Audiohobby.pl
Audio => DIY => Inne => Wątek zaczęty przez: ArturP w 03-09-2023, 23:59
-
Parę miesięcy temu dostałem do naprawy wzmacniacz Fidek PAg12, jest to mocna końcówka estradowa 2x 1600W/4R.
Jest już naprawiona, szczęśliwie nie udało mi jej się spalić kolejny raz, z powodu uszkodzeń w zasilaczu.
Przy tej okazji postanowiłem zorganizować sobie specjalny zasilacz do uruchamiania takich końcówek. A że mam jeszcze 3 podobnej mocy końcówki do naprawy to taki zasilacz jest jak znalazł.
Po przejrzeniu wszystkich moich graciorów znalazłem obudowę, 2 mocne toroidy, kilka płytek zabezpieczeń softstart/DCblocker/filtr EMI, kondensatory i parę innych elementów niezbędnych do złożenia i uruchomienia bydlęcia.
Obudowa ze starego marantz'a PMD510 o wym. 133x340x440mm zmieści 2 toroidy 170x60mm 1600VA/2x35V/20A, 2 zabezpieczenia, 4 mostki 600V/35A z radiatorami, 4 baterie kondensatorów 4x10mF/63V, 2 regulatory 0-100V/0-10A (0-50V/0-20A) i kilka innych udziwnień.
-
Jaaa- w razie czego można będzie tym zasilaczem spawać :)
Z ciekawości- jakie ciężkie będzie ?
-
Nie mam wszystkich części, ale zgrubnie tyle co mały słoń, tak koło 22kg. Obudowa ok. 3kg, toroidy jakeś 15kg, cała reszta zbieraniny może ze 4kg. Jak to złożę, postawię w jednym miejscu i tak będzie stać do końca świata i jeden dzień. ;)
Pomysł się urodził jak dowiedziałem się przyczyny uszkodzenia Fideka, było to porażenie pieronem w parapet klubu, padła większa część sprzętu, żadne zabezpieczenia nie dały rady, też poszły do Wielkiego Elektronika Jedynego. W większości padły zasilacze, w niektórych wejścia antenowe i właśnie końcówki mocy. Dobrze, że ludzie cali i bez obrażeń. A w uszkodzeniach związanych z moim pomysłem "clue" są uszkodzone zasilacze.
Był też sprzęt kompletnie nie do odzysku, a do całkowitej odbudowy, bo w środku była jedna spalenizna.
-
Projekt prze genialny, zasilacz dużej mocy przydaje się raz na jakiś czas. Czekamy na więcej ;)
-
Projekt jest z tych niemożliwie niepotrzebnych, dlatego próbuję przystosować go do spraw codziennych. Prawdopodobnie zastąpi mój zasilacz laboratoryjny 2x0-33V/0-3,3A CC, CV.
Dodatkowo będzie miał kilka napięć dodatkowych 2x0-44V/0-2A CC, CV i 2x1,25-27V/0-1,5A.
Taki trochę kombajn, a ja będę prostym kombajnistom przy nim.
Narazie będę kombinował jak prosto połączyć cztery różne kombinacje połączeń ;), 4x0-50V/0-20A, 2x0-100V/0-10A i 0-200V/0-10A i 0-200V/0-20A, wszystko CC, CV i na sześciu stykach wyjściowych.
No cóż lubię takie niespodzianki ;).
-
Przede wszystkim wyprowadź sobie dostępne pełne napięcia nieregulowane - przydaje się to jak musisz zasilać jakieś dwa odrębne bloki z jednego zasilacza ;) wtedy przystawka w ruch i można sobie obniżać napięcia. Jeśli masz uzwojenia osobne to warto je dać na osobnych mostkach żeby napięcia można było dowolnie łączyć patch kabelkami ;)
Jakbym teraz robił zasilacz zrobił bym przycisk - załącz napięcie na wyjście. a po wyłączeniu napięcia na wyjściu przełączane na opornik rozładowujący napięcie z pojemności dołączanych (jakieś 1000 Ohm żeby nie robić niepotrzebnych udarów prądowych)
-
Dzięki, pomysł warty uwagi.
Mam sterowniki względnie prosto programowalne, więc wystarczy kilka ruchów by zaprogramować odpowiednie napięcia, poza tym pamiętają ostatnie ustawienia.
Wiesz, takie naprawy zwykle prowadzę dość rozważnie i do dziś nic nie udało mi się uwalić bardziej niż przed naprawą, ale licho nie śpi i warto wziąć pod uwagę wszystkie dobre podpowiedzi.
PS.: Przycisk odłączający napięcie natychmiast jest przewidziany od początku projektu, ponieważ założenie łączenia w różnych konfiguracjach przewiduje użycie przekaźników (styczników DC), a te mogą to zrobić na tyle szybko, że nie powinno nic się stać układowi zasilanemu.
-
Ciekaw jestem jak będzie to wszystko współgrało.
Tak propos zasilaczy. Jakiś czas temu zrobiłem sobie prostego regulowańca na 1,2-28V. Wszystko byłoby super gdyby nie to że nagle przestaje podawać napięcie. Wydaje mi się że zdymiłem LM'a jakimś impulsem z indukcyjności i teraz wariuje
A więc Zabezpieczenie przeciw-wymuszeniu prądowemu od układu zasilanego!
Dodaj sobie parę równoległą dioda z kondensatorem i opornikiem 100k. Dioda zaporowo i kondensator o pojemności ... No właśnie przydałoby się przeliczyć Ale zakładając, że tam będą indukcyjności nie jakieś potworne to 1uF załatwia sprawę.
Jak to działa (dla tych co nie za bardzo kojarzą i umieją w elektronikę).
Po odłączeniu indukcyjność dalej wymusza prąd w tą stronę, w którą płynął przed odłączeniem. To powoduje wzrost napięcia na indukcyjności w celu podtrzymania prądu. W takim przypadku może powstać bardzo duży skok napięcia, który może uszkodzić układy wykonawcze. Dioda umożliwia przepływ prądu wymuszającego i jest stosowana w układach DC. W przypadku układów AC stosowany jest kondensator o dobranej pojemności. Tutaj ma on za zadanie przejąć pierwszy udar gdyż diody większych prądów są trochę wolniejsze i powstające zakłócenia w najgorszym przypadku mogą zablokować pracę procesora sterującego urządzeniem.
Czyli tak, bezpośrednio na zaciski wyjściowe równolegle dioda 20A (zaporowo), kondensator 1u i opornik 100k. Opornik jest do rozładowania kondensatora po odłączeniu natychmiastowym zasilania bez wpiętego układu (60V 1u może zaszczypać)
-
Jak to działa (dla tych co nie za bardzo kojarzą i umieją w elektronikę).
Itd........
Heheheeh- taa- nooooo- żadnego dziwnego i długiego słowa dalej nie ma i powiedzmy że kapuję.
Tzn. na chwilę obecną mogę się tego nauczyć jak dat z historii- heheheheheheh
Ale żeby to połączyć z bazą to może później :)
-
Cytat: judasz94 w Dzisiaj o 08:20
Jak to działa (dla tych co nie za bardzo kojarzą i umieją w elektronikę).
Itd........
Heheheeh- taa- nooooo- żadnego dziwnego i długiego słowa dalej nie ma i powiedzmy że kapuję.
Tzn. na chwilę obecną mogę się tego nauczyć jak dat z historii- heheheheheheh
Ale żeby to połączyć z bazą to może później :)
O to wlaśnie chodziło ;) żeby nie było za trudno. Bo mogłem to rozpisać wzorami ale wolałem nie ;)
-
Czyli tak, bezpośrednio na zaciski wyjściowe równolegle dioda 20A (zaporowo), kondensator 1u i opornik 100k. Opornik jest do rozładowania kondensatora po odłączeniu natychmiastowym zasilania bez wpiętego układu (60V 1u może zaszczypać)
Za mocnych zabezpieczeń nie zrobię, bo co bym później naprawiał ;), tak to jak nie będę miał już nic do naprawy to zepsuję sobie zasilacz i już mam co naprawiać. :):):).
A już poważniej, to układy regulacyjne WZ10020L i XY6020 mają pełne zabezpieczenia nawet od mrówek faraonek na ścianie bloku obok mojego. Robiłem testy, na pokładzie jest wszystko to, co chinol pisze plus usb2.1 na pokładzie. Toroidy mają zamontowane bezpieczniki powtarzalne, też nie powinno być z nimi problemu.
Z tego co widzę na internetach, to zasilacz o przybliżonych możliwościach, nie mylić z parametrami, kosztuje ok. $2000 ( https://www.tme.eu/pl/details/qpx600d/zasilacze-wielokanalowe/aim-tti/ ). A parametry spróbuję dopieścić do perfektu. Może trzeba będzie podłubać w sofcie, zobaczę.
-
układy regulacyjne WZ10020L i XY6020 mają pełne zabezpieczenia nawet od mrówek faraonek na ścianie bloku obok mojego.
No to wszystko wyjaśnia ;)
-
Nastąpiła korekta obudowy i Marantz nie wejdzie na biurko, a wejdzie były wzmacniacz szerokości standard 440mm, ale wysokości 84mm zamiast 133mm, głębokość wnętrza 310mm. Nie wejdzie też 4x 50V/20A, ale zostaje 2x 0-50V/0-20A/0-100V/0-10A, 2x 0-44V/0-2A i 0-27V/0-1,5A.
Proszę też o opinie i ewentualne korekty w płycie czołowej.
-
Jak dla mnie bomba. Rozłożenie elementów przejrzyste. Rób i niech pracuje :)
Tylko o wyłączniku sieciowym nie zapomnij ;)
Do projektowania paneli przednich polecam Front Panel Designer. Fajny program. Potem można wypluć drill guide i uprościć sobie sprawę z trasowaniem wszystkich otworów
-
Tylko o wyłączniku sieciowym nie zapomnij ;)
Śmiej się śmiej, a ja bym umocował wyłącznik sieciowy z tyłu :).
Przemyślałem sprawę i totalną głupotą będzie mocowanie go z tyłu. Wyłącznik sieci zostaje z tyłu, a wyłącznik wszystkich wyjść z przodu pod wskaźnikiem napięcia AC.
Czyli kolejna wersja "frontu". Ale o to mi właśnie chodzi, by z porad wyciągać wnioski. DZIĘKI.
-
No i widzisz, kolejna wersja też fajnie wygląda. Chodzić chyba przerzucił by najwyższe napiecia na prawą stronę a niższe na lewą. Kwestia wizualna ;)
-
Nie do końca wizualna, bo "wymuszona" oryginalnym umiejscowieniem włącznika i gniazda sieciowego z tyłu obudowy.
Zamówiłem taki kwadratowy wskaźnik napięcia AC/prądu/częstotliwości, by go zamontować po stronie zasilania (lewej), trochę to będzie wyglądać jak wystawa w cepelii, ale cóż ma być czytelne dla mnie. :)
Mimo wielkiego biurka, jakie teraz sobie skleiłem, to miejsce na takie rzeczy jak rozsądnie ograniczone. Właśnie to jest powód, że ten zasilacz będzie podstawką na moje mierniki i generatory. Obudowa jest z grubej stalowej blachy, podłączona do przewodu PE, więc będzie raczej mało zakłóceń pochodzących z niej samej.
-
Wydaje mi się że zdymiłem LM'a jakimś impulsem z indukcyjności i teraz wariuje
Tak czytam i przypomniał mi się mój przypadek z zasilaniem kamery na długim kablu. Kamera miała być zamontowana w innym miejscu niż sprawdzałem jej sprawność. Na jednym końcu kabla kamera, na drugim akumulator i odbiornik.
Nie wziąłem jednego pod uwagę, tzn. wziąłem tylko myślałem "a co się stanie, jak tylko sprawdzę". Otóż kabel był zwinięty w piękny, gruby kłębek. Napięcie zasilania 12V zaindukowało się w takiej cewce do ponad 50V i oczywiście uwaliłem kamerę. Dobrze, że tylko wejście zasilania, ale nie mogłem jej zainstalować w docelowym miejscu na czas.
-
Po pomiarach wewnętrznych różnych obudów, jednak padło na amplituner Onkyo. Zmieszczą się wewnątrz wszystkie napięcia i gadżety. Przy okazji nastąpiła drobna zmiana koncepcji, zasilacze 44V i 27V będą miały tylko regulację zgrubną napięć i prądów na dwuosiowych potencjometrach. wewnętrzne osie to prąd, a zewnętrzne to napięcie z powodu możliwego zastosowania większych pokręteł, które ułatwiają dokładność regulacji.
Zmieniło się też wnętrze, bo można w tej obudowie ergonomicznie lepiej rozmieścić elektronikę.
Aha i wziąłem sobie do serca sugestię Judasza o przeniesieniu wyższych napięć na prawą stronę. I tak wyższe będą w środku, a średnie i niższe na zewnątrz ;).
Na pewno po drodze do końca coś się zmieni, ale już raczej niewiele. Na razie czekam na chińskie konektory, potencjometry, wskaźniki 230Vac i regulatory 44V i 27V. Trwają prace z obudową, więc czasu nie marnuję.
-
To ju zaczyna coś przypominać, będzie mały bydła. Obudowa wybór dobry. Chassis się od blach nie pognie?
Jeszcze jest jedną rzecz która bym dodał. Na tylnej lub na przedniej lub tu i tu (opcja najlepsza) dodać uchryty do przenoszenia. To są takie u kształtne jak do urządzeń rack. Uniemożliwiają też dosunięcie do ściany jak są na tyle (obieg temperatury), a z przodu uszkodzenie potencjometrów po postawieniu na front
-
Pomysł, który zapożyczyłem z budowy starych oscyloskopów, to kabel sieciowy w specjalnej niszy, zawijający się zwykle pod obudowę. Tu też będzie taka nisza z gniazdem ok. 6cm zagłębiona w obudowę. Zamiast uchwytów, właśnie wczoraj odnalazłem, zastosuję parapeciki, górny i dolny. Będą bliżej zacisków, więc po części jak coś przesunę za blisko, to parapecik będzie zderzakiem. Może jeszcze pomyślę o czujniku cofania, ale to w przyszłości. :):):)
Choć z drugiej strony, zasilacz będzie ważył grubo, więc raczej nie będzie narażony na jeżdżenie po biurku.
Chassis się od blach nie pognie?
No właśnie jak to rozebrałem do ostatniej śrubki, to dolna blacha sama z siebie się gnie, ale mam odpowiednie wzmocnienie dla niej, które będzie jednocześnie podstawką dla trafek i elektroniki.
Dzięki za pomysły. Czekam na więcej, bez śmiechu.
-
Prace mechaniczne czasowo niestety utknęły przez moją niemoc. Trochę się rozchorowałem i nie mam siły na jeżdżenie do garażu.
Mimo to pracuję teoretycznie nad układem i chyba czynię jakieś postępy, bo mam już dopracowaną (czyt. zwymiarowaną) płytę frontową, tylną i środek.
W projekcie środka może komuś się nie zgadzać wartość prądu, napięcia i wartości kondensatorów. Otóż są to wartości mierzone na żywym organizmie, z takimi właśnie prądami bez spadku napięć. Wartości kondensatorów natomiast dobrałem tak, bo stwierdziłem, że dużego zasilacza nie będę używał do normalnego używania końcówek mocy, a tylko do wstępnego sprawdzenia poprawności działania po naprawie.
Niskie napięcia będą używane na "codzień" i dla nich wartości kondów są większe w stosunku do ich prądu wejściowego. Mogą czasem zasilać układy wymagające większego jego poboru.
Ogólnie, nie wiem dlaczego, używam przelicznika Farad/Amper - 2,2mF/1A prądu zasilania. Gdzieś kiedyś to wyczytałem, nie wiem może w "młodym techniku" i to do dziś się sprawdza. Kompletny brak "brumu" przy maksymalnym obciążeniu to główny efekt stosowania przeze mnie tej zasady, niezależnie czy to układ audio czy też inny.
-
Hehe- a to ciekawe z tym przelicznikiem- trzeba zapamiętać.
Ja dla odmiany gdzieś przeczytałem - nie pamiętam gdzie- tłumaczenie gościa dla takich głąbów jak ja.
Że zbyt duże pojemności w zasilaniu to zło które można porównać do dużego zbiornika z wodą. Impulsy poboru wywołują falę w zbiorniku- gdy jest duży to fala robi się duża- sztorm. Gdy zbiornik jest mniejszy i płytki to tylko drobne zmarszczki :) Tyle że poziom trzeba szybciej uzupełniać.
Pewnie 2,2 mF/1A to optymalna wielkość żeby nic się nie kotłowało
-
Właśnie chodzi w tym o to jak najszybsze uzupełnianie energii w kondensatorach.
Zasilacz, przy bliskich maksimum obciążeniach, kiedy ma zbyt małą baterię kondensatorów, jest podatny na ciągnięcie prądu bezpośrednio z mostka, przy zbyt dużej baterii tworzą się z kolei udary prądowe, które ten mostek za mocno obciążają.
Mówię cały czas o maksymalnym lub bliskim maksimum obciążeniu, bo w innym przypadku te braki albo nadwyżki nie mają większego znaczenia jeśli zespół trafko-> mostek-> bat. kond. są poprawnie przeliczone i dobrze zlutowane.
Nie wspomniałem o bardzo ważnym parametrze kond. ESR. Ale to kiedy indziej.
-
No i kolejna skucha, dzieś posiałem w czeluściach komplet kondensatorów i chyba będę musiał zamówić u little chinese girl.
Nawet się nie zdziwiłem, że nie mogę tego znaleźć, remont pokoju miałem kilka tygodni temu zakończony, więc pewnie ok. roku będą się znajdować różne moje gadżety. M.n. miernik małych oporności, który jest mi niezbędny w określeniu rzeczywistych parametrów tego zasilacza. :(
Chyba zgłoszę się też do little chinese girl kolejny raz.
-
Do garażu wyniosłeś, albo cały czas masz je w bagażniku.
Ja przez taki remont kiedyś laptopa kupiłem, myślałem nawet że przy sprzątaniu poszedł przypadkiem w śmieci.
Aż tu z rok później- patrze w bagażnik bo potrzebowałem klucza a tam sobie laptop leży hehehehehehe
Jak by nie było to trzeba pomyśleć o najmniej oczywistych miejscach dla kondensatorów. Typu szafka ze słoikami w kuchni albo wnęka pod wanną itp..
-
No i kolejna skucha, dzieś posiałem w czeluściach komplet kondensatorów i chyba będę musiał zamówić u little chinese girl.
Nawet się nie zdziwiłem, że nie mogę tego znaleźć, remont pokoju miałem kilka tygodni temu zakończony, więc pewnie ok. roku będą się znajdować różne moje gadżety. M.n. miernik małych oporności, który jest mi niezbędny w określeniu rzeczywistych parametrów tego zasilacza. :(
Chyba zgłoszę się też do little chinese girl kolejny raz.
Dlatego najlepiej nie sprzątać ;) to zawsze rodzi pewne problemy ;)
Jak by nie było to trzeba pomyśleć o najmniej oczywistych miejscach dla kondensatorów. Typu szafka ze słoikami w kuchni albo wnęka pod wanną itp..
może leżeć w najmniej oczywistym miejscu. To jest najbardziej pewne ;)
-
Mam w końcu już wszystko do złożenia w jedną wielką ku... oj, całość. Ostatni zakup od little chinese girl doszedł w tydzień. No postarały się dziewczyny.
Na stole działa wszystko jak należy, a zobaczę jak będzie w obudowie.
Jeśli nie pamiętacie, to przypomnę, nowe kondensatory ładuję najpierw na sucho, czyli w fazie 1 do połowy napięcia znamionowego, w fazie 2 do pełna, rozładowuję opornicą ok. 10R do zera, ładuję ponownie pełnym napięciem i ponownie rozładowuję do zera. Tak przygotowany kondensator nie ma prawa się zepsuć przed upływem 10000 godzin (ok. 417 dni, 24h/7).
Jasne, że są pewne warunki zewnętrzne, które powodują uszkodzenia kondensatorów, ale nie są one spowodowane kondycją, tak przygotowanego nowego kondensatora.
-
Niestety nastąpiła kolejna drobna skucha podczas obliczania parametrów wyjściowych tego ustrojstwa.
Otóż, pierwotnie miały być 3 zasilacze symetryczne w jednej obudowie, 2x 100V/20A, 2x 44V/2A i 2x 27V/1,5A. Życie zweryfikowało ten zamiar, pokonały mnie koszty. Bez traf, obudowy, radiatorów i kilku innych elementów, wydałem blisko 1100pln, wliczając w to nietrafiony zakup 4 regulatorów 0-30V/0-3A. Z tym co miałem w warsztacie do wykorzystania, gdybym musiał kupić nowe, wydał bym kolejne 3000 do 4000 pln. Jedno, wielonapięciowe trafo 1,5kW to ok. 1500pln.
No cóż, to się nazywa weryfikacja życiowa.
Powoli w mękach warsztatu powstaje w jednej obudowie konstrukcja 4 zasilaczy, 2x 2x 35Vac/20A (4x 700VA) i 2x 31Vac/3A (2x 90VA), napięcie 19Vac2A wykorzystam do zasilania wentylatorów albo czegoś na zewnątrz, ale napewno zbożnego.
Napięcia stałe będą konfigurowane 2x 50Vdc/14A + 2x 50Vdc/14A i 2 oddzielne 44Vdc/2,25A. Będzie szybki wyłącznik wszystkich napięć wyjściowych i szybkie wyłączniki napięć poszczególnych, wszystkie będą zwierać przez rezystory plus wyjścia do masy, jednocześnie odpinając regulatory od obciążenia i rozładowujące kondensatory filtrów, by nie powodować udarów przed regulatorami. Myślę jeszcze nad możliwością równoległej pracy wszystkich regulatorów, np.: 50V/52A i 44V/4,5A, ale chyba narazie to pominę. Nie pominąłem natomiast możliwości pomiaru prądu, częstotliwości i napięcia sieciowego.
No i chyba ostateczna już wersja płyty czołowej, na niej też są drobne nieścisłości w opisach napięć, ale nikt oprócz mnie nie będzie używał tego zasilacza.
-
A do czego toto wykorzystasz ? będzie nowy wzmak dla unitry ?
-
03-09-2023, 23:59
Parę miesięcy temu dostałem do naprawy wzmacniacz Fidek PAg12, jest to mocna końcówka estradowa 2x 1600W/4R.
A przypomnę, że mam jeszcze trzy do naprawy, a pewnie, znając realia, przed sylwestrem dojdzie jeszcze ze trzy "na wczoraj".