przy okazji Wojtek może przyda się, ale też znowu jest mase poradników o lutowaniu Hotairem, w audio stosowanym raczej w najnowszych konstrukcjach gdzie stosowanie ograniczone jest przy bardzo grubych laminatach.
Generalnie Hotair jest niezbędne gdy są jakieś pola lutownicze pod układem, jak nie i wszystkie "nóżki" wystają to i tak lutownicą da się to zrobić dobrze, a część ludzi nawet po Hocie poprawia lutownicą.

Fajne będzie też przy wylutowywaniu wielonóżkowców i gniazd (choć tu ryzyko spalenia plastików jest duże), ale i tak kawałkiem drutu, cyną i lutownicą da radę zrobić to samo.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 16-02-2026, 14:13
Przy okazji Wojtek może przyda się, ale też znowu jest mase poradników o lutowaniu Hotairem,
Temat z Hotair-em jest... http://audiohobby.pl/index.php?topic=14281.0
Dlatego też wydzieliłem nowy temat z rozlutownicami. Tylko musze tam podziałać w wolnej chwili, a czasu brak.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 16-02-2026, 15:18
Hammer , możesz się ze mną nie zgadzać ,masz do tego prawo.
Szkoda tylko tych osób  które zaczynają przygodę z lutowania , bo będą się uczyć złych praktyk od amatorów jakich w sieci jest wiele gdzie powielają złe praktyki.Bo nie da się odróżnić filmu czy napisanego tekstu czy jest prawdziwe czy nie.AI bierze informację z netu więc jeśli tam coś będzie napisane źle to tak podpowie.

Tak dla ciekawostki: Lutowanie bezołowiowe także możemy podzielić na lepsze i gorsze,gdzie jedne po dwóch latach popękają a inne będą wytrzymywać długie lata i nic się nie stanie.

Wcześniej napisałem że mogę coś od siebie dodać, ale nie będę brał udziału w dyskusjach kto ma racje.




 
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 16-02-2026, 18:39
No i nic nie napisałeś... uważasz że zmiana spoiny z ołowiowej na bezołowiową to źle ? przy wymianie jakiejś części ? Może jak coś jest na gwarancji aby zachować 100% zaleceń producenta, ale po ?
A może ja za mało jeszcze wiem, za mało pączków zjadłem
To np spoina ołowiowa z ostatniej pracy, może być ?
Widać różnice, maszynowo i ręcznie.
Można by było dać mniej cyny, to by różnicy nie było
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 16-02-2026, 21:43
Jak czytam takie wypowiedzi typu: "Można by było dać mniej cyny, to by różnicy nie było" to nawet nie chce mi się tego komentować,ale jak już zacząłem to coś napiszę ;)
Przy mniejszej ilości lutowia jak i większej luty mają inne kształty i tym samym zmienia się jego kąt zwilżenia co ma to znaczenie na jego wytrzymałość itp.parametry jak powinny być polutowane komponenty THT to ponad 200 stron materiałów samej teorii o wyglądzie ,plus wiele stron dodatków,kolejne kilkaset stron to jak powinno się je lutować,i wymieniać komponenty.(to tak w skrócie)Nie dotyczy to amatorskiego lutowania,nikt nie broni lutować jak mu się podoba i robić eksperymenty,mieszając stopy i chemię do lutowania ręcznego.

Co do przedstawionej pracy jako serwis amatorski może być (plus za wyczyszczenie po lutowaniu) ,ale jeśli to miało by trafić do kontroli jakości oceniając nawet najniższą klasę to od razu zrzut na uszkodzoną soldermaskę (czyli zdrapany lakier aż do przewodnika) . Jest to do uratowania,czyli naprawy i są do tego dokumentację w jaki sposób to zrobić fachowo.Uszkodzenie mogło powstać od grotu,może słabej jakości miedzianki,lub za wysokiej temperatury,bo czasem wystarczy grot przyłożyć i soldermaska sama odpryskuje.
Nie wiem co to za elektronika ale nic z urządzeń wysokiej klasy gdzie widzę to po długości wyprowadzeń.

Nie to że się obraziłem,ale to już naprawdę ostatni mój post w tym temacie.
Takie odpisywanie nigdy nie będzie miało końca.
Jak ktoś ma jakieś konkretne pytanie,może małą poradę,proszę pisać na priv.Chętnie pomogę.






Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: RetroTape w 16-02-2026, 22:10
Myślę, że ta dyskusja zjechała na złe tory. Jak się domyślam, tutaj niemal każdy lutuje sprzęt dla siebie, amatorsko, a nie pracuje na linii produkcyjnej w fabryce. Nie sądzę, aby płyty główne w magnetofonach z masowej produkcji były lutowane ręcznie, no może poza bardzo starymi konstrukcjami i powiedzmy naszymi, a nie zachodnimi. Przy naprawach zawsze są mniejsze lub większe straty, człowiek nie pracuje tak jak maszyna, modyfikacje i naprawy są zawsze widoczne w sprzęcie. Prosta stacja lutownicza, porządny topnik i cyna Cynel w zupełności wystarczą, bo lutujemy proste elementy czy jakieś kabelki ;) Chodzi głównie o frajdę z naprawy i pielęgnowanie hobby.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 17-02-2026, 11:36
Wkleiłem fotke tak powiedzmy do dyskusji i napisałem o zalutowaniu, ktoś inny wylutowywał scalaki wcześniej i plamy bez lakieru już były, wiec nie moja wina.
Poczatkujący może sobie porównać swoje próbki do tej i się dokształcać, jakość spoiny ma duże znaczenie.
Poza tym na płycie głównej, która ma 46 lat to się mogą cuda robić....

W temacie o Kenie 600, podczas sprawdzania silnika okazało się że prąd nie przechodził dobrze przez 2 punkty lutownicze i trzeba było je na nowo robić, co teoria o starzeniu się połączeń drucików z cyną jest możliwa.... może wcześniej nie były dobrze pobielone, pocynowane,ale to ma te 46 lat już, to tak kolejna cegiełka do punktu dobrego sprawdzenia połączeń
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: judasz94 w 17-02-2026, 17:43
Myślę, że ta dyskusja zjechała na złe tory.

Już dawno zjechała na złe tory. Dlatego nie chce mi się już nawet odpowiadać w tym temacie. Przekrzykiwanie się tylko, a nikt nie ma sensownych ani argumentów ani racji. Szkoda się dzielić wiedzą.

Jak się domyślam, tutaj niemal każdy lutuje sprzęt dla siebie, amatorsko, a nie pracuje na linii produkcyjnej w fabryce.

Pewnie nikt. A nie przepraszam, wcale nie składałem przez jakiś czas urządzeń medycznych na taśmie i wcale nie produkowałem czujników magnetycznych domknięcia zaworów ;) nie wspominając o koncentratorach sieci rs485 i czujnikach podciśnienia.
Zrobiłem setki takich urzadzeń z kalibracją, z programowaniem. W życiu jedynie nie stawiałem procesora na bga z wyprowadzeniami więcej niż 200. Resztę jak najbardziej.

bardzo fajnie byłoby się dzielić wiedzą, tylko po co jak nikt nie chce słuchać. Badania nad cyną taką czy inną, temperatury, topniki, zmywacze, sposoby czyszczenia.

P.s. Cyna tylko ołowiowa. Bezołowiowa się krystalizuje i połączenie pęka - ma trwałość około 5 lat przy pracy w skrajnych temperaturach. Dlatego elektronikę medyczną i wojskową lutuje się stopem 60/40 by była niezawodna.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 17-02-2026, 17:49
Nie rozumiem tego zdystansowanego tonu, wystarczy podać kontekst np:

1. Do amatorskiego lutowania przewlekanych w starych sprzętach ok jest: x, y,z a najlepsza praktyka to...
2. Do nowych urządzeń, produkcji domowej czy naprawy w trybie profesjonalnym - należy: a, b, c bo: ....

Chyba nikt nie kontestuje tego, że jak w każdej dziedzinie i tutaj w lutowaniu jest ogromna wiedza w chemii, materiałach itd pod kątem profesjonalnych zastosowań. Niemniej jednak stosowanie (tak jak w innych dziedzinach) zwykle jest dostosowane do warunków/cen/typu urządzeń.

Osobiście chętnie słucham i korzystam z porad. Zachęcam do dzielenia się wiedzą.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: RetroTape w 17-02-2026, 18:25
Pewnie nikt. A nie przepraszam, wcale nie składałem przez jakiś czas urządzeń medycznych na taśmie i wcale nie produkowałem czujników magnetycznych domknięcia zaworów ;) nie wspominając o koncentratorach sieci rs485 i czujnikach podciśnienia.
Zrobiłem setki takich urzadzeń z kalibracją, z programowaniem. W życiu jedynie nie stawiałem procesora na bga z wyprowadzeniami więcej niż 200. Resztę jak najbardziej.
Nie rozumiem co z tego ma wynikać poza pochwaleniem się nie to nie ja ;) Jestem człowiekiem niedaleko emerytury, inżynierem. Pracowałem w dziesiątkach różnych miejsc. Co mi to da, że w tym temacie napiszę co to nie ja itd. itp. Kupując magnetofon na 100 zł nie będę używał sprzętu za dziesiątki czy setki tysięcy do lutowania, nie będę stosował technologii zaawansowanych linii produkcyjnych tworzących elektronikę, czy jeszcze lepiej - sprzętu dla wojska. Ta wypowiedź zupełnie nic nie wniosła do tematu, jest wręcz dość dziwna ;)
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: judasz94 w 17-02-2026, 22:18
Obaj nie do końca zrozumieliście ;) .

W mojej wypowiedzi był zawarty cały ten temat. Ktoś coś zaczyna ale daje nic konkretnego - zero jakiegoś składu. Albo chwalenie się, albo co to nie ja.


Temat jest bardzo prosty i powinien być przejrzysty. Można iść albo w amatorszczyznę pokroju lutowania lutownicą do rynien albo iść w kierunku czegoś więcej i dalej amatorsko ale z klasą.

RetroTape
Nic nie wniosła bo nic nie miała wnieść prócz zdania ostatniego gdzie wyraziłem tylko opinię na temat cyny. Wcześniej to był przytyk do tematu, który nie jest skupiony na meritum tylko na rozwlekaniu się o tym i o tamtym.

Macio4ever

trafiłeś w punkt z tą listą. Właśnie o to w tym chodzi.


A teraz trochę rzeczywistej realnej historii.
Pracowałem przy elektronice, projektuję elektronikę, składam urządzenia profesjonalne ale tez dużo serwisuję. Mam pewne spostrzeżenia na temat lutowania i chemii jaką do tego celu używamy. Nawet teraz w między czasie gdy odpisuję na forum lutownica się grzeje bo zaraz będę lutował kolejne urządzenie.

Wszystko się sprowadza do tego, żeby wykonać odpowiednie połączenie mechaniczne i elektryczne, a wszelkie ślady po sobie usunąć. Jeżeli serwisujesz urządzenie, to ma nie być widać że tam robiłeś - ma być jak fabryka. Czysto, umyte posprzątane, ubytki soldermaski zabezpieczone i tak dalej. Taki powinien być serwis.


Mycie:
 - KT 5  - Mycie PCB po lutowaniu z topnikiem od gównianego RMA-223 do dobrego Wartona HF którego stosuję przy SMD (swoją droga kończy mi się)
 - IPA - czyszczenie płytki z topnika na bazie kalafonii w ostateczności.
 - Kontakt PR - Styki i potencjometry. Przy czym kolejność mycia styków : Kontakt - psikamy czekamy, płuczemy ipą dokładnie, drugi raz kontakt aby nasmarować. Ale to nie ten temat

Chemia wspomagająca do Lutowania
- Kalafonia  - do transformatorówki jak pobielamy kabelki. Tak do kabelków jak zarabiam ich np 20 po takie jest zapotrzebowanie dla studia nagrań to tylko trafówka i jazda. Do kolby kalafonia w pudełeczku się nie nadaje ;)
- Topnik TK 83 - to jest właściwie kalafonia w spirytusie. Tego topnika nie trzeba zmywać. nadaje sie de zabezpieczenia ścieżek gdy nie mają soldermaski - w starych urządzeniach audio nie tylko polskich ale też RFT często stosowane rozwiązanie nawet w elektronice profesjonalnej. Można zmywać ipą, nie pozostawia śladów. Prócz ipy która pozostawia często biały nalot. TK 83 Używałem ostatnio bardzo dużo przy serwisie stołu mikserskiego z lat 70. Bardzo delikatny topnik.
- Topnik RMA 233 - Tani szajs.  Jest  bardzo agresywny i czuć że robi coś niedobrego z miedzią po czasie - miałem zawsze utlenione ścieżki. No i jest bez żadnych regulacji więc może zawierać wszelkiego rodzaju najgorszy syf. NIE POLECAM
- Topnik Topnik RMA7  - tu już czuć jakość. Miałem i mam nadal. Używam do lutowania praktycznie wszystkiego. Ale wymaga dokładnego mycia. utlenia miedź która nie jest pokryta cyną albo soldermaską
- Topnika Warton Future HF Rework Jelly Flux - taka jest jego nazwa na portalach. Klasa Nie trzeba zmywać - ale i tak go umyję. Najlepszy jaki stosowałem.

Spoiwo.
Tylko i wyłacznie 60/40. Innego nie stosuję. Mam awersję do bezołowiowej. Spoiwa wychodzą nieeleganckie i często obarczone niedogrzaniem. Czysta cyna nie zwilża tak dobrze powierzchni jak stop 2 rodzajów. a szczególnie tej z ołowiem. Tak samo w czasie. Cyna bez ołowiu utlenia się tworząc kryształy, bardzo brzydko starzeje się takie połączenie. Jeżeli zależy nam na trwałości tylko i wyłącznie.

UWAGA do lutowania głowic nie zalecam stosowania cyny bezołowiowej. Przez to że ma dużą temperaturę topnienia łatwiej głowicę przegrzać. Dwa głowica przenosi duże udary mechaniczne na kable przy pracy mostka. Wiec spoiwo powinno być "elastyczne".

Plecionki odsysacze co kto lubi. Ja korzystam z wszelkiej maści. Jak mi sie skończy plecionka sięgam po kawałek ekranu z przewodu mikrofonowego. Ale nawet te najtańsze się nadają. Ważne żeby użyć więcej niż mniej topnika ;)

Lutownice. To już częściowo opisałem:
 - Transformatorówka - Kablem złącza, gniazda jack z przewodami i tak dalej. Nie grzeje się cały czas a jak się zarabia kilkanaście kabelków XLR gdzie trzeba odizolować pocynować polutować wystarczy
- Weller - miałem fajna , dobry kawał sprzętu. Ale to tylko pożyczona była
- Elwik RTC24 - super stacja, groty to tam były chyba wieczne ;)

YIHUA - Osobiście u mnie na stanowisku domowym czyli "amatorskim" stoi YIHUA 878D. Mam na tyle wprawy i na tyle różnych grotów, że wystarczy. Najważniejsze to mieć groty z dużą pojemnością cieplną. Na razie jeszcze nie udało mi się tych grotów zajechać które sobie kupiłem do niej. Hotair świetny. Trochę już się nalutował. mam 4 dysze i więcej nie trzeba.

Można byłoby jeszcze opisać o pincetach, uchwytach, 3 rękach. Ale kurde tego jest dużo.


Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 17-02-2026, 22:49
Dzięki, dałeś konkret, który się przyda. Dla mnie szczególnie TK83, bo szukałem czegoś takiego w kontekście zabezpieczanie ścieżek, cenna porada.

Też używam grotów YIHUA i żadnego jeszcze nie ubiłem :)

Myślę, że jeszcze kilka wpisów i jak się zrobi podsumowanie, będzie całkiem ok - oczywiście w podziale na zastosowania.

Odnośnie samej dyskusji, jak w życiu są górki i dołki czy nieporozumienia. Niemniej jednak jest wartość.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: pień w 18-02-2026, 11:04
Ja tam nie zamierzam kogokolwiek podsumowywać że bierze takie czy inne lutowie.
   Bierze takie jakie jemu pasuje :) 
Zawsze jednak znajdzie się ktoś kto swoje wybory traktuje jako jedynie słuszne bez uzasadniania dlaczego tak a stawia się w roli pouczającego nauczyciela :)  To nie zachęca do dzielenia się wiedzą.
   Ja tam poziomu wybitnego nie osiągnąłem w lutowaniu-  uważam że na potrzeby amatorskie mogę polutować czym popadnie że tak powiem.  Nawet znienawidzoną cyną bezołowiową :)   Jeżeli w miarę porządnie potraktować to spoiwo to nie ma co gardłować że to nie jest trwałe itp....   W domowych warunkach tzw.  choroba cynowa nie ma szansy na zaistnienie i polutowane tym ustroje nie rozlecą się po paru latach.
   No ale jeżeli ktos jest bardzo przeczulony to chciałbym powiedzieć że na stopie cynowo/ołowiowym świat się nie kończy.
W firmie w której onegdaj pracowałem używaliśmy stopu Indowo ołowiowego.  Który znacząco przewyższa ten na bazie cyny chyba w każdej kategorii.   Jeżeli gdzieś trafię to na bank kupię  :)
  Jak i jakieś porządne groty do których mam ostatnio pecha.   Dziadostwo że strach w porównaniu do takich od Ersa ?  Jakoś tak tej marce było.

ed.  Teraz lutuję jakimś chińskim dziadostwem które nie trzyma temperatury, chwilę nie patrzysz i potrafi świecić na czerwono.  Druga stacja to ma takie kable sztywne jak szczur w ogonie.   Kręcisz grotem to chyba rozdzielnię w elektrowni obracasz i szlag mnie trafia choćby nie wiem jakie fajne lutowie było.   Już dawno wy......  przez okno, ale jakoś ciągle zapominam coś fajnego kupić :(
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: chorazy3 w 18-02-2026, 11:14
Dziękuję za bardzo przydatny wpis Adamie. Mi szczególnie przyda się wiedza o topniku TK83 (już zamówiony).

Ja ze swojej strony chciałbym poleć stację lutowniczą  YATO 75W z grotem T12, model YT-82462. Kupiłem ją już dość dawno po tym jak padła moja YIHUA i jestem bardzo zadowolony. Kosztuje mniej więcej tyle samo. Posiada stabilizację temperatury (za pomocą wbudowanego czujnika temperatury grotu) i czas nagrzewania tylko 6 sekund.

Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: pień w 18-02-2026, 11:20
Kabel miękki ma?
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: chorazy3 w 18-02-2026, 11:27
Tak, zdecydowanie miękki. Nie taki jak np. mam w rozlutownicy.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 18-02-2026, 11:34
A ja "zaszalałem" i zamówiłem Geeboon TC22 + kilka podejrzanie tanich grotów. Jak przyjdzie to się zobaczy czy cokolwiek się nimi zrobi. Jak nie to jakiś śrubokręt JBC do przewlekłych sobie dokupię.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: ahaja w 19-02-2026, 12:54
Od 10.2020 używam stacji na T12 z gatunku tej z 1 postu ... rewelacja.
Minęło już kilka lat i tego typu urządzenie można kupić za przysłowiowe 'śrubki'.
Groty naturalnie skalibrowałem pod kątem temperatury.

95% lutuję grotami K lub KU.
Czasami stosuję BF2/BF3 (minifala) do lutowania kabli czy kości smd.
Od nowości padł mi jeden grot KU ... po około 400 000 'tysiącach padów' (punktach lutowniczych). Kosztował około 12zł i podobny został zakupiony ponownie.
Czy coś jeszcze nie tak ze stacją? Ano musiałem przelutować czujnik położenia w rączce na samym początku.
Podejrzewam, że teraz już takie kwiaty się nie zdarzają bo i producentów podobnych stacji jest jak 'mrówków'.

W stosunku jakość/cena/użytkowanie jest nie do pobicia. Naturalnie to moje zdanie.

Nie ma kompletnie sensu męczyć się czymś w stylu 936/937 czy podobnymi - nie ta epoka, nie ten komfort.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 19-02-2026, 21:58
Skorzystałem z Waszych rad i rzeczywiście: KT-5 bardzo fajnie, nie odparowuje tak szybko jak IPA, czyści malina.
TK83 - zabezpieczyłem płytkę po wymianie elementów, wygląda jakby nie było dotykane :0)

No i teraz kusi mnie kupienie tej stacji T12... :)
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Tede w 19-02-2026, 22:27
Macio4ever , w obecnych czasach jak widzisz kompletna stacja z grotami tańsza niż jeden renomowanej marki grot.
Jak z 30 lat temu zacząłem więcej lutować za młodego to nie było takiego wyboru jak dziś,albo transformatorówki na drucik lub kiepskiej jakości kolbowe a stacje kosztowały majątek.
Czy weźmiesz tą co się nad nią zastanawiasz czy może inną z ali... na pewno będziesz zadowolony.
Pod koniec lat 90 w cenie mniej niż 1/10 najniższej krajowej było nie do pomyślenia by coś takiego kupić.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 20-02-2026, 11:58
Wiem, wiem :). Dałem się namówić, OSS T-12X Plus w drodze, zdam relację jak się pobawię.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 24-02-2026, 20:14
No dobra, ze skruchą przyznaję - mieliście racje w 100% ze stacją T12. No kosmos w porównaniu do starej, szczególnie dla amatora. Szybkość nagrzewania i transferu do pola/elementu to coś pięknego.

Mała i lekka kolba, a przewód bardzo elastyczny. Miodzio.

Dzięki za porady!
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 24-02-2026, 20:41
To teraz musisz zakupić dużo kaseciaków starych aby duuuużo lutować.....
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Destroyer w 24-02-2026, 21:18
Dziękuję za bardzo przydatny wpis Adamie. Mi szczególnie przyda się wiedza o topniku TK83 (już zamówiony).

Ja ze swojej strony chciałbym poleć stację lutowniczą  YATO 75W z grotem T12, model YT-82462. Kupiłem ją już dość dawno po tym jak padła moja YIHUA i jestem bardzo zadowolony. Kosztuje mniej więcej tyle samo. Posiada stabilizację temperatury (za pomocą wbudowanego czujnika temperatury grotu) i czas nagrzewania tylko 6 sekund.
Właśnie zakupiłem taki zestaw dzięki Koledze + to poniżej.
https://allegro.pl/oferta/elektryczna-rozlutownica-odsysacz-cyny-30w-16690126489
Czas unowocześnić swój zestaw narzędziowy bo do tej pory korzystałem z topornej lutownicy f-my TEX a odsysanie cyny to była moja droga przez mękę.....))
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 24-02-2026, 21:31
To teraz musisz zakupić dużo kaseciaków starych aby duuuużo lutować.....

Mało czy dużo - nieważne. Jest tak przyjemnie, że dziś sobie przelutowałem 10 tact switchy :) Ot tak, dla przyjemności.
Hammer kup sobie, będziesz miał banana na twarzy ;)

Kupię sobie Naka i będę pomarańczki lutował :)
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 25-02-2026, 06:48
Ja Nie musze naka kupować, mam 2 sprawne i dwa do zrobienia stare 480 bodajże....hehehehe
Na razie te lutownice co mam stykną spokojnie, mniej miejsca ma stole zajmują.....wole jabłka....
Teraz będziesz lutowniczym świata
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: ahaja w 25-02-2026, 11:36
>Macio4ever
Jakieś groty zapewne również zakupiłeś - tu uczulam i gorąco polecam skalibrować każdy z nich i zapisać w ustawieniach.
Zerknij sobie na YT są tutoriale.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 25-02-2026, 15:49
No kosmos w porównaniu do starej, szczególnie dla amatora.
Dokładnie. Zintegrowanej grzałki nie da się pobić. Jak nie wyrabia masą to szybko podgoni elektryką i to jest główny plus. Bo czy od zera nagrzewa się w 3 czy 90 sekund dla amatora to żadna różnica (choć też miłe), ważne jak w trakcie lutowania utrzymuje temperaturę.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 25-02-2026, 15:51
skalibrować każdy z nich
Czym kalibrujesz? Takim cudakiem?

https://pl.aliexpress.com/item/1005010677992015.html

Czy po prostu jakąś sondą z multimetru?
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 25-02-2026, 19:48
>Macio4ever
Jakieś groty zapewne również zakupiłeś - tu uczulam i gorąco polecam skalibrować każdy z nich i zapisać w ustawieniach.
Zerknij sobie na YT są tutoriale.

Taki mam zamiar :) - idzie paczuszka z klonem Hakko-191 do pomiaru temperatury.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: ahaja w 25-02-2026, 21:00
Tak.
 Takim cudakiem zrobiłem to raz dla wszystkich grotów, które miałem i mam spokój.
Praktycznie do lutowania nastawiam 290-325*C. Jak trzeba na szybko coś 'grubszego' to opcja Boost jest mocno przydatna. Ja nie jestem zwolennikiem thermali na pcb ... ;-)

Możliwe, że dla grubszej cyny potrzeba wyższej temperatury, ale ja używam 0,5-0,56mm (90%).
No, chyba, że mam smd to wtedy mam szpulkę o połowę cieńszej ... która nie chce się skończyć. Tu jednak zmniejszam temperaturę bo widać jak pod jej wpływem pryskają kuleczki na boki jak jest za wysoka.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 28-02-2026, 09:48
Kupiłem taki miernik: https://allegro.pl/oferta/miernik-temperatury-grotu-hakko-191-precyzyjny-techrebal-15262851969
Działa, wygodne nawet temp otoczenia pokazuje prawidłowo.

Mam pytanie - może ktoś miał taki przypadek. O ile grot do T12-X (grot Yihua) działa i bezbłędnie mogłem skalibrować stację, o tyle oryginalny (kupiony w JP) grot Hakko działa do bani. Tzn odchyla się od 60 do 120stopni. Jak ustawię sobie np 310*C, to mam na grocie 250, jak ustawię 450*C, to na grocie jest 310 :) Generalnie pomiar w stacji głupieje z tym grotem.

Grot ma rezystancję 8,3Ohm więc OK. Umyłem styki, zdjąłem dupkę i docisnąłem na wszelki wypadek styki. Lipa...
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 28-02-2026, 10:56
, o tylko oryginalny (kupiony w JP) grot Hakko działa do bani.
Pokaż Maćku ten grot, by było widać na nim napisy. Proszę.
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 28-02-2026, 11:19
Oznaczenie (naklejka) T12-BC2 oraz kod J13X291 50919
Laserowo wygrawerowany napis Hakko Lead free
Innych oznaczeń nie ma.

Zanim kupiłem poczytałem, opakowanie ma niebieskie nadruki (podróby miały żółte). Jakość wykonania w powiększeniu (grot, mocowanie, kołnierz) dokładniejsza niż Yihua.
Oczywiście nie wykluczam, że trafiłem uszkodzone albo Pan Japończyk mnie stuknął :(
Tytuł: Lutowanie, porady, lutownice stacjonarne, przenośne...
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 10-03-2026, 23:15
Udało mi się rozwikłać zagadkę z grotem (-ami). Pewnie będzie śmiech ze mnie, trudno :)
Groty mimo jednego standardu znacznie odbiegają od siebie parametrami, to raz.

Dwa - kalibrację źle zrozumiałem (jak widać) - uznałem kręcimy w prawo temp w górę, w lewo w dół. Wygląda na to, że jest to jakiś nieliniowy parametr i w różnych punktach różnie zachowuje się stacja, a z nią groty. W każdym razie znalazłem punkt, w którym ori grot Hakko kalibruje się, co więcej kupione na Ali "ala Hakko" są "w tej samej okolicy" kalibracji więc zmiana to moment.

W każdym razie jednak muszę przysiąść i zrobić sobie kalibrację każdego grotu i zapisać wartości aby móc je wpisać przy zmianie grotu.

Aby było zabawnie, to grot (Yihua), który dostałem ze stacją jest teraz totalnie odległy (rozkalibrowany).

Termometr klon Hakko 191 to bardzo dobrze wydane 40zł :)